Uwaga! Hosting Webplus konczy dzialalnosc z dniem 31.07.2019r. Wiecej informacji tutaj.

Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Kawalerka bibliotekarza
Autor Wiadomość
Kazu 
Stara książka


Miano: Chikage Kazuma
Wiek: 24 lata
Pseudonim: Kazu
Wzrost: 180 cm
Ubiór: Kimono
Wygląd: Blond włosy, dobrze zbudowany.
Miłość: To coś niesamowitego.
TYP: Seme
Fabularnie: Wolny
DODATKOWE: Bibliotekarz


Dołączył: 25 Kwi 2013
Posty: 80
Wysłany: 2013-09-08, 13:11   

Tu nie chodzi o pokazywanie ciała czy też nie. Kazu nie chce obarczać młodego swoją przeszłością, z którą związane jest kimono, które jest bezpiecznie schowane. Ten strój ma jeden ściśle określony cel. I niech tak pozostanie.
Nie trzeba mieć azjatyckich korzeni by założyć kimono. Nawet europejskie, białoskóre kobiety ładnie wyglądają w tradycyjnym stroju japońskim. Więc dlaczego Bjarni ma wyglądać źle? Fryzury widziało się o wiele dziwniejsze, a kolczyki nie mają nic do tego. Są ludzie, którzy kolczyki mają praktycznie na całym ciele, gdzie tylko się da i tatuaże od stóp do głów.
Jak to zbliżające się lato. Niby to dopiero czerwiec, a już tak ciepło. Ocieplenie ziemskie i dziura ozonowa robią swoje. Termometry dochodzą do prawie trzydziestu stopni. Gdyby nie klimatyzacja to biedny Kazu, Bjarni oraz Snjór by zdychali. Chociaż takiemu małemu futrzakowi ciepło nie jest skoro cały czas chciałby się bawić. Takie to mikroskopijne, a ma tyle energii. A nim on i właściciel się obejrzą to będzie dużym kociakiem, który w wieku dojrzewania będzie chciał uganiać się za koleżaneczkami. Jeszcze Japończykowi wnucząt narobi.
- Witaj z powrotem. - odparł o wiele ciszej, niż młody.
Nie musiał się tak wydzierać, to małe mieszkanie, a nie jakiś dom jednorodzinny, czy też wielka posiadłość. Sąsiedzi na pewno usłyszeli by Islandczyka, gdyby większość z nich byłaby teraz w swoich mieszkaniach. Ściany tego bloku mieszkalnego nie są jakoś specjalnie grube.
- Słońce wieczorem zachodzi więc powinno być chłodniej. - odrzekł, głaszcząc grzbiet kotka.
Wyszukanie w tak małej kuchni miseczek czy łyżeczek nie było jakimś trudnym zadaniem.
 
     
Bjarni
Pan Przypadek


Miano: Bjarni Ástvaldsson.
Wiek: 18 lat.
Klasa: 12th C
Wzrost: 175 cm.
Ubiór: Cienka bluzka na trzy guziki, biała z czarnymi rękawami a na to za duża czarna bluza z kapturem. Ciemne, wręcz granatowe, jeansy. Czarne trampki za kostkę. Do tego ciemne koraliki na prawej ręce, we włosach kilka turkusowych ozdóbek na dredach.
Ekwipunek: Klucz, telefon, portfel, fajki+zapalniczka.
Wygląd: Długie białe włosy, które na czubku głowy są w miłym dla oka chaosie, z tyłu z kilku dłuższych kosmyków ma zrobione parę dredów. Trochę kolczyków na twarzy, piękne, brązowe oczy. Średniego wzrostu o odpowiedniej budowie (czyt. ani chudy ani barczysty) chłopak.
TYP: No raczej uke.
Znaki Szczególne: Trochę kolczyków, białe jak śnieg włosy i tatuaż zaczynający się za uchem a kończący na szyi.


Fabularnie: With Mr. Hipnotajzing~
Motto: To przez przypadek!
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 188
Wysłany: 2013-09-08, 16:17   

Faktycznie może jednak trochę za głośno powiedział, że wrócił. Jednak to chyba kwestia przyzwyczajenia. Od małego mieszkał w pełnym ludzi domu, na co dzień bywały tam cztery może pięć osób a od świąt… sporo więcej. Teraz mieszka w akademiku, gdzie ściany są cienkie i wszystko przez nie się niesie. Nie ważne czy to są jęki z drugiego pokoju czy metalowa muzyka z piętra poniżej albo może jakaś osoba trenująca z chórku mieszka nad nim. Praktycznie wszystko było słychać i żeby się przebić przez ten cały zwierzyniec… po prostu czasami trzeba było się wydrzeć.
- No co ty nie powiesz?
Uśmiechnął się gdy tamten podzielił się z nim swoją mądrością z życia wziętą. Wieczorem słońce zachodzi, tak bardzo niesamowita wiadomość.
Odstawił miseczki na stolik, tuż obok siatki z zakupami, i do niej wsadził dwie małe łyżeczki i jedną dużą – tą ostatnią wziął aby było wygodniej nią nakładać lody. Sam zgarnął Kazumie kota z nóg. Najpierw potrzymał skołowanego Snjóra w powietrzu a później na moment go do siebie przytulił. Nie trwało to długo, bo dość szybko odstawił go na ziemię a sam ruszył w stronę toalety.
- Ja umyję ręce, a ty nałożysz lody? Bo jeszcze chwila a nam się całe roztopią, takie ponownie zamrażane są niesmaczne i ponoć niedobre dla zdrowia. - Gdzieś to wyczytał, choć nie pamiętał gdzie. Może w jakiejś gazecie w poczekalni u lekarza? Możliwe.
Zapalił światło i wszedł do toalety by szybko umyć łapeczki. Wytarł je grzecznie o ręcznik tylko po to by później znów przejechać nimi o bluzkę – jakby chciał je dokładniej wysuszyć czy coś. Wrócił do pokoju, gasząc za sobą światło w toalecie, gdzie zapewne Kazu już im rozdzielał lody. Pewnie też zauważył, że w torebce było coś jeszcze, tak młody dokupił jeszcze jedną rzecz a mianowicie nowiusią, ładnie zapakowaną szczoteczkę do zębów.
_________________
Karta postaci // Relacje // Telefon // Tatuaż
 
     
Kazu 
Stara książka


Miano: Chikage Kazuma
Wiek: 24 lata
Pseudonim: Kazu
Wzrost: 180 cm
Ubiór: Kimono
Wygląd: Blond włosy, dobrze zbudowany.
Miłość: To coś niesamowitego.
TYP: Seme
Fabularnie: Wolny
DODATKOWE: Bibliotekarz


Dołączył: 25 Kwi 2013
Posty: 80
Wysłany: 2013-09-08, 20:19   

Jak człowiek chce się wydrzeć to najczęściej robi to na dzieciach (jeżeli posiada), albo idzie do lasu i tam się drze w niebo głosy. W górach jest najlepszy efekt, bo niezłym się to echem rozchodzi. Mimo iż Kazu był dość spokojnym dzieckiem to czasami odczuwał potrzebę wykrzyczenia się, najczęściej kończyło się to zdartym gardłem i nie mówił przez kilka dni. Jakąś cenę trzeba za to zapłacić. Ale jak się po tym lekko na sercu robi.
Mieszkanie w akademiku na pewnie więcej wad niż zalet. Chociaż by na przykład słyszysz co osoba robi w pokoju obok. Nie każdy słucha tej samej muzyki oraz większość ludzi nie jara słuchanie jęków i stęków....lepiej w to nie wnikać co też młodzież robi w tych czasach.
Jak takie oczywistości panie w sklepie mówią to może lepiej niech wyjrzą przed wieczorem przez okno i zobaczą jak to słońce zachodzi, a wieczorem wyjdą i porównają temperaturę z południa. To może się nauczą, że niektórych rzeczy nie trzeba mówić, bo są tak oczywiste.
Bjarni wrócił to i kociak został odebrany. Kocie co ty masz? tak z rąk do rąk przenoszony. A właśnie! Trzeba mu zdjęcie zrobić i pochwalić się Lily jakiego to Kazu ma ładnego zwierzaczka. Przyjaciółka jeszcze nie miała okazji go zobaczyć.
- Dobrze. - wstał z łóżka i podszedł do stolika. Usiadł na poduszce. Wyjął z reklamówki swój sorbet malinowy. Otworzył go. Sięgnął po dużą łyżkę i zaczął nakładać sorbet do miseczek. Gdy skończył zamknął opakowanie i zaniósł go do kuchni. Sorbet malinowy schował do zamrażalki, a łyżkę wsadził do zlewu i wrócił do pokoju. Dopiero gdy ponownie usiadł przy stoliku i wziął pozostawioną reklamówkę zauważył w niej fabrycznie zapakowaną szczoteczkę do zębów. Od tego się zaczyna. Najpierw to, a z czasem reszta rzeczy. Może Bjarni po prostu lubi mieć czyste zęby po zjedzeniu czegoś słodkiego? Albo szczoteczkę, którą wcześniej używał zużyła się i gdy akurat był w sklepie to sobie o tym przypomniał, i kupił sobie nową? Mogło tak być.
 
     
Bjarni
Pan Przypadek


Miano: Bjarni Ástvaldsson.
Wiek: 18 lat.
Klasa: 12th C
Wzrost: 175 cm.
Ubiór: Cienka bluzka na trzy guziki, biała z czarnymi rękawami a na to za duża czarna bluza z kapturem. Ciemne, wręcz granatowe, jeansy. Czarne trampki za kostkę. Do tego ciemne koraliki na prawej ręce, we włosach kilka turkusowych ozdóbek na dredach.
Ekwipunek: Klucz, telefon, portfel, fajki+zapalniczka.
Wygląd: Długie białe włosy, które na czubku głowy są w miłym dla oka chaosie, z tyłu z kilku dłuższych kosmyków ma zrobione parę dredów. Trochę kolczyków na twarzy, piękne, brązowe oczy. Średniego wzrostu o odpowiedniej budowie (czyt. ani chudy ani barczysty) chłopak.
TYP: No raczej uke.
Znaki Szczególne: Trochę kolczyków, białe jak śnieg włosy i tatuaż zaczynający się za uchem a kończący na szyi.


Fabularnie: With Mr. Hipnotajzing~
Motto: To przez przypadek!
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 188
Wysłany: 2013-09-09, 11:00   

Czy takie mieszkanie ma więcej wad czy zalet? Sam Bjarni nie mógłby jednoznacznie i dość szybko na to odpowiedzieć. Może i dla niektórych będzie to zadziwiające, ale jest też w akademikach całkiem sporo zalet. Choćby to, że zawsze wszystko ma się pod ręką, bo nie trzeba gnać po coś na drugi koniec miasta, czy że można dłużej pospać. Poznaje się też nowych ludzi i nawiązuje znajomość może i nawet na całe życie. Zdarza się też znalezienie miłości co jest bardzo przydatne w późniejszym stękaniu i jęczeniu… Nie okłamujmy się, że nie wiemy co teraz młodzież najchętniej robi, bo na pewno nie odrabia grzecznie lekcji, mówi paciorek i idzie spokojnie spać.
Taki kotek co go z rąk do rąk sobie podają, rośnie mały kanapowiec. A tak całkiem szczerze to po prostu młody stwierdził, że to byłoby kłopotliwe i mało higieniczne kiedy Kazu by nakładał lody trzymając Snjóra na kolanach. Jeszcze kotek by swój język w nich umoczył…
Mogło to być też jego hobby, kupowanie szczoteczek do zębów w każdym osiedlowym sklepie. Bo czemu by i nie? Podszedł do stolika i sam zasiadł na jednej z poduszek, tuż obok swojej miseczki z lodami.
- A to jest dla mnie. - Wziął ową szczoteczkę i położył na stoliku tuż obok siebie. - Pomyślałem, że to jednak niehigieniczne i niezdrowe chodzić z nieumytymi zębami. Głupio też – spojrzał gdzieś w bok, jak zawsze kiedy czuł się speszony - byłoby iść na randkę z nieświeżym oddechem.
Nie mówiąc już o tym, że czuł się niekomfortowo przy poprzednim pocałunku. Był przeświadczony, że nieświeży oddech było czuć. Takie to… jego zdaniem było okropne. No ale, nie będzie tego mówił Kazu, bo jeszcze bardziej głupio by się poczuł.
- Poza tym nie przejmuj się, mam w domu takie plastikowe pudełeczko na szczoteczkę to sobie ją wsadzę do niego i będę miał ją w torbie.
Od razu pośpieszył z wytłumaczeniem, że nie będzie rozrzucał tutaj swoich rzeczy. W końcu nie chciał robić zamieszania czy niemiłej sytuacji tym, że niby próbuje się wprowadzać czy szarogęsić w nieswoim mieszkaniu.
_________________
Karta postaci // Relacje // Telefon // Tatuaż
 
     
Kazu 
Stara książka


Miano: Chikage Kazuma
Wiek: 24 lata
Pseudonim: Kazu
Wzrost: 180 cm
Ubiór: Kimono
Wygląd: Blond włosy, dobrze zbudowany.
Miłość: To coś niesamowitego.
TYP: Seme
Fabularnie: Wolny
DODATKOWE: Bibliotekarz


Dołączył: 25 Kwi 2013
Posty: 80
Wysłany: 2013-09-09, 17:27   

Każda rzecz/sytuacja ma swoje wady i zalety, złe i dobre strony. W dużej mierze zależy też od tego kto na co jak patrzy. Przykładowo pesymista będzie widział same wady mieszkania w akademiku (za dużo ludzi w jednym skupisku, koło siebie, jęczenie i stękanie, głośna muzyka itd), optymista same zalety, że dużo nowych ludzi, których można poznać, wszystko pod ręką, a realista to co jest: dłuższe spanie, współlokator, swój własny bajzel, do którego nikt mi się nie wpierdziela.
Można się domyślać co robi dzisiejsza młodzież. Jedynie mały odsetek grzecznie odrabia zadanie domowe, paciorek i do wyrka.
Taaa, bo akurat o lodach w tym czasie pomyślał. Każdy pretekst (nawet ten najgłupszy) jest dobry do zgarnięcia dla siebie Snjór. Zresztą. Kociak nie umoczyłby pyszczka w lodach. Kazu ostatnio dał mu spróbowania. Kociak po polizaniu stwierdził, że to jest blee i nie będzie tego jadł. To raczej psy są wszystkożercami, bo jedzą to co ich właściciel.
Coraz dziwniejsze hobby ludzie wymyślają, ale cóż, nie i tak będzie. O gustach się nie dyskutuje.
- Randka jest dopiero wieczorem, więc miałbyś dużo czasu by wrócić do akademika i umyć zęby. - odparł.
Jakie czucie nieświeżego oddechu? Przecież to był tylko całus w usta! Hehehe, uroczo-głupiutki. Kazu nie czuł nieświeżego oddechu chłopaka. Gdyby pocałunek był z języczkiem to pewnie by to poczuł.
- Szczoteczkę możesz wsadzić do kubka, który stoi na umywalce w łazience. Nie musiałbyś chodzić dwa razy, gdybyś zapomniał ją wyjąć z torby.
Kłopot by był jakby Bjarni wszędzie rozwalał po podłodze swoje rzeczy. A druga szczoteczka w łazienkowym kubku nie robi wielkiej różnicy. Kazu nawet będzie walczył o to by Bjarni wsadził swoją szczoteczkę do kubka. Ale głupota...
 
     
Bjarni
Pan Przypadek


Miano: Bjarni Ástvaldsson.
Wiek: 18 lat.
Klasa: 12th C
Wzrost: 175 cm.
Ubiór: Cienka bluzka na trzy guziki, biała z czarnymi rękawami a na to za duża czarna bluza z kapturem. Ciemne, wręcz granatowe, jeansy. Czarne trampki za kostkę. Do tego ciemne koraliki na prawej ręce, we włosach kilka turkusowych ozdóbek na dredach.
Ekwipunek: Klucz, telefon, portfel, fajki+zapalniczka.
Wygląd: Długie białe włosy, które na czubku głowy są w miłym dla oka chaosie, z tyłu z kilku dłuższych kosmyków ma zrobione parę dredów. Trochę kolczyków na twarzy, piękne, brązowe oczy. Średniego wzrostu o odpowiedniej budowie (czyt. ani chudy ani barczysty) chłopak.
TYP: No raczej uke.
Znaki Szczególne: Trochę kolczyków, białe jak śnieg włosy i tatuaż zaczynający się za uchem a kończący na szyi.


Fabularnie: With Mr. Hipnotajzing~
Motto: To przez przypadek!
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 188
Wysłany: 2013-09-10, 11:22   

Właśnie, że nie. Wcale, przynajmniej tym razem, nie zrobił tego specjalnie. Nie zabrał kociaka z objęć właściciela tylko dla siebie. Jasne przytulił go na chwilę, ale później puścił wolno! W końcu chyba nikt by się nie oparł, mając już taką słodką kuleczkę w dłoniach, chęci pomiziania czy przytulenia tak wspaniałego kota. Jednak będąc dokładnymi tym razem naprawdę całkiem szczerze chłopak zrobił to nie dla przyjemności przejęcia Snjóra w swoje łapki.
- No w sumie…
Zamyślił się na moment nad lodami. Właściwie o tym chyba nie pomyślał. Co prawda było już koło trzynastej, ale do wieczora, bo zależy kto uważa jaką porę za wieczór, było jeszcze trochę czasu. Faktycznie mógłby skoczyć do akademika. Choć znowu z drugiej strony i tak już wcześniej myślał nad kupieniem drugiej szczoteczki. Tu raczej nie chodziło tylko o wypady do Kazu, ale ogólnie o to, że przydaje się mieć taką zapasową szczoteczkę, bo nawet jak się ją od kogoś zapomni to w domu, w jego przypadku w mieszkaniu w akademiku, zawsze się jedną miało, taką na stałe.
Tu nie chodziło o to jaki był ten pocałunek a o to co młody miał w głowie. W takiej sytuacji nawet jakby dostał buziaka w czoło to byłby przekonany, że jego nieświeży oddech było czuć. Taka głupia sprawa kiedy zwraca się na jedną rzecz uwagę i myśli się, że każdy to zauważa, choć w rzeczywistości nikt tego nawet nie spostrzega. A czym bardziej się o tym myśli, tym gorzej się z tym człowiek czuje.
- Nie, spoko, spoko. Jak tylko wrócę do akademika to włożę ją do pudełeczka i ono od razu wyląduje w torbie. I nie zapomnę jej, bo w akademiku z torby nie będę wyjmować.
Uśmiechnął się a potem zerknął do swojej miseczko.
-Matko! Moje lody! – Biedak dopiero teraz zauważył, że od tego całego myślenia i gadania nie jadł lodów co doprowadziło do tego, że część zdążyła już mu się rozpuścić. Dlatego też zaczął je trochę pośpiesznie pałaszować.
_________________
Karta postaci // Relacje // Telefon // Tatuaż
 
     
Kazu 
Stara książka


Miano: Chikage Kazuma
Wiek: 24 lata
Pseudonim: Kazu
Wzrost: 180 cm
Ubiór: Kimono
Wygląd: Blond włosy, dobrze zbudowany.
Miłość: To coś niesamowitego.
TYP: Seme
Fabularnie: Wolny
DODATKOWE: Bibliotekarz


Dołączył: 25 Kwi 2013
Posty: 80
Wysłany: 2013-09-15, 19:02   

To Kazu nie jest już taki wspaniały by go pomiziać, albo przytulić? Kocie wygrywasz tylko dlatego, ze jesteś mały i uroczy. W żebyś się roztył i wyglądał jak biała beczka z głową, nogami i ogonem....
Dwie szczoteczki to dobre rozwiązanie. Jedną ma się w domowej łazience, a druga służy jak idzie się do kogoś nocować, albo na jakiś wyjazd.
Nawet jeżeli Bjarni spytałby się Kazu czy czuł jego nieświeży oddech to otrzymałby odpowiedź, ze nie, bo nie wyczuł tego. Islandczyk nie miał się czym przejmować, ale chłopak jest uparty i będzie myślał swoje i nie da się przekonać, że tak nie jest.
- W porządku. Zrobisz jak będziesz chciał. - odparł z delikatnym uśmiechem, zajadając sorbet malinowy. Snjór wdrapał się po poduszce i nodze swojego właściciela by dostał się do dziury, w której się skuli i będzie fajnie (Kazu siedzi po turecku). Kociak trochę przy tym podrapał swoimi pazurkami nogę Japończyka, ale co tam. To tylko podrapana wierzchnia warstwa skóry.
Kazuma zaśmiał się cicho. Jak lody trochę się roztopią to można je wylać bądź zamrozić i nałożyć sobie jeszcze raz. To nie złoto. To tylko sorbet malinowy.
 
     
Bjarni
Pan Przypadek


Miano: Bjarni Ástvaldsson.
Wiek: 18 lat.
Klasa: 12th C
Wzrost: 175 cm.
Ubiór: Cienka bluzka na trzy guziki, biała z czarnymi rękawami a na to za duża czarna bluza z kapturem. Ciemne, wręcz granatowe, jeansy. Czarne trampki za kostkę. Do tego ciemne koraliki na prawej ręce, we włosach kilka turkusowych ozdóbek na dredach.
Ekwipunek: Klucz, telefon, portfel, fajki+zapalniczka.
Wygląd: Długie białe włosy, które na czubku głowy są w miłym dla oka chaosie, z tyłu z kilku dłuższych kosmyków ma zrobione parę dredów. Trochę kolczyków na twarzy, piękne, brązowe oczy. Średniego wzrostu o odpowiedniej budowie (czyt. ani chudy ani barczysty) chłopak.
TYP: No raczej uke.
Znaki Szczególne: Trochę kolczyków, białe jak śnieg włosy i tatuaż zaczynający się za uchem a kończący na szyi.


Fabularnie: With Mr. Hipnotajzing~
Motto: To przez przypadek!
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 188
Wysłany: 2013-09-25, 11:56   

Takie grube koty też są fajniusie. Grubaski nie są takie zwinne do ucieczki, więc można je bardziej męczyć. Będzie więcej miziania, tulenia i w ogóle. Jeszcze troszkę a Bjarni wpadnie na pomysł, że to z kotem będzie sypiał. Pod pachę go, do łóżka, przytulić jak misiaczka. Pewnie Snjór nie byłby zadowolony z tego… no i Kazu także. W końcu to raczej do tamtego powinien się przytulać w nocy a nie do kota.
No właśnie trafił uparciuch na uparciucha. Aż strach pomyśleć jak będzie ich kłótnia wyglądała. Lepiej aby do tego w ogóle nie doszło, ale chyba jeżeli w końcu taka sytuacja miałaby miejsce to… niestety Bjarni by przegrał. Nie potrafił się długo gniewać na osoby, które były dla niego ważne. Mama zawsze mu powtarzała, że to będzie jego niejakie przekleństwo i do pewnego stopnia miała rację.
No akurat w tak gorące dni lody mogły być na wagę złota. Poza tym rozmrażanie i ponownie zamrażanie ich źle wpływa na nie. Bjarni gdzieś czytał, że to może później w jakiś tam sposób odbić się również na zdrowiu osoby je jedzącej. W sumie nie miał pojęcia jak, ale wolał nie kusić losu, w końcu jemu wystarczy już to, że jego przypadek nie chciał go odstąpić nawet na chwilę.
Nagle w pokoju dało się usłyszeć pewną muzykę, na którą Islandczyk bardzo szybko zareagował. Nic dziwnego gdyż był to jego własny dzwonek, który niedawno ustawił sobie w telefonie. Sięgnął po komórkę i przyjrzał się wyświetlaczowi z raczej widocznym niezadowolenie a następnie wyciszył w nim głos i odłożył go na blat, tuż obok swojej miski lodów.
_________________
Karta postaci // Relacje // Telefon // Tatuaż
 
     
Kazu 
Stara książka


Miano: Chikage Kazuma
Wiek: 24 lata
Pseudonim: Kazu
Wzrost: 180 cm
Ubiór: Kimono
Wygląd: Blond włosy, dobrze zbudowany.
Miłość: To coś niesamowitego.
TYP: Seme
Fabularnie: Wolny
DODATKOWE: Bibliotekarz


Dołączył: 25 Kwi 2013
Posty: 80
Wysłany: 2013-10-05, 16:32   

W takim razie Snjór po dorośnięciu będzie miał ścisłą dietę i dużo ruchu (będzie wywalany z domu na parę godzin by sobie pochodzić). Nie może być grubym kotem, bo inaczej to Kazu wyląduje na podłodze, bo Bjarni będzie spał na łóżku z grubym kotem. Tak nie może być! Jeszcze Japończyk wpadłby w depresję i czarną rozpacz, bo kot jest ważniejszy od niego. A przecież taki Snjór nie zabrałby Islandczyka na randkę, nie przytuliłby go, nie porozmawiał z nim. Tylko: żarcie, pogłaszcz/przytul/pobaw się, kuweta i spać - całe życie domowego kota.
Kazu ma też to do siebie, że nawet jakby się pokłócił z bliską mu osobą to nie potrafiłby wysiedzieć spokojnie na miejscu i całe dnie by się zastanawiał czy nie powinien zobaczyć się z tą osobą i nie porozmawiać. Ale z drugiej strony pierwszy nie przyjdzie i nie przeprosi, bo jego upartość mu na to nie pozwoli.
W takim razie lepiej nie ryzykować. Najlepiej wylać roztopione lody i nałożyć sobie drugą porcję, niż potem młody miał się od tego rozchorować czy coś.
Kończył jeść swoją porcję lodów, jednocześnie obserwując poczynania chłopaka.
- Co się stało? - spytał po tym jak Bjarni odłożył telefon na stolik. To widoczne niezadowolenie na jego twarzy wskazywało na to, ze to nie była dobra wiadomość. Czyżby ich dzisiejsze plany na wieczór miały ulec drastycznej zmianie i ich pierwszą randkę będą musieli przełożyć na kiedy indziej?
 
     
Bjarni
Pan Przypadek


Miano: Bjarni Ástvaldsson.
Wiek: 18 lat.
Klasa: 12th C
Wzrost: 175 cm.
Ubiór: Cienka bluzka na trzy guziki, biała z czarnymi rękawami a na to za duża czarna bluza z kapturem. Ciemne, wręcz granatowe, jeansy. Czarne trampki za kostkę. Do tego ciemne koraliki na prawej ręce, we włosach kilka turkusowych ozdóbek na dredach.
Ekwipunek: Klucz, telefon, portfel, fajki+zapalniczka.
Wygląd: Długie białe włosy, które na czubku głowy są w miłym dla oka chaosie, z tyłu z kilku dłuższych kosmyków ma zrobione parę dredów. Trochę kolczyków na twarzy, piękne, brązowe oczy. Średniego wzrostu o odpowiedniej budowie (czyt. ani chudy ani barczysty) chłopak.
TYP: No raczej uke.
Znaki Szczególne: Trochę kolczyków, białe jak śnieg włosy i tatuaż zaczynający się za uchem a kończący na szyi.


Fabularnie: With Mr. Hipnotajzing~
Motto: To przez przypadek!
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 188
Wysłany: 2013-10-09, 10:16   

Taki domowy Kocurek miał bardzo wygodnickie to życie. Ach, Bjarni z miłą chęcią by takim pożył. Zero zmartwień, zero problemów tylko leżenie do góry brzuchem i obżeranie się. Jak dla młodego to żyć nie umierać, choć ciekawe jak szybko by mu to się znudziło. Bo w końcu ile można w takiej monotonii egzystować, nie? No i już niech tamten tak bardzo się nie martwi. Białowłosy nie zamieni swojego partnera na kota, tak bardzo pokręcony nie jest, ani na starą kobitkę z całą masą kotów w mieszkaniu nie chce się zmienić. Ot, czasami pomizia kota, poprzytula się do niego i się z nim pobawi, ale nadal najważniejszy i tak będzie Kazuma.
Och, czyli pewnie zazwyczaj tym pokonanym będzie Islandczyk, który w końcu przytaszczy swoje cztery litery do Kazu i go przeprosi. Albo po prostu przyjdzie by się z nim zobaczyć, bo nie wytrzyma. W takich sprawach był słaby. Gorzej jak pewnego dnia się zaweźmie i choćby miał skonać to pierwszy nie przyjdzie. Ciekawe czy wtedy Japończykowi tak bardzo będzie mu go brakować, że jednak skapituluje i przyjdzie przeprosić.
Oparł się łokciem na stoliku i na dłoni położył swój policzek.
- Mój współlokator dzwoni a to może oznaczać tylko jedną z dwóch opcji i właściwie żadnej z nich nie chce usłyszeć. Tym bardziej, że zdaje mi się, że wiem, o którą tym razem może chodzić.
Jak to kiedyś już Kazu mógł usłyszeć Bjarni z swoim współlokatorem nie był w najlepszych stosunkach. Ot, byli chyba zbyt różni by się móc jakoś normalnie dogadać. Co gorsza mimo iż chłopak się odgrażał to z pokoju nadal się nie wyprowadzał.
Telefon znów zaczął dzwonić.
_________________
Karta postaci // Relacje // Telefon // Tatuaż
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,4 sekundy. Zapytań do SQL: 7