Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Dział Powieści Kryminalnych.
Autor Wiadomość
Kotori 
Sławny Rysownik/ Nauczyciel
Lis Pospolity.


Miano: Kotori Yuu.
Wiek: 26 lat.
Pseudonim: Daisy, Sephiroth; Kot, Lis oraz Rudzielec. Farbowany Lis także przyjęty od niedawna.
Wzrost: 178 centymetrów.
Ubiór: Chodzi różnie ubrany. Zależy to od jego nastroju i danego dnia. Ale najczęściej można go spotkać w różnorodnych swetrach. Najczęściej długich, które sięgają mu do tyłka oraz w obcisłych spodniach, typu rurki, gdyż najlepiej na nim leżą. Od czasu do czasu w leginsach czarnych zdarzy się go spotkać i nie mylić mi tutaj je z kalesonami. Czasem jakieś trampki, albo, gdy jest chłodniej kowbojki.
Ekwipunek: Torba: Szkicownik, a jak i on, to piórnik z wyposażeniem; cukierki miętowe, czasem fajki.
Wygląd: Rudowłosy koleś, który czasami farbnie się na fioletowo. Sięgają mu one (włosy) poza tyłek. Szczupła sylwetka, jasna cera. Oczy koloru głębokiej, chłodnej zieleni, dosyć gęste rzęsy zadarty, mały nos.
Miłość: Zbyt pochłonięty pracą.
TYP: Masochistyczny Switch.
Znaki Szczególne: Rude włosy, czasem filetowe teraz; blizna przechodząca przez całe plecy po ukośniej stronie aż do biodra. Czasem rany na rękach i drobne blizny na nich.


Fabularnie: Zawieszenie.
Motto: Z głupim kłócić się nie będę.
Multikonta: Felek, Ruma, Bazyl, Bernard, Kevin, Alexander
DODATKOWE: Wychowawca klasy 12th A.


Wiek: 31
Dołączył: 17 Sty 2013
Posty: 1011
Wysłany: 2013-01-30, 17:53   Dział Powieści Kryminalnych.

Być może wielkość tego działu nie umywa się do fantastyki czy romansów, ale i tak jest imponująca. Wypchane po brzegi regały tylko wołają do siebie spragnionych intryg i zagadek czytelników.
Znajduje się tu parę nisz z małymi stolikami, te jednak zwykle są zapełnione przez zaczytanych moli książkowych. Miejsca trzeba tu sobie zaklepywać z samego rana. Wizyty w toalecie są niewskazane.
 
     
The White Bitch 


Miano: Sasha Mikhail Mihaylov
Wiek: 19 lat
Pseudonim: Szyszka
Klasa: 14th B
Wzrost: 185 cm
Ubiór: Czarnogranatowa, sportowa marynarka z podwiniętymi rękawami, biała koszula, na górze porozpinane dwa guziki. Grafitowe rurki jeansowe z poprzecieranymi nogawkami. Męskie botki, ciemnobrązowe. Na ręce jakieś rzemyki, na palcu wskazującym pierścień. Na szyi nieśmiertelniki.
Ekwipunek: Zapalniczka benzynowa, fajki w metalowej papierośnicy. Klucze, telefon+słuchawki i portfel.
Wygląd: Wysoki, dość umięśniony chłopak. Średniej długości, białe (oczywiście farbowane) włosy. Lekko się falują. Jasnoniebieskie oczy, zwykle trochę podkrążone. Trochę zadarty, wąski nos. Dość pełne usta. Cera o barwie kości słoniowej.
Miłość: ... Lepiej nie.
TYP: 50/50?
Znaki Szczególne: Kolczyk w dolnej wardze


Fabularnie: Na stołówce użera się z pewnym typkiem
Multikonta: Czarne Psisko
Wiek: 23
Dołączył: 18 Sie 2013
Posty: 27
Skąd: Smoleńsk (kurwa!)
Wysłany: 2013-08-19, 11:25   

Chęć poczytania czegoś nowego skłoniła Sashę, aby wybrać się właśnie tu, do biblioteki. Leniwie kroczył między regałami poszukując jakiejś ciekawej książki. Chociaż aż tak się nie interesował kryminałami, to jednak coś go skłoniło, aby sięgnąć po książkę z tego, a nie innego działu. W końcu sięgnął po jakąś lekturę i usiadł przy stoliczku. Zaczął się zagłębiać w kolejnych stronicach. Lektura była interesująca, lecz mimo tego powieki Rosjanina powoli opadały. Cisza sprzyjała zasypianiu, a kolejne litery, które były śledzone przez oczy osoby niedosypiającej, po prostu się rozmazywały. Powoli stawał się coraz bardziej znużony, a głowa opadała na stolik. Ręce były ułożone tak, aby miał jakieś podparcie. Białe kłaki zakryły całą jego twarz, a on powoli odpłynął w objęcia Morfeusza. Nie trwało to jednak zbyt długo. Ten sam sen co zawsze go nawiedził, a on wybudził się zlany potem. Spojrzał na bibliotekarkę, która nad nim stała i westchnął cicho. Wrócił do czytania książki. Chociaż wiedział, że przy takim stanie to nie jest dobry pomysł. Wertował kolejne strony nie dając się znużeniu. Palcami zaczął wystukiwać jakiś rytm na stoliku, jednakże zaraz ktoś się doczepił, że mu przeszkadza. Nie jego wina, że nie potrafił w spokoju czytać i musiał mieć czymś zajęte ręce. Zrobiło mu się dziwnie zimno. Może to przez to niewyspanie. A oczy znowu mu się przymykały. Nie ma spania, rzekł w myślach i poklepał się po polikach, aby zaraz potem ponownie zagłębić się w tej ciekawej książce. Cały czas jednak mu coś przeszkadzało. Westchnął cicho i znów zaczął palcami stukać o drewno nie zwracając uwagi na to, że może komuś przeszkadzać. Może pozna tutaj kogoś z jego nowej szkoły? Nie myślał nad tym zbyt długo i z rozkoszą oddał się lekturze bez opamiętania.
_________________
KP | Pokój | Historia | Info | Relacje | Telefon | KP na charahub

Róże, róże, róże.
Te wyschnięte kwiaty i pokaz bez emocji.
Masturbując się w samotności, trzęsę się i trzęsę.
Jeśli cię puszczę, to dni pełne żalu stracą sens.
 
 
     
Alessio
Ice Queen


Miano: Alessio Gabriele Di Costanzi
Wiek: 19 lat
Klasa: 14th B
Wzrost: 180cm.
Ubiór: Biała koszula z długim rękawem. Odpięta dwa guziki u góry i jeden na dole. Zwykłe, granatowe dżinsy, dość obcisłe i czarny, dość szeroki pasek. Zwykłe, ciemne adidasy.
Ekwipunek: Książka, portfel i telefon
Wygląd: Nie wyróżnia się zbytnio w otoczeniu. Długie i gęste, czarne włosy sięgające spokojnie do kości ogonowej. Wiecznie nieuczesane, ale nie odstające na wszystkie boki. Pocieniowane. Chłodne, jasno-piwne oczy. Dość mały, zadarty lekko ku górze nos oraz pełne, różowawe usta. Skóra oliwkowa oraz harmonijne, lekko umięśnione ciało. Dość wysoki.
TYP: Chłodny
Znaki Szczególne: Zapewne długie włosy.


Fabularnie: Zajęty= Ta Bitch z ulicy
Motto: ''Nie ocze­kuj zbyt wiele, jeśli sam nie pot­ra­fisz dać od siebie. ''
Dołączył: 16 Sie 2013
Posty: 26
Wysłany: 2013-08-19, 12:04   

Czarnowłosy uczeń był zafascynowany kryminałami. Kochał je, a jednocześnie żywił głęboki szacunek. Autorzy musieli posiadać jakieś zdolności, mimo że często nie mieli odznaki. Ich ścisły, chłodny umysł, tak samo jak i zapoznani z tematyką, którzy zbierali drobne doświadczenie przez czytanie tych książek, mogli nie raz uratować życie. Dlatego wyobraźnie sobie tą śmieszną irytację Alessio, gdy widział, jak ten białowłosy chłopak zasnął przy książce, potem obudził się spanikowany, a potem znowu zasypiał przy niej. Denerwowało go takie lekceważenie, ale przecież świata nie uratuje. Dzisiaj. Z tym statusem. Oczywiście, podziwiał również nie tylko kryminały, ale też inne gatunki. Ale nie teraz o tym. Sam w ręce dokańczał czytanie jednej z książek Mastertona, przy jednej z półek. Zamknął, gdy dokończył ostatnie wersy i chwilę stał w zupełnym bezruchu. Wszystko musiał spokojnie przetrawić. Zaraz jednak podszedł do białowłosego, by się przysiąść. Nie będzie przecież stał jak kołek.
- Jeśli tak bardzo nie rozumiesz tej książki, proponuję zacząć od Sherlocka Holmesa. Myślę, że będzie idealnie na Twoim poziomie. Ale, jeśli choć trochę żywisz szacunek, to proszę skosztuj tej. - podsunął mu sprawnie swoją książkę pod nos, samemu biorąc jego w swoje ręce. - Graham Masterton, ogłoszony został Mistrzem Grozy, w dodatku pisze dobre kryminały. Możesz spróbować się z nim ''dogadać''. A najlepiej weź ją ze sobą do pokoju, bo wyglądasz tak blado, jakbyś miał zamiar samemu być zwłokami, niżeli zatrzymać się na czytaniu o nich. - jego głos jak zwykle był chłodny, ale stonowany. Bezbarwny. Jego oczy były tak samo zimne i zdystansowane.
Sam spojrzał na okładkę książki, która tak przynudzała chłopaka. Zgarnął długie włosy do tyłu, niesforne wsunął za ucho, przesuwając po pierwszych słowach. Na stronie początkowej dodano wiersz, a potem dedykację. Zaraz jednak już piwne, niemalże złote oczy przesuwały się po pierwszych słowach prologu.
_________________
 
     
The White Bitch 


Miano: Sasha Mikhail Mihaylov
Wiek: 19 lat
Pseudonim: Szyszka
Klasa: 14th B
Wzrost: 185 cm
Ubiór: Czarnogranatowa, sportowa marynarka z podwiniętymi rękawami, biała koszula, na górze porozpinane dwa guziki. Grafitowe rurki jeansowe z poprzecieranymi nogawkami. Męskie botki, ciemnobrązowe. Na ręce jakieś rzemyki, na palcu wskazującym pierścień. Na szyi nieśmiertelniki.
Ekwipunek: Zapalniczka benzynowa, fajki w metalowej papierośnicy. Klucze, telefon+słuchawki i portfel.
Wygląd: Wysoki, dość umięśniony chłopak. Średniej długości, białe (oczywiście farbowane) włosy. Lekko się falują. Jasnoniebieskie oczy, zwykle trochę podkrążone. Trochę zadarty, wąski nos. Dość pełne usta. Cera o barwie kości słoniowej.
Miłość: ... Lepiej nie.
TYP: 50/50?
Znaki Szczególne: Kolczyk w dolnej wardze


Fabularnie: Na stołówce użera się z pewnym typkiem
Multikonta: Czarne Psisko
Wiek: 23
Dołączył: 18 Sie 2013
Posty: 27
Skąd: Smoleńsk (kurwa!)
Wysłany: 2013-08-20, 17:13   

Wsunął dłoń we włosy co jakiś czas oblizując wysuszone wargi. Czytał książkę co jakiś czas mocno zaciskając powieki. Oczy nawet mu lekko łzawił. Dajcie mi jedną spokojną i przespaną noc. Jedną. Czy proszę o tak wiele, zapytał się w myślach i spojrzał na chłopaka, który się do niego przysiadł. Zlustrował go i posłał mu jadowity uśmieszek.
Oceniasz, że nie rozumiem książki tylko po tym, że mi się przysnęło. Powód mógł być głębszy, ukryty w psychice. Ciało wykończone walką z umysłem. Nie jestem nudzony ową książką, a po prostu zmęczony. — mruknął przyglądając się długowłosemu i jego uśmiech się przerodził się w milszy i cieplejszy. — Ale dziękuję. Z miłą chęcią przeczytam. — szepnął i odebrał książkę, którą od razu otworzył i zaczął ją czytać.
Zamilkł. Wciągnął się w nową lekturę. Wertował kolejne stronice, ale jego myśli były usadzone nie w świecie powieści, a raczej myślał czy zacząć rozmowę z piwnookim czy jednak sobie odpuścić. Co jak co, lubił nowych ludzi poznawać, a ten chłód go specjalnie nie odstraszał. Zaraz jednak skupił się na książce zaczytując się. Sekundy, minuty mijały nieubłaganie. Słychać było uderzający deszcz o szyby. Sasha przymknął oczy na chwilę odrywając się od książki i myślami przeniósł się gdzieś indziej. Błękitne oczy ukryły się pod powiekami. Odpłynął na chwilę, a jego usta wygięły się w radosnym uśmiechu. Wspomnienia. Radosne. Wsłuchiwał się w stukanie deszczu, ale po chwili się wybudził ze swojego małego „transu” i spojrzał na Alessio. Westchnął cicho i nachylił się nad nim. Ta bliskość mogła się wydawać nieodpowiednia, jednakże nie dla Mihaylova.
W ogóle to jestem Sasha. — szepnął dźwięcznie i odsunął się od niego, aby w razie czego nie przytłaczać go swoją obecnością.
Poczochrał swoje włosy i uśmiechnął się do niego serdecznie. Oblizał wargi i zaczął się zastanawiać co dalej powiedzieć. Wypuścił ze świstem powietrze.
— Znasz się na kryminałach, prawda? Masz coś jeszcze godnego polecenia? — zapytał cicho przyglądając się mu.
Zaraz przygryzł wargę i znów zagłębił się w lekturę. Był już cicho. Westchnął i wciągnął się. Był jednak cały czas czujny czekając aż ten coś powie.
_________________
KP | Pokój | Historia | Info | Relacje | Telefon | KP na charahub

Róże, róże, róże.
Te wyschnięte kwiaty i pokaz bez emocji.
Masturbując się w samotności, trzęsę się i trzęsę.
Jeśli cię puszczę, to dni pełne żalu stracą sens.
 
 
     
Alessio
Ice Queen


Miano: Alessio Gabriele Di Costanzi
Wiek: 19 lat
Klasa: 14th B
Wzrost: 180cm.
Ubiór: Biała koszula z długim rękawem. Odpięta dwa guziki u góry i jeden na dole. Zwykłe, granatowe dżinsy, dość obcisłe i czarny, dość szeroki pasek. Zwykłe, ciemne adidasy.
Ekwipunek: Książka, portfel i telefon
Wygląd: Nie wyróżnia się zbytnio w otoczeniu. Długie i gęste, czarne włosy sięgające spokojnie do kości ogonowej. Wiecznie nieuczesane, ale nie odstające na wszystkie boki. Pocieniowane. Chłodne, jasno-piwne oczy. Dość mały, zadarty lekko ku górze nos oraz pełne, różowawe usta. Skóra oliwkowa oraz harmonijne, lekko umięśnione ciało. Dość wysoki.
TYP: Chłodny
Znaki Szczególne: Zapewne długie włosy.


Fabularnie: Zajęty= Ta Bitch z ulicy
Motto: ''Nie ocze­kuj zbyt wiele, jeśli sam nie pot­ra­fisz dać od siebie. ''
Dołączył: 16 Sie 2013
Posty: 26
Wysłany: 2013-08-20, 17:59   

Spojrzał na niego, unosząc brew i przechylił lekko głowę. Przy tym zafalowały lekko jego długie, gęste włosy.
- Sądzę, że jakkolwiek psychika by wariowała, ciałko w końcu uśnie. To naturalna kolej rzeczy. Widać, książka bardziej Cię znudziła jak usnąłeś. Jeszcze byś ją poślinił podczas snu, a to niesmaczne. - mruknął, nawet nie odrywając wzroku od liter.
Spojrzał bez gramu skrępowania na niego, gdy się pochylał. W oczach Alessio błysło pewne zdystansowanie. Zauważył, że Sasha - jak później się dowiedział - na chwilę odleciał. Jakoś odruchowo czarnowłosy wsłuchał się w deszcz. Poczuł smutek. Jego teoria na wodę z chmur nie brzmiała tylko jako zjawisko pogodowe i reakcja łańcuchowa. Nie, on twierdził, że niebiosa płaczą, bo wydarzyła się jakaś cicha tragedia. I napawało go to smutkiem. Słyszał słowa chłopaka, ale odbiło się w jego głowie głuchym echem. Dopiero po jakimś czasie lekko drgnął. Spojrzał na niego, jednak nadal z tym chłodem w oczach.
- Alessio. - przedstawił się krótko. - Ciekawi mnie to, że nawet nie zapytałeś o mój akcent. Inni czasem mają problem ze zrozumieniem mojego angielskiego. - powiedział cicho, chociaż jego ton się nie zmienił. A przecież w jakiś swój sposób właśnie udzielił mu pochwały. Prawdopodobnie.
Przez chwilę zamilkł, wsłuchując się w deszcz. Mogłoby się wydawać, że znowuż bujał w obłokach, ale próbował przypomnieć sobie jakiś tytuł. Włoch był osobą, która zazwyczaj patrzyła na treść, nie na autora czy tytuł. Dlatego miał z tym problem. Zawinął kosmyk włosów na swój palec, by zaraz odpowiedzieć na jego pytanie.
- Polecam Trylogię Simona Becketta. Dorzuciłbym do tego ''Anioła z Missisipi''. No i oczywiście ''Ogród Kości'' Tess Gerritsen. - dodał, a na jego ustach tańczył ledwo dostrzegalny uśmiech. Widać, Alessio uwielbiał tą tematykę. Zaraz jednak spojrzał na niego, unosząc palec ku górze, by zamilkł i słuchał. Przez ciszę biblioteki przedzierały się odgłosy deszczu. - Co słyszysz? - wyszeptał, patrząc się prosto w jego oczy. W głąb ich. Jakby mówiły ''Chcę Cię poznać'' lub ''Przejrzałem Cię na wylot''. Co mogło się wydawać oznaką zainteresowania lub nawet flirtu. A przynajmniej tak to zwykle było odbierane.
_________________
 
     
The White Bitch 


Miano: Sasha Mikhail Mihaylov
Wiek: 19 lat
Pseudonim: Szyszka
Klasa: 14th B
Wzrost: 185 cm
Ubiór: Czarnogranatowa, sportowa marynarka z podwiniętymi rękawami, biała koszula, na górze porozpinane dwa guziki. Grafitowe rurki jeansowe z poprzecieranymi nogawkami. Męskie botki, ciemnobrązowe. Na ręce jakieś rzemyki, na palcu wskazującym pierścień. Na szyi nieśmiertelniki.
Ekwipunek: Zapalniczka benzynowa, fajki w metalowej papierośnicy. Klucze, telefon+słuchawki i portfel.
Wygląd: Wysoki, dość umięśniony chłopak. Średniej długości, białe (oczywiście farbowane) włosy. Lekko się falują. Jasnoniebieskie oczy, zwykle trochę podkrążone. Trochę zadarty, wąski nos. Dość pełne usta. Cera o barwie kości słoniowej.
Miłość: ... Lepiej nie.
TYP: 50/50?
Znaki Szczególne: Kolczyk w dolnej wardze


Fabularnie: Na stołówce użera się z pewnym typkiem
Multikonta: Czarne Psisko
Wiek: 23
Dołączył: 18 Sie 2013
Posty: 27
Skąd: Smoleńsk (kurwa!)
Wysłany: 2013-08-21, 12:59   

Uśmiechał się łagodnie wsłuchując się w jego głos i przyglądając się mu bacznie. Kąciki ust jeszcze bardziej, gdy ten wypowiedział ostatnie zdanie. Był trochę rozbawiony. Samym sobą.
W końcu kiedyś na pewno. Dzisiaj, jutro. Sen przychodzi nagle, ale i nagle odchodzi. I... Nie ślinię się przez sen, nie wiem jak ty. — mruknął, ciut rozbawiony zaraz jednak powrócił do czytania.
Co jakiś czas spoglądał na niego zaciekawiony. Przyciągał mimo tego swojego chłodu. Rosjanin przełknął nerwowo ślinę i spojrzał na niego znowu, gdy się przedstawił. W myślach powtórzył jego imię jakby próbował je zapamiętać. Zapisać. A przecież jego umysł był chłonny. Bardzo chłonny, więc Sasha potrafił sporo zapamiętać. A z jego pamięcią do imion też nie było tak źle.
Alessio. — powtórzył przyglądając się mu cały czas i znów kącik jego ust uniósł się ku górze. — Przez trochę mieszkałem we Włoszech. — mruknął tylko, aby zamilknąć już na dłuższy czas.
Zaczytał się, chociaż nadal był bardzo uważny. Miał dość podzielną uwagę. Kiwnął głową, gdy ten polecił mu jakieś tytuły i spojrzał na niego. Milczał tak przez trochę zamykając oczy i wsłuchując się tak w ten deszcz. Gdy do jego uszu dotarło pytanie Alessio, otworzył leniwie powieki wpatrując się w niego bystrze.
Jej śmiech, jej płacz. Cichą muzykę, jakąś piosenkę. Typowo melancholiczną melodię, spokojną, dzięki której popada się w zamyślenie. — wyszeptał cicho i przechylił się do niego, aby spojrzeć mu głębiej w oczy, spróbować z nich coś odczytać. — A ty? Co słyszysz Alessio? — szepnął wypowiadając jakby z jakimś namaszczeniem jego imię.
Włoski uważał za piękny język, chociaż bał się wymawiać jakiekolwiek słowo w nim, aby go nie kaleczyć. Ciepły, łagodny uśmiech ozdabiał jego lico, które wydawało się dość rozpromienione, chociaż widać było na nim również wyraz jakiegoś zamyślenia. Opuszki smukłych palców stukały o stoliczek, a on cały czas wpatrywał się w niego jak w jakiś obrazek. Rejestrował każdy jego ruch, próbował go zapamiętać, umieścić obraz kolejnej ciekawej persony w swojej głowie. Nawet nie wiedział, że to właśnie z nim będzie chodził do klasy. I że jeszcze nieraz się spotkają.
Jak wywołać u ciebie uśmiech? Chciałbym go zobaczyć. — wyszeptał miękko, a ton jego wypowiedzi był ciepły i spokojny. Przechylił głowę wyglądając trochę teraz jak ciekawskie dziecko. Przymknął powieki, jakby próbując sobie to teraz wyobrazić. Jego uśmiech. Sam miał taki błogi wyraz twarzy.
A on cały czas wystukiwał jakiś rytm, który był spokojny. Jakby palcami próbował imitować deszcz uderzający o szybę.
_________________
KP | Pokój | Historia | Info | Relacje | Telefon | KP na charahub

Róże, róże, róże.
Te wyschnięte kwiaty i pokaz bez emocji.
Masturbując się w samotności, trzęsę się i trzęsę.
Jeśli cię puszczę, to dni pełne żalu stracą sens.
 
 
     
Alessio
Ice Queen


Miano: Alessio Gabriele Di Costanzi
Wiek: 19 lat
Klasa: 14th B
Wzrost: 180cm.
Ubiór: Biała koszula z długim rękawem. Odpięta dwa guziki u góry i jeden na dole. Zwykłe, granatowe dżinsy, dość obcisłe i czarny, dość szeroki pasek. Zwykłe, ciemne adidasy.
Ekwipunek: Książka, portfel i telefon
Wygląd: Nie wyróżnia się zbytnio w otoczeniu. Długie i gęste, czarne włosy sięgające spokojnie do kości ogonowej. Wiecznie nieuczesane, ale nie odstające na wszystkie boki. Pocieniowane. Chłodne, jasno-piwne oczy. Dość mały, zadarty lekko ku górze nos oraz pełne, różowawe usta. Skóra oliwkowa oraz harmonijne, lekko umięśnione ciało. Dość wysoki.
TYP: Chłodny
Znaki Szczególne: Zapewne długie włosy.


Fabularnie: Zajęty= Ta Bitch z ulicy
Motto: ''Nie ocze­kuj zbyt wiele, jeśli sam nie pot­ra­fisz dać od siebie. ''
Dołączył: 16 Sie 2013
Posty: 26
Wysłany: 2013-08-21, 13:59   

Gdyby Sasha okazał się osobą bardziej spostrzegawczą, mógłby dostrzec, jak kącik ust bryły lodu unosi się nieco do góry. Jakby mówił: ''A co, chciałbyś sprawdzić?''. Nieme zaproszenie? Delikatne droczenie? Nieważne, w tym geście było coś zmysłowego. Nie zawierał już głosu w tej sprawie. Nie widział powodu, by rozmawiać o ślinie.
Oczy nadal były zastygłe w tym samym wyrazie. Niedostępnym i oziębłym.
Zamknął je po usłyszeniu pytania i wziął głęboki wdech. Jakby chciał poczuć zapach deszczu. Chwilę tak siedział nieruchomo, wsłuchując się. Jego oddech już po chwili był unormowany. Zaraz rozchylił usta, a z nich zaczęły wypływać ciche słowa, które niesfornie zakłóciły ciszę.
- Słyszę płacz. Smutny, tragiczny płacz. Jakąś tragedię. Jednakże ten ktoś musi być bardzo smutny i samotny. Nie ma nikogo, kto byłby zdolny otrzeć jego rozpacz z chłodnych polików. - uchylił w końcu powieki, a w nich na chwilę rozbłysło jakieś światło. Zaraz jednak znowu się ukryło, chowając się przed białowłosym chłopakiem.
Na chwilę zamilkł, słysząc kolejne jego słowa. Popatrzył na niego z jakimś dystansem, zaraz opuszczając oczy w dół. Jednak na jego licu nie pojawiły się żadne oznaki speszenia. Odwrócił głowę w drugą stronę, jakby miał zwyczajnie przerwać rozmowę z nim. Znowu zagościła między nimi cisza, która była stałą towarzyszką Alessio. Jakby go do czegoś zachęciła, powiódł wzrokiem po bibliotece, aż w końcu utkwił go w nowo-poznanym chłopaku.
- Jakbym Ci podpowiedział, zmniejszyło by to Twoją satysfakcję po osiągnięciu upragnionego celu. Nie sądzisz? Każdy pragnie czegoś, ale tylko Ci, co próbują mogą osiągnąć satysfakcję nawet z przegranej. - wyszeptał te słowa, patrząc się ponownie w głąb jego niebieskich oczu. - Oczy mają to do siebie, że widzą za dużo, albo za mało. - powiedział, przeczesując powoli swoje włosy. Zaczesał je do tyłu, odsłaniając przy tym więcej skóry na swojej szyi. Wyglądała, jakby była delikatna i miękka. Jednak chyba nie była to oznaka żadnej kokieterii, gdyż Alessio patrzył gdzieś koło głowy chłopaka. Zaraz jednak puścił swoje włosy, które miękko opadły na jego ramiona, gdyż za nic nie chciały być uległe i dać się ułożyć właścicielowi. Ostatnim zdaniem dał mu do zrozumienia, że czuje na sobie jego nachalny wzrok. Ale czy mu to przeszkadzało?
_________________
 
     
The White Bitch 


Miano: Sasha Mikhail Mihaylov
Wiek: 19 lat
Pseudonim: Szyszka
Klasa: 14th B
Wzrost: 185 cm
Ubiór: Czarnogranatowa, sportowa marynarka z podwiniętymi rękawami, biała koszula, na górze porozpinane dwa guziki. Grafitowe rurki jeansowe z poprzecieranymi nogawkami. Męskie botki, ciemnobrązowe. Na ręce jakieś rzemyki, na palcu wskazującym pierścień. Na szyi nieśmiertelniki.
Ekwipunek: Zapalniczka benzynowa, fajki w metalowej papierośnicy. Klucze, telefon+słuchawki i portfel.
Wygląd: Wysoki, dość umięśniony chłopak. Średniej długości, białe (oczywiście farbowane) włosy. Lekko się falują. Jasnoniebieskie oczy, zwykle trochę podkrążone. Trochę zadarty, wąski nos. Dość pełne usta. Cera o barwie kości słoniowej.
Miłość: ... Lepiej nie.
TYP: 50/50?
Znaki Szczególne: Kolczyk w dolnej wardze


Fabularnie: Na stołówce użera się z pewnym typkiem
Multikonta: Czarne Psisko
Wiek: 23
Dołączył: 18 Sie 2013
Posty: 27
Skąd: Smoleńsk (kurwa!)
Wysłany: 2013-08-22, 11:24   

I dostrzegł ten cień uśmiechu. Na razie jednak nie wiedział jak to odbierać. Przymknął na wpół oczy. Wsłuchiwał się w jego głos. Wyobrażał sobie osobę, która przeżyła tą tragedię. Słyszał cichy szloch. Deszcz oznacza również oczyszczenie, rzekł sobie w myślach i otworzył ponownie oczy. Przez chwilę wydawały się być zasnute mgiełką. I po poliku spłynęła jedna samotna łza. Westchnął cicho i milczał tak. Co teraz słyszysz, Sasho, zapytał siebie w myślach. Czy znał odpowiedź na to pytanie? Chyba nie. Patrzył na niego trochę nieprzytomnym, wręcz upojonym spojrzeniem. Ponownie uniósł kącik ust, gdy ten odpowiedział.
Więc moim obecnym pragnieniem będzie dostrzec u ciebie uśmiech. Wywołać go. — szepnął zbliżając się do niego i patrząc w jego oczy. — Albo widzą tylko to, co chcą zobaczyć. — rzekł cicho obserwując go dalej.
Czasami spoglądał gdzie indziej, ale w końcu i tak wpatrywał się znowuż w niego z zaciekawieniem. Zbliżył swoja twarz do jego, przy czym nieśmiertelniki na jego szyi zadzwoniły cicho. Patrzył mu głęboko w oczy jakby próbował z nich coś wyczytać. Dłoń powędrowała na polik Włocha, a następnie Rosjanin przejechał kciukiem po wardze. Oczarowany. Omotany. Pragnący się dowiedzieć więcej. Odgarnął mu włosy, „przypadkiem” palcami muskając jego szyję. Jednakże starał się nie być nachalny w swoich poczynaniach.
Kolejnym moim celem będzie się dowiedzieć więcej o tobie. Co się kryje w twej głowie. O czym myślisz. Marzysz. Czego pożądasz. Jakie są twoje obawy. — szepnął przygryzając wargę i jedno oko zakrył tymi białymi, lekko falującymi włosami.
Można powiedzieć, że ciut się speszył. Cud. Nie spuścił jednak wzroku ani go nie odwrócił. Cały czas skupiał się na swoim rozmówcy. I to aż za bardzo. Opuszki palców znów musnęły jego skórę, chociaż tym razem już nawet nie starał się udawać, że zrobił to przypadkowo. Jego twarzy była przyozdobiona lekkim uśmiechem, wręcz cieniem jego. Twarz zbliżyła się do ucha Alessio.
A na koniec chciałbym tylko przez chwilę zasmakować twoich ust. Ale do tego droga daleka, wyboista i z pewnością kręta. Czy się mylę? — szepnął i ledwie musnął wargami jego szczękę oddalając się od niego już.
I był już cicho przyglądając się mu, a dłoń znowuż powędrowała na stolik. Nie stukał jednak palcami o niego. Cisza zagościła znowu u nich. Rosjanin przymknął oczy i wziął głęboki wdech coś sobie wyobrażając. Coś pięknego, chociaż możliwe, że dalekiego.
_________________
KP | Pokój | Historia | Info | Relacje | Telefon | KP na charahub

Róże, róże, róże.
Te wyschnięte kwiaty i pokaz bez emocji.
Masturbując się w samotności, trzęsę się i trzęsę.
Jeśli cię puszczę, to dni pełne żalu stracą sens.
 
 
     
Alessio
Ice Queen


Miano: Alessio Gabriele Di Costanzi
Wiek: 19 lat
Klasa: 14th B
Wzrost: 180cm.
Ubiór: Biała koszula z długim rękawem. Odpięta dwa guziki u góry i jeden na dole. Zwykłe, granatowe dżinsy, dość obcisłe i czarny, dość szeroki pasek. Zwykłe, ciemne adidasy.
Ekwipunek: Książka, portfel i telefon
Wygląd: Nie wyróżnia się zbytnio w otoczeniu. Długie i gęste, czarne włosy sięgające spokojnie do kości ogonowej. Wiecznie nieuczesane, ale nie odstające na wszystkie boki. Pocieniowane. Chłodne, jasno-piwne oczy. Dość mały, zadarty lekko ku górze nos oraz pełne, różowawe usta. Skóra oliwkowa oraz harmonijne, lekko umięśnione ciało. Dość wysoki.
TYP: Chłodny
Znaki Szczególne: Zapewne długie włosy.


Fabularnie: Zajęty= Ta Bitch z ulicy
Motto: ''Nie ocze­kuj zbyt wiele, jeśli sam nie pot­ra­fisz dać od siebie. ''
Dołączył: 16 Sie 2013
Posty: 26
Wysłany: 2013-08-22, 16:36   

Znowu jego twarz zbliżyła się do czarnowłosego. Alessio nigdy nie przebywał za dużo z ludźmi, dlatego nie widział w tym nic dziwnego. Może to jego sposób na komunikacje. Nie zmienia to faktu, że nie dał nic sobie wyczytać nowego ze swoich oczu. Za wcześnie na takie coś. Nawet nie wiedział, czy Sasha jest godny zaufania. Ale nie chciał tego za wszelką cenę. Niech wiatr zdecyduje, w jakim kierunku zawieje to spotkanie. Drgnął, gdy poczuł jego dłonią. Palec, przesuwający się po ustach. Przez podniecenie? Przez strach? A może jedno i drugie? Do tego dotknął jego szyję. Lekki dreszcz przeszedł przez jego ciało, ale nie pozwolił, by to wybiło go z równowagi. Rozchylił usta, by znowu odpowiedzieć coś na jego słowa, ale zamarły mu w gardle. Znowu poczuł jego dłonie na swojej skórze. Znowu drgnął, zaciskając palce na swoich kolanach. Opanuj się. Nie daj się instynktowi. Jednak odsunął się, czując jego usta. Nie wiedział, jak zareagować. Sytuacja ta była dla niego nowa. Przełknął ciężko ślinę. Wziął głęboki oddech. Na jego licu pojawił się nieco wyniosły uśmiech.
- Myślę, że nie będziesz miał szans ich zasmakować, gdy mówisz zapewne to co drugiej osobie. I uwierz, że jak już to zrobisz, będziesz chciał jeszcze więcej. Poza tym, chcemy dużo. Ale zazwyczaj jesteśmy zbyt chciwi. Niektóre tajemnice trzeba pozostawić tajemne, gdyż mogą stać się niebezpieczne. - mruknął cicho, dość chłodno.
W dodatku odsunął się od niego. Odsunął się od potencjalnego zagrożenia.
Dziwny jest ten dzieciak, który prawił takie wyznania na pierwszym spotkaniu. W dodatku jemu. Temu, który trzymał dystans do wszystkich ludzi. I nie miał zamiaru oddać serca, gdyż chyba by zwariował. Chociaż tutaj raczej chodziło o ciało. To pewne. Przesunął znowu dłonią po włosach, zaczesując je powoli do tyłu. Znów odsłaniając przy tym jasną szyję. Zaraz jednak wstał, jakby w jakimś drobnym popłochu. Spojrzał na niego, zgarniając kosmyk włosów za ucho, by wsunąć książkę na odpowiednie miejsce.
- Zabierz mnie stąd. Te ściany mnie przytłaczają. - szepnął cicho. Okazja do poznania Alessio? Możliwe. Nie chciał mu ułatwiać. Samo tak wyszło. Minęła zaledwie chwila, a chłopaków już nie było.

[z/t]x2
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 5,76 sekund. Zapytań do SQL: 7