Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Dziura w ogrodzeniu i widok na lampę
Autor Wiadomość
Shiro
Your hell


Miano: Usui Shiro
Wiek: 20
Klasa: 14th C
Wzrost: 190 cm - ciągle rośnie biedak ;_;
Ubiór: Mundurek bez krawatu, pierwszy guzik rozpięty, ubranie pogniecione
Ekwipunek: Długopis, paczka papierosów, zapalniczka
Wygląd: Krótkie białe włosy, fioletowe oczy, wiecznie skrzywiony, wygląda jakby spał w ciuchach w których jest na lekcjach.
TYP: Seme
Znaki Szczególne: Białe włosy i fioletowe oczy


Fabularnie: zajęty, w końcu
Dołączył: 23 Maj 2013
Posty: 14
Wysłany: 2013-06-06, 18:57   

Shiro obrócił się w końcu do niego, ale nie stanął przodem, tylko bokiem i zaczął grzebać po kieszeniach. Nie mógł wymacać papierosów, ale właściwie nie miał ochoty znów palić. Chociaż... zdenerwował się lekko. Miał ochotę na co innego, coś nieco mocniejszego. No, może nie przeginajmy z grubej rury, alkohol by starczył na tę przedziwną okoliczność. Usui całą naukę w tym liceum czekał na taką sytuację i pilnował się by do niej nie doszło. I teraz oto w ostatnim roku, gdy najmniej się tego spodziewał oto nastała sytuacja i przyszła do niego w postaci chłopaka o bladoniebieskich oczach. Wsadził sobie fajkę w usta i zapalił zaciągając się mocno. Taak, teraz było mu lepiej. Czuł jak dym oczyszcza jego zabiegane myśli, ręką przeczesał włosy.
- Nie spałem z nikim. - powiedział w końcu patrząc na chłopaka zza kłębu dymu który zrobił. Uważnie obserwował jego reakcję na tą rewelację. - Z nikim, nigdzie i nigdy.
Uśmiechnął się, choć w jego uśmiechu nie było rozbawienia. Wyciągnął fajkę z ust i stanął przed nim, stanowczo zbyt blisko, bo ich buty zetknęły się ze sobą. Shiro wyciągnął dłoń i unieruchomił na chwilę twarz Shay'a przytrzymując mu brodę i zmuszając by spojrzał do góry, w jego oczy. On sam patrzył w jego, bladoniebieskie, które kojarzyły mu się z nieprzebytą lodową pustynią - Antarktydą.
- Nie wiem więc, czy jesteś w moim typie, nie wiem czy ktokolwiek jest w moim typie, bo najzwyczajniej w świecie mnie to nie interesuje. - W jego oczach błyszczały niebezpieczne igiełki. Puścił brodę chłopaka przed nim, a jego ręka opadła wzdłuż ciała, zupełnie jakby to był gest kapitulacji.
_________________
 
     
Shay 
Gryzę


Miano: Shay
Wiek: 18
Klasa: 13th B
Wzrost: 178
Ubiór: Zwykle gdzieniegdzie podarte i pobrudzone jeansy, bluzka jak na avie, jeżeli jest zimno czarna bluza, czarne conversy
Ekwipunek: Paczka fajek, zapalniczka, nóż motylkowy, zeszyt w ciemnobrązowej oprawie, długopis, telefon, klucze
Wygląd: Bladoniebieskie oczy, włosy brązowe farbowane na czarno od połowy, z których dłuższe pasma prawie sięgają ramion, szczupły, zawsze ma pełno zadrapań, siniaków i różnych innych znaczków nie uważania na siebie
Miłość: Been there, done that. Make(ing) me try again.
TYP: Switch
Znaki Szczególne: Podłużna blizna w okolicy prawej łopatki i w kształcie litery "A" gdzieś przy biodrze, w okolicach podbrzusza; pierścionek na serdecznym palcu prawej ręki


Fabularnie: Nope
Multikonta: Nope
Dołączył: 27 Kwi 2013
Posty: 19
Wysłany: 2013-06-06, 20:01   

Obserwuje go, kiedy szuka papierosów i zastanawia się co go tak zdenerwowało. Może zaraz się odwinie i ryzyko zadawania takich pytań średnio się Shay'owi opłaci. Spina się lekko, przygotowując się w miarę jakby nerwy chłopaka puściły. Jednak nic takiego się nie stało, Shiro zwyczajnie zapalił, zaciągnął się mocno i na niego spojrzał. Cóż, nie wyglądało to tak, jakby był chętny na seks, ale usłyszanej po chwili odpowiedzi w ogóle się nie spodziewał. Jednak mimo małego szoku i tak docenił urok fioletowych oczu patrzących na niego przez sekundę zza rozpływającego się w powietrzu dymu papierosowego. Wzruszył lekko ramionami. nie spodziewał się co prawda, że Shiro nigdy z nikim, przy swoim wyglądzie był pewien, że na pewno słodkie uke same się do niego garnęły.
- To nie ma znaczenia. Przynajmniej nie dla mnie. - odwzajemnia jego spojrzenie nie uciekając wzrokiem - Możesz zmienić ten stan rzeczy ze mną, albo zachować to dla tego jedynego.
Nigdy nie rozumiał tej idei, w końcu seks to seks, raczej nie ma znaczenia z kim i gdzie, ale niektórzy mieli takie potrzeby żeby robić to z kimś na kim im zależało. Nie uważał, żeby robiło to jakąś różnicę, ale też nie miał szansy się o tym przekonać.
Następnego ruchu chłopaka w ogóle się nie spodziewał, zaskoczony spina się lekko na tak otwarty gest i patrzy z bliska w jego niesamowite oczy, nie uciekając głową. Jego słowa sprawiają, że źrenice mu się lekko rozszerzają. Chwyta materiał jego koszulki w okolicach biodra, gdyby miał plan się odsunąć; nie podoba mu się, że musi patrzeć w górę, ale z drugiej strony... Unosi głowę wyżej i liże wyższego chłopaka krótko w usta. Potem go puszcza i robi krok w tył.
- Nie sądziłem, że jesteś aseksualny. Szkoda... - oblizuje usta automatycznie - Jak kiedyś będziesz chciał przekonać się czy jednak Cię interesuje... - sugestywnie nie dokańcza, Shiro sam będzie wiedział co wtedy zrobić. Uśmiecha się do niego jeszcze zachęcająco.
_________________
 
 
     
Shiro
Your hell


Miano: Usui Shiro
Wiek: 20
Klasa: 14th C
Wzrost: 190 cm - ciągle rośnie biedak ;_;
Ubiór: Mundurek bez krawatu, pierwszy guzik rozpięty, ubranie pogniecione
Ekwipunek: Długopis, paczka papierosów, zapalniczka
Wygląd: Krótkie białe włosy, fioletowe oczy, wiecznie skrzywiony, wygląda jakby spał w ciuchach w których jest na lekcjach.
TYP: Seme
Znaki Szczególne: Białe włosy i fioletowe oczy


Fabularnie: zajęty, w końcu
Dołączył: 23 Maj 2013
Posty: 14
Wysłany: 2013-06-07, 20:32   

Shiro uważnie obserwował jego reakcję i... właściwie kompletnie rozbroił go fakt, że Shay wyglądał jakby zupełnie mu nie robiło różnicy. I zgodnie z przewidywaniami chłopaka usłyszał potwierdzenie ułamek sekundy później. Ba, jeszcze dostał propozycję seksu. Nie wytrzymał i zaśmiał się, jednocześnie zaciągając się fajką. Osobiście nie miał ochoty być branym, a brać nie bardzo mógł, więc wychodziło na jedno. Nie był jednak zdenerwowany, jak mógł oczekiwać tego jego młodszy znajomy - był do głębi rozbawiony.
- Nie ma znaczenia, mm? - powtórzył rozbawiony.
On też nie spodziewał się że Shay tak zareaguje na jego zachowanie. Już prędzej spodziewał się, że to on oberwie. Tu deklaracja, że nie jest zainteresowany, a tu podchodzi tak blisko. Nie spodziewał się, że chłopak go poliże. Nie zareagował jednak w żaden widoczny sposób, po za uniesieniem brwi w geście lekkiego zdziwienia. Czuł mokry ślad na ustach i przyjemne mrowienie gdzie język chłopaka zetknął się z jego wargami. Zaciągnął się powoli patrząc na niego, pogrążony w myślach. Nie był pewny do czego to doprowadzi, no ale Shay sam go zapraszał.
Jedną ręką sięgnął chłopaka za koszulkę i niezbyt delikatnie przyciągnął do siebie. Pochylił się nad nim i... pocałował go. Jak to się mówi? Tak "na serio" go pocałował. Jego usta zetknęły się z jego ustami, a po chwili rozchylił nieco wargi koniuszkiem języka zapraszając Shay'a do otwarcia ust. Nie zamknął oczu, miał je tylko przymknięte, choć wciąż czujne. To w końcu on teraz się naraził na dostanie w twarz.
_________________
 
     
Shay 
Gryzę


Miano: Shay
Wiek: 18
Klasa: 13th B
Wzrost: 178
Ubiór: Zwykle gdzieniegdzie podarte i pobrudzone jeansy, bluzka jak na avie, jeżeli jest zimno czarna bluza, czarne conversy
Ekwipunek: Paczka fajek, zapalniczka, nóż motylkowy, zeszyt w ciemnobrązowej oprawie, długopis, telefon, klucze
Wygląd: Bladoniebieskie oczy, włosy brązowe farbowane na czarno od połowy, z których dłuższe pasma prawie sięgają ramion, szczupły, zawsze ma pełno zadrapań, siniaków i różnych innych znaczków nie uważania na siebie
Miłość: Been there, done that. Make(ing) me try again.
TYP: Switch
Znaki Szczególne: Podłużna blizna w okolicy prawej łopatki i w kształcie litery "A" gdzieś przy biodrze, w okolicach podbrzusza; pierścionek na serdecznym palcu prawej ręki


Fabularnie: Nope
Multikonta: Nope
Dołączył: 27 Kwi 2013
Posty: 19
Wysłany: 2013-06-07, 21:55   

Nie rozumie, dlaczego jego odpowiedź tak bardzo chłopaka rozbawiła, zwłaszcza, że nie każdemu tak po prostu oferował, że da mu się przelecieć. Zwykle trzeba go było konkretnie zdominować, bo nie był łatwym typem pasywa, a Shiro niespecjalnie się tak zachowywał. Owszem, był pewny siebie, ale nie był zainteresowany. Za to najwyraźniej z jakiegoś powodu było mu do śmiechu, a Shay w ogóle nie był w stanie się tu takiego dopatrzeć.
- Nie ma. - powtórzył - Seks to seks, po co niepotrzebnie się zastanawiać nad tym jakie kto ma doświadczenie.
Nie miał zamiaru wszczynać bójki dlatego, że ktoś nie był nim zainteresowany, idee posiadania gustu co do potencjalnych partnerów łóżkowych rozumiał. Swoim ruchem chciał po prostu przekazać mu, że nie rzuca słów na wiatr i żeby się zastanowił co najwyraźniej przyniosło efekty, bo chwilę później został przyciągnięty do drugiej strony i to takim gestem, jakim powinno to być zrobione. Może za wcześnie i niezbyt poprawnie ocenił jego potencjał. W następnej chwili poczuł usta chłopaka na swoich i, tak szczerze, jak na kogoś kto nigdy z nikim nie spał to to początkowe całowanie wychodziło mu całkiem nieźle. Opiera ręce na jego biodrach, unosząc trochę głowę w górę i rozchylając usta, jednak daje mu tylko chwilę na wykorzystanie tej sytuacji zaraz gryząc go mocno w dolną wargę i wtedy otwierając własne przymknięte oczy i patrząc prosto w te jego, o ile w reakcji Shiro je otworzył. Cóż, albo właśnie zraził chłopaka do siebie i zostanie odepchnięty i zwyzywany za zwierzęce zachowanie albo trafi na kogoś, kto zagra w jego grę.
_________________
 
 
     
Shiro
Your hell


Miano: Usui Shiro
Wiek: 20
Klasa: 14th C
Wzrost: 190 cm - ciągle rośnie biedak ;_;
Ubiór: Mundurek bez krawatu, pierwszy guzik rozpięty, ubranie pogniecione
Ekwipunek: Długopis, paczka papierosów, zapalniczka
Wygląd: Krótkie białe włosy, fioletowe oczy, wiecznie skrzywiony, wygląda jakby spał w ciuchach w których jest na lekcjach.
TYP: Seme
Znaki Szczególne: Białe włosy i fioletowe oczy


Fabularnie: zajęty, w końcu
Dołączył: 23 Maj 2013
Posty: 14
Wysłany: 2013-06-08, 03:16   

Shiro z całą pewnością wykorzystał ten krótki moment gdy Shay pozwolił mu na pocałunek. Był jednocześnie niemal boleśnie świadom jego rąk na swoich biodrach, butów które zetknęły się z jego butami i poruszającej się klatki piersiowej zaczynającej się kawałek niżej niż jego własna. Nie był sam pewien co czuł w tym momencie. To było z całą pewnością przyjemne, trochę jak zanurzanie palców w miękkim kocim futerku, jak kąpiel w upalny dzień. Jednak nie mógł dojść do tego czy to było w ogóle podniecające. Podniecenie było dla niego równie ulotne jak dym. Niby wiedział na czym polega, ale... ale no właśnie.
Shay go ugryzł. Shiro nie otworzył oczu do końca, jednak spojrzenie które mu posyłał spod w pół przymkniętych powiek było najzwyczajniej w świecie... rozbawione. Zupełnie jakby to nie on został ugryziony, czy też sprawdzony. Nie poluźnił palców na jego koszulce ani odrobinę, odchylił za to głowę nieco do tyłu i zaciągnął się papierosem który ciągle trzymał w palcach wolnej ręki. Wypuścił wolno dym z ust. Dolna warga chłopaka była mocno czerwona, a on delikatnie koniuszkiem języka przejechał po niej, chcąc załagodzić ból. Właściwie to całkiem "na serio" zastanawiał się czy po prostu nie przypieprzyć Shay'owi skoro tak lubił tego typu zabawy. Nie zrobił tego jednak zamiast tego pochylił się nad nim, ale minął usta i sięgnął do ucha. Przygryzł je, zdecydowanie delikatnie. Puścił je zębami, ciągle nad nim pochylony wymruczał mu prosto do tego ucha.
- To nie było miłe - puścił jego koszulę jednocześnie odpychając nieco od siebie. A po tym najzwyczajniej w świecie znów się zaciągnął.
_________________
 
     
Shay 
Gryzę


Miano: Shay
Wiek: 18
Klasa: 13th B
Wzrost: 178
Ubiór: Zwykle gdzieniegdzie podarte i pobrudzone jeansy, bluzka jak na avie, jeżeli jest zimno czarna bluza, czarne conversy
Ekwipunek: Paczka fajek, zapalniczka, nóż motylkowy, zeszyt w ciemnobrązowej oprawie, długopis, telefon, klucze
Wygląd: Bladoniebieskie oczy, włosy brązowe farbowane na czarno od połowy, z których dłuższe pasma prawie sięgają ramion, szczupły, zawsze ma pełno zadrapań, siniaków i różnych innych znaczków nie uważania na siebie
Miłość: Been there, done that. Make(ing) me try again.
TYP: Switch
Znaki Szczególne: Podłużna blizna w okolicy prawej łopatki i w kształcie litery "A" gdzieś przy biodrze, w okolicach podbrzusza; pierścionek na serdecznym palcu prawej ręki


Fabularnie: Nope
Multikonta: Nope
Dołączył: 27 Kwi 2013
Posty: 19
Wysłany: 2013-06-08, 14:29   

Ostatnie czego się spodziewał to rozbawienie. Obserwuje jego usta i twarz, kiedy się zaciąga wciąż stojąc blisko niego i próbuje ustalić jego zapach. Zdecydowanie zachowanie Shiro kiedy do czegoś miedzy nimi doszło zmieniło się na prowokujące "nic mnie to nie rusza i nie obchodzi". Jego usta automatycznie przybliżają się do jego, kiedy powoli wypuszcza z nich dym, ale zamiast skupić się na nich tylko trąca jego nos swoim lekko i wdycha trochę dymu z jego ust. Mruczy krótko, kiedy chłopak pochyla się i przygryza jego ucho zadziwiająco delikatnie, bardziej spodziewał się, że w zemście zrobi to mocno. Jednak ta kontrastująca z jego pieszczota była... Przyjemnie inna. Drgnął lekko w odpowiedzi na jego słowa i ciepły oddech, który poczuł na skórze, a kiedy został odepchnięty spogląda trochę wyżej, w jego oczy, nie puszczając jego bioder, chyba, że Shiro odepchnął go na tyle mocno i daleko, że nie ma wyjścia.
- Nie bywam miły. - patrzy na jego usta pożądliwie i nie kryje się z tym, po co, w końcu mu się podobało i chętnie wziąłby więcej tego co starszy chłopak ma do zaoferowania - Chodźmy gdzieś. W jakieś miejsce mniej na widoku.
Miał ochotę na dłuższą zabawę z podobającym mu się posiadaczem fioletowych oczu, chociaż też nigdy nie był z kimś, kto nie był zainteresowany seksem, wręcz przeciwnie, z samymi bardzo konkretnie zainteresowanymi. Nie zastanawiał się jednak co będzie, jeśli chłopak nagle stwierdzi, że bliskość w ogóle na niego nie działa. Będzie martwił się tym, jeśli tak się stanie, na razie czekał na odpowiedź, robiąc mały krok do przodu i patrząc to na jego oczy to na usta.
_________________
 
 
     
Shiro
Your hell


Miano: Usui Shiro
Wiek: 20
Klasa: 14th C
Wzrost: 190 cm - ciągle rośnie biedak ;_;
Ubiór: Mundurek bez krawatu, pierwszy guzik rozpięty, ubranie pogniecione
Ekwipunek: Długopis, paczka papierosów, zapalniczka
Wygląd: Krótkie białe włosy, fioletowe oczy, wiecznie skrzywiony, wygląda jakby spał w ciuchach w których jest na lekcjach.
TYP: Seme
Znaki Szczególne: Białe włosy i fioletowe oczy


Fabularnie: zajęty, w końcu
Dołączył: 23 Maj 2013
Posty: 14
Wysłany: 2013-06-11, 22:29   

Shiro patrzył uważnie, jak Shay się zbliża, rozpatrywał dłuższą chwilę jego propozycję. Coś go kusiło do tego, by z nim pójść, by się zabawić, by zobaczyć co się stanie. Był najzwyczajniej w świecie ciekawy tego co będzie dalej. Jednak z doświadczenia wiedział. To nie było tak, że się nie całował nigdy z nikim. Całował się, zarówno z chłopakami jak i dziewczynami. Z paroma przedstawicielami obu płci próbował się zabawić i mimo, że był w stanie dać im przyjemność, oni nie byli w stanie sprawić nawet, żeby się podniecił. Zniechęcało go to wystarczająco do jakichkolwiek zabaw z kimkolwiek. Nigdy nie rozumiał mechanizmów działających na jego ciało. Chciał próbować, chciał wiedzieć jak to jest... ale najzwyczajniej w świecie nie wiedział i nie był w stanie się dowiedzieć.
Shay stał wystarczająco blisko, więc chłopak pochylił się znów i pocałował go krótko w usta. Po chwili przeszedł na linię szczęki, nie dając tym razem możliwości Shay'owi na pogryzienie go, później na szyję i zbliżył się do ucha.
- Nie interesujesz mnie. - szepnął mu i puścił go. Obrócił się i bez słowa ruszył dalej, przez dziurę w ogrodzeniu. Zaciągnął się papierosem i wypuścił dym z ust. Był zawiedziony i zirytowany. Powinien poczuć cokolwiek. Może był po prostu jakimś wybrakowanym modelem? Czyż faceci nie powinni być istnymi maszynami do seksu? Powinni. Wiedział to od razu. Od gimnazjum wysłuchiwał od kumpli kogo to nie posunęli. Czasami miał wrażenie że posuwają choćby krzesła, byle by tylko bzykać cokolwiek. Żałował jak diabli, ale wiedział że takie wyjście jest lepsze niż rzeczywiście pójście gdzieś z Shay'em. Wiedział też, że ten intrygujący chłopak więcej się do niego nie odezwie po czymś takim.

/zt
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,44 sekundy. Zapytań do SQL: 8