Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Noah
2013-11-10, 15:07
Najlepszy strój na Halloween
Autor Wiadomość
Joshua
Pan Ja Nic Nie Wiem
Dyrektor szkoły


Miano: Joshua Colin Alvey
Wiek: 28 lat
Wzrost: jakieś 190 cm
Ubiór: Luźny sweter, do tego czarne dżinsy dobrze przylegające do ciała, trochę staromodne buty, które dopełniają całego wyglądu. Na szyi łańcuszek. Często ubiorem stara się dać sobie kilka lat więcej.
Ekwipunek: ksiązka w formacie mini, dobrej firmy pióro wieczne, kilka cukierków, etui na okulary, portfel
Wygląd: Wysoki, smukłej budowy mężczyzna, choć często go można pomylić z nastolatkiem. Blond włosy sięgają mu ramion i opadają często na twarz ukrywając błękitne oczy. Gdy czyta nosi okulary.
Miłość: Nie tylko piłkę mi podaj, L.
TYP: Leniwy
Znaki Szczególne: Kolczyki w uszach, młodzieńczy wygląd


Fabularnie: Ciemności w pokoju z pewnym koszykarzem
Motto: Ja nic nie wiem
Multikonta: Skyler
DODATKOWE: Nauczyciel wychowania seksualnego


Dołączył: 09 Mar 2013
Posty: 167
Wysłany: 2013-10-14, 01:07   Najlepszy strój na Halloween

Za ponad dwa tygodnie odbędzie się dziwne święto kochane przez tysiące Amerykanów. Wszędzie pojawią się pomarańczowe dynie z wyciętymi twarzami, duchy zawisną w sklepowych witrynach, a rozkrzyczane dzieci w kolorowych strojach będą chodziły od domu do domu, by zapytać niewinne ofiary: Cukierek czy psikus?
W szkole McLaren również nastąpiły przygotowania do Halloween.




1. Każda osoba (postać), biorąca udział w zabawie, ma za zadanie wymyślić strój na Halloween.
2. Liczy się przede wszystkim kreatywność – wasza wyobraźnia będzie kluczem do zwycięstwa.
3. Konkurs ma charakter opisowy. Polega na stworzeniu słowami kreacji, ubioru.
4. Zabawa nie jest kierowana tylko do uczniów szkoły.
5. Swoje zgłoszenie należy przedstawić w sposób fabularny. Pod spodem znajduje się wprowadzenie, na które należy odpowiedzieć w tym temacie, nie zwracając uwagi na wpisy innych uczestników zabawy.
6. Macie czas do 8.11.2013 roku na wymyślenie przebrania, a wyniki zostaną ogłoszone wraz z wynikami plebiscytu.
7. Nagrodą będzie specjalny tytuł.

Miłej zabawy!

P.S Jest to chyba pierwszy i zarazem ostatni event przeze mnie organizowany, wymyślony jeszcze za czasów, gdy byłem jednym z administratorów. Mam nadzieję, że przypadnie Wam on do gustu.
Nie zależy nam na poetyckich opisach, a na Waszych nietuzinkowych pomysłach. Sprawcie, byśmy oczami wyobraźni ujrzeli wymyślony przez Was kostium.
P.S2 W razie pytań zapraszam na PW.
    J.


Mimo wydarzeń, które miały ostatnio miejsce, dyrektor nie tracił pozytywnego nastawienia. Postanowił trochę wykorzystać scenerię spalonego skrzydła szkolnego i właśnie w jego pobliżu pojawiły się halloweenowe ozdoby. Wykorzystał klasę, którą znajdowała się najbliżej zniszczonej części budynku, by tam zorganizować małą scenę, na której uczniowie i nie tylko będą mogli przedstawiać swoje kostiumy związane ze świętem duchów.
Dumny z własnego pomysłu sam zajął się przygotowaniem dyń, nadającym już na wstępie mrocznego klimatu, okna przyciemnił czarnym materiałem, na którym zawisły nietoperze z podświetlanymi oczami. Porozrzucał sztuczne pajęczyny, w rogu ustawiono maszynę do dymu, a w tle leciała upiorna muzyka. Sala wyglądała niczym wyjęta z horroru. Na wejściu zawieszono transparent:

I konkurs na najlepszy kostium na Halloween

Teraz wystarczyło tylko poczekać na pierwsze zgłoszenia. I tak też się stało. Do pomieszczenia wchodzili kolejno ludzie, chcący zaprezentować swoje krawieckie umiejętności. Wypełniali zgłoszenie, a następnie kierowali się ku scenie.
- Jestem ciekawy stroju, który wymyśliłeś – odezwał się ciepłym głosem dyrektor, siedzący w przebraniu klasycznego wampira, gotowy ocenić kreację kolejnego uczestnika zabawy.
 
 
     
Anas 
Pan Słodziak


Miano: Anas Mazhar
Wiek: 19
Pseudonim: Ananas, Niewidomy Płatek Śniegu, Płatek Śniegu
Wzrost: 172 cm
Ubiór: Biała zwiewna koszula, błękitne spodnie, adidasy
Ekwipunek: Telefon komórkowy, biała laska, plecak
Wygląd: Białe włosy, sięgające łopatek, jasna cera, przeciętna budowa, zielone oczy, delikatne usta, na których rzadko pojawia się uśmiech.
Miłość: Nikt T^T
TYP: Uke
Fabularnie: Wolny
Motto: Szczęscie jest jak motyl, kiedy spróbujesz je złapać ucieka. Jeśli nie próbujesz, siądzie Ci na ramieniu.
Multikonta: Saryian, Angus
Dołączył: 05 Mar 2013
Posty: 29
Skąd: Japonia
Wysłany: 2013-10-16, 15:41   

A czemu i on nie miał wziąć udziału? Poprosił o pomoc swoją byłą opiekunkę z Domu Dziecka oraz sąsiadkę, aby pomogły przygotować jego strój. Postanowił, że przebierze się za aniołka. Dlatego taką osóbkę ujrzał przed sobą dyrektor. Anas miał we włosach srebrne długie paski, przeplatane ze złotymi, które błyszczały od świateł. Na twarzy, na policzkach miał delikatny róż, co na białym licu wyglądało przeuroczo. Powieki miał pomalowane na biało ze srebrnym brokatem, ale bardzo delikatnie. We włosach miał białą opaskę, do której na metalowym, zakrytym białą bibułą, była złota aureolka. Ta zaś była zrobiona ze złotego łańcucha. Na szelkach, ukrytych pod białym wdziankiem, zrobionym ze starego białego bolerka, przyozdobionego srebrnymi paskami na końcówkach rękawów oraz wykończeniach, miał skrzydełka. Te zrobione były z prawdziwych białych piór. Sąsiadka miała rodzinę na wsi, która hodowała gęsi, więc piór było pod dostatkiem. Na tekturowym kształcie skrzydeł, warstwa po warstwie, naklejała pióra specjalnym klejem na gorąco. Pod bolerkiem, miał długą szatę uszytą z prześcieradła. Na środku szedł długi srebrny pasek, rozdzielający się na oddzielne linie na samym dole ubranka. Na dolnych partiach, specjalnym haftem wyszyte miał złote listki, przyozdobione cekinami. Na rękach miał białe rękawiczki z podobnymi liściastymi wzorkami. Rękawiczki te miały ozdobne koła barwy srebrno-złotej na środkowy palec. W ręku zrobiona miał z papercraftu ozdobą laskę przypominającą magiczną różdżkę niejakiej Yuny z gry Final Fantasy X, tylko troszkę przyozdobiona złotymi wzorkami. Anas podrapał się po nosie, więc można było zobaczyć, że jego paznokcie są pomalowane na srebrno- złoto. W uszach miał kolczyki, zrobione przez dzieci z domu dziecka o kształcie złotych płatków śniegu.
-Panie dyrektorze, to ja się przebrałem za anioła.- odparł przygryzając dolną wargę. No tak, zostały jeszcze buty, a raczej sandały, takie długie do kolan, wiązane na rzemyki.
_________________
 
     
Hide 
Kociak


Miano: Hide Kanami
Wiek: 15
Pseudonim: Kociak
Klasa: 9th B
Wzrost: 156cm
Ubiór: Uwielbia nosić bluzy z kapturami, na których są kocie uszy. Bluzy mają kieszenie w typie tak zwanego "kangurka" i są one zawsze wypchane słodyczami. Pod taką bluzą zawsze ma założoną bluzkę z krótkim rękawkiem, najczęściej są one w różnych odcieniach zieleni, który to kolor jest jego ulubionym. Do tego dżinsy i adidasy w różnych kolorach z równie kolorowymi sznurówkami. Dżinsy są najczęściej w kolorze bardzo ciemnego granatu gdyż niebieski to jego drugi ulubiony kolor.
Wygląd: Ma krótkie blond włoski i piękne, błękitne oczy. Włosy układają mu się ładnie wokół twarzy i sięgają prawie do ramion, ma trochę przydługą grzywkę. Czasem wiąże włosy w kucyk, robi to jednak rzadko gdyż uważa, że wtedy wygląda zbyt dziewczęco. Jest raczej wątłej postury, nadal ma dziecięcą budowę ciała.
Miłość: ?
TYP: uke
Znaki Szczególne: bluzy z kocimi uszami


Fabularnie: zajęty~
Multikonta: Nuke, Eiri, Romano, Izuo, Andrew
Dołączył: 25 Sty 2013
Posty: 207
Wysłany: 2013-10-19, 16:51   

Postanowił zapisać się na konkurs i tak oto teraz czekał w kolejce ze swoim kostiumem. Ktoś mógłby pomyśleć, że nie powinno go tam być. Że przecież miał to być ręcznie zrobiony kostium, a co niby taki dzieciak miałby umieć zrobić. Stety lub niestety Hide znał się trochę na szyciu. Chyba pierwszy raz w życiu cieszył się, że siostra od jakiś trzech lat zmuszała go do samodzielnego szycia kostiumu na Halloween. Bo jak to ona mówiła "Nie będę chodzić po ulicy z kimś kto nie jest oryginalny". Jak tylko nauczyła się szyć on również został do tego zmuszony, a z nią lepiej nie kłócić się. Przy wpisywaniu się na listę napisał "Neko" jako nazwę swojego kostiumu, zaraz jednak dopisał obok "Kot" bo przecież nie byli w Japonii.
W końcu nadeszła jego kolej aby wyjść na scenę i zaprezentować swój kostium. Miał na sobie jedne z butów, które rzadko nosił. Obszył je czarnym futerkiem, które miało imitować sierść. Niestety kocich palców nie potrafił zrobić, ale miał nadzieję, że to nie przeszkadzało. Za to na ręce bez problemu zrobił czarne kocie łapki wzorując się na zdjęciach, które widział w internecie. Reszta kostiumu to były po prostu przeróbki jego zwykłych ubrań, w końcu nie miał nie wiadomo ile kasy, a materiał do tanich nie należał. Miał więc na sobie czarne spodenki do kolan, których dół nogawek jak i samą górę pociął nożyczkami i porozpruwał lekko aby nadać nieco "charakteru" kostiumowi. Miał wyglądać jak figlarny kociak, a nie słodki i grzeczny. Górną częścią kostiumu był czarny podkoszulek z krótkim rękawem, który również pociął na dole i porozrywał lekko, tak samo zrobił z fragmentem koszulki wokół szyi, na której miał obrożę. Tego na szczęście nie musiał kupować, w końcu Mike uparcie przebierał go za kota więc podwędził mu obrożę jak i kocie uszy, które w tej chwili miał założone na głowie.
Obrócił się dookoła aby dokładnie pokazać swój kostium, wtedy też można było zauważyć, że do spodni miał przyszyty koci ogon. Również cały czarny, dopięty jeszcze dodatkowo agrafką. Zrobił go z materiału jednej bluzki, której i tak by już nie nosił i wypchał watą. Przyszył go dosyć mocno gdyż wiedział, że na pewno ktoś zechce pociągnąć go za niego, a nie chciał aby ogon łatwo mu się odpruł.
- Jak widać jestem kotkiem - powiedział stając ponownie przodem do dyrektora i uśmiechając się szeroko.
_________________
Karta Postaci
 
 
     
Clayton
Soundless Voice


Miano: Clayton Winterborne
Wiek: 18lat
Pseudonim: Clay i inne zdrobnienia
Klasa: 12th A
Wzrost: 178cm
Ubiór: Szare spodnie, czarny, gruby golf, czarno-białe vansy.
Ekwipunek: telefon, notatnik i długopis, klucze, portfel, aparat
Wygląd: W miarę wysoki chłopak o gęstych, kruczoczarnych włosach i lekko azjatyckich rysach. Zgrabny, mały nos, na którym zwykle spoczywają okulary.
Miłość: fotografia
TYP: uke
Znaki Szczególne: okulary, kolczyki w uszach, no i fakt, że jest głuchoniemy


Fabularnie: dajcie mi 5 minut xP
Multikonta: Issac, Vi, TaeHyung
DODATKOWE: Fotograf w szkolnej gazetce


Dołączył: 08 Paź 2013
Posty: 68
Wysłany: 2013-10-20, 17:49   

W sumie to czemu by nie miał spróbować swoich sił w konkursie? Skoro i tak na nim był, by fotografować wszystkich kandydatów i by zbierać materiały do nowego wydania, dlaczego by nie połączyć tego odrobiną zabawy? Wątpił by miał wygrać, nie zależało mu na tym. Chodziło tylko o odrobinę dobrej zabawy. Mimo to do swojego występu przygotował się bardzo dokładnie. I zdecydowanie postawił na oryginalność. Nie chciał być kolejnym zwierzakiem, czy wesołym duszkiem albo inną zjawą. Chociaż z drugiej strony i takie stroje były wspaniałe. Postawił na coś innego.
Gdy wszedł na sale nie prezentował się jakoś szczególnie. Zapisał się na listę uczestników i cierpliwie czekał na swoją kolej. Jego podpis raczej nie wzbudzał sensacji ot "Chłopiec z gazetą". Prawda, że nic nie zwykłego?
Wszedł na scenę z pochyloną głową. Wyglądał niepozornie kiedy sięgał do torby. Była to duża, wyświechtana brązowa torba podobna do tych, które mają listonosze. Jednakże dzięki kilku godzinom pracy Claytona z papierem ściernym, przedmiot stał się poprzecierany i wyblakły w wielu miejscach sprawiając wrażenie jakby miał za sobą kilkanaście lat ciągłego użytkowania. Z torby wystawały rulony zwiniętej prasy, lecz to nie po to sięgnął chłopak. Był to mały magnetofon z którego po naciśnięciu przycisku wydobyły się dźwięki typowe dla epoki wiktoriańskiej. Stukot kopyt i powozów, urwane rozmowy przechodniów i ciche nawoływanie -"Gazety!Wydanie wieczorne! Gazety!". . Clayton długo się go naszukał, a w zasadzie poprosił przyjaciela by pomógł mu to znaleźć. Wszystko by się uwiarygodnić.
Jego stopy odziane były w znoszone, rozklekotane, czarne buty na leciutkim obcasie mogące przypominać te noszone w dawnej Anglii. Dalej były bure czy może bardziej zielonkawe, poplamione spodnie z obszarpaną nogawką i licznymi łatami sięgające kawałek za kolano. Prawdę mówiąc Clay był z nich dumny. Spędził wiele czasu igłą i nitką by wyglądały w ten sposób. Wyżej była jasno brązowa koszula w kratę z długim rękawem i szelki. To była chyba najschludniejsza część ubioru, najmniej znoszona i podarta. Z pozoru. Bo jeśli by jej się przyjrzeć dostrzec by można na niej brunatne ślady przypominające krew.
Clayton podniósł głowę odzianą w bury kaszkiet i spojrzał na dyrektora. Jego jedno oko zasłonięte było przepaską i zdecydowanie coś z nim było nie tak. Buzia chłopaka została pomalowana tak, by wyglądał blado i wychodzenie, z worami pod okiem i zapadniętymi policzkami. Szczerze mówiąc to nie podejrzewał się o takie zdolności w dziedzinie make-up'u, ale widać odrobina talentu artystycznego działa cuda.
Dzięki się zmieniły, odgłosy ulicy przycichły, a na pierwszy plan wybiło się nawoływanie chłopca.
-"Gazetę... proszę kup chociaż jedną.... proszę..."
- nawoływało nagranie. Clay wpatrywał się w dyrektora i powoli sięgnął do przepaski. Jednym ruchem pociągnął za sznurek i pokazał makabryczny widok. Zamiast drugiego oka był pusty oczodół pokryty zaschniętą krwią i początkami infekcji*. Czarne plamy pokazywał jak bardzo stara jest to rana i nie wątpliwie wskazywała, że chłopak nie przeżyłby z czymś takim zbyt długo. Clayton wyciągnął ręce jakby w geście prośby o pomoc robiąc przy tym zrozpaczoną minę. Rozległ się jęk i wszystko ustało.
Nowo Zelandczyk uśmiechnął się lekko i ukłonił. Okręcił się jeszcze pokazując cały swój strój i zaczął migać do dyrektora.

"Przebrałem się za zombie sprzedawcę gazet. Mam nadzieję, że się spodobało dyrektorze".

Przygotowanie oka zajęło mu kilka godzin. Był to efekt wielu trików i użycia specjalnych klei, farb i glinek plastycznych. Kochał rzeźbiarstwo dlatego spróbował swoich sił właśnie w czymś takim. Do tego jeszcze sztuczna krew i powstał na prawdę przerażający efekt, z którego był dumny.

*Chodziło mniej więcej o coś takiego tylko na mniejszą skalę
_________________

 
     
Satori 
Mistrz Potrójnego Salta


Miano: Satori McMillan
Wiek: 16
Pseudonim: Satoś, Kociak
Klasa: 10th A
Wzrost: 175
Ubiór: Czarne rurki, czarne trampki Converse, biały t-shirt Lacoste i czarna kurtka skórzana.
Ekwipunek: Skórzana torba na ramię, a w niej: iPhone, notatnik, ołowek oraz kolorowe pisaki i kredki
Wygląd: Jest to chłopak dość postawny, nie jakieś tam chucherko. Ma około 175cm wzrostu. Włosy miał dość krótkie. Jego oczy miały też bardzo ciekawy kolor, były niebieskie, a w słońcu wydawały się fiołkowe. Usta miał delikatne, bardziej kobiece niż męskie.
TYP: Uke
Znaki Szczególne: Włosy w kolorze czerwono-pomarańczowym


Fabularnie: Nuke
Multikonta: brak
Dołączył: 21 Sty 2013
Posty: 365
Skąd: California
Wysłany: 2013-11-03, 13:37   :P

Konkurs na strój Halloween, konkurs na kreację i pomysł. Satori nie mógłby przejść obok tego bez zwrócenia na to uwagi. Wiedział niestety, że nie ma zbyt wiele czasu. A czas by mu się przydał, aby zrobić coś super. No nic, najpierw nakreślił w pokoju trzy albo cztery pomysły wszelakich wampirów, zombie, duchów i innych straszydeł rodem z domu woskowych ciał. Ale jednak niezbyt to do niego przemawiało. Chciałby być na przykład piratem z hakiem wbitym w skroń z której rozlewa się krew. Jak postanowił tak zrobił, prace nad strojem zajęły mu ponad dwa tygodnie, opuszczał każdą literaturę i nie miał sił na odrabianie zadań z chemii czy fizyki. Przecież strój był ważniejszy. W końcu gdy data przedstawienia kostiumu wybiła, skierował się tam gdzie inni uczestnicy i stanął w kolejce prowadzącej do klasy w zniszczonej części szkoły. Było tu na prawdę mrocznie, Dyrektor się postarał, na prawdę odwalił kawał dobrej roboty. Gdy nadeszła jego kolej, wyszedł na scenę, nad którą unosił się dym. Złowroga atmosfera, mroczna muzyka i ten dym niczym mgła spowił całą salę, aż mu się na skórze gęsia skórka pojawiał.
Miał na sobie buty typu oficerki z brązowej skóry, które miały na czas tego konkursu podoklejane złote kamyczki, a wypolerowane były tak, że w czubkach to można byłoby się przejrzeć jak w lustrze. Spodnie miał czarne z miękkiej tkaniny, która nie elektryzowała się, przez co były luźne i bardzo zwiewne. Były w typie takim alladyńskie, zwężane na końcach nogawki, a szerokie w udach, kolanach i łydkach. Przewiązane w pasie czerwoną szarfą, która wystawała z pod bardzo okazałego płaszcza. Na górze chłopak miał idealnie białą koszulę ze staromodnym zapięciem dwurzędowych guzików z trupimi czaszkami na przodzie. Wokół szyi na białej wstążce miał kremowy żabot, obszyty czerwoną lekko złoconą wstążeczką. Na to wszystko miał luźnie zarzucony mundur jakby oficerski, przerobiony na piracki. Pagony były złote z piętnastoma złotymi warkoczami, doszytymi do nich. Tak aby prezentowały się bogato oraz dla złudzenia optycznego, że noszący mundur jest bardzo szeroki w barach. Kołnierz był obszyty także złotą nicią, a guziki złotym materiałem. Na prawym oku chłopak miał czarną piracką przepaskę, a na głowie kapelusz rodem z Piratów z Karaibów, zrobiony był z tektury i kilku drucików, utrzymującym jego pion na głowie Satori'ego. Trupia czacha na nakryciu głowy została zrobiona z białej bibuły i doszyta białą nitką do całej konstrukcji. Halloween'owy strój ma mieć według chłopaka element mroczny, tak więc Satori zrobił z tektury hak, pomalował go srebrno-metaliczną farbą, aby wyglądał jak prawdziwy i za pomocą gumki schowanej pod kapeluszem, hak wyglądał jak wbity w skroń chłopaka. Krew na lewym oku rozlewała się na policzek, a także szyję. Samo narzędzie także było upaprane w krwi. Czerwonowłosy chciał zrobić jeszcze sobie papugę, bo jak to pirat bez tego ptaka, no ale nie zdążył, bo glina nie chciała schnąć zbyt szybko. Obrócił się dookoła, aby zaprezentować się z każdej strony, aby pokazać jak poły płaszcza unoszą się w górę, jak spodnie zawadiacko falują.
- Jestem Piratem z Mrocznym Karaibów. - powiedział gardłowym głosem, jakby pił całą noc. Po czym uśmiechnął się i zszedł ze sceny robiąc miejsce kolejnemu uczestnikowi.
_________________

Relacje Satori'ego|Karta Postaci|Telefon

Galeria:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22,

 
     
Joshua
Pan Ja Nic Nie Wiem
Dyrektor szkoły


Miano: Joshua Colin Alvey
Wiek: 28 lat
Wzrost: jakieś 190 cm
Ubiór: Luźny sweter, do tego czarne dżinsy dobrze przylegające do ciała, trochę staromodne buty, które dopełniają całego wyglądu. Na szyi łańcuszek. Często ubiorem stara się dać sobie kilka lat więcej.
Ekwipunek: ksiązka w formacie mini, dobrej firmy pióro wieczne, kilka cukierków, etui na okulary, portfel
Wygląd: Wysoki, smukłej budowy mężczyzna, choć często go można pomylić z nastolatkiem. Blond włosy sięgają mu ramion i opadają często na twarz ukrywając błękitne oczy. Gdy czyta nosi okulary.
Miłość: Nie tylko piłkę mi podaj, L.
TYP: Leniwy
Znaki Szczególne: Kolczyki w uszach, młodzieńczy wygląd


Fabularnie: Ciemności w pokoju z pewnym koszykarzem
Motto: Ja nic nie wiem
Multikonta: Skyler
DODATKOWE: Nauczyciel wychowania seksualnego


Dołączył: 09 Mar 2013
Posty: 167
Wysłany: 2013-11-09, 13:06   

Konkurs dobiegł końca. Dyrektor spojrzał za ostatnim, aż czwartym uczestnikiem i pokręcił głową. Sądził, że konkurs na strój na Halloween będzie się cieszył trochę większym zainteresowaniem. W końcu młodzież uwielbia te wszystkie straszne rzeczy, horrory, charakteryzacje niczym z filmów grozy, lecz najwyraźniej się pomylił i nie wziął pod uwagę czynnika lenistwa. A może po prostu jego uczniowie nie potrafią się bawić i nie warto im organizować dodatkowe atrakcje?
Nie mógł ukryć faktu, że było mu przykro. Tyle starań poszło na nic. Dobrze, że chociaż ktoś się zdecydował na wzięcie udziału w tym małym wydarzeniu.
Każda z tych osób zasługuje na wielkie brawa za pracę, którą włożyła w przygotowanie stroju i to właśnie im postanowił dyrektor podziękować osobiście przy nadarzającej się okazji.
Wstał ciężko, wyłączył maszynę do dymu i wyszedł z pomieszczenia, mając zamiar jutro ogłosić zwycięzcę.


[event do zamknięcia]
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 9