Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Damaza Tristan Deep.
Autor Wiadomość
Rumcajs
Seryjny morderca


Miano: Damaza Tristan Deep.
Wiek: 38 lat.
Pseudonim: Rumcajs.
Wzrost: 195 centymetrów.
Ubiór: Czarna bluzka z krótkim rękawem do tego bluza poza tyłek z kapturem, gdzie znajduje się futerko, niezapinana. Jeansy obdarte, pasek skórzany czarny oraz lakierki czarne. Kolczyki dwa w lewym uchu.
Ekwipunek: Dwie paczki papierosów z zapalniczką, telefon, dokumenty, dwa ostrza oraz kaliber 44 przy pasie.
Wygląd: Dosyć wysoki facet, o długich rudych włosach z przepaską na prawe oko. Zielone oczy, jasna cera, liczne blizny na ciele.
Miłość: Dobre...
TYP: spod ciemnej gwiazdy.
Znaki Szczególne: Przepaska na prawym oku, blizny na ciele no i rude włosy oraz broń, którą nosi.


Fabularnie: Niedostępny.
Motto: Po prostu... Chcę już być w domu i się wreszcie wyspać.
Multikonta: Może.
Dołączył: 23 Lip 2013
Posty: 118
Wysłany: 2013-10-11, 09:53   Damaza Tristan Deep.

***
_________________

Do you ever wanna catch me?
Right now I'm feeling ignored!
So can you try a little harder?
I'm really getting bored!

Come on, shoot faster,
Just a little bit of energy!
I wanna try something fun right now,
I guess some people call it anarchy!

Let's blow this city to ashes,
And see what Pow-Pow thinks.
It's such pathetic neatness,
But not for long 'cause it'll get jinxed!
 
     
Oliver 
Votre Jouet


Miano: Oliver Nicolas Moliere
Wiek: 25 lat
Wzrost: 178 cm
TYP: Masochistyczny Uke
Fabularnie: Ptaszek w klatce
Dołączył: 28 Lip 2013
Posty: 57
Wysłany: 2013-10-25, 21:42   

Pozwolił mu na wszystko co zrobił. Co jak co, ale temu facetowi nigdy by nie odmówił. Po pierwsze nie chciał, po drugie gdyby to zrobił to niemiłosiernie wkurwiłby tym mężczyznę i mogło by się to skończyć BARDZO źle dla Olivera, a tego młody by nie chciał. Ma dopiero 25 wiosen i jeszcze dużo długich pięknych lat przed nim.
Siedział pozostawiony na blacie baru i czekał, aż Rumcajs wróci. Wyglądało na to, że chce już wyjść i zamknąć klub. Gdy mężczyzna dał znać młodszemu by wyszedł, ten tak uczynił. Powoli zszedł z blatu i szybkim krokiem opuścił lokal. Na zewnątrz było dość chłodno.
Po zamknięciu udali się w stronę domu Rumy. I to objęcie w pasie. Ach...coś cudownego.
Oli wyjął paczkę papierosów i zapalniczkę z kieszeni spodni. Odpalił jednego i zaciągnął się porządnie. Papierosy i kawa najlepiej smakują po udanym seksie.
Po niecałych trzydziestu minutach doszli na miejsce. Oliver wszedł jak do siebie. Oczywiście zdjął buty, szkoda ubrudzić tak piękny czerwony dywan.
- Najpierw kąpiel czy chciałbyś coś zjeść?
Trochę może po rozpieszczać Rumę. Poza tym Oliver uwielbia gotować i jest w tym całkiem dobry.
_________________

 
     
Rumcajs
Seryjny morderca


Miano: Damaza Tristan Deep.
Wiek: 38 lat.
Pseudonim: Rumcajs.
Wzrost: 195 centymetrów.
Ubiór: Czarna bluzka z krótkim rękawem do tego bluza poza tyłek z kapturem, gdzie znajduje się futerko, niezapinana. Jeansy obdarte, pasek skórzany czarny oraz lakierki czarne. Kolczyki dwa w lewym uchu.
Ekwipunek: Dwie paczki papierosów z zapalniczką, telefon, dokumenty, dwa ostrza oraz kaliber 44 przy pasie.
Wygląd: Dosyć wysoki facet, o długich rudych włosach z przepaską na prawe oko. Zielone oczy, jasna cera, liczne blizny na ciele.
Miłość: Dobre...
TYP: spod ciemnej gwiazdy.
Znaki Szczególne: Przepaska na prawym oku, blizny na ciele no i rude włosy oraz broń, którą nosi.


Fabularnie: Niedostępny.
Motto: Po prostu... Chcę już być w domu i się wreszcie wyspać.
Multikonta: Może.
Dołączył: 23 Lip 2013
Posty: 118
Wysłany: 2013-11-11, 10:30   

W momencie, gdy on wyciągnął sobie papierosa, siebie także poczęstował bez żadnej krępacji, a ognia odpalił od jego fajka. Przecież dla niego fajki, to rzecz święta. Aczkolwiek nie wierzy, ale to najlepsze porównanie. Szczerze, nie mógłby bez nich żyć. Przecież za nie mógłby zabić. Chociaż tak czy siak zabija, ale... Mniejsza.
Do domu wszedł jako pierwszy, gdyż musiał je otworzyć. Zdjął buty i inne rzeczy, które tego wymagały. Spojrzał na Olivera po zadanym mu pytaniu, ni8eukrywajmy - z lekkim rozbawieniem.
- Danie z mikrofalówki, czy jednak sam będziesz przyrządzał je? - uniósł brwi w pytającym geście, nadal nieco z rozbawioną mimiką twarzy. Nie pamiętał, aby chłopak w gangu kiedykolwiek gotował i jakoś mu się to nawet nie widziało, więc go lekko zdziwi, jeżeli będzie chciał mu coś ugotować. Z drugiej strony to miłe. Wracasz po ciężkim dniu harówki, przepychanki, a tutaj chcąc Ci coś na ciepło zaserwować z własnej, ugotowanej ręki. Oby dobrze gotował, jeżeli umie. No i jeszcze kąpiel do tego! Normalnie marzenie, które się spełnia.
- Możesz mi kąpiel przygotować, a w tym czasie pójdę gdzieś zadzwonić... - po tych słowach, udał się na zewnątrz, wybierając jakiś numer telefonu. Połączył się, osoba odebrała i zaczęła się konwersacja. Spokojna, bez żadnych spin.
_________________

Do you ever wanna catch me?
Right now I'm feeling ignored!
So can you try a little harder?
I'm really getting bored!

Come on, shoot faster,
Just a little bit of energy!
I wanna try something fun right now,
I guess some people call it anarchy!

Let's blow this city to ashes,
And see what Pow-Pow thinks.
It's such pathetic neatness,
But not for long 'cause it'll get jinxed!
 
     
Oliver 
Votre Jouet


Miano: Oliver Nicolas Moliere
Wiek: 25 lat
Wzrost: 178 cm
TYP: Masochistyczny Uke
Fabularnie: Ptaszek w klatce
Dołączył: 28 Lip 2013
Posty: 57
Wysłany: 2013-11-11, 11:24   

Nie zapominajmy, że Deep zabiłby każdego kto położyłby łapska na jego własnej Zabawce. Pozostaje jedynie pytanie czy zabiłby Olivera? Była by wielka szkoda. Straciłby swoją własność, która potrafi gotować. Jeszcze pokocha tego młodego człowieka za jego smaczne dania.
Chęć rozpieszczenia takiego drania jest aż tak zabawna? Może to i nawet dobrze. Przynajmniej twarz Damazy zrobiła się jakaś taka.....mniej zła.
- Śmieciowe żarcie z mikrofali powinni wycofać z rynku. Więcej w tym chemii niż normalnego jedzenia. Sam coś ugotuję. Jeszcze się zakochasz w mojej kuchni. - odparł.
Nawet będąc w gangu gotował. Potajemnie. Tak by nikt go nie przyłapał. Zawsze to robił, gdy większość wychodziła załatwiać różne sprawy. I szczęśliwie nikt z gangu nie wiedział co w wolnym czasie robił Oliver.
Tym co młody przygotuje Rumcajs się nie otruje. Przygotuje coś smacznego, nieskomplikowanego i ciepłego. Ale za posiłek i kąpiel Oliver będzie chciał coś w zamian. Tylko jedną noc. Młody mieszka dość spory kawał stąd, trochę daleko, a na dodatek nie chce mu się wracać do pustego, małego mieszkania. Nikt na niego nie czeka, więc po co wracać?
Kiwnął głową i udał się do łazienki. Podwinął rękawy białej koszuli. Zatkał odpływ wanny. Odkręcił kurek z ciepłą wodą. W między czasie znalazł płyn do kąpieli. Wycisnął dość sporo pachnącej substancji do wody. Butelkę płynu odstawił na miejsce. Zamoczył dłonie w wodzie, po czym energicznie zaczął nimi ruszać tworząc pianę.
_________________

 
     
Rumcajs
Seryjny morderca


Miano: Damaza Tristan Deep.
Wiek: 38 lat.
Pseudonim: Rumcajs.
Wzrost: 195 centymetrów.
Ubiór: Czarna bluzka z krótkim rękawem do tego bluza poza tyłek z kapturem, gdzie znajduje się futerko, niezapinana. Jeansy obdarte, pasek skórzany czarny oraz lakierki czarne. Kolczyki dwa w lewym uchu.
Ekwipunek: Dwie paczki papierosów z zapalniczką, telefon, dokumenty, dwa ostrza oraz kaliber 44 przy pasie.
Wygląd: Dosyć wysoki facet, o długich rudych włosach z przepaską na prawe oko. Zielone oczy, jasna cera, liczne blizny na ciele.
Miłość: Dobre...
TYP: spod ciemnej gwiazdy.
Znaki Szczególne: Przepaska na prawym oku, blizny na ciele no i rude włosy oraz broń, którą nosi.


Fabularnie: Niedostępny.
Motto: Po prostu... Chcę już być w domu i się wreszcie wyspać.
Multikonta: Może.
Dołączył: 23 Lip 2013
Posty: 118
Wysłany: 2013-11-14, 11:17   

Czyby zabił? To zależy... Jak, w którejś chwili Oliver by przesadził, w zależności, coby mu przyszło do głowy, to całkiem możliwe. Wiadome, że nie pozwoli tknąć swojej własności, ale jak własność przesadzi, to co się będzie... Może rzeczywiście będzie trochę szkoda, ale będzie można znaleźć sobie całkiem nową i może lepszą? Czy to jedna taka osoba jest na tym świecie? Nie sądzę.
Uniósł znacząco brwi na jego słowa.
- Obyś nie kłamał. Liczę naprawdę na coś porządnego, skoro tak mówisz - mruknął w jego stronę.
Nigdy nic za darmo. Damaza czuje, że w tym wszystkim jest jakiś haczyk, ale czy musi się do niego stosować? Nie sądzę. Robi to, na co ma aktualnie ochotę. Nie lubi się zmuszać, więc jeżeli nie będą mu się podobały warunki w zamian za to wszystko, po prostu tego nie zrobi, a znając Oliver'a, pójdzie sobie wtedy stąd. Udowodni wtedy, że nic się nie zmienił i nadal nie potrafi powiedzieć, co mu leży na sercu, tylko będzie stroił humorki, których Rumcajs wbrew pozorom nie lubi. Denerwuje go to strasznie, więc zazwyczaj go zostawiał na pastwę losów, zajmując się swoimi sprawami.
Przez telefon, gadał jakieś dziesięć minut. Rozłączył się i wrócił do środka. Rozejrzał się po pomieszczeniu i zobaczył uchylone drzwi od łazienki. No jaki posłuszny... - pomyślał, udając się w tamtą stronę. Wszedł do dużego pomieszczenia, a jego oko, automatycznie odnalazło sylwetkę Oliver'a, który przygotował kąpiel dla niego. Uśmiechnął się pod nosem, stojąc w progu, jednak po chwili, podszedł do niego i ukucnął za nim. Objął go w talii i pocałował w szyję, jak to zwyczaju miewał. Głowę położył na jego ramieniu i w pewnej chwili, przyciągnął go do siebie, aby usiadł razem z nim na posadzkę.
- Możliwe, że kumpel wpadnie do mnie na noc, więc możesz ugotować nieco więcej. Mam produkty, więc nie będziesz musiał iść do żadnego sklepu - wychrypiał przy jego uchu, dając swoją dłoń pod jego bluzkę. Nawyki zostaną na zawsze, co zresztą widać i u niektórych czuć.
- Co byś chciał w zamian, hmm? Znam Cię i bezinteresownie byś takich rzeczy nie robił. Więc? Dać Ci kasy, mam się z Tobą pieprzyć? - ponownie wychrypiał, jednak tym razem musnął ustami jego kark, czekając na jego odpowiedź. Woda się lała, lecz jeszcze nie wylewała. Lecz jak tak dalej pójdzie, zapewne zaraz będzie.
_________________

Do you ever wanna catch me?
Right now I'm feeling ignored!
So can you try a little harder?
I'm really getting bored!

Come on, shoot faster,
Just a little bit of energy!
I wanna try something fun right now,
I guess some people call it anarchy!

Let's blow this city to ashes,
And see what Pow-Pow thinks.
It's such pathetic neatness,
But not for long 'cause it'll get jinxed!
 
     
Oliver 
Votre Jouet


Miano: Oliver Nicolas Moliere
Wiek: 25 lat
Wzrost: 178 cm
TYP: Masochistyczny Uke
Fabularnie: Ptaszek w klatce
Dołączył: 28 Lip 2013
Posty: 57
Wysłany: 2013-11-14, 22:55   

Achh to tak. Jak własność przekroczy granice, której nie powinien i Pan Zabawki wybuchnie to w efekcie wyrzuci Zabaweczkę (w najgorszym wypadku zepsuje) i znajdzie sobie nową. Idealna sytuacja dla Pana, trochę gorsza dla Zabawki. Ale cóż. Taka już jest hierarchia i trzeba znać swe miejsce w tym okrutnym śmieciem, a Oliver jest tylko Zabawką, którą można wyrzucić jak się znudzi, całkiem proste i logiczne. Nikogo za to nie wini. Sam się wkopał w taki dół i dobrze mu z tym. On nie potrzebuje miłości. Chce tylko czuć się przydatny.
- Codziennie gotuję dla stada wygłodniałych nastolatków. Co weekend układam dla nich menu. Uwielbiam patrzeć na ich uśmiechnięte buźki. - uśmiechnął się delikatnie. Gdy o tym wspomniał od razu przed oczami miał obraz zadowolonych buziek jedzących przygotowane prze niego posiłki. W takich chwilach czuje takie miłe ciepełko w środku.
Jak Ruma nie zgodzi się na warunek młodego to....trudno? Kulturalnie się pożegna i wyjdzie bez trzaskania drzwiami. Nie wypada strzelać fochów na pierwszym spotkaniu po latach.
Gdy Damaza wszedł do łazienki Oliver wyjął ręce z wody i otrzepał je z piany. Zaśmiał się cicho kiedy poczuł usta mężczyzny na swojej szyi. Posłusznie usiadł razem z nim na posadzce.
- Okej. - odparł cicho. No i cudowne plany legły w gruzach. Czyli zamiast trzech opcji zostały te najgorsze dwie: powrót do pustej klatki, albo nocne szwendanie się po mieście. druga opcja jak na razie wydaje się o wiele lepsza nic samotna noc w czterech ścianach.
- Niczego już nie chcę w zamian. - odparł. Wstał i zakręcił kurek. Jeszcze trochę i woda zaczęłaby się wylewać z wanny. Ominął Damazę i poszedł do kuchni.
To nie był foch, w ogóle, ani trochę. Nie przewidział, że jakiś KUMPEL się wpieprzy i rozpierdoli plan Olivera, tyle. Nawet do kłowy mu nie wpadło, że taki facet ma jakiś kumpli. Parę lat temu to jedni chcieli go wpędzić do grobu, a drudzy robili w gacie na jego widok.
_________________

 
     
Rumcajs
Seryjny morderca


Miano: Damaza Tristan Deep.
Wiek: 38 lat.
Pseudonim: Rumcajs.
Wzrost: 195 centymetrów.
Ubiór: Czarna bluzka z krótkim rękawem do tego bluza poza tyłek z kapturem, gdzie znajduje się futerko, niezapinana. Jeansy obdarte, pasek skórzany czarny oraz lakierki czarne. Kolczyki dwa w lewym uchu.
Ekwipunek: Dwie paczki papierosów z zapalniczką, telefon, dokumenty, dwa ostrza oraz kaliber 44 przy pasie.
Wygląd: Dosyć wysoki facet, o długich rudych włosach z przepaską na prawe oko. Zielone oczy, jasna cera, liczne blizny na ciele.
Miłość: Dobre...
TYP: spod ciemnej gwiazdy.
Znaki Szczególne: Przepaska na prawym oku, blizny na ciele no i rude włosy oraz broń, którą nosi.


Fabularnie: Niedostępny.
Motto: Po prostu... Chcę już być w domu i się wreszcie wyspać.
Multikonta: Może.
Dołączył: 23 Lip 2013
Posty: 118
Wysłany: 2013-11-30, 22:55   

- Wiedz, że mam wybredne kubki smakowe, a dziecko się dostosuje, w innym wypadku dostanie po tyłu, za to, że nie zjadł - dodał tak od siebie.
Nie sądził, że pracuje na jakiejś stołówce. Można było się domyśleć, że w szkole, po jego wypowiedzi. No cóż... I tak wysoko się znalazł, bez żadnego wykształcenia, ani skończenia szkoły, chociaż... Do tego nie potrzebne są papiery. Przyjmą Cię od razu, o ile nie jesteś takim Damazą, czy inną osobą z jakimś morderstwem na koncie.
Co do strzelania fochów... No kto wie. Oliver był zdolny do tego, a on doskonale o tym wiedział. Mimo, że nie widzieli się tyle lat, to cały czas są między nimi stosunki, jakie są.
O! I mamy pierwszy foch.
Damaza jedynie uśmiechnął się pod nosem na jego zachowanie. Tylko, gdy miał focha od niego się odsuwał, bądź był rozzłoszczony, lecz to się łączy, więc na jedno wychodzi. Po za tym... Nie mógł uwierzyć też w to, że był tak całkowicie bezinteresowny. No ale... Kto wie, może zmienił się przez te parę lata. Jednak pewne nawyki już zostają, co było wspomniane wcześniej.
Podniósł się i on, w chwili, gdy zakręcał wodę. Oliverowi jednak nie udało się opuścić łazienki, gdy Rumcajs, chwycił go za nadgarstek i przyciągnął do siebie> Jak ten stał do niego tyłem, to tera był przodem, przylgnięty do jego ciała swoim.
- Żartowałem tylko. Wpadnie tutaj na chwilę, bo chce coś ze mną omówić i pójdzie sobie. A nawet jeśli miałby nocować, to w oddzielnym pokoju - oznajmił, następnie, zniżył głowę na wysokość jego ucha - Widać, że chcesz zostać. Przyznaj się, iż tęskniłeś i chciałbyś się ze mną przespać - wyszeptał mu do ucha, obejmując swoimi ramionami jego.
_________________

Do you ever wanna catch me?
Right now I'm feeling ignored!
So can you try a little harder?
I'm really getting bored!

Come on, shoot faster,
Just a little bit of energy!
I wanna try something fun right now,
I guess some people call it anarchy!

Let's blow this city to ashes,
And see what Pow-Pow thinks.
It's such pathetic neatness,
But not for long 'cause it'll get jinxed!
 
     
Oliver 
Votre Jouet


Miano: Oliver Nicolas Moliere
Wiek: 25 lat
Wzrost: 178 cm
TYP: Masochistyczny Uke
Fabularnie: Ptaszek w klatce
Dołączył: 28 Lip 2013
Posty: 57
Wysłany: 2013-12-07, 22:52   

Zlanie dużej ilości chłopięcych tyłków zajęłoby w cholerę dużo czasu.
Wybredne kubki smakowe? Jest tak samo wybredny jak jorki? Swoją drogą niektóre wyglądają jak przerośnięte gryzonie na smyczy, które rzucają się na każdego napotkanego większego psa. Takie małe zabawne i wybredne stworzenia.
No kto by pomyślał. Oliver i stołówka szkolna. Uwielbiał gotować, a że tylko tam go przyjęli to nie będzie marudził. Jakoś sam musi się utrzymać. Poza tym uwielbia gotować.
No dobra! Strzelił focha. I co z tego? Taki już jest. A Damaza zrobił to specjalnie. Specjalnie to powiedział, bo doskonale wiedział jaka będzie reakcja Olivera. Nie mogło być inaczej. Teraz młody był tylko trochę rozzłoszczony.
Niestety nie dane było mu opuścił łazienki, gdyż został zatrzymany i ''uwięziony''. Próba wydostania się z uścisku Rumy zakończy się fiaskiem. Staruch jest za silny, a Oliver za słaby. Więc pozostaje mu tylko stać jak ta sierota, którą obejmuje Stary Zboczeniec.
- Specjalnie to powiedziałeś. - burknął. Normalnie nic by go to nie obchodziło, gdyby przyszedł do niego jakiś facet coś obgadać. Ale w poprzedniej wypowiedzi Damazy pojawiło się słówko ''nocować''. Tylko tyle wystarczyło by Oliver strzelił focha. - Nigdy się do tego nie przyznam, nie ma chuja.
Tęsknić za nim? Dobre.
_________________

 
     
Rumcajs
Seryjny morderca


Miano: Damaza Tristan Deep.
Wiek: 38 lat.
Pseudonim: Rumcajs.
Wzrost: 195 centymetrów.
Ubiór: Czarna bluzka z krótkim rękawem do tego bluza poza tyłek z kapturem, gdzie znajduje się futerko, niezapinana. Jeansy obdarte, pasek skórzany czarny oraz lakierki czarne. Kolczyki dwa w lewym uchu.
Ekwipunek: Dwie paczki papierosów z zapalniczką, telefon, dokumenty, dwa ostrza oraz kaliber 44 przy pasie.
Wygląd: Dosyć wysoki facet, o długich rudych włosach z przepaską na prawe oko. Zielone oczy, jasna cera, liczne blizny na ciele.
Miłość: Dobre...
TYP: spod ciemnej gwiazdy.
Znaki Szczególne: Przepaska na prawym oku, blizny na ciele no i rude włosy oraz broń, którą nosi.


Fabularnie: Niedostępny.
Motto: Po prostu... Chcę już być w domu i się wreszcie wyspać.
Multikonta: Może.
Dołączył: 23 Lip 2013
Posty: 118
Wysłany: 2013-12-22, 16:17   

Specjalnie, nie specjalnie... Ale Oliver też nie był lepszy w jego klubie. Chyba nie trzeba przytaczać sytuacji, gdy oznajmi, że jego "kochanek", powiedział mu o tym klubie i tak dalej, i tak dalej... To też było nie fair. Jeszcze bardziej od Rumcajsa. W jego zdaniu nie było wspomniane, ani o kochanku, ani o seksie, czy wspólnej nocy, tylko o przenocowaniu znajomego, który nie ma się gdzie podziać.
- Moooże. Ale Ty też nie byłeś lepszy, więc Twój argument będzie inwalidą - musiał wypomnieć, no bo jakby mógł przemilczeć zaistniałą wcześniej sytuację. To nie byłoby wtedy w jego stylu. Ani trochę.
Uśmiechnął się pod nosem, na jego kolejne słowa. Zdawał sobie sprawę, że nie powie wprost, iż za nim tęsknił. Może mówić co chce, ale i tak będzie czuł, co czuł i się nie wybroni od tego, niestety.
- Mhm, ale i tak chcesz, abym Cię przeleciał - mruknął, puszczając go już. W następnej kolejności, zdjął górne ubranie. Dało się na jego klacie, oraz plecach, spotkać parę blizn, co nie powinno dziwić Oliver'a. Wcześniej ich nie miał. Jego ciało było czyste od blizn. Tak samo jak nie miał przepaski na oku, którą teraz zasłaniają rude kudły. Jednak z biegiem czasu, przybyło to i owo.
Wziął się za zdejmowanie spodni, potem bielizny. Nie zwracał uwagi na to, czy Oliver tutaj jeszcze był, czy też nie. Tyle razy już go widział, że bez patrzenia pewnie opisałby jego wygląd od A do Z. Zdjął i bieliznę i wszedł do wanny pełnej wody. Zdecydowanie to było to, czego potrzebował aktualnie. Ciepła kąpiel, zrobiona przez osobą trzecią. A potem, miejmy taką nadzieję, przepyszne jedzenie. Ma nadzieje, że załapie się jeszcze na relaksujący masaż. On też mu by się bardzo przydał. A potem to wszystko zakończyć namiętnym seksem. Tak... Zdecydowanie dzień należałby do tych udanych.
_________________

Do you ever wanna catch me?
Right now I'm feeling ignored!
So can you try a little harder?
I'm really getting bored!

Come on, shoot faster,
Just a little bit of energy!
I wanna try something fun right now,
I guess some people call it anarchy!

Let's blow this city to ashes,
And see what Pow-Pow thinks.
It's such pathetic neatness,
But not for long 'cause it'll get jinxed!
 
     
Oliver 
Votre Jouet


Miano: Oliver Nicolas Moliere
Wiek: 25 lat
Wzrost: 178 cm
TYP: Masochistyczny Uke
Fabularnie: Ptaszek w klatce
Dołączył: 28 Lip 2013
Posty: 57
Wysłany: 2013-12-23, 16:51   

Bo to on. Czasami ciężko jest mu powstrzymać się od powiedzenia czegoś co może zdenerwować Damazę. Czasami robi to pół żartem, ale nigdy na serio. Wie do czego Stary Zboczeniec jest zdolny. Jak nie przerżnie tak, ze przez parę dni Oliver nie będzie w stanie ruszyć się z łóżka, to po prostu ustrzeli jak kaczkę i po ptokach. Gdyby ktoś spytał się Francuza jakie jest jego życie to odpowiedziałby, że do dupy i taka jest prawda. Nikt nie chciałby mieć takiego życia jak on. Sam nie wie co go tu jeszcze trzyma.
No nie było nic o kochanku, ani seksie, ale dla Olivera przenocować kolegę, który nie ma się gdzie podziać, a wspólnie spędzona noc to to samo.
- I co z tego? - burknął cicho.
Oczywiście, że się do tego nigdy na głos nie przyzna. Może w rzeczywistości równoległej, gdzie wszystko jest ''obrócone'' o 180 stopni. Oliver z tamtej rzeczywistości pewnie byłby zupełnym przeciwieństwem, tak samo jak Damaza i inni ludzie. Ciekawe co by się stało, gdyby Moliere z tamtej rzeczywistości trafił tutaj.
Kurwa. Stary Zboczeniec za dobrze wie czego chcę.
Pozostawił to bez komentarza. Gdy został uwolniony, odwrócił się przodem do mężczyzny. Blizny na jego ciele nie były niczym nadzwyczajnym, wcześniej ich nie miał. Oliver ma jedną, która zawsze przypomina mu to co kiedyś się wydarzyło, gdy tylko spojrzy na jej odbicie w lustrze.
Wyszedł z łazienki zanim Ruma do końca się rozebrał. Udał się do kuchni. Zaczął przeszukiwać szafki i lodówkę w poszukiwaniu potrzebnych rzeczy i składników. Nastawił wodę na ryż. W między czasie posiekał ząbek czosnku. Cebulę i szynkę pokroił w niewielką kostkę. Czerwoną paprykę umył i oczyścił z gniazd nasiennych i pokroił w paski. Na tłuszczu zeszklił cebulę i paprykę. Ubił trzy jajka. Dodał do nich ugotowany ryż, wędlinę, czosnek i przyprawy. Wszystko wymieszał. Wylał na cebulę i paprykę i usmażył, podważając delikatnie brzegi omletu. Gotowy omlet zsunął do tortownicy. Starł ser na tarce i posypał nim omlet. Wstawił go do piekarnika na pięć minut. Po pięciu minutach wyjął gotowy omlet z piekarnika, ułożył go na talerzu, obok położył małe pomidorki. Talerz i sztućce położył na stole. Resztę rzeczy pochował i zabrał się za mycie naczyń. Jak mu nie będzie smakować to wyrzucę talerz z jedzeniem prze okno.
_________________

 
     
Rumcajs
Seryjny morderca


Miano: Damaza Tristan Deep.
Wiek: 38 lat.
Pseudonim: Rumcajs.
Wzrost: 195 centymetrów.
Ubiór: Czarna bluzka z krótkim rękawem do tego bluza poza tyłek z kapturem, gdzie znajduje się futerko, niezapinana. Jeansy obdarte, pasek skórzany czarny oraz lakierki czarne. Kolczyki dwa w lewym uchu.
Ekwipunek: Dwie paczki papierosów z zapalniczką, telefon, dokumenty, dwa ostrza oraz kaliber 44 przy pasie.
Wygląd: Dosyć wysoki facet, o długich rudych włosach z przepaską na prawe oko. Zielone oczy, jasna cera, liczne blizny na ciele.
Miłość: Dobre...
TYP: spod ciemnej gwiazdy.
Znaki Szczególne: Przepaska na prawym oku, blizny na ciele no i rude włosy oraz broń, którą nosi.


Fabularnie: Niedostępny.
Motto: Po prostu... Chcę już być w domu i się wreszcie wyspać.
Multikonta: Może.
Dołączył: 23 Lip 2013
Posty: 118
Wysłany: 2014-01-09, 12:14   

Przemilczał jego następne słowa. Nie było sensu, aby ciągnąć to dalej. Mogli by to ciągnąć i ciągnąć, a i tak nic by z tego nie wyszło.
W wannie, leżakował dobre dwadzieścia minut. Dopiero po tym czasie, zaczął się myć, wraz z włosami. Zapomniał je związać, to też je zmoczył, a jak już je zmoczył, to i je umyje. Będą świeższe. Jednak za nim, zaczął się myć, zdjął swoją opaskę z oka. Czemu wcześniej tego nie zrobił? Nie chciał, aby ktokolwiek inny widział jego oko. Nie lubi, nie chce się tłumaczyć, co, jak, dlaczego... Ma dość bolesną przeszłość z nim i nie lubi o tym wspominać. Neverminde.
Zaczął od włosów. Potem tułów i cała reszta. Po dziesięciu minutach, był czysty i pachnący. Wyszedł z wanny, odkorkowując ją. Chwycił jakiś ręcznik i zaczął się nim wycierać. Obwiązał go sobie wokół sobie pasa. Nałożył na nowo opaskę i wyszedł z łazienki. Udał się za przyjemnymi zapachami, a gdy wszedł do środka, posiłek już widniał na stole.
- No, no... Muszę przyznać, że pachnie, ale jak smakuje? - mruknął, siadając przy stoliku i chwycił za sztućce. Jeszcze raz, wciągnął zapachy, po czym, zaczął się zajadać. Musiał przyznać, oczywiście nie na głos, że nieźle mu wyszło danie. W trakcie, kiedy on jadł, nastało głośne pukanie do drzwi.
- Wejść! - powiedział dosyć głośno, tak, aby tamten słyszał. Po chwili, dało się słyszeć, otwieranie drzwi i cichy szmer, jakby ściągał kórtkę. W sumie to robił. Damaza skończył jeść, polazł do pokoju i ubrał na siebie spodnie. Przyjął znajomego do salonu i zawołał Oliver'a, aby tutaj przyszedł.
_________________

Do you ever wanna catch me?
Right now I'm feeling ignored!
So can you try a little harder?
I'm really getting bored!

Come on, shoot faster,
Just a little bit of energy!
I wanna try something fun right now,
I guess some people call it anarchy!

Let's blow this city to ashes,
And see what Pow-Pow thinks.
It's such pathetic neatness,
But not for long 'cause it'll get jinxed!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,77 sekundy. Zapytań do SQL: 8