Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Dach Budynku.
Autor Wiadomość
Elliot 
Nerwowy psychopata


Miano: Elliot Miles Dorian Gray
Wiek: 17 lat.
Pseudonim: Ell, Mi(nie lubi go).
Wzrost: 159 cm. Proszę się nie śmiać.
Ubiór: Ma na sobie ciepłą, czarną bluzę w białe krzyże, a pod nią biały podkoszulek w czekoladowe ciastka. Na nogach jak zwykle czarne rurki, a na stopach skarpety w czarno-białe paski i vansy.
Ekwipunek: Klucze, żyletki, mały nożyk, paczka gum miętowych i telefon.
Wygląd: Niezbyt postawny młodzieniec. Jest chudy, ale nie wychudzony. Co do twarzy... Jego policzki są jędrne i takie wyraźne, że aż chce się za nie złapać. Wyróżnia się heterochormią oraz blizną przechodzącą poziomo przez środek jego nosa. Jego cera jest delikatna i blada, włosy ciemne, poszarzałe. Idealne zęby oraz ponętne usta. Na ciele widnieje dużo blizn, a w biodrach ma dwa srebrne kolczyki.
Miłość: przepadła w niewyjaśnionych okolicznościach.
TYP: Niemiły uke.
Znaki Szczególne: Blizna na nosie. Heterochormia - prawe oko szare, a lewe czerwone. Zimny wzrok. Dwa tatuaże, na nadgarstku i klatce piersiowej. Jakie? A sprawdź sobie.


Fabularnie: Kompromituje się na dachu.
Wiek: 20
Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 25
Wysłany: 2013-12-29, 16:34   

Elliot ostatnimi czasy bardzo się nudził i to niewiarygodnie mocno. Nawet stęsknił się za chłopakiem, który niechcący doprowadził do krwotoku jego nosa. Jednak tęsknota szybko mijała, gdy tylko przypominał sobie o tym, że wydawał się dość nadpobudliwy. Znajomość na dłuższą metę nie wypaliłaby, bo... Albo Envy znudziłby się Miles'em, albo chłopak poćwiartowałby niebieskowłosego. Bo ile z kimś takim można wytrzymać? Jest to jeszcze trudne, kiedy lubi się samotność, a tamtego człowieka na pewno byłoby pełno.
Także... Zakończył się ulubiony okres młodego psychopatycznego chłopaka. Święta minęły, jak wszystko z resztą musi. Dostał parę prezentów od rodziców... Trzeba przyznać, że nie szczędzą na niego wydatków. Najprawdopodobniej chcą mu zrekompensować swoją nieobecność. No, ale tyle już o tym, bo przecież to już przeszłość, nie?
Jak to na kujona przystało, Elliot od rana pilnie się uczył. Ale ile można? Postanowił trochę odpocząć i wyjść na powietrze, gdzie będzie mógł rozkoszować się widokiem białego puchu. Tak, uwielbia śnieg. Nie miał ochoty wracać po kurtkę. Znając go, po dotarciu do niej, już nie chciałoby mu się iść na dach. Zimna się nie bał, więc ruszył w jego kierunku.
W dość krótkim czasie dostał się na górę i otworzył drzwi, po czym na swojej twarzy poczuł zimny chłód. Wziął głęboki oddech i rozejrzał się. Nagle jego oczom ukazał się chłopak, który niebezpiecznie wisiał na barierce. Miles przez chwilę zastanawiał się czy nieznajomy przypadkiem nie ma zamiaru skoczyć. Chwila... Chyba ktoś już tu popełnił samobójstwo... Miał rację, ale jakoś go to nie obchodziło. Najgorsze w tym wszystkim było to, że nie był tu sam. Dobijające, prawda? Na dodatek nie mógł go popchnąć, bo ktoś widział go, jak szedł w tą stronę. Pech.
Jednak dawno nikomu nic nie zrobił, a jego żądza nadal rosła. Mimowolnie podszedł cicho i wyciągną swoją rękę u jego nogom. Jeszcze troszeczkę i... Nagle odzyskał pełną świadomość, po czym szybko się odwrócił. Chciał jak najszybciej się stąd ulotnić. Ale nie... A to Ci niespodzianka! Kiedy tylko się odwrócił trafił na dość śliski fragment podłoża i runął plecami na ziemię.
- Au! - wypowiedział to dość głośno, ale nie krzyknął. Wiedział już, że nieznajomy na pewno wie, iż tu jest ktoś jeszcze. A tak bardzo chciał tego uniknąć. Pech go chyba już nigdy nie opuści.
_________________



KP Relacje Telefon
  
 
     
Vincent
Wschodząca Gwiazda
Bad Romance, honey~


Miano: Vincent Christopher Star
Wiek: 18 lat
Pseudonim: Lunatyk, Cent, Vinni, i e.. Matrona >D
Klasa: 13th B
Wzrost: 182 cm.
Ubiór: Vincent postanowił zaszaleć i ubrał BIAŁĄ bluzkę z wieloma czarnymi napisami rockowych zespołów, na to ciemno-szara, rozpięta bluza. Granatowe spodnie, a na nich czarnym gruby pasek -->> czyli strój ''minimum czerni''.
Ekwipunek: Pokrowiec na skrzypce, portfel, notes+długopis
Wygląd: Facet z jasną cerą i dość drobnym, ale nie wątłym ciałem. Na głowie rosną czarne, mocno pocieniowane włosy (kosmyki sięgają nawet do obojczyków), z grzywką niemal zasłaniającą prawe oko. A oczy są koloru niebieskiego, czasem pochmurnego, zależy od światła. Średniej wielkości, prosty nos i jasne wargi.
Miłość: Lustereczko, powiedz przecie. Kto jest najpiękniejszy na świecie?
TYP: 50/50
Znaki Szczególne: Cztery kolczyki w prawym uchu, trzy w lewym i w brwi, wardze oraz czarny tatuaż węża, ciągnący się na prawym przedramieniu.


Fabularnie: Zajęty= Książę
Motto: ''Codziennie budzę się przystojniejszy, ale dzisiaj to już kurwa przesadziłem''.
Multikonta: Mike
Wiek: 23
Dołączył: 07 Lut 2013
Posty: 448
Wysłany: 2013-12-29, 19:39   

Zjeżył się nieznacznie, gdy usłyszał jakiś nieproszony odgłos, a przy tym – niespodziewanego gościa. Powoli wyprostował się, rzucając papierosa za barierkę i odwrócił się, taksując go spojrzeniem. Podszedł leniwie do przybysza, bynajmniej nie pomagając mu wstać. Kucnął przed nim i przechylił głowę w bok, obserwując go jak ciekawe zwierzę z zoo. Oczywiście, nie omieszkał przy tym zmierzyć go calutkiego wzrokiem, od bucików po kosmyki włosów. Swoją żałością i posturą ukazywał standardowego kujona. A przy tym może był pieskiem nauczyciela, który być może nadal goni za szkolną gwiazdą?
Cholera z tym, że było mu zajebiście zimno.
Wyciągnął standardowy ekwipunek nieletniego palacza, czyli (miętowe) gumy do żucia i wsunął jedną do ust. Jedną nawet dał chłopczykowi, którego – o dziwo – w ogóle nie kojarzył. Albo nowy, albo jakiś szaraczek, czy też jeszcze inne zjawisko...
Gdy napatrzył się, wstał i chwycił dzieciaka za nadgarstek, podnosząc go.
- Siema. Jestem Vincent. A Ty, co tutaj robisz? - uniósł brewkę, coby dopełnić obraz zdziwionego jegomościa.
Oczywiście, przedstawił się, bo prędzej czy później i tak chłopak dowiedziałby się, jak ma na imię. Może przy okazji dowie się, czy ten zabłądził tutaj przypadkiem, czy faktycznie nauczyciel werbował ludzi. W końcu, co jak co, ale Star nie był pupilkiem nauczycieli, kto wie, może jakiś chce namiętnie utrzeć mu nosa? Trzeba nadmienić, że Vince wpatrywał się niemal w dół. Ta szkoła była urocza, chodziły do niej kurduple, albo tacy co się ledwie w drzwiach mieścili i wcale nie mówimy o masie.
- Swoją drogą... Jesteś masochistą, że wychodzisz na taki mróz? - dodał po chwili hipokryta i uśmiechnął się krzywo. - Jeszcze dupa Ci zmarznie i tyle z tego będzie...
Nie, żeby wykazywał się troską, po prostu wolał wiedzieć, co to za moda szwendania się po szkole i to przez TAKIE osoby.
Już po chwili, zaczął ponownie padać śnieg. Vincent skrzywił się od razu – nigdy nie był pasjonatem tej pogody.
_________________
 
     
Elliot 
Nerwowy psychopata


Miano: Elliot Miles Dorian Gray
Wiek: 17 lat.
Pseudonim: Ell, Mi(nie lubi go).
Wzrost: 159 cm. Proszę się nie śmiać.
Ubiór: Ma na sobie ciepłą, czarną bluzę w białe krzyże, a pod nią biały podkoszulek w czekoladowe ciastka. Na nogach jak zwykle czarne rurki, a na stopach skarpety w czarno-białe paski i vansy.
Ekwipunek: Klucze, żyletki, mały nożyk, paczka gum miętowych i telefon.
Wygląd: Niezbyt postawny młodzieniec. Jest chudy, ale nie wychudzony. Co do twarzy... Jego policzki są jędrne i takie wyraźne, że aż chce się za nie złapać. Wyróżnia się heterochormią oraz blizną przechodzącą poziomo przez środek jego nosa. Jego cera jest delikatna i blada, włosy ciemne, poszarzałe. Idealne zęby oraz ponętne usta. Na ciele widnieje dużo blizn, a w biodrach ma dwa srebrne kolczyki.
Miłość: przepadła w niewyjaśnionych okolicznościach.
TYP: Niemiły uke.
Znaki Szczególne: Blizna na nosie. Heterochormia - prawe oko szare, a lewe czerwone. Zimny wzrok. Dwa tatuaże, na nadgarstku i klatce piersiowej. Jakie? A sprawdź sobie.


Fabularnie: Kompromituje się na dachu.
Wiek: 20
Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 25
Wysłany: 2014-01-01, 13:56   

Chłopak leżał na ziemi, kiedy to nieznajomy podszedł do niego i przykucnął przy nim. Spodziewał się jakiś niemiłych słów odnośnie swojego wyglądu, ale czarnowłosy tylko intensywnie się mu przyglądał. Fakt, nasz szaraczek nie był tym zbytnio zadowolony, a nawet onieśmielony jego zachowanie, dlatego to nie udało mu się nic powiedzieć. Przy okazji też zaczął przyglądać się twarzy prawdopodobnie starszego od niego chłopaka. Mógł to stwierdzić po tym, że widział już wszystkich w swoim wieku gdzieś na korytarzach, bo rozmawiać jakoś z nimi nie chciał, a nieznajomy po prostu nie mógł być młodszy od niego. Następną rzeczą, którą można było stwierdzić była jego popularność. Z takim wyglądem na pewno przyciągał uwagę, przystojny i w ogóle. Dla Miles'a nie miało to żadnego znaczenia, jeśli chłopak nie miał czegoś w głowie.
Czarnowłosy raczył się podnieść, a że Elliot nie będzie przecież cały czas tak leżał, więc zamierzał zrobić tak samo. No, właśnie - zamierzał. Jednak pewien ktoś, który stał nad nim, chwycił go za nadgarstek i podniósł. Po chwili już wiedział jak miał na imię - Vincent. Takie dość... Można byłoby powiedzieć, że pochodzi z jakiejś szlacheckiej rodziny, ale kto go tam wie.
- No... Cześć. - wzniósł swoje oczy trochę w górę, gdyż Vincent był dość wysoki, jak dla niego. - Elliot. W sumie to nie wiem... Tak jakoś pomyślałem o tym miejscu i jestem. - wprowadzać go w szczegóły nie chciał, bo... Po co?
Gadaniem o masochiście trochę nie trafił. Co prawda... Elliot od czasu do czasu, kiedy mu się nudziło, robił sobie lekką krzywdę, ale to byłoby na tyle. Wolał sprawiać ból innym osobom, ale jakoś ostatnio nie miał szczęścia. Matko! Czy on w ogóle kiedyś miał szczęście?! Sam myśląc dość długo nad tym, nie zdołał nic wymyślić. No, ale takie już jest dla niego życie...
- No cóż... Za zimno to mi nie jest, tak tylko trochę w sumie. - jeśli o to chodzi, to Miles zawsze był odporny na zimno, a nawet nie wiedzieć czemu. Może jakoś w genach jeden z rodziców mu przekazał. No, ale raczej nigdy nie pytał o to swojej matki. - A Ty z jakiego powodu tu jesteś? - nie, żeby był jakoś bardziej ciekawy, ale zwykła rozmowa nikomu jeszcze nie zaszkodziła, a szczególnie temu, który ostatnimi czasy nie ma co robić.
Uniósł głowę ku górze, kiedy tylko zaczął ponownie spytać śnieg, aż się uśmiechnął w duchu, jednak jego twarz jak zwykle nie wyrażała żadnych emocji.
_________________



KP Relacje Telefon
 
     
Vincent
Wschodząca Gwiazda
Bad Romance, honey~


Miano: Vincent Christopher Star
Wiek: 18 lat
Pseudonim: Lunatyk, Cent, Vinni, i e.. Matrona >D
Klasa: 13th B
Wzrost: 182 cm.
Ubiór: Vincent postanowił zaszaleć i ubrał BIAŁĄ bluzkę z wieloma czarnymi napisami rockowych zespołów, na to ciemno-szara, rozpięta bluza. Granatowe spodnie, a na nich czarnym gruby pasek -->> czyli strój ''minimum czerni''.
Ekwipunek: Pokrowiec na skrzypce, portfel, notes+długopis
Wygląd: Facet z jasną cerą i dość drobnym, ale nie wątłym ciałem. Na głowie rosną czarne, mocno pocieniowane włosy (kosmyki sięgają nawet do obojczyków), z grzywką niemal zasłaniającą prawe oko. A oczy są koloru niebieskiego, czasem pochmurnego, zależy od światła. Średniej wielkości, prosty nos i jasne wargi.
Miłość: Lustereczko, powiedz przecie. Kto jest najpiękniejszy na świecie?
TYP: 50/50
Znaki Szczególne: Cztery kolczyki w prawym uchu, trzy w lewym i w brwi, wardze oraz czarny tatuaż węża, ciągnący się na prawym przedramieniu.


Fabularnie: Zajęty= Książę
Motto: ''Codziennie budzę się przystojniejszy, ale dzisiaj to już kurwa przesadziłem''.
Multikonta: Mike
Wiek: 23
Dołączył: 07 Lut 2013
Posty: 448
Wysłany: 2014-01-01, 15:52   

Usłyszawszy dość ogólnikową wypowiedź, Vincent nie drążył. Przynajmniej wiadome, że nie będzie musiał obawiać się tego, że nauczyciel wyleci zza rogu z mopem. Tym bardziej, że tak naprawdę nauczyciele dalej myślą, że to miejsce jest zamknięte...
Od dłuższego czasu wpatrywał się w oczy chłopaka i od razu stwierdził, że dzieciak nosi soczewki. Co prawda, słyszał o heterochromi, ale przecież więcej było dziwaków, niż takich przypadków.
Westchnął ciężko, po czym odpowiedział:
- Stwierdziłem, że jak zakazali mi relaksu w kiblu, w postaci zapalenia papieroska, to przyjdę tutaj i dokończę. - wzruszył ramionami.
Właściwie, chłopak przed nim wydawał się być odrobinę skryty, ale na razie nie intrygował na tyle, aby Gwiazdka wymuszała na nim otwarcie się. Strzelił gumą, po czym wzrokiem powędrował na barierki. Chwycił go za nadgarstek, pociągając go za sobą i usadowił obok siebie. Mieli widok na trochę życia poza szkołą, przez co Star miał jeszcze większą ochotę się stąd wyrwać. Zacisnął dłoń na zimnej stali i przechylił się ponownie, przy czym złapał głowę chłopca. Nie zapytał się o imię; jakby ten chciał mu powiedzieć, zrobiłby to.
- Byłbyś w stanie teraz skoczyć? - zapytał się, obserwując jego profil z uśmieszkiem. Cholera go wie, co on oznaczał, bynajmniej jednak nie miał zamiaru przyczynić się do kolejnego samobójstwa. Był po prostu ciekawy.
Puścił jego włosy, po czym sam zaczął wpatrywać się w dół. Odetchnął ciężko, po czym zastukał paznokciami o barierkę.
- Jeśli chodzi o mnie, to kiedyś bym skoczył... Ale teraz straciłem taką możliwość - powiedział lekkim tonem, jakby wcale nie mówił o śmierci.
Dostał sms'a. Odczytał wiadomość i pokręcił z politowaniem głową.
- Wybacz, kociaku. Pogadamy kiedy indziej. - i już go nie było.

[z/t]
_________________
  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 8