Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Fontanna
Autor Wiadomość
Yasuro 
Czarnooki fotograf


Miano: Yasuro Hitsugari
Wiek: Siedemnaście
Pseudonim: Hatsuki
Klasa: 11th B
Wzrost: 174,5 cm
Ubiór: Niebieska bluza z kapturem, biała koszulka z nadrukiem pandy, czarne dżinsy z łańcuchem i niebieskie trampki.
Ekwipunek: Pleck na jedno ramię, a w nim lustrzanka, telefon, piórnik i kilka zeszytów.
Wygląd: Średniej wysokości brunet o czarnych oczach i ciemnej karnacji. Czarne włosy sięgają mu do karku, a grzywka z lewej strony jest dłuższa.
Miłość: Nikon D5000
TYP: Żeby życie miało smaczek...
Fabularnie: Gdzieś w akademiku
Motto: Nie istnieją reguły opisujące dobrą fotografię, są tylko dobre fotografie.
Dołączył: 23 Lip 2013
Posty: 17
Wysłany: 2013-07-27, 23:03   

Zupełnie nie zwracał uwagi, gdy szesnastolatek swoim palcem molestował jego policzek. A niech se robi co chce. Nie zasłużył sobie na jego uwagę. Ta... Yasuro znów miał focha. No ale przecież ile można znosić jego spóźnienia? Ręką poruszał w przód i w tył, zaburzając tym samym jej delikatny nurt, który nadawała tryskająca woda w fontannie. Kątem oka patrzył na to, co robi Jules. Szczerze mówiąc trochę go to interesowało, jak ma zamiar go udobruchać.Z delikatnym uśmiechem obserwował, jak pozbywa się swoich butów i rozpina koszulę. A więc po prostu chce go przekonać do robienia zdjęć? Tym razem nie pójdzie mu tak łatwo. Gdyby tylko dzisiaj nie było tak gorąco, to z chęcią by mu odpuścił. Ale skoro tyle się naczekał, nim panicz raczył się zjawić... Niech teraz Niyen się namęczy, aby odpowiednio przeprosić Yasuro.
-Dzisiaj nie ma żadnej sesji. - rzucił krótko, zamykając oczy. Było stanowczo za ciepło na jakikolwiek wysiłek fizyczny. Zwłaszcza, że Jules nie zasłużył sobie na to. Tym razem będzie musiał się trochę bardziej wysilić. Hitsugari wyciągnął ręce do góry i przeciągnął się. Gdyby było chociaż trochę chłodniej... bez zastanowienia położył się na murku, który odgradzał fontannę. Tak było dobrze. Gdyby jeszcze nie czuł tego ciepła pod plecami. Ale nie można mieć wszystkiego.
Ugiął nogi w kolanach i podłożył sobie ręce pod głowę. W takie dni zazwyczaj odechciewało się żyć. To był koszmar. Próbować normalnie funkcjonować w takie upały... Serdeczne gratulacje tym głupkom. I wyrazy współczucia dla tych, co musieli pracować.
Niechętnie jednak usiadł i sięgnął ręką po swój plecak, wyjmując z niego butelkę wody niegazowanej. To siedzenie na skwarze jednak dało mu się we znaki. Niespiesznie odkręcił korek i przyłożył gwint to ust, an początku delikatnie je zwilżając. Po chwili jednak uniósł ją do góry i wziął kilka dużych łyków. Od razu lepiej. Odsunął butelkę od swoich ust i zakręcił ją.
_________________
 
 
     
Niyen 
Niebieski Panicz
Blue Prince.


Miano: Niyen Jules Forbidden
Wiek: Szesnaście lat.
Pseudonim: Jules.
Klasa: 11th C
Wzrost: 160 cm czystego zła.
Ubiór: Biała z lekka za duża koszula, ukryta pod nieco rozciągniętym, szarym swetrem. Pod szyjką wisi sobie luźno krawat, czasami wepchany pod sweter, a czasami dyndający figlarnie. Jego nogi zdobią granatowe spodnie w kratę oraz zwisające szelki o turkusowo-czarnym wzorze. Buty natomiast wyglądają jak czarne, wiązane oficerki, na delikatnym obcasie.
Ekwipunek: Portfel, telefon, klucze, MP4 i lizaki.
Wygląd: Niebieskie, farbowane, średniej długości, rozczochrane włoski pasujące do błyszczących lazurem oczu. Drobna budowa ciała i niski wzrost sugerują delikatność laleczki - tylko, że wcale tak nie jest, bo to istota o bardzo twardym charakterze. Pod skórą rysują się delikatnie mięśnie i żyły, a tu i ówdzie odstają kosteczki. Jego dłonie przypominają nieco kobiece i często nakłada na paznokcie rażące lakiery.
Miłość: Koty~.
TYP: Seme! Wątpisz w to...? =.=
Znaki Szczególne: Niebieskie włosy.


Fabularnie: Yasuś. <3
Dołączył: 23 Lip 2013
Posty: 9
Wysłany: 2013-07-29, 01:46   

Westchnął cicho brodząc nogami w lodowatej wodzie. Chłód był przyjemny i przypominał o wiosennych chwilach, pełnych idealnych temperatur. Niyen nie był alergikiem i żadne pyłki na niego nie działy, stąd jego wybór na najlepszą porę roku – wiosna! Idealna temperatura, przyjemne słoneczko wyglądające zza chmur i widok natury budzącej się do życia… Tsa… Ale druga strona medalu to burze, deszcz i jeszcze raz burze. Mimo to i tak dla niebieskowłosego wiosenka była najlepsza.
Słysząc odpowiedź Yasuro, o mały włos nie wyszedł z siebie i stanął obok. Spóźnił się… No dobra, ale to nie powód by odwoływać sesję! I co? Teraz Niyen miał wracać w tym upale, z ciężką torbą, bez jakiekolwiek satysfakcji? Toż to obraza jego majestatu. Ścisnął dłonie w pięści i wciągnął powietrze ze świstem, zastanawiając się co powinien uczynić. Strzelić również focha? Kiedyś pomogłoby to, ale teraz…
Postanowił na razie nic nie robić, jeżeli chodzi o czarnowłosego i powłócząc nogami w wodzie, zaczął przechadzać się wokół fontanny. Jego móżdżek całkowicie odmawiał mu współpracy i nie chciał zdradzić jakiegoś chytrego planu by przekonać fotografa do sesji. Po pierwszym kole naszła go myśl by wsadzić się Yasusiowi na brzuch i zrobić protest w stylu „Nie zejdę, póki nie przestaniesz się fochać”. Jednak to byłoby zbyt dziecinne i nierozsądne. Skoro Yasu nosi Yenka na baranach, to co za problem zrzucić go ze swojego brzucha? No logiczne jest, że taka próba skończyłaby się murowanym fiaskiem.
Zmienił kierunek obchodzenia fontanny i olśniło go. Przeskoczył przez murek jak zawodowy sportowiec i szybkim ruchem wykradł aparat Hatsukiego. Jako, że był modelem to miał na co dzień styczność z obiektywem i umiał go włączyć oraz się nim obsłużyć. Sprawnie zdjął osłonę z obiektywu i wbiegł na trawę, włączając aparat i robiąc zdjęcia modelowi, leżącemu na fontannie.
- No dawaj! Yasuś pokaż mi swoje emocje! Hahaha! – zaczął się głośno śmiać i uciekać pod najbliższe drzewo. Jules możliwe, że na takiego nie wyglądał jednak, perfekcyjnie wspinał się po drzewach, a więc jeżeli właściciel aparatu będzie chciał go odzyskać to Niyenek wejdzie na drzewo.
_________________

|| KP || RELACJE || TELEFON || CROSS-DRESSING ||

 
     
Yasuro 
Czarnooki fotograf


Miano: Yasuro Hitsugari
Wiek: Siedemnaście
Pseudonim: Hatsuki
Klasa: 11th B
Wzrost: 174,5 cm
Ubiór: Niebieska bluza z kapturem, biała koszulka z nadrukiem pandy, czarne dżinsy z łańcuchem i niebieskie trampki.
Ekwipunek: Pleck na jedno ramię, a w nim lustrzanka, telefon, piórnik i kilka zeszytów.
Wygląd: Średniej wysokości brunet o czarnych oczach i ciemnej karnacji. Czarne włosy sięgają mu do karku, a grzywka z lewej strony jest dłuższa.
Miłość: Nikon D5000
TYP: Żeby życie miało smaczek...
Fabularnie: Gdzieś w akademiku
Motto: Nie istnieją reguły opisujące dobrą fotografię, są tylko dobre fotografie.
Dołączył: 23 Lip 2013
Posty: 17
Wysłany: 2013-07-29, 02:46   

Delikatnie otworzył jedno oko i obserwował, jak model przechadza się po fontannie. Zdenerwował go tymi słowami, prawda? Ale mógł przecież przyjść na czas i nie kazać mu gotować się w taki upale. To było okropne i nie miał zamiaru tak łatwo mu tego odpuścić. Pomęczy go trochę, a najwyżej jak potem, jeśli młodszy jeszcze będzie miał na to ochotę, to zrobią sesję. Niech wie, że jest winny i Yasu jest na niego zły. Gdy chociaż dzisiaj było trochę chłodniej...
Zanurzył jedną rękę w wodzie, która wypełniała fontannę. Musiał przyznać, że była przyjemnie chłodna, lub raczej lodowata, jak niektórzy woleli określać owa temperaturę. Ciekawe, jak długo miał zamiar tak moczyć swoje nogi w tej wodzie. Bo to mogło trwać od jednego przejścia się po fontannie, aż po nieco dłuższy okres czasu. Jednak to nie było ważne, bo niebieskowłosy chłopak właśnie wychodził z fontanny. Kątem drugiego oka zarejestrował, że zabrał aparat z jego plecaka. Dobra. Więc tak chce grać? Myślał, ze może poruszy tym Yasu? Miał rację. Chce się bawić w fotografa? Nie ma sprawy! Aż pali się do tego, aby mu pozować. Podniósł się do siadu i zdjął swoje sandały. Nie wygodnie będzie w nich biegać za tym szesnastolatkiem. Gdy już uporał sie ze swoim obuwiem, poderwał się nagle i podbiegł do szesnastolatka. Dobrze wiedział, że nie lubi, jak ktoś bez pytania zabiera mu jego lustrzankę.
-Zdajesz sobie sprawę z tego, że jeśli coś poprzestawiasz lub zepsujesz mojego Nikona to cię zamorduję, prawda? - uśmiechnął się do niego, nie mogąc ukryć swojego zdenerwowania. Z każdym krokiem był coraz bliżej. I było mu coraz bardziej gorąco. Trzeba było na to coś poradzić. Bez zastanowienia złapał za materiał swojej koszulki i pozbył się jej, rzucając ją na trawę. Teraz ten chłopak naprawdę się doigrał. Spojrzał na niego z mordem w oczach. Jak tylko go dopadnie... Popamięta go. Do tego w taki upał zmusza go do nadprogramowych ruchów. Podbiegł do niego i złapał go za nadgarstek. Pochylił się nad nim, więc Nyan mógł doskonale zauważyć jego drżącą brew. Powinien wiedzieć, jak ten brunet nie przepada za tym, gdy ktoś kładzie łapska na jego sprzęcie.
-A teraz grzecznie oddasz mojego Nikona. Inaczej zobaczysz, że jak ja cię zaraz miauknę, to mnie popamiętasz. - warknął przez zaciśnięte zęby, wyciągając rękę po swoją własność. Czasem ten chłopak potrafił go naprawdę zdenerwować, ale nie wyobraża sobie życia bez niego.
_________________
 
 
     
Niyen 
Niebieski Panicz
Blue Prince.


Miano: Niyen Jules Forbidden
Wiek: Szesnaście lat.
Pseudonim: Jules.
Klasa: 11th C
Wzrost: 160 cm czystego zła.
Ubiór: Biała z lekka za duża koszula, ukryta pod nieco rozciągniętym, szarym swetrem. Pod szyjką wisi sobie luźno krawat, czasami wepchany pod sweter, a czasami dyndający figlarnie. Jego nogi zdobią granatowe spodnie w kratę oraz zwisające szelki o turkusowo-czarnym wzorze. Buty natomiast wyglądają jak czarne, wiązane oficerki, na delikatnym obcasie.
Ekwipunek: Portfel, telefon, klucze, MP4 i lizaki.
Wygląd: Niebieskie, farbowane, średniej długości, rozczochrane włoski pasujące do błyszczących lazurem oczu. Drobna budowa ciała i niski wzrost sugerują delikatność laleczki - tylko, że wcale tak nie jest, bo to istota o bardzo twardym charakterze. Pod skórą rysują się delikatnie mięśnie i żyły, a tu i ówdzie odstają kosteczki. Jego dłonie przypominają nieco kobiece i często nakłada na paznokcie rażące lakiery.
Miłość: Koty~.
TYP: Seme! Wątpisz w to...? =.=
Znaki Szczególne: Niebieskie włosy.


Fabularnie: Yasuś. <3
Dołączył: 23 Lip 2013
Posty: 9
Wysłany: 2013-08-02, 19:41   

Słysząc słowa bruneta ucieszył się. W końcu coś go ruszyło, a kolejne groźby morderstwa i tak nie robiły na Niyanie wrażenia, już tyle ich było w jego życiu… Że teraz potrzeba by było kosy, pistoletu, czy innego ciekawego narzędzia by w chłopaku coś ruszyło się i zaczął się bać. Poza tym Jules nie rozumiał o co tyle zdenerwowania… Fakt aparat był oczkiem w głowie Yasuro, jednakże… Yenek już dotykał go nie raz, nie dwa i raczej nie spodziewał się, aż takiego zbulwersowania. Nie no… Chłopak też się bulwersował kiedy Yasiek dotykał jego kotów, bo to były jego miłości życia i byle kto ich molestować nie mógł.
Wyglądało to mniej więcej na zasadzie zabaw dziecka. Brać czyjeś i nie rozumieć zdenerwowanie tego kogoś, a gdy ten ktosiek weźmie coś naszego to jest złość, że Armagedon by można było rozpętać. Niyen wpadł w końcu plecami na drzewo i trzeba było przyznać, że coś takiego nie było przyjemne. Jeszcze jakaś wredna gałązka ukłuła go w pośladek. Zboczone rośliny! Niebieskowłosy odwrócił wzrok od przyjaciela i skupił się na złamaniu, wżynającej się gałązki. Przypomniało mu to sytuację podczas biwaku w lesie – tak, tak Niyen nie boi się lasu – kiedy to, pod śpiworem zawieruszył się kamień i traf chciał, że wbiła się w to samo miejsce, w które wbijała się teraz niegrzeczna gałązka.
Gdy powrócił spojrzeniem na Yasuro… Aż w nim coś zadrżało… PO JAKĄ CHOLERĘ TEN CZORT SIĘ ROZBIERA? To była pierwsza myśl Niyena gdy zobaczył nagi tors ”braciszka”. Jasne oczy zjechały niżej by upewnić się czy czarnowłosy nie pozbył się przypadkiem spodni… Ale nie… Niestety, te nadal leżały na swoim wcześniejszym miejscu. Palce chłopaka kilkakrotnie nacisnęły aparat, uwieczniając tym samym widok tymczasowego modela. Niby wszystko pięknie, ładnie… Ale młodziak już wiedział, że zabawa się skończyła, kiedy Yasuro chwycił go za nadgarstek i to dość mocno… Dlatego też Yenek nie omieszkał cicho syknąć/jęknąć/miauknąć – bo w sumie nie wiadomo co to był za dźwięk.
- To bolało. – mruknął z oburzeniem, po czym wcisnął aparat w rękę bruneta. Wyrwał swój nadgarstek z uścisku i z niepocieszoną minął zaczął go rozmasowywać. Serio? Aż tak go to zabolało? Nie… Ale chłopa uwielbiał dramatyzować i każdy raczej bardzo dobrze o tym wiedział i już dawno przestał się nabierać na te słodkie oczęta. Odszedł zaledwie o dwa małe kroki od przyjaciela i zaczął swój mini wywód.
- Ja doprawdy wciąż nie mogę zrozumieć co Ty widzisz w tej maszynce, przecież to nawet nie oddycha. – stwierdził w duchu ciesząc się, że udało mu się doprowadzić już do tego, że ten prawowity fotograf dzierżył w dłoniach aparat.
_________________

|| KP || RELACJE || TELEFON || CROSS-DRESSING ||

 
     
Yasuro 
Czarnooki fotograf


Miano: Yasuro Hitsugari
Wiek: Siedemnaście
Pseudonim: Hatsuki
Klasa: 11th B
Wzrost: 174,5 cm
Ubiór: Niebieska bluza z kapturem, biała koszulka z nadrukiem pandy, czarne dżinsy z łańcuchem i niebieskie trampki.
Ekwipunek: Pleck na jedno ramię, a w nim lustrzanka, telefon, piórnik i kilka zeszytów.
Wygląd: Średniej wysokości brunet o czarnych oczach i ciemnej karnacji. Czarne włosy sięgają mu do karku, a grzywka z lewej strony jest dłuższa.
Miłość: Nikon D5000
TYP: Żeby życie miało smaczek...
Fabularnie: Gdzieś w akademiku
Motto: Nie istnieją reguły opisujące dobrą fotografię, są tylko dobre fotografie.
Dołączył: 23 Lip 2013
Posty: 17
Wysłany: 2013-08-02, 20:10   

-Bo miało. - wystawił mu język, odbierając swoją własność. Z zadowoleniem puścił szesnastolatka i włączył galerię, oglądając te niezbyt wyraźne zdjęcia. I od razu było widać, kto tutaj jest fotografem. Zaśmiał się pod nosem, zaczynając powoli szperać w ustawieniach, przerzucając kolejno podstawowe ustawienia, co zazwyczaj troszkę zajmuje. Może mógł zrobić to wcześniej, ale po prostu nie chciało mu się. Wolał prażyć się na słońcu. - Cieszę się, że tak szybko jest po sprawie. Może to to nie oddycha, ale za to może uwieczniać cię na zdjęciach, nieprawdaż? - uśmiechnął się, strzelając mu pierwszą próbną fotkę. Nyan po bliskim spotkaniu z fotografem - ujęcie pierwsze. Zaśmiał się, widząc jego minę i cofnął się, podnosząc swoją koszulę i przerzucając ją przez ramię. Mógł o tym pomyśleć już wcześniej. W końcu po co parzyć się na słońcu, kiedy można trochę się poopalać? Delikatnie przygryzł wargę i znów podszedł do niebieskookiego i przeciągnął się. Naprawdę nie chciało się mu dzisiaj nic robić, ale dobra sesja nigdy nie jest zła. A z takim modelem, jak kotek, to miało się dużą pewność, ze jednak zmarnowany czas z nim i aparatem nie będzie stracony. Pochylił się nad nim i zaczepnie poczochrał jego włosy. - A więc jak? To zaczynamy sesję? - wyszczerzył się, mając jedynie nadzieję, że znów nie będzie musiał czekać nie wiadomo ile, aby z godzinę przebierał się w inne ubrania, bo w tych ma już wystarczająco dużo zdjęć. Ta... Yasu rozumiał to, że miał obsesję na punkcie swojego wyglądu i w ogóle, ale przecież nawet w tych samych ubraniach można było zrobić wiele ciekawych zdjęć, zwłaszcza z jego talentem do pozowania. Czasem mogło się nawet wydawać, że ten chłopak urodził się po to, aby zostać modelem. A do tego ten jego głos ze słodkim akcentem... Praca, gdzie charyzma jest najważniejsza, jest idealna dla tego chłopaka i pewnie nie sprawiłaby mu większych problemów. Dajmy na to Nyan... jako pogodynka. Praca idealna. Zaśmiał się na swoją myśl, jednak w tej chwili z jego telefonu wydobył się dzwonek. Wolnym krokiem ruszył w kierunku fontanny, przy której zostawił swój plecak, z którego po chwili odczytał wiadomość. Czyżby niezapowiedziana wizyta? No ale akurat tej osóbce było nie sposób odmówić. Tak po prostu wyłączył swój aparat i schował go do pokrowca, po czym do plecaka. Bez pośpiechu założył swoja koszulkę i buty. Pewnie Nyan ma teraz minę... Bez słowa przerzucił swoją torbę przez ramię i w końcu spojrzał na swojego towarzysza. -Przykro mi, ale przeskładamy sesję. Sayonara.

zt
_________________
Ostatnio zmieniony przez Yasuro 2014-01-02, 15:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Alexander
Superhero.


Miano: Alexander Sasha Hell.
Wiek: 20
Pseudonim: Alex najczęściej.
Klasa: 14th A
Wzrost: Sto osiemdziesiąt dwa.
Ubiór: Jeansy najczęściej ciemne, koszula jakiegokolwiek koloru wraz z jakiś podkoszulkiem. Opaska na oczy czerwona.
Ekwipunek: Telefon, dokumenty, pieniądze, cukierki miętowe.
Miłość: Tylko to do pełnego szczęścia mu potrzeba.
TYP: Spokojny.
Znaki Szczególne: Opaska na oczach.


Fabularnie: Obecny!
Dołączył: 09 Sie 2013
Posty: 19
Wysłany: 2013-11-09, 20:03   

Przy zamykaniu drzwi, Alexander dotknął dłoni Izuo, gdyż odruchowo chciał je zamknąć, a wyszło jak wyszło. Uśmiechnął się do niego i chwycił go pod ramię, jak starego, dobrego kumpla - w sumie nim jest - i udał się z nim do tego właśnie miejsca. Może nie doskwierał upał, bo przy końcówce lata trudno cokolwiek wymagać od pogody, ale było przyjemnie, także stwierdził, że fontanna będzie najodpowiedniejszym miejscem. Nie ma zbyt dużo tłumów, jest czym oddychać, przyjemnie, ptaszki latały, pluskały się w chłodnej wodzie. Ogólnie fajnie tutaj było. Poza delikwentami, którzy mogli być o tej porze, ale nie zastanawiał się nad tym długo, bo jeszcze nigdy nie trafił na delikwenta jakiegoś tutaj. A nuż będzie to pierwszy raz?
Chłopak dalej trzymał Izuo pod ramieniem i śmiał się, gdy powiedział coś zabawnego, a było tego dosyć sporo. Umiał rozśmieszyć Alex'a. Wiedziała, a bardziej domyślił się po pewnym czasie, jaki posiada humor i chyba całkiem podobny, bo nie było widać, aby Izuo się jakoś specjalnie z tym wysilał.
Tak jak sądził, nie było dużo osób. Głownie starsze pary, gdzie siedziały na ławeczce i karmiły ptaszki. Na ten widok Alex'owi od razu robiło się jakoś ciepło na sercu. Kochał pomagać, robić za wszelką cenę wszystko, by było jak najlepiej. Taka jego natura i raczej się to nie zmieni. Nie potrafiłby. Oj nie.
- Może być tutaj? - zapytał się, kierując swój wzrok ze staruszek na Izuo w lekkim uśmiechu.
 
     
Izuo 
Let me love you~


Miano: Izuo Kizata
Wiek: 23
Wzrost: 190cm
Miłość: na razie nie, ale ciągle szuka
TYP: romantyczne seme
Fabularnie: niespodziewane spotkanie
Multikonta: Hide i spółka
Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 38
Wysłany: 2013-11-13, 14:53   

Nie wiedział, gdzie Alexander miał zamiar go zabrać, ale za to mniej więcej wiedział jakiego rodzaju miejsca lubi chłopak więc ufał mu co do wyboru celu ich spaceru. To zadziwiające jak bardzo byli podobni do siebie pod pewnymi względami. Dobrze mieć przyjaciela, który świetnie Cię rozumie. Po drodze prawie cały czas rozmawiali, nie mieli problemu ze znalezieniem tematów do rozmowy. Zawsze dogadywali się bez problemu. Potrafili się rozśmieszyć nawzajem. Rozejrzał się dookoła gdy wydawało mu się, że byli na miejscu. Miejsce było prawie całkiem puste, jakoś mało ludzi tu było. Za to była piękna duża fontanna i masa śpiewających ptaków, urocze miejsce.
- Jak dla mnie to może być, ładne miejsce. Widzę, że Twój gust nic się nie zmienił - odparł wesoło, rozglądając się dookoła. Podszedł bliżej do fontanny i sprawdził czy murek ogradzający ją jest suchy. Kiedy okazał się być suchy przetarł go tylko lekko dłonią i usiadł na nim, patrząc na ptaszki myjące się w wodzie.
- Dlaczego akurat wybrałeś to miejsce? - zapytał chłopaka z zaciekawieniem, wreszcie odwracając twarz w jego stronę. Szczerze ciekawiło go dlaczego akurat tutaj przyszli. Czy był jakiś powód czy Alexander po prostu wybrał pierwsze lepsze miejsce jakie mu przyszło do głowy.
_________________
 
     
Alexander
Superhero.


Miano: Alexander Sasha Hell.
Wiek: 20
Pseudonim: Alex najczęściej.
Klasa: 14th A
Wzrost: Sto osiemdziesiąt dwa.
Ubiór: Jeansy najczęściej ciemne, koszula jakiegokolwiek koloru wraz z jakiś podkoszulkiem. Opaska na oczy czerwona.
Ekwipunek: Telefon, dokumenty, pieniądze, cukierki miętowe.
Miłość: Tylko to do pełnego szczęścia mu potrzeba.
TYP: Spokojny.
Znaki Szczególne: Opaska na oczach.


Fabularnie: Obecny!
Dołączył: 09 Sie 2013
Posty: 19
Wysłany: 2013-11-14, 11:52   

Udał się za nim, jednak nie usiadł, a stał tuż obok niego. Nie miał ochoty na siadanie. Nasiedział się na lekcjach, jeszcze na zajęciach pewnie będzie siedział.
- A no nie. I raczej on się nie zmieni prędko - uśmiechnął się wesoło, kiwając się lekko na piętach z rękoma w tyle.
Trochę go zdziwiło owe pytanie. Jak lubi takie miejsca, to chyba oczywiste, że wybierze takie miejsce, a nie inne.
- Dlaczego? No bo lubię, tak? Rozluźniam się w takich miejscach i w ogóle jest fajnie. Starszym osobom można pomóc, porozmawiać z nimi, spędzić czas - oznajmił, klepiąc go po głowie w geście przyjacielskim.
Rozejrzał się po okolicy i się zastanawiał, coby mogli porobić. Nagle dostrzegł mężczyznę, który sprzedawał jedzenie typu: popcorn, wata cukrowa, chrupki. Uśmiechnął się do Izuo.
- Zaraz wracam - powiedział melodyjnym głosem i pobiegł do mężczyzny ze stoiskiem. Chwilę później, wrócił z jedną, dużą watą cukrową w zielonym kolorze. Burżuazja normalnie. Stwierdził, że dwie nie będą miały sensu, bo drożej wyjdzie, a Alexander jest typem, który woli zaoszczędzić, mimo, iż jak poprosi rodziców o pieniądze, to mu je prześlą, nawet nie pytając się, na co mu one. Ufają mu i wzajemnie.
Dopiero teraz zasiadł obok Izuo, wcześniej sprawdzają, czy jest tam sucho.
- Częstuj się - oznajmił, sam biorąc kawałek waty.
Ma nadzieje, że Izuo lubi watę i się poczęstuje, bo sam nie podoła jej.
- Opowiedz jeszcze coś ciekawego - zerknął na niego, czekając na ciekawą odpowiedź z jego strony.
 
     
Izuo 
Let me love you~


Miano: Izuo Kizata
Wiek: 23
Wzrost: 190cm
Miłość: na razie nie, ale ciągle szuka
TYP: romantyczne seme
Fabularnie: niespodziewane spotkanie
Multikonta: Hide i spółka
Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 38
Wysłany: 2013-11-20, 14:43   

Słuchał młodszego chłopaka z lekkim uśmiechem na twarzy, niby temat do rozmowy żaden, a jednak milo mu było w jego towarzystwie. Cóż, długo się nie widzieli więc i fajnie było znowu pogadać ze starym przyjacielem.
- A ja myślałem, że tylko w szkole jesteś superbohaterem. Jak widzę myliłem się bo i poza szkołą pomagasz innym ludziom - powiedział z lekkim śmiechem. W sumie nigdy za bardzo nie rozmawiali o tym jak Alex odgrywa superbohatera, Izuo nie spodziewał się, że chłopak był aż tak dobrym człowiekiem, że nawet na mieście ratował innych. Przymrużył jedno oko gdy został poklepany po głowie i spojrzał na młodszym gdy ten gdzieś odszedł. Och, chyba miał ochotę na małą przekąskę skoro podszedł do stoiska. Ciekawe co wybierze.
Już po niezbyt długiej chwili dowiedział się co takiego kupił gdy chłopak ruszył w jego stronę z wielką zieloną watą cukrową, uśmiechnął się pod nosem. Wieki nie jadł waty cukrowej, kilka lat na pewno. Ale nic dziwnego skoro nie chodził do Lunaparku, gdzie właśnie najczęściej można było spotkać stoiska z takim jedzeniem. Poza nigdy nie jadł dużo słodkiego.
- Dopiero co jadłeś ciastko w kawiarni i znowu coś słodkiego? - zapytał go ze śmiechem, urywając sobie kawałek waty cukrowej. Co prawda ręka będzie się kleić, ale mieli przecież tuż obok fontannę pełną wody, a nic się nie stanie jak w niej przemyją ręce.
- Coś ciekawego? Co niby ciekawego mam Ci opowiedzieć? Życie nauczyciela wcale nie jest ciekawe, a od czasów ukończenia szkoły dużo się nie zmieniło w moim życiu - powiedział patrząc na chłopaka i powoli jedząc watę. Już czuł jak robi mu się za słodko w buzi choć zjadł naprawdę malutko.
- Myślę, że w sobotę będzie więcej ciekawych tematów do rozmowy jak pokażesz mi swoje trofea - dodał po chwili milczenia. Nie wiedział o czym mają rozmawiać, a nie chciał zanudzać chłopaka jakimiś głupotami.
_________________
 
     
Alexander
Superhero.


Miano: Alexander Sasha Hell.
Wiek: 20
Pseudonim: Alex najczęściej.
Klasa: 14th A
Wzrost: Sto osiemdziesiąt dwa.
Ubiór: Jeansy najczęściej ciemne, koszula jakiegokolwiek koloru wraz z jakiś podkoszulkiem. Opaska na oczy czerwona.
Ekwipunek: Telefon, dokumenty, pieniądze, cukierki miętowe.
Miłość: Tylko to do pełnego szczęścia mu potrzeba.
TYP: Spokojny.
Znaki Szczególne: Opaska na oczach.


Fabularnie: Obecny!
Dołączył: 09 Sie 2013
Posty: 19
Wysłany: 2013-11-30, 13:11   

- Ano jestem, jestem! Co to za superbohater, gdy pomaga tylko w szkole? - zaśmiał się, gdy już wybierał się do stoiska.
Urywał kolejne kawałki waty, a znikała ona u niego błyskawicznie. Co lepsza, nie ubrudził się na twarzy, co zwykle mu się zdarza.
- I co z tego? Słodkie jest faaajne i dobre - oznajmił, urywając kolejny kawałek, bo poprzedni znikł błyskawicznie, a nie rwał jakiś małych.
No cóż... On i słodkie. Mógłby je jeść i jeść, co widać zresztą. Jak może, to czemu ma nie jeść? Nie lubi sobie odmawiać przyjemności. Szczególnie słodyczy. I tak potem spali to w brzuszkach czy jakiś pompkach. Poradzi sobie.
I w ten do niego zadzwonił telefon, iż zajęcia zaczynają się za jakieś 30 minut, ze względu spraw osobistych nauczyciela. Schował telefon do kieszeni z mały niezadowoleniem, bo chciał jeszcze posiedzieć z nauczycielem, no ale los chciał inaczej.
Umył ręce w fontannie, po czym z niej wstał.
- Muszę się zbierać. Zajęcia się zaczynają za trzydzieści minut. Spóźnię się na nieee - ostatnie zdanie powiedział bardziej do siebie niż do niego.
- Więc sobota, tak? Masz mój numer telefonu, bo nie zmieniałem, to najwyżej będziesz dzwonił. Także... Do zobaczenia! - oznajmił i odbiegł kawałek, jednak odwrócił się jeszcze do niego, pomachał mu i pobiegł po swój instrument muzyczny, a następnie na zajęcia.

z/t
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 7