Uwaga! Hosting Webplus konczy dzialalnosc z dniem 31.07.2019r. Wiecej informacji tutaj.

Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Gospoda "Pod Podkową"
Autor Wiadomość
Hide 
Kociak


Miano: Hide Kanami
Wiek: 15
Pseudonim: Kociak
Klasa: 9th B
Wzrost: 156cm
Ubiór: Uwielbia nosić bluzy z kapturami, na których są kocie uszy. Bluzy mają kieszenie w typie tak zwanego "kangurka" i są one zawsze wypchane słodyczami. Pod taką bluzą zawsze ma założoną bluzkę z krótkim rękawkiem, najczęściej są one w różnych odcieniach zieleni, który to kolor jest jego ulubionym. Do tego dżinsy i adidasy w różnych kolorach z równie kolorowymi sznurówkami. Dżinsy są najczęściej w kolorze bardzo ciemnego granatu gdyż niebieski to jego drugi ulubiony kolor.
Wygląd: Ma krótkie blond włoski i piękne, błękitne oczy. Włosy układają mu się ładnie wokół twarzy i sięgają prawie do ramion, ma trochę przydługą grzywkę. Czasem wiąże włosy w kucyk, robi to jednak rzadko gdyż uważa, że wtedy wygląda zbyt dziewczęco. Jest raczej wątłej postury, nadal ma dziecięcą budowę ciała.
Miłość: ?
TYP: uke
Znaki Szczególne: bluzy z kocimi uszami


Fabularnie: zajęty~
Multikonta: Nuke, Eiri, Romano, Izuo, Andrew
Dołączył: 25 Sty 2013
Posty: 207
Wysłany: 2013-10-20, 21:15   

Wypowiadając swoje słowa nie spuszczał wzroku z mężczyzny, nie wiedział dlaczego tak bardzo przyciągał jego wzrok. Po prostu czuł, że musi na niego patrzeć. Tak jakby ktoś mu mówił żeby to robił, a przecież nikogo poza nimi tu nie było.
Nagły dźwięk jakim był śmiech mężczyzny spowodował, że Hide w pierwszej chwili drgnął zaskoczony. Słysząc jednak tak czysty śmiech sam się uśmiechnął lekko, ten głos sam zachęcał do tego aby się zaśmiać. Tego jednak kociak nie zrobił uśmiechając się tylko i wpatrując w mężczyznę. Jego słowa sprawiły, że lekko się zmieszał i macnął ogonem nieco nerwowo.
- Mam tylko piętnaście lat, to malutko jak na kotołaka - wytłumaczył wampirowi. Kotołaki żyły o wiele dłużej od ludzi więc i dojrzewały nieco wolniej. Dlatego Hide był jaki był. Widział jak nieznajomy podziwia burzę szalejącą za szybą, pewnie w ogóle się jej nie bał, w przeciwieństwie do niego. Można było mu tego pozazdrościć.
Nie wiadomo dlaczego, ale słysząc swoje imię wypowiadane przez mężczyznę kotołak lekko zadrżał, przez jego ciało przeszły delikatne ciarki. Czy to tonacja głosu czy może fakt, że wypowiedział jego imię. Nie wiedział co, coś po prostu wywołało taką reakcję.
- Nie będę musiał? - powtórzył słowa za mężczyzną, zmieniając je w pytanie. Wpatrywał się w niego jak zahipnotyzowany, kto wie, może i tak było. Mężczyzna miał tak przyjemnie dla niego brzmiący głos, taki ciepły. A oczy wyrażały coś na wzór troski. Jakby wampir przejmował się nim. Już nawet nie myśląc co robi, nie kierując swym ciałem zbyt świadomie, zsunął się powoli z krzesła stając na podłodze. Spojrzał na wysokiego człowieka i powolutku kroczek po kroczku podszedł do niego, cały czas unosząc głowę do góry. Wpatrywał się w niego tak jakby na coś czekał, jakby oczekiwał czegoś od mężczyzny choć tak naprawdę sam nie wiedział czego.
_________________
Karta Postaci
 
 
     
Terry
Nauczyciel W-Fu
Etatowy Złośliwiec


Miano: Terry John Johnson
Wiek: 31
Pseudonim: T.J.
Wzrost: 210cm
Ubiór: Zależnie od okazji, ale czuje się dobrze w stroju sportowym jak i pod krawatem. Obecnie ma na sobie czarno szarą, zapinaną dresową bluzę z kapturem, czarne dresowe spodnie i buty do biegania.
Ekwipunek: Portfel w kieszeni, a poza tym plecak, a w nim notatnik, teczka, trochę śmieci...
Wygląd: Ciemne blond włosy w lekkim nieładzie, których grzywka wchodzi mu już do oczu o jasnych zielonych tęczówkach. Dość ostre rysy twarzy i mocno zarysowana linia szczęki, wąskie wargi. Na brodzie krótka, zadbana bródka. Prócz tego wielkie dłonie, stopy... Ogólnie przecież wielki z niego gość. Szeroki w barkach i dość żylasty, ale bardzo dobrze zbudowany. Lekko włochaty na klacie - o to cały Terry.
TYP: Seme.
Znaki Szczególne: Wzrost.


Fabularnie: Spotkanie po latach.
Motto: Kto się zanadto zwykł oszczędzać, chorzeje wreszcie z oszczędzania tego. Chwała wszystkiemu, co twardym czyni.
Multikonta: Tak.
DODATKOWE: Trener drużyny koszykarskiej


Dołączył: 17 Paź 2013
Posty: 35
Wysłany: 2013-10-21, 13:42   

Uśmiechnął się do siebie gdy padło nagle usprawiedliwienie...
Już niedługo czas przestanie mieć znaczenie.
Kotoczłek na zawsze pozostanie pięknym i niewinnym stworzeniem, choć miałby i tysiąc lat.
Nie umknął mu dreszcz, który najeżył lekko futerko na ruchliwym ogonie i uszkach. Mimowolnie Samuel odczuł satysfakcję, lecz była ona pusta... pusta jak skorupa, którą był... którą wypełniało tylko nieustanne pragnienie. To było tak łatwe, a przy tym tak smutne. Posągowe oblicze stało się nagle przejmująco smutne i zdawało się, że mężczyzna cierpi... być może przez wspomnienia poprzedniego życia. Może właśnie teraz iskra człowieczeństwa zapaliła się wewnątrz żarłocznej pustki. Lecz z chwilą, kiedy Hide ufnie przyszedł w jego ramiona, te zamknęły się mocno, samym tym gestem wyrażając niezrozumiałą tęsknotę. Choć nie musiał, westchnął głęboko w dziwnym ludzkim odruchu, a kotoczłeka otulił chłodny materiał czarnego płaszcza, niemal zupełnie ukrywając pod nim jego kruche istnienie. Istnienie, które nie miało pojęcia o niebezpieczeństwie jakie niosą ze sobą te czułe dłonie, które zagłębiły się w jego miękkich jasnych włosach. Były chłodne, jak i każdy milimetr wampirzej skóry, zupełnie jakby Samuelowi ciągle doskwierał chłód.
Było coś jeszcze. Mężczyzna przesycony był usypiającym zapachem jaśminu. Jego skóra i ubranie, a nawet ciężki czarny płaszcz rozsiewały subtelną woń tego kwiatu, a woń ta działała kojąco na rozedrgane serca żywych istot.
- Nie, nie będziesz... - drżący szept wypłynął z bladych warg pieszcząc wrażliwe kocie uszy. - Już nigdy... Nie bój się... Jestem przy Tobie...
Odsunął go do siebie, lecz tylko na tyle, by móc zsunąć dłoń na jasny policzek obejmując go z wielką delikatnością, jakby obchodził się z maleńkim ptaszkiem, który w każdej chwili gotów był rozłożyć skrzydła i zniknąć w oddali.
Słodki zapach ciepłej skóry był niemal obezwładniający, ale Samuel był zbyt stary, by pragnienie mogło go ponieść. Zbyt wiele lat pracował nad jego kontrolowaniem, by teraz po prostu rzucił się rozszarpując drobne ciałko na krwawe strzępy.
Lecz jego oczy, płonący szkarłat mówiły znacznie więcej niż chciał. Ukazywały pasję, która z każdą chwilą stawała się potężniejsza. Zapowiadały też nieuniknione. Żądzę i pragnienie.
Znów wąskie usta uśmiechnęły się tkliwie, ale chłodne palce silniej złapały za drobny podbródek. Druga dłoń natomiast zacisnęła się na na kruchym ramieniu.
- Nic Ci nie grozi... - zapewnił, choć w jego głosie prócz tkliwości brzmiała też siła rozkazu. Pochylił się muskając zimnymi wargami, ciepłe usta, lecz ich dotyk nie zniknął, jak zwykle, a z każdą sekundą, z każdym kolejnym uderzeniem zimnej kropli w szybę, był silniejszy i mniej delikatny. Zdawał się być też mniej przyjemny niż poprzednio... Samuel bowiem był... zimny. Jego wargi były zimne, jego język, który bez względu na protesty wsunął się w ciepłe wnętrze ust kotoczłeka, także był zimny.
W głowie Hide na pewno pojawiła się chęć ucieczki, na pewno przeraziła go nagła zaborczość i gwałtowność, jednak... nie mógł przełamać w sobie pewności, że "nic mu nie grozi" I wtedy, pierwszy raz od spotkania tego dziwnego mężczyzny, mógł odczuć, że jest manipulowany...
_________________
 
     
Hide 
Kociak


Miano: Hide Kanami
Wiek: 15
Pseudonim: Kociak
Klasa: 9th B
Wzrost: 156cm
Ubiór: Uwielbia nosić bluzy z kapturami, na których są kocie uszy. Bluzy mają kieszenie w typie tak zwanego "kangurka" i są one zawsze wypchane słodyczami. Pod taką bluzą zawsze ma założoną bluzkę z krótkim rękawkiem, najczęściej są one w różnych odcieniach zieleni, który to kolor jest jego ulubionym. Do tego dżinsy i adidasy w różnych kolorach z równie kolorowymi sznurówkami. Dżinsy są najczęściej w kolorze bardzo ciemnego granatu gdyż niebieski to jego drugi ulubiony kolor.
Wygląd: Ma krótkie blond włoski i piękne, błękitne oczy. Włosy układają mu się ładnie wokół twarzy i sięgają prawie do ramion, ma trochę przydługą grzywkę. Czasem wiąże włosy w kucyk, robi to jednak rzadko gdyż uważa, że wtedy wygląda zbyt dziewczęco. Jest raczej wątłej postury, nadal ma dziecięcą budowę ciała.
Miłość: ?
TYP: uke
Znaki Szczególne: bluzy z kocimi uszami


Fabularnie: zajęty~
Multikonta: Nuke, Eiri, Romano, Izuo, Andrew
Dołączył: 25 Sty 2013
Posty: 207
Wysłany: 2013-10-21, 15:06   

Poczuł jak mężczyzna obejmuje go swoimi ramionami, niemal natychmiast ogarnęła go całkowita ciemność gdy poły płaszcza zasłoniły całkowicie jego ciało. Teraz tylko swojemu kociemu wzrokowi widział szyję jasnowłosego, a gdy wyprostował głowę jego wzrok znalazł się na wysokości piersi mężczyzny.
Choć dłonie mężczyzny były zimne to przyjemnie głaskały jego włosy i nieraz, być może niechcący, zahaczały o jego kocie uszy co wywoływało u niego ciche mruczenie. Gdy do tego niemal natychmiast poczuł przyjemny zapach jego mruczenie zrobiło się nieco głośniejsze, a sam chłopiec przymknął oczy wdychając ten zapach. Nie wiedząc, że to przez niego robił się coraz bardziej śpiący i nie miał ochoty ruszyć się z miejsca.
Jego uszka zadrgały słysząc delikatny szept zapewniający go o bezpieczeństwie, gdzieś w głębi słowa mężczyzny zastanowiły go. Przecież nie mogą być razem na zawsze, szlachcic zapewne ruszy jutro w dalszą drogę. Zapewne gdyby nie był pod wpływem uroku wampira zadałby teraz pytanie jednak jego wola była bardzo słaba i nie miał ochoty zastanawiać się nad czymkolwiek. W tej chwili już nawet grzmoty i błyskawice nie robiły na nim żadnego wrażenia, naprawdę czuł się bezpieczny gdy nieznajomy trzymał w swoich ramionach.
Niechętnie, bardzo niechętnie, odsunął się od mężczyzny gdy ten go przesunął do tyłu. Uniósł głowę do góry patrząc na niego z wyraźną fascynacją w oczach, jego ogonek delikatnie poruszał się na boki tuż za jego plecami. Wyrażał jego, tlącą się gdzieś w głębi, niepewność. Nie wiedział czy mężczyzna chce czegoś od niego. Skrzywił się lekko gdy zimne palce zacisnęły się na jego podbródku nieco za mocno, zadrżał na kolejne zapewnienie, że nic mu nie grozi. Po obecnym zachowaniu wampira powinien mieć wątpliwości co do jego zapewnień, ale... Ale mężczyzna powiedział, że nic mu nie grozi i na pewno nie kłamał.
I znów poczuł jego delikatne, chłodne usta. Każdy dotyk tego mężczyzny był tak krótkotrwały i ledwie wyczuwalny. Lecz tym razem było inaczej. Czuł jak jasnowłosy napiera, jak swoją zmusza go do rozchylenia ust, zacisnął oczy i zaparł się dłońmi o jego ciało czując język wślizgujący się między jego wargi. Starał się jakoś oddychać przez nos gdy nie był złapać tchu, jego dłonie napierały na pierś wampira, chciał się odsunąć od niego. Przerwać to i zaczerpnąć oddechu, nie miał jednak na to wystarczająco dużo siły, a z każdą chwilą słabł coraz bardziej.
Dyszał coraz ciężej, a jego ciało wyraźnie słabło w ramionach mężczyzny. Zaczynało mu brakować powietrza, a przez to nie był w stanie się opierać. Nigdy jeszcze się nie całował, a już na pewno nie w ten sposób, dlatego nie umiał odpowiednio oddychać przy czymś takim. Poza tym jego ciało zaczynało reagować, podniecenie przyspieszyło mu oddech.
_________________
Karta Postaci
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,52 sekundy. Zapytań do SQL: 7