Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Kryjówka Saryiana
Autor Wiadomość
Satori 
Mistrz Potrójnego Salta


Miano: Satori McMillan
Wiek: 16
Pseudonim: Satoś, Kociak
Klasa: 10th A
Wzrost: 175
Ubiór: Czarne rurki, czarne trampki Converse, biały t-shirt Lacoste i czarna kurtka skórzana.
Ekwipunek: Skórzana torba na ramię, a w niej: iPhone, notatnik, ołowek oraz kolorowe pisaki i kredki
Wygląd: Jest to chłopak dość postawny, nie jakieś tam chucherko. Ma około 175cm wzrostu. Włosy miał dość krótkie. Jego oczy miały też bardzo ciekawy kolor, były niebieskie, a w słońcu wydawały się fiołkowe. Usta miał delikatne, bardziej kobiece niż męskie.
TYP: Uke
Znaki Szczególne: Włosy w kolorze czerwono-pomarańczowym


Fabularnie: Nuke
Multikonta: brak
Dołączył: 21 Sty 2013
Posty: 365
Skąd: California
Wysłany: 2013-09-19, 20:17   

Nie byli w szkole, ale od momentu tego pytania jakie zadał im w kawiarni czy mu ufają, jego pogląd o nim zmienił się diametralnie. Nie miał ochoty jakoś z nim rozmawiać, poczekał jak ten przyniesie jego torbę.
- Nie dziękuję tutaj mam wszystko. - powiedział i wskazał torbę, która już wisiała u niego na ramieniu. Już prawie zamknął, za sobą drzwi, kiedy nauczyciel wspomniał o jajecznicy, więc tylko pokiwał głową, że się zgadza. Tak na prawdę w ogóle nie był głodny. Gdy w końcu zamknął za sobą drzwi, usłyszał jak ten kelnerzyna się budzi. Wziął głęboki oddech, bo chłopak wczoraj na prawdę go zdenerwował. Najchętniej by mu przywalił w tą piękną buźkę, ale nie miał na to siły. Brzuch go bolał, od mocnego ciosu jakim wczoraj oberwał od jednego z psów. A jeśli ktoś z nich także, jest nauczycielem w McLaren School. Boże świat schodzi na złą drogę.
Rozebrał się do naga po czym wszedł pod prysznic i włączył ciepłą wodę. Oparł się rękami o ścianę i pochylił głowę do przodu. Woda płynęła po nim, delikatnie łaskocząc jego nagie ciało. W tej ciszy, która go otaczała starał się, skupić zmysły. Słyszał jak woda kapała, czuł jej ciepły dotyk. Była ciepła jak... jak ta krew, która wypływała wczoraj z ran tych postrzelonych ludzi. Przez kilka sekund jego opuszki palców dotykały tej krwi. Chłopakowi zakręciło się w głowie, zza drzwi dochodziły go głosy Alex'a i Czarnego Kojota, którzy gadali w najlepsze jakby wczoraj nic złego się nie stało. Boże Satori'emu robiło się słabo od głosiku tego debila. Rany jak można było go tak zdenerwować. Normalnie jeszcze chyba nikomu nie udało się tak go wkurzyć. Woda się lała i lała. W końcu sięgnął po swój żel, nagle łazienkę wypełnił zapach truskawek. Satori uśmiechnął się do siebie, po czym umył dokładnie i wyszedł z łazienki w samym ręczniku zawiązanym w pasie. Ale potem uświadomił sobie, że źle robi. Więc gdy zobaczył ich wzrok na sobie szybko wycofał się do łazienki, trzaskając drzwiami i ubrał się szybko w swój dres treningowy, gdzie na plecach miał wyhaftowane swoje nazwisko: McMillan.
Bez słowa wyszedł ponownie i rzucił torbę na ziemie. Podszedł do stołu milcząc, usiadł i zabrał się za chłodną już jajecznicę. Cały pachniał truskawkami... nagle jego telefon zaczął dzwonić.
_________________

Relacje Satori'ego|Karta Postaci|Telefon

Galeria:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22,

 
     
Saryian 
Szalony kierowca


Miano: Saryian Dartene
Wiek: 26
Pseudonim: Czarny Kojot
Wzrost: 197 cm
Ubiór: Kolorowa opaska na czole, trochę koralików we włosach, krótka czarna krótka z wysokim kołnierzem, białą bluzka, jeansowe spodnie, adidasy
Ekwipunek: Komórka, laptop, akcesoria do rysowania, kluczyki do auta
Wygląd: Mysiowaty kolor długich włosów, bursztynowe oczyska, lekko opalona cera
Miłość: Cmokijcie mnie w tyłek
TYP: Seme
Znaki Szczególne: Bursztynowe oczy


Fabularnie: Wolny
Motto: Żyj tak, jakby każdy dzień był ostatnim
Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 9
Wysłany: 2013-09-19, 22:45   

Im naprawdę nie przeszkadzało, że wyszedł w samym ręczniku. Saryian podszedł do Satoriego.
-Powiedź, wszystko w porządku?- był zmartwiony, bo po części to była jego wina, że obaj chłopcy musieli oglądać krew.-Zjedź wszystko dobrze?- pogłaskał Satosia po głowie.
-Czemu mi pieprzony dupku nie powiedziałeś, że dzieciak, którego uratowałeś to twój uczeń?- dało się słyszeć kobiecy wściekły głos.
Saryian się odwrócił i ujrzał ubraną w czarną rockową skórę dziewczynę o blond włosach, mających czarne końcówki. Niebieskie oczy patrzył zza okularów. W uszach miała czerwone krzyże oraz czerwone perełki.
-Nie powinnaś być na próbie zespołu Saruniu?-Czarny Kojot zaczął machać rekami.
-Nie, bo komuś zachciało się machać pukawką!-Sara była wściekła, przez niego zamiast iść na próbę zespołu musiała odebrać chłopaków od niego, a właściwie tylko jednego-Ten twój uczeń zostaje z Tobą dopóki się nie uspokoi, a ja zabieram tego drugiego.-Alex, na jej słowa trochę się skulił, ale poszedł za dziewczyną, która szybko nakazała mu wyjść i wejść do swojego samochodu. Sara podeszła do Saryiana i przywaliła mu z całej siły, pięścią w twarz.
-Kurwa...kobieto, pojebało cię?! Chyba mi nos złamałaś!-złotooki złapał się za krwawiący nos.
-Nie kurwa, to ty oszalałeś. Mogłeś to inaczej załatwić. Półki co ani jeden, ani drugi nie ma prawa pokazywać się w mieście, bo inaczej dorwą i ciebie i tego młodego.- pokazała na Satoriego-Ten szczyl powiedział, że będzie szukać zemsty. Ja wiem, że tamci zabili ci przyjaciela, ale...dobra nic już nie mówię. Zajmij się tym dzieciakiem.-udała się do wyjścia-Młody telefon ci dzwoni.- rzuciła na odchodne.
Sar poszedł opłukać zakrwawiony nos. Na szczęście nie był złamany, tylko farba mu poleciała.
No to został sam razem z Satorim, który najchętniej urwałby mu łepetynę i coś więcej.
 
     
Satori 
Mistrz Potrójnego Salta


Miano: Satori McMillan
Wiek: 16
Pseudonim: Satoś, Kociak
Klasa: 10th A
Wzrost: 175
Ubiór: Czarne rurki, czarne trampki Converse, biały t-shirt Lacoste i czarna kurtka skórzana.
Ekwipunek: Skórzana torba na ramię, a w niej: iPhone, notatnik, ołowek oraz kolorowe pisaki i kredki
Wygląd: Jest to chłopak dość postawny, nie jakieś tam chucherko. Ma około 175cm wzrostu. Włosy miał dość krótkie. Jego oczy miały też bardzo ciekawy kolor, były niebieskie, a w słońcu wydawały się fiołkowe. Usta miał delikatne, bardziej kobiece niż męskie.
TYP: Uke
Znaki Szczególne: Włosy w kolorze czerwono-pomarańczowym


Fabularnie: Nuke
Multikonta: brak
Dołączył: 21 Sty 2013
Posty: 365
Skąd: California
Wysłany: 2013-09-20, 13:16   :P

Gdy Satori spokojnie konsumował sobie swoją jajecznice i nie odzywał się w ogóle, do garażu wpadła definitywnie wkurzona blondynka. Satori jak to chłopak od razu zwrócił uwagę na jej idealnie gładkie włosy, po za tym były idealnie przycięte.
Ciekawe jakiego szamponu i odżywki używała? - zastanawiał się młody McMillan. Ta coś krzyczała, przeklinała, a on obserwował jej piękne i dopasowane ciuchy. A kurtkę to miała wypasioną, skóra, zdecydowanie prawdziwa, ten jej błysk. Ahhh gdyby mógł podszedł by do niej i pogadał z nią trochę o ciuszkach i sklepach i obowiązującej modzie. Ale to chyba nie był odpowiedni czas na takie rozmowy.
Zjadł całą zawartość talerza i nawet nie spojrzał na Alex'a. Nie widział takiej potrzeby, jeszcze by wróciły do niego te rzeczy o których wczoraj mówił. Wziął głęboki oddech, bo już na prawdę nie chciał się denerwować.
Zaczął się dopiero po chwili przysłuchiwać rozmowie, kiedy to Alex podniósł się z miejsca, a kobieta uderzyła Czarnego Kojota. Aż się czerwonowłosy podniósł z miejsca i odsunął trochę w tył. Boże zachowywał się jak tchórz, ale po wczorajszej akcji z biciem i strzelaniem miał wciąż złe przeczucia co do ludzi z którymi się znajdował w tym pomieszczeniu. Mogą się z niego śmiać, on nie zamierzał zwracać na nich uwagi. No nie dało się ukryć, bał się co z tego może wyniknąć. Ale gdzieś w duchu kibicował kobiecie, że ma tyle odwagi i siły, aby mu przywalić. Najchętniej też by to zrobił. Stał pod ścianą i wyłapywał tylko co po niektóre części zdania: nie pokazywać się na mieście, ten szczyl... albo zabili ci przyjaciela.... Stał tak pod ścianą i w ogóle dźwięk jego telefonu nie docierał do niego, dopiero gdy kobieta - pewnie Lady Feniks - mu to uświadomiła, złapał za telefon i odebrał.
- Hej, aaaa... no tak zajęcia z literatury. - powiedział niby lekkim głosem, ale tak na prawdę był bardzo zdenerwowany. Kolega był na niego zły, bo zawsze opuszcza te zajęcia.
- Tak zaspałem i ... - tu nie dokończył, bo osoba z nim rozmawiająca, wiedziała, że kłamie. Podobno już szukali go w pokoju i straszyli, że będzie miał problemy u dyrektora. Satori się zestresował, ale wziął oddech i powiedział spokojnie. - Ejj ale spokojnie, spałem po za akademikiem u swojej ciotki. - wymyślił kłamstwo na poczekaniu, na szczęście miał ciotkę w Chicago, która przejawiała do niego większą miłość niż rodzice. To do niej dwa razy uciekł z domu, gdy miał dziesięć lat. Następnie pożegnał się i odłożył telefon do kieszeni. Popatrzył na Czarnego Kojota i powiedział poważnym głosem.
- Muszę wrócić do szkoły, przed treningiem. Bo szykuję się do zawodów. Które są za trzy dni, muszę ćwiczyć.
_________________

Relacje Satori'ego|Karta Postaci|Telefon

Galeria:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22,

 
     
Saryian 
Szalony kierowca


Miano: Saryian Dartene
Wiek: 26
Pseudonim: Czarny Kojot
Wzrost: 197 cm
Ubiór: Kolorowa opaska na czole, trochę koralików we włosach, krótka czarna krótka z wysokim kołnierzem, białą bluzka, jeansowe spodnie, adidasy
Ekwipunek: Komórka, laptop, akcesoria do rysowania, kluczyki do auta
Wygląd: Mysiowaty kolor długich włosów, bursztynowe oczyska, lekko opalona cera
Miłość: Cmokijcie mnie w tyłek
TYP: Seme
Znaki Szczególne: Bursztynowe oczy


Fabularnie: Wolny
Motto: Żyj tak, jakby każdy dzień był ostatnim
Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 9
Wysłany: 2013-09-27, 16:15   

Nigdzie nie wyjdziesz.- rzucił krótko.
Dzieciak naprawdę nie zdawał sobie sprawy w jakiej jest sytuacji? Co on myślał, że sobie teraz wyjdzie, ten go puści i będzie dobrze, że tamci zapomną o tym, że go sobie upatrzyli? Nie. Pieski gang był z tych, którzy musieli mieć, za wszelką cenę to co sobie upatrzyli. Podszedł do chłopaka, a potem złapał go za poły ubrań.
-Miałeś pecha. Znalazłeś się w złym miejscu i złym czasie. Chcesz, proszę bardzo, wypierdalaj.- skinął mu głową w stronę wyjścia-Przy pierwszej lepszej okazji, czy to będziesz w szkole, w drodze do domu, w sklepie, będą cię obserwować. Zostaniesz na chwilę sam, to cię dorwą. Zgwałcą cię, nie raz, nie dwa. Będę to robić cały czas, kiedy najdzie ich ochota.- ton głosu nie był sympatyczny, ale patrzył chłopakowi w oczy, co świadczyło, że mówił prawdę-Jeszcze oznakują cię jak jakieś bydło, jak każdą swoją własność, a każdy kto się o ciebie zbliży albo zginie albo też stanie się ich maskotką. Jednak przeważnie takie osoby dostają kulkę w łeb.- zacisnął mocniej pieści na połach jego ubrania-Nie pozwolę, aby stała ci się krzywda.-w pewnej chwili mocno go do siebie przytulił.-Jesteś moim uczniem, dlatego nie pozwolę na to. Poza tym jesteś tylko dzieckiem. Całe życie przed tobą.-zamknął oczy.
Nic nie mówił. Nie chciał już czegokolwiek mówić. Przytulał Satoriego tak, jakby chciał skryć go przed całym światem. Może dlatego tak zareagował, bo kiedyś kogoś stracił, a może szczerze się martwił? W sumie to prawdą było jedno i drugie.
 
     
Satori 
Mistrz Potrójnego Salta


Miano: Satori McMillan
Wiek: 16
Pseudonim: Satoś, Kociak
Klasa: 10th A
Wzrost: 175
Ubiór: Czarne rurki, czarne trampki Converse, biały t-shirt Lacoste i czarna kurtka skórzana.
Ekwipunek: Skórzana torba na ramię, a w niej: iPhone, notatnik, ołowek oraz kolorowe pisaki i kredki
Wygląd: Jest to chłopak dość postawny, nie jakieś tam chucherko. Ma około 175cm wzrostu. Włosy miał dość krótkie. Jego oczy miały też bardzo ciekawy kolor, były niebieskie, a w słońcu wydawały się fiołkowe. Usta miał delikatne, bardziej kobiece niż męskie.
TYP: Uke
Znaki Szczególne: Włosy w kolorze czerwono-pomarańczowym


Fabularnie: Nuke
Multikonta: brak
Dołączył: 21 Sty 2013
Posty: 365
Skąd: California
Wysłany: 2013-09-28, 14:18   

Co? - pomyślał Satori i zrobił zdziwioną minę, na te słowa Czarnego Kojota.
- Ale jak to, nie wyjdę? - zapytał lekko drżącym głosem. Chciał to ukryć, ale nie za dobrze mu szło. Mężczyzna na pewno usłyszał to, że chłopak jest cały spięty. Ponownie. Czy on chciał, żeby ten wykończył się psychicznie w tej norze, gdzieś daleko od miasta?
No chyba nie zdawał sobie sprawy. Dla niego wszystko było jakimś snem albo filmem w 3D, że wydawało się takie realne. Przecież w normalnym świecie nastolatków, nie zdarzają się strzelaniny w kawiarni, ani pościgi samochodowe, ani straszenie innych niewinnych małych chłopców. Gdy Czarny Kojot podszedł do niego i dość brutalnie złapał go za ubranie, Satori skulił się w sobie.
Bał się reakcji mężczyzny.
Bał się tego co mówił.
Bał się Psów.
Bał się zapowiedzianego gwałtu i tych wszystkich strasznych rzeczy, o których mówił.
Bał się jego głosu.
Bał się przyszłości.
Nagle przestał bym taki pewny, ale gdy nauczyciel przytulił go do siebie, ten nie odwzajemnił przytulenia. Ręce wisiały wzdłuż jego ciała, jego uśmiech zawsze przyklejony do twarzy, gdzieś zniknął. Złote iskierki w oczach gdzieś przepadły. Czy wrócą...?
- Jeśli taki czeka mnie los, to może lepiej mnie zabij. - powiedział młody McMillan, ton jego głosu był bezbarwny, bez uczuć i bez emocji. Satori był jakiś dziwny. Jak takie słowa w ogóle mogły zostać wypowiedziane? Młody człowiek chcący umrzeć? Czy tak zadziały na niego obrazy z przed kilkunastu godzin? To było niewyobrażalne...
Tak na prawdę wcale nie musiało się to kończyć takim czarnym scenariuszem jaki przedstawił mu Czarny Kojot, ale to bardzo uderzyło w szesnastolatka. Te słowa wbiły mu się głęboko.
_________________

Relacje Satori'ego|Karta Postaci|Telefon

Galeria:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22,

 
     
Saryian 
Szalony kierowca


Miano: Saryian Dartene
Wiek: 26
Pseudonim: Czarny Kojot
Wzrost: 197 cm
Ubiór: Kolorowa opaska na czole, trochę koralików we włosach, krótka czarna krótka z wysokim kołnierzem, białą bluzka, jeansowe spodnie, adidasy
Ekwipunek: Komórka, laptop, akcesoria do rysowania, kluczyki do auta
Wygląd: Mysiowaty kolor długich włosów, bursztynowe oczyska, lekko opalona cera
Miłość: Cmokijcie mnie w tyłek
TYP: Seme
Znaki Szczególne: Bursztynowe oczy


Fabularnie: Wolny
Motto: Żyj tak, jakby każdy dzień był ostatnim
Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 9
Wysłany: 2013-09-28, 14:38   

Nie miał zamiaru pobłażać młodemu, ale taka była prawda. Żył w tym drugim świecie na tyle długo, by dobrze poznać zasady panujące w nim. Albo walczysz albo uciekasz, albo dajesz się złapać, albo sam łapiesz. Brutalność świata rzeczywistego, realne czasami potrafiła nie być usłana płatkami róż. Ba! Nigdy nie była! Satori nie pojmował tego swoim umysłem, był jeszcze młody, nie umiałby się obronić, dlatego on to zrobi. Skoro będą polować na młodego, to on go przygotuje do tego, by młody umiał się sam obronić.
Jak Satori powiedział, że chce umrzeć, odsunął od siebie chłopaka, po czym wymierzył mu dość porządny policzek.
-Bierz się w garść dzieciaku.- odparł twardo-Jak sobie poradzisz w dorosłym życiu, skoro wolisz uciekać? Całe życie będziesz uciekać?- popatrzył mu prosto w oczy. Nadal trzymał mocno za ramiona.-Nie wypuszczę cię stąd, dopóki nie nauczysz się sam bronić swojego tyłka.- zmrużył oczy-Ale najpierw weź się w garść rozumiesz?-potrząsnął nim-Całe życie przed tobą, nie zmarnuj tego rozumiesz?! Nie zmarnuj życia dzieciaku!- patrzył mu cały czas w oczy. Westchnął po czym wrócił na kanapę. Popatrzył na zegarek, który miał w telefonie.

---------------------------------------------------

Koniec końców, pod wieczór odwiózł chłopaka pod sam akademik. Patrzył się uważnie na Satoriego. Co się takiego stało, ze dzieciak chciał umrzeć? Pewno wszystko to go przerosło. Miał tylko nadzieję, że się jakoś otrząśnie z tego. Jedno było pewne, będzie go obserwować. Zanim go odwiózł do domu, schował w jego rzeczach pistolet z pełnym magazynkiem oraz dwoma zapasowymi, z kartką na której było napisane, użyj w razie konieczności. Zostawił Satoriego na pustej ulicy, a sam odjechał w tylko sobie znanym kierunku.

[z/t]
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,44 sekundy. Zapytań do SQL: 7