Uwaga! Hosting Webplus konczy dzialalnosc z dniem 31.07.2019r. Wiecej informacji tutaj.

Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Noah
2013-10-13, 00:25
I can't drown my demons, they know how to swim.
Autor Wiadomość
Nathaniel
[Usunięty]

Wysłany: 2013-05-13, 15:54   I can't drown my demons, they know how to swim.



You raped, I feel dirty
It hurt as a child
Tied down, "That's a good boy."
And fuck your own child
I scream, no-one hears me
It hurt, I'm not a liar


____Stukot deszczu o szyby nie chciał zagłuszyć tykania zegara. Tik, tak, tik, tak. To wszystko doprowadzało Nathaniela do szaleństwa. Jednakże to jeszcze było nic. Najgorsze miało wydarzyć się wkrótce. Oczekiwanie na przybycie ojca go dręczyło, męczyło, targało nim. Mimo, że wyglądał na spokojnego, to wewnątrz targały nim różne emocje. Już wtedy był doskonałym aktorem, doskonale skrywał to co czuł. Nie wiedział jednak, że teraz swoich zdolności będzie musiał używać częściej. Nie wiedział, że kara za nieposłuszeństwo będzie tak bolesna. Nie wiedział, że ktoś go zrujnuje. Że tą osobą będzie ojciec. Jak można wpaść na taki pomysł? Jak można tak ukarać trzynastolatka za złe wyniki w nauce? Jak ukarano Natha? Pora na wyjaśnienia.
____Usłyszał trzask drzwi. Wiedział, że ojciec wrócił. Wsłuchiwał się w ciężkie kroki, szybko odkładając laptop na swoje miejsce. Położył się na łóżku i zawinął w kołdrę, głowę przyciskając do poduszki. Miał mocno zaciśnięte powieki. Udawał, że śpi. Jednakże to na nic się nie zdało. Ojciec i tak zrobiłby to co miał zrobić. Miał ułatwioną sprawę, gdyż nie musiał budzić dzieciaka. Zacisnął mocno dłoń na jego ramieniu. Chciał go odwrócić tak, aby leżał normalnie na plecach. Młodziak rozwarł szeroko powieki, patrząc na mężczyznę pewnie i bystrze. W środku jednak bał się jak cholera. Nagle poczuł jak mężczyzna zbliża twarz do jego szyi, a po chwili ją przygryza. Jego źrenice momentalnie się rozszerzyły. Nie wiedział co chciał z nim zrobić. Później poczuł liźnięcie. W jego głowie rodziły się różne myśli. Jedna z nich była poprawna, chociaż to właśnie jej nie chciał do siebie dopuścić, odtrącał ją. Wlepiał w czarnowłosego swoje butne spojrzenie, które tak bardzo nie pasowało do trzynastolatka. Zawsze był poważny. Aż za bardzo.
____— Wstawaj. — warknął na niego, chwytając go za nadgarstek i ciągnąc go ku sobie, tym samym zmuszając go do siadu.
____Chłopczyna patrzyła na niego swoimi niemalże czarnymi ślepiami, w których teraz można było dostrzec strach. Na chwile został on zażegnany, gdy został przyciśnięty do ojcowskiej piersi. Rodziciel głaskał go czule po głowie, lekko kołysząc się, jakby próbował go uspokoić i utulić do snu. Jednak po chwili znów stał się brutalny i agresywny, Wstał z łóżka i przyciągnął do siebie chłopca. Przez chwilę patrzył w jego oczęta. Na jego bladą twarz, na blade, wąskie usteczka, który były spierzchnięte. Wpił się w nie mocno, jakby nie zwracając uwagi na to, że w końcu to jego syn. Był zaślepiony swoimi własnymi żądzami. Chłopak zacisnął dłonie w pięści, próbował go odpychać. Nie miał szans z mierzącym metr dziewięćdziesiąt dwa przedstawicielem płci brzydkiej, który był bardzo dobrze zbudowany. Mimo wszystko Nath starał się walczyć. Jednakże nie mógł nic wskórać. Został zwrócony do ojca tyłem. Zadrżał lekko pod wpływem liźnięcia, które poczuł na karku. Nie wiedział co się dzieje. Chciał tylko uciec. Jak najdalej. Wiedział jednak, że nie było takiej możliwości. Szarpał się jeszcze przez jakiś czas, jednak to nic nie dawało. Nagle poczuł jak ostry przedmiot przesuwa się po jego plecach, powoli zagłębiając się w jego ciele. Kara za to, że nie jest posłuszny. Przełknął nerwowo ślinę. Dwie rany po chwili zostało podrażnione przez język wysokiego osobnika.
____— Ojcze, dlaczego? — jęknął żałośnie, czując się jakby wnętrze jego ciała teraz było rozrywane.
____Nie otrzymał odpowiedzi na swoje pytanie. W jego głowie roiło się wiele wspaniałych epitetów, które określały ojca. Skurczybyk, chuj, skurwiel jebany i tak dalej. Jebany. O ironio, to słowo pasowało idealnie do sytuacji w jakiej się teraz znajdował. Do tego co teraz z nim robiono. Los się z niego śmiał, śmiał się ze słów młodzieńca, które rodziły się w jego głowie. Nigdy nie był po jego stronie. I nigdy nie będzie. To co wydarzyło się tej nocy miało być powtarzane co jakiś czas, gdy ojca dopadała chcica. Pragnienie ciałka swojego synka. Do pewnego momentu Nath się bronił, jednakże po pewnym czasie bez jakiegokolwiek sprzeciwu robiły to co mu kazał jego „pan”. W swoim mniemaniu był dziwką. Gdy ojciec go brał, patrzył na niego w pewnym momencie z beznamiętnością, a zarazem zaciętością. To jednak stało się dużo później, gdy chłopak był starszy.
____Co się działo potem, gdy ojciec tego dnia zakończył? Można było usłyszeć płacz, zmieszany z bluzgami, które płynęły z ust chłopaczyny. Szaleńczy krzyk, zmieniający się w krzyk błagalny. Kara spełniła swoje zadanie. Chłopak wziął się za siebie. Jednakże skutkiem tego był uraz do ojca, lęk przed dotykiem, bezsenność, ból. Kara będzie kontynuowana tak długo, jak długo mężczyzna będzie chciał grać w tę grę. Jak długo pozwoli zawładnąć swoim umysłem, przez demony, przez chorobę. Demony przelał na swojego jedynego syna, stwarzając istotę, która uważa, że jest stworzona tylko do jednego. Do cierpienia.


Z czasem będzie uzupełniana o nowe wątki.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 8