Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Hotel niezapominajka
Autor Wiadomość
Skyler
Klasowy wesołek
I co to za smutna mina?


Miano: Skyler A. Witkowski
Wiek: 17 lat
Pseudonim: Sky, Skaju, Kluska [by Shiz]
Klasa: 14th A
Wzrost: A jednak 178,5 - źle go zmierzono
Ubiór: Ma na sobie jednokolorowe bluzki - zależnie od nastroju potrafi być ona żółta, zielona, czerwona, czarna. Do tego ubiera zazwyczaj zwykłe dżinsy, a na nogach ma wygodne buty, które nie ograniczają mu swobody ruchu.
Ekwipunek: Paczka gum do żucia, kilka sznurków, dwa guziki, inne pierdoły, mp3, harmonijka, kostka do gry
Wygląd: Rudzielec o złotych oczach. Ot, zwykły nastolatek z wiecznym uśmiechem.
Miłość: Żuczek
TYP: Rozbawiony
Znaki Szczególne: Zawsze uśmiech na twarzy, opaska na prawym oku


Fabularnie: Free~
Multikonta: Joshua
Dołączył: 08 Lut 2013
Posty: 163
Wysłany: 2013-04-22, 14:28   

- Jeżeli tak bardzo chce pan kogoś, kto panu obciągnie, to zapłacę za jakąś dziwkę – odwrócił aż głowę na bok, gdy mężczyzna się pochylił w jego kierunku, a ciepłe powietrze z jego ust podrażniło wrażliwe ucho.
Niezwykle cieszył się, że jednak nieznajomy zdecydował się odsunąć, gdyż zaczął się czuć jeszcze bardziej niekomfortowo. Mocno uchwycił swoją torbę, nie pozwolił jej sobie zabrać. Spojrzał w oczy mężczyzny.
- Nie – to jedno krótkie słowo powinno mu wystarczyć.
Skyler miał swoje zasady i z pewnością ich nie złamie. W myślach już zaczął kalkulować jak bardzo zerowe szanse ma na przeżycie po wyskoczeniu z tej wysokości i stwierdził, że są one bardziej bliskie zeru, niż może się wydawać. Od zaciskania dłoni na pasku swojej własności aż pobielały mu kostki. Nie było mowy, by się ugiął. Mężczyzna musiałby go chyba obezwładnić, by raczył spełnić jego polecenie, a i wtedy walczyłby i się odgryzał.
Cofnął się jeszcze o krok i uderzył plecami o drzwi. Raz jeszcze sprawdził, czy te aby na pewno są zamknięte.
- Proszę mnie wypuścić. Natychmiast, a nie oskarżę pana o składnie nieletniemu seksualnych propozycji – w tym wypadku jego wiek z pewnością był jakąś zaletą.
Na samą myśl o czynności, którą miałby wykonać zrobiło mu się niedobrze, a policzki mimo wszystko przybrały lekko rumiany odcień. Nie zmieniało to jednak faktu, że wolałby się wykąpać w tej śmierdzącej substancji, niż zrobić to.
_________________
 
 
     
Genma-sama 
Sponsor


Miano: Genma Yashiro
Wiek: 31
Pseudonim: Genma-sama
Wzrost: 189
Ubiór: ciemny garnitur, jasno niebieska koszula, spodnie pasujące do marynarki, pasek ze skóry, eleganckie, ale wygodne buty.
Ekwipunek: paczka papierosów, klucze do samochodu, portfel i telefon
Wygląd: Przystojny, schludnie ubrany, eleganckie dodatki do ubioru, zapracowany.
TYP: Seme
Fabularnie: wolny
Dołączył: 20 Kwi 2013
Posty: 18
Wysłany: 2013-04-22, 14:43   

Powąchał nosem jego szyję.
- Chyba, będzie lepiej jeśli się umyjesz, a później wrócimy do rozmowy...
Wskazał na białe drzwi.
- Tam jest łazienka, skorzystaj z niej, a jak skończysz porozmawiamy co z tym fantem zrobić.
On jednak nie zamierzał odpuszczać, a sąd szczerze miał gdzieś i tak by wygrał, sprawa by ucichła, lub po prostu coś by mogło złego stać się chłopakowi, czego naprawdę nie chciał. Usiadł na kanapie i zaczął przeglądać gazetę, czekając, aż ten skończy się myć.
Natrafił na bardzo ciekawy artykuł o hostach najlepszych, najtańszych i innego typu, więc nie interesowało go już ile chłopak siedzi w tej łazience.
_________________


Telefon
 
 
     
Skyler
Klasowy wesołek
I co to za smutna mina?


Miano: Skyler A. Witkowski
Wiek: 17 lat
Pseudonim: Sky, Skaju, Kluska [by Shiz]
Klasa: 14th A
Wzrost: A jednak 178,5 - źle go zmierzono
Ubiór: Ma na sobie jednokolorowe bluzki - zależnie od nastroju potrafi być ona żółta, zielona, czerwona, czarna. Do tego ubiera zazwyczaj zwykłe dżinsy, a na nogach ma wygodne buty, które nie ograniczają mu swobody ruchu.
Ekwipunek: Paczka gum do żucia, kilka sznurków, dwa guziki, inne pierdoły, mp3, harmonijka, kostka do gry
Wygląd: Rudzielec o złotych oczach. Ot, zwykły nastolatek z wiecznym uśmiechem.
Miłość: Żuczek
TYP: Rozbawiony
Znaki Szczególne: Zawsze uśmiech na twarzy, opaska na prawym oku


Fabularnie: Free~
Multikonta: Joshua
Dołączył: 08 Lut 2013
Posty: 163
Wysłany: 2013-04-22, 15:14   

Nie było mowy, by Skyler ruszył się nawet o milimetr spod drzwi. I co miała niby znaczyć ta uwaga o łazience? Niedoczekanie jego. Chłopak wyjął ze spodni agrafkę i grubą igłę i po cichu zaczął majsterkować przy drzwiach. Jako że w przyszłości chciał zostać lekarzem, to niemal z chirurgiczną precyzją odblokowywał zapadki w zamku.
Nie zostanie w apartamencie ani chwili dłużej. Ciche szczęknięcie mogło oznaczać, że jest już blisko ostatniej prostej do wolności. Nie oglądał się już czy mężczyzna coś usłyszał, czy też nie. Liczyło się tylko, by uciec jak najszybciej. Nie jest przecież seksualną zabawką, która będzie spełniać prośby bogaczy. Szybkim ruchem porwał swoją torbę i dopadł do drzwi windy naciskając kilka razy na przycisk.
- Dlaczego tu nie ma schodów, no dlaczego? – Pięścią uderzał w niczego winny guzik, który co chwilę podświetlał się na żółto.
Winda znajdowała się w połowie szybu, zapewne trochę zajmie jej dojechanie na ja wyższe piętro. Było pewnym, ze nastolatek zaskarży hotel o niezgodny z wymogami budownictwa plan hotelu. A gdyby tu był pożar? Oni musieliby właśnie w tym momencie czekać aż to głupie, ruchome pudło dojedzie na górę!
- No, szybciej – jęknął aż, a cyferki na górze powoli się zmieniały, one miały czas w przeciwieństwie do rudzielca.
I wtedy też usłyszał charakterystyczny dźwięk dla tego cudu techniki, a drzwi się otworzyły.
_________________
 
 
     
Genma-sama 
Sponsor


Miano: Genma Yashiro
Wiek: 31
Pseudonim: Genma-sama
Wzrost: 189
Ubiór: ciemny garnitur, jasno niebieska koszula, spodnie pasujące do marynarki, pasek ze skóry, eleganckie, ale wygodne buty.
Ekwipunek: paczka papierosów, klucze do samochodu, portfel i telefon
Wygląd: Przystojny, schludnie ubrany, eleganckie dodatki do ubioru, zapracowany.
TYP: Seme
Fabularnie: wolny
Dołączył: 20 Kwi 2013
Posty: 18
Wysłany: 2013-04-22, 15:36   

To co ujrzał jednak drzwiami nie było, otworzyła się tylko jedna warstwa, drzwi do windy były zamknięte.
- nie wyjdziesz, jeśli nie znasz kodu...
Wskazał na małą klawiaturkę przy przycisku do windy.
Głos był bardzo spokojny, jak na mężczyznę miał zabezpieczenie, dla tego był spokojny, podszedł jednak do niego i mocno złapał go za kark, delikatnie, ale stanowczo przyciskając go do otwartych drzwi.
- I co teraz? Sex w windzie, ba gwałt, myślałem, że lubisz jak inni sa mili dla ciebie, ale widocznie, źle zrozumiałem twoje zdenerwowanie i napięcie, jeśli lubisz na ostro trzeba było tak od razu.
Mówiąc to dalej go trzymał.
- To co, po dobroci, czy wolisz na silę?
Chociaż tak powiedział, nie miał zamiaru go gwałcić, ale fakt chłopak był smakowitym kąskiem, którego coraz bardziej chciał posiąść.
_________________


Telefon
 
 
     
Skyler
Klasowy wesołek
I co to za smutna mina?


Miano: Skyler A. Witkowski
Wiek: 17 lat
Pseudonim: Sky, Skaju, Kluska [by Shiz]
Klasa: 14th A
Wzrost: A jednak 178,5 - źle go zmierzono
Ubiór: Ma na sobie jednokolorowe bluzki - zależnie od nastroju potrafi być ona żółta, zielona, czerwona, czarna. Do tego ubiera zazwyczaj zwykłe dżinsy, a na nogach ma wygodne buty, które nie ograniczają mu swobody ruchu.
Ekwipunek: Paczka gum do żucia, kilka sznurków, dwa guziki, inne pierdoły, mp3, harmonijka, kostka do gry
Wygląd: Rudzielec o złotych oczach. Ot, zwykły nastolatek z wiecznym uśmiechem.
Miłość: Żuczek
TYP: Rozbawiony
Znaki Szczególne: Zawsze uśmiech na twarzy, opaska na prawym oku


Fabularnie: Free~
Multikonta: Joshua
Dołączył: 08 Lut 2013
Posty: 163
Wysłany: 2013-04-22, 18:23   

Rudowłosy nastolatek zaklął aż cicho. Nie ruszał się, by przypadkiem mężczyzna nie zwiększył siły uścisku, nie chciał mieć czerwonych śladów, które później mogłyby być tematem niepotrzebnych plotek.
- Niech mnie pan wypuści – cały czas starał się być w miarę uprzejmy.
Na same słowa na temat gwałtu jego mięśnie się spięły, a serce na chwilę zamarło. Przypomniał sobie o przyjacielu, który czasami w żartach stosował na nim różne chwyty obronne, nie potrafił ich jednak w tym momencie powtórzyć. Przełknął ślinę i się rozluźnił.
- Cóż, musiałem cię sprawdzić – postanowił grać na zwłokę. – Będę już grzecznym chłopcem. Daj mi się faktycznie umyć, a później poczujesz się jak w niebie – specjalnie nawiązał do swojego imienia.
Czuł się niezwykle głupio, gdy musiał mówić te słowa, zmusił się nawet do uśmiechu, który mógł wyrażać jakaś obietnicę. Faktycznie zmienił wyraz twarzy.
- Dobrze? – oblizał nawet powoli usta, by upewnić nieznajomego, że nie kłamie. – I tak, nie lubię cackania się, to jest dla dzieci – gdy uścisk się poluzował, odwrócił się w kierunku w połowie Azjaty i przejechał dłonią po jego piersi.
Ileż go to wszystko kosztowało! Wziął swoją torbę i poszedł do łazienki, w której się zamknął. Pospiesznie wyjął telefon i napisał do osoby, która jako pierwsza zawsze widniała u niego na liście kontaktów.
    Wysłano 1 wiadomość: Scar
    Scar! Kurwa, mam kłopoty. Hotel Niezapominajka, pokój 1402. Błagam, pospiesz się!

Jedyne na co mógł liczyć to fakt, że przyjaciel nie zawiedzie go. Oparł czoło o zimne kafelki, musiał pomyśleć. Odkręcił wodę pod prysznicem i zaczął udawać, że faktycznie bierze kąpiel. Miał również nadzieję, że zamek w drzwiach jest dość mocny, a sam mężczyzna jednak pokaże trochę klasy i nie będzie mu wchodził w czasie „kąpieli”. Przy dobrych wiatrach, o ile Scar odczyta wiadomość o czasie, musiał wytrzymać jeszcze jakieś pół godziny co najmniej, aż nastolatek przybędzie.
- Proszę… Miej telefon przy sobie i nie bądź teraz z Fantą, proszę – szepnął do siebie i zamknął mocno czy.
_________________
 
 
     
Genma-sama 
Sponsor


Miano: Genma Yashiro
Wiek: 31
Pseudonim: Genma-sama
Wzrost: 189
Ubiór: ciemny garnitur, jasno niebieska koszula, spodnie pasujące do marynarki, pasek ze skóry, eleganckie, ale wygodne buty.
Ekwipunek: paczka papierosów, klucze do samochodu, portfel i telefon
Wygląd: Przystojny, schludnie ubrany, eleganckie dodatki do ubioru, zapracowany.
TYP: Seme
Fabularnie: wolny
Dołączył: 20 Kwi 2013
Posty: 18
Wysłany: 2013-04-22, 23:12   

Zrobił wdech i wydech, na spokojnie, puścił chłopaka, chyba za bardzo go poniosło, nawet lekko poklepał go po ramieniu.
- Wybacz, zmęczony jestem i nie lubię bawić się w ganianego...
Znowu zrobił wdech i wydech.
Wpisał kod do windy.
- Myślę, że się czegoś nauczyłeś i ta lekcja dużo ci da do myślenia...
Spojrzał na zegarek, który wisiał na ścianie było już późno.
- Powinieneś już wracać... Zamów taksówkę na mój koszt...
Dodał prostując się i wskazując mu windę.
- Mam nadzieję, ze jak następnym razem będę w szkole, nie wpadniesz na mnie z kolejną bąbą nieprzyjemnych zapachów.
Tak, nie powinien robić nic złego osobie z owej szkoły, przynajmniej jeszcze nie teraz, lekko się uśmiechnął, bardziej do siebie zły nastrój już mu minął.
- Uciekaj...
Dodał czekając, az chłopak wciśnie guzik, a drzwi winy sie zamkną za nim.
_________________


Telefon
 
 
     
Skyler
Klasowy wesołek
I co to za smutna mina?


Miano: Skyler A. Witkowski
Wiek: 17 lat
Pseudonim: Sky, Skaju, Kluska [by Shiz]
Klasa: 14th A
Wzrost: A jednak 178,5 - źle go zmierzono
Ubiór: Ma na sobie jednokolorowe bluzki - zależnie od nastroju potrafi być ona żółta, zielona, czerwona, czarna. Do tego ubiera zazwyczaj zwykłe dżinsy, a na nogach ma wygodne buty, które nie ograniczają mu swobody ruchu.
Ekwipunek: Paczka gum do żucia, kilka sznurków, dwa guziki, inne pierdoły, mp3, harmonijka, kostka do gry
Wygląd: Rudzielec o złotych oczach. Ot, zwykły nastolatek z wiecznym uśmiechem.
Miłość: Żuczek
TYP: Rozbawiony
Znaki Szczególne: Zawsze uśmiech na twarzy, opaska na prawym oku


Fabularnie: Free~
Multikonta: Joshua
Dołączył: 08 Lut 2013
Posty: 163
Wysłany: 2013-04-22, 23:42   

To doznanie było co najmniej dziwne. Nagle wszystko się skończyło i został puszczony wolno. Zdecydowanie mężczyzn napędził mu stracha, ale się do tego nie przyzna. Poprawił torbę na ramieniu i pędem wpadł do windy, przywierając plecami do jej ściany.
- Przepraszam – rzucił jeszcze szybko i drzwi się zamknęły.
Dopiero w windzie zaczęło do niego docierać naprawdę to, co się działo, jak nierozsądnie postąpił jadąc z obcym mężczyzną do hotelu. No bo kto by pomyślał, że dobrze ułożony mężczyzna, zamożny i… Skyler dostał cenną nauczkę, nie będzie tak łatwo ufał innym. Usiadł na podłodze i ochłonął. Drżącymi dłońmi napisał jeszcze wiadomość do przyjaciela, że jakoś sobie poradził, choć jego pomoc byłaby nieoceniona w tym momencie.
Gdy tylko drzwi się otworzyły wybiegł z hotelu jak poparzony, nawet ochrona nie zdążyła zwrócić mu uwagi. Zdecydowanie musiał to jakoś odreagować.
- Mam chyba dość dowcipów jak na jakiś czas – biegł tak szybko, że o mało nie wpadł pod samochód, który z pędem wyjeżdżał z podziemnego garażu.
Rudzielec odskoczył w ostatniej chwili i wylądował na klęczkach na chodniku, zdzierając sobie nadgarstki i rozrywając materiał spodni. No tak, za pięknie nie mogła się skończyć ta historia. Będzie wyglądał cudownie w metrze z zakrwawionymi kolanami oraz dłońmi. Ważne, że był już bezpieczny.

[z/t]
_________________
 
 
     
Genma-sama 
Sponsor


Miano: Genma Yashiro
Wiek: 31
Pseudonim: Genma-sama
Wzrost: 189
Ubiór: ciemny garnitur, jasno niebieska koszula, spodnie pasujące do marynarki, pasek ze skóry, eleganckie, ale wygodne buty.
Ekwipunek: paczka papierosów, klucze do samochodu, portfel i telefon
Wygląd: Przystojny, schludnie ubrany, eleganckie dodatki do ubioru, zapracowany.
TYP: Seme
Fabularnie: wolny
Dołączył: 20 Kwi 2013
Posty: 18
Wysłany: 2013-04-23, 07:47   

Kiedy usłyszał słowo przepraszam jedyne co mu przyszło namyśl, ze to on powinien przeprosić. Kiedy drzwi się zamknęły, wrócił do pokoju skąd zadzwonił do brata oraz w pewne miejsce, a jak to uczynił poszedł spać, musiał odreagować, a sen był najlepszą opcją w jego przypadku. Miał nadzieję, że za bardzo na psychikę dzieciaka to nie wpłynie. Obudziwszy się po paru godzinach ubrał się i poszedł zwiedzać miasto, była dopiero 19, młoda godzina, więc po co miał się kisić pokoju.

[z/t]
_________________


Telefon
 
 
     
Nicholas 
Pan psycholog


Miano: Nicholas Marcus Mallory
Wiek: 27 lat
Wzrost: 192 cm
Ubiór: Biała koszula z podwiniętymi rękawami aż do łokci. Czarne jeansowe spodnie, oraz eleganckie buty.
Ekwipunek: Portfel z dokumentami i pieniędzmi, paczka papierosów i zapaliczka.
Wygląd: Długie, blond i do tego kręcone włosy. Błękitne oczy i poważny wyraz twarzy. Jest bardzo wysoki i szczupły.
TYP: Seme
Fabularnie: Wolny
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 40
Wysłany: 2013-06-11, 18:27   

Jakiś dłuższy czas spędzili na dworze. Wieczory były już przyjemne i korzystając z okazji zrobili sobie mały spacerek. Wtedy dopiero do głowy Nicholasowi wpadła myśl, że zabranie go do swego mieszkania to nienajlepszy pomysł. Miał tam straszny bałagan, co było dla mężczyzny krępujące. Coś takiego w mieszkaniu porządnego i poukładanego faceta? Nie ma mowy! Gdyby mieli się spotkać jeszcze kiedyś, mogą spotkać się właśnie tam. Ale na tę chwilę nie było to odpowiednie.
Rozmawiali przez całą drogę do hotelu. Nie było to wcale tak daleko, dlatego dość szybko znaleźli się przed budynkiem. Na jego twarzy pojawił się znaczący uśmieszek i ruszył w stronę wejścia. Nie pytał nawet chłopaka czy chce, czy nie. Miał wrażenie, że to było najlepsze co mógł zrobić. No miał też wrażenie, że blondyn oczekuje tego samego co Nicholas tego wieczoru.
Po wejściu do środka zamówił jeden przytulny pokój. Szybko dostali klucze.
- Chyba nie masz nic przeciwko, co? - ruszył po chwili w stronę korytarzu, aby odszukać pokój z odpowiednim numerkiem. Obejrzał się za siebie czy idzie za nim nastolatek, tak dla pewności. A widząc go odetchnął. Miał nadzieję, że ten nie spanikuje tego wieczoru i nie ucieknie mu. Bo na prawdę chłopak podobał się mu no i miał bardzo wielką ochotę spędzić z nim miło czas... Kluczem otwarł drzwi i pchnął je, by przepuścić najpierw Andrew. On wszedł zaraz za nim zamykając drzwi.
- Podoba się? - zapytał swoim niskim tonem głosu.
 
     
Andrew
Glamour


Miano: Andrew Timothy Trevena
Wiek: 19
Pseudonim: An, Andy, Drew, Timi
Klasa: 13th B
Wzrost: 175cm
Ubiór: Zwyczajowo chodzi ubrany w czarne spodnie materiałowe, białą koszulkę i na to fioletowa marynarka. Jednak bardzo często (zwłaszcza w klubie hostów lub na lekcji WOKu) można go zobaczyć ubranego w tradycjne stroje z różnych zakątków świata.
Ekwipunek: telefon, chusteczki, notesik z długopisem
Wygląd: Niezbyt wysoki młodzieniec o krótkich blond włosach i fiołkowych oczach, szczupły i zadbany. Emanuje urokiem osobistym i pozytywną energią.
Miłość: Chciałbym wiedzieć czym jest
TYP: Po co się ograniczać?
Fabularnie: pisze na laptopie
Motto: Carpe diem
Multikonta: Hide i spółka
Dołączył: 24 Maj 2013
Posty: 140
Wysłany: 2013-06-11, 18:52   

Jak tylko wyszli z klubu odetchnął głęboko, świeże nocne powietrze wspaniale pachniało. Uwielbiał wieczorne spacery, zawsze było tak cicho i spokojnie. Można było sobie spokojnie porozmawiać i nikt Ci nie przeszkadzał hałasowaniem. Powolnym krokiem szedł tuż obok Nicholasa rozmawiając z nim na różne tematy i rozglądając się, ciekaw gdzie się zatrzymają. Nie szli w stronę dzielnic mieszkalnych więc ich celem zapewne był jakiś hotel, ciekawe tylko jaki. W sumie to będą jego pierwsze odwiedziny w amerykańskim hotelu, w końcu ledwo co przyleciał tu parę dni temu.
Kiedy wreszcie znaleźli się przed jednym z wielu w tym mieście z ciekawością obejrzał budynek i spojrzał na szyld, jego pierwszy wypad do hotelu. Ciekawe jaki jest, nie znał amerykańskich standardów. Moran raczej nigdy mu nie opisywał hoteli, ewentualnie same łóżka w hotelowych pokojach, których użył. Wszedł do środka tuż za blondynem i uśmiechnął się widząc piękne wnętrze, od razu spodobał mu się ten hotel.
- Nie, jasne, że nie - potrząsnął głową i jak tylko mężczyzna otrzymał klucz ruszył za nim korytarzem szukać pokojem. Długo im to nie zajęło i już po chwili mogli ujrzeć bardzo ładnie wystrojony, niewielki pokój. Rozejrzał się i znów spojrzał na Nicholasa, kiwnął lekko głową uśmiechając się przy tym wesoło.
- Bardzo ładny pokój muszę przyznać - odpowiedział radośnie. Ściągnął buty i ustawił je pod ściną po czym wskoczył na łóżko jak jakiś dzieciak, podskoczył na nim kilka razy dla zabawy.
- Bardzo miękkie i sprężyste. Zobaczymy czy jest jakiś alkohol w barku? - usiadł już spokojnie po turecku na łóżku i wbił wzrok w blondyna.
_________________

Karta Postaci
 
     
Nicholas 
Pan psycholog


Miano: Nicholas Marcus Mallory
Wiek: 27 lat
Wzrost: 192 cm
Ubiór: Biała koszula z podwiniętymi rękawami aż do łokci. Czarne jeansowe spodnie, oraz eleganckie buty.
Ekwipunek: Portfel z dokumentami i pieniędzmi, paczka papierosów i zapaliczka.
Wygląd: Długie, blond i do tego kręcone włosy. Błękitne oczy i poważny wyraz twarzy. Jest bardzo wysoki i szczupły.
TYP: Seme
Fabularnie: Wolny
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 40
Wysłany: 2013-06-11, 19:06   

Z początku rozejrzał się po pokoju. Na prawdę był ładny i bardzo przypadł mu do gustu. Dobrze , że dano mu kluczyk akurat do tego pokoju. Nigdy jeszcze w tym hotelu nie był... Ale kiedyś musi być ten pierwszy raz, prawda? Wszedł w głąb pokoju, uprzednio zdejmując buty.
- Dobrze, że ci się podoba. - odpowiedział na jego stwierdzenie. Miał szczęście co do tego pokoju. Przynajmniej oboje będą czuli się w nim całkiem dobrze. Przyglądał się przez jakiś czas zachowaniu nastolatka z nikłym uśmiechem. Skinął zaraz głową, gdy usłyszał pytanie z jego ust.
- Już zerkam. - podszedł do barku i otworzył go by sprawdzić jego asortyment.- Jest tu jakieś wino. - wyjął je i pokazał blondynowi. - Może być? - otwarł butelkę i nalał je do dwóch naczyń. Podszedł do niego i podał mu jedno z nich. Wino nie jest takie złe. Raz mógł sobie wypić, chociaż zbyt za tym nie przepadał.
 
     
Andrew
Glamour


Miano: Andrew Timothy Trevena
Wiek: 19
Pseudonim: An, Andy, Drew, Timi
Klasa: 13th B
Wzrost: 175cm
Ubiór: Zwyczajowo chodzi ubrany w czarne spodnie materiałowe, białą koszulkę i na to fioletowa marynarka. Jednak bardzo często (zwłaszcza w klubie hostów lub na lekcji WOKu) można go zobaczyć ubranego w tradycjne stroje z różnych zakątków świata.
Ekwipunek: telefon, chusteczki, notesik z długopisem
Wygląd: Niezbyt wysoki młodzieniec o krótkich blond włosach i fiołkowych oczach, szczupły i zadbany. Emanuje urokiem osobistym i pozytywną energią.
Miłość: Chciałbym wiedzieć czym jest
TYP: Po co się ograniczać?
Fabularnie: pisze na laptopie
Motto: Carpe diem
Multikonta: Hide i spółka
Dołączył: 24 Maj 2013
Posty: 140
Wysłany: 2013-06-11, 19:25   

Powiódł wzrokiem za sylwetką Nicholasa kiedy ten szedł w stronę barku, obserwował jego biodra i tyłek. Oj, już miał brudne myśli, a przecież dopiero co weszli do pokoju. Nieładnie Andrew, nieładnie. Spojrzał na butelkę wina z trochę nietęgą miną, ale skinął lekko głową.
- W sumie czemu nie, byle jakiego na pewno nie dali - odpowiedział uśmiechając się po chwili. Warto chociaż spróbować, jeśli wino jest słodkie to chętnie się napije trochę. Kiedy Nicholas podał mu jeden z kieliszków złapał go i przesunął się pod ścianę na brzeg łóżka robiąc miejsce mężczyźnie, delikatnie pociągnął go za rekaw aby i on usiadł obok po czym złapał go lekko pod ramię. Spojrzał na kieliszek unosząc go do góry pod światło.
- No, raz kozie śmierć - powiedział z cichym śmiechem i przechylił kieliszek upijając spory łyk, niestety trochę za duży i aż zakaszlał. W smaku było dobre, ale strasznie mocne. Lekko słodkie, nie jechało goryczką. Takie mógł wypić. Spojrzał na kieliszek starszego mężczyzny i stuknął o niego swoim.
- No to za... Nasze zdrowie - dokończył po chwili namysłu. Chciał wznieść toast za dzisiejszą noc, ale pomyślał, że chyba jednak nie wypada wykonywać takiego toastu. Upił kolejny łyk i oparł głowę o ramię Nicholasa z cichym westchnieniem zadowolenia.
_________________

Karta Postaci
 
     
Nicholas 
Pan psycholog


Miano: Nicholas Marcus Mallory
Wiek: 27 lat
Wzrost: 192 cm
Ubiór: Biała koszula z podwiniętymi rękawami aż do łokci. Czarne jeansowe spodnie, oraz eleganckie buty.
Ekwipunek: Portfel z dokumentami i pieniędzmi, paczka papierosów i zapaliczka.
Wygląd: Długie, blond i do tego kręcone włosy. Błękitne oczy i poważny wyraz twarzy. Jest bardzo wysoki i szczupły.
TYP: Seme
Fabularnie: Wolny
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 40
Wysłany: 2013-06-11, 19:51   

Usiadł tam, gdzie Andrew zrobił mu miejsce. Po wzniesieniu toastu również upił dość spory łyk. Nie wiedział o czym mogą w tej chwili rozmawiać, bo tak na prawdę to od paru minut to miał jedno w głowie. A gdy dotarli do hotelowego pokoju... Czemu by nie skorzystać? Oddać się chwili zapomnienia? Powoli pił swoje wino. Mając puste naczynie odstawił je na podłodze tuż obok łóżka.
Spojrzał na chłopaka i pochylił się w jego kierunku. Jego twarz zatrzymała się przed twarzą nastolatka, jednak nie miał zamiaru zrobić jeszcze żadnego ruchu. Spojrzał mu w oczy z uśmiechem. Puścił mu oczko i objął go w tym samym czasie ramieniem. Nie wiedział czy to nie będzie czasem za szybko. Gdyby tylko chłopak dał mu jakiś sugestywny znak, że może zacząć. Albo, że też ma ochotę na to samo co on.. Byłoby lepiej. Gdyby tylko mu podpowiedziano, to od razu zrobiłby coś bardziej odpowiedniego do sytuacji. Nie chciał urazić tego chłopaka czy coś w tym stylu, więc wolał uważać. Nie znał go w końcu za dobrze.
 
     
Andrew
Glamour


Miano: Andrew Timothy Trevena
Wiek: 19
Pseudonim: An, Andy, Drew, Timi
Klasa: 13th B
Wzrost: 175cm
Ubiór: Zwyczajowo chodzi ubrany w czarne spodnie materiałowe, białą koszulkę i na to fioletowa marynarka. Jednak bardzo często (zwłaszcza w klubie hostów lub na lekcji WOKu) można go zobaczyć ubranego w tradycjne stroje z różnych zakątków świata.
Ekwipunek: telefon, chusteczki, notesik z długopisem
Wygląd: Niezbyt wysoki młodzieniec o krótkich blond włosach i fiołkowych oczach, szczupły i zadbany. Emanuje urokiem osobistym i pozytywną energią.
Miłość: Chciałbym wiedzieć czym jest
TYP: Po co się ograniczać?
Fabularnie: pisze na laptopie
Motto: Carpe diem
Multikonta: Hide i spółka
Dołączył: 24 Maj 2013
Posty: 140
Wysłany: 2013-06-11, 20:01   

Jemu osobiście się nie spieszyło za bardzo do seksu choć też tylko na to czekał dzisiejszego wieczoru, lubił jednak gierki i powolne niby niewinne ruchy, będące jednak dwuznaczne. Nie musieli rozmawiać, czasem cisza wprowadzająca napięcie była bardzo porządanym elementem. Cisz pełna napięcia i oczekiwania, czekająca na jakiś ruch z ich strony.
Widząc jak Nicholas kończy wino on również postarał się w miarę szybko skończyć jednak nim zdążył wypić resztę wina z kieliszka twarz blondyna znalazła się niesamowicie blisko jego własnej. Obrócił lekko głowę by spojrzeć jak obejmując go ramieniem opiera dłoń na jego własnym ramieniu. Spojrzał mężczyźnie w oczy i również się uśmiechnął, przechylił się lekko do przodu i potarł swoim nosem o jego. Rękę, która była bliżej blondyna wylądowała na jego udzie i delikatnie tam się zacisnęła. Druga lekko uniesiona do góry cały czas trzymała kieliszek, w którym wina było dosłownie tyle co na łyk. Przejechał nosem po jego policzku, przez cały ten czas nie wydał żadnego dźwięku z siebie, ani jednego słowa. A napięcie i pożądanie coraz bardziej rosło i było niemal wyczuwalne w powietrzu.
_________________

Karta Postaci
 
     
Nicholas 
Pan psycholog


Miano: Nicholas Marcus Mallory
Wiek: 27 lat
Wzrost: 192 cm
Ubiór: Biała koszula z podwiniętymi rękawami aż do łokci. Czarne jeansowe spodnie, oraz eleganckie buty.
Ekwipunek: Portfel z dokumentami i pieniędzmi, paczka papierosów i zapaliczka.
Wygląd: Długie, blond i do tego kręcone włosy. Błękitne oczy i poważny wyraz twarzy. Jest bardzo wysoki i szczupły.
TYP: Seme
Fabularnie: Wolny
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 40
Wysłany: 2013-06-11, 20:21   

Cisza była dla niego czasem lepsza od słów. Chociaż nie. Była dla niego zawsze lepsza. Cisza często była bardziej wymowna od słów, można było poprzez nią wyrazić więcej emocji. Już same słowa nie mogły okazać wszystkiego, nigdy nie można przez nie wszystkiego wyrazić.. No i zwykle jest trudniej osobie podobnej do Nicholasa.
Ta chwila nie wymagała od nich rozmowy. Po prostu miało być im przyjemnie. No i po co zmuszać się do rozmowy? Poco wymuszać jakieś tematy, które zaraz się skończą?
Dotyk na udzie był przyjemny. Jednak zdecydowanie zbyt blisko krocza a to pobudzało jedynie wyobraźnię starszego mężczyzny. Dłonią odgarnął kilka kosmyków włosów z jego czoła na bok, dotykając opuszkami palców przy tym jego skóry. Już tak bardzo się powstrzymywał... Chciał wypaść na w miarę miłego faceta a nie jakiegoś napalonego zboczeńca myślącego penisem. Co z tego, że w tej chwili właśnie myślał penisem? To bez znaczenia. Pochylił się nad nim, do jego ucha i przygryzł je delikatnie. Tak o, żeby zacząć od czegoś grę wstępną.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 3,51 sekund. Zapytań do SQL: 13