Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Park Miejski
Autor Wiadomość
Sean
Kundel


Miano: Cian Sean Bendtner
Wiek: 19 lat
Klasa: 13th C
Wzrost: 183 cm
Ubiór: Skórzana kurtka. Bordowy sweter, czarne spodnie, tenisówki. Masa biżuterii wszelkiego rodzaju.
Wygląd: Wysoki, szczupły chłopak o przeciętnym umięśnieniu. Posiadacz bystrych oczu, minimalnie zadartego nosa i lekko zarysowanej szczęki. Przesadnie długie nogi, szerokie barki, kobiece dłonie. Włosy w kolorze ciemnej czerwieni.
TYP: Seke
Fabularnie: Zajęty.
Multikonta: Brak.
Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 68
Wysłany: 2013-12-01, 23:22   

- Ja jestem uparty jak wrzut na dupie?- Skąd to zaskoczenie? Sean doskonale wiedział jak bardzo niemożliwy potrafił być momentami, ale ten stanowczo się do nich nie zaliczał. Poza tym, nie odpowiadało mu to porównanie. Bardzo. I kontekst w jakim zostało wypowiedziane, co skłaniało do krótkiej i treściwej reasumpcji: cwaniaczek mógł się nie odzywać. Nie pierwszy raz ta myśl przeszła mu po głowie, i był pewien, że powróci jeszcze parę razy. Skrzywił się, a następnie zagryzł wargi, powstrzymując cisnącą mu się na usta radę. Chłopak w czerwonym szaliku powinien się pierdolnąć w łeb, a potem profilaktycznie to powtarzać. Tyle, że ta odzywka nie poprawiłaby mu sytuacji, więc grzecznie przemilczał tą jedną kwestię. I zdaje się, że jedyną. – Chcesz mi pomóc? Serio?! Jakoś nie zauważyłem tego między jedną prośbą o dowód tożsamości, a drugą tuż po tym jak powiedziałem Ci, że go nie mam!- Podniósł nieco głos, tracąc to zdystansowane brzmienie, na rzecz irytacji. Kolejny zły krok, ale Daan miał chyba poważne plany wkurzenia go na tym pustkowiu.- Ja pierdolę, jak ty wytrzymujesz sam ze sobą…?- Wymamrotał pod nosem niewyraźnie, jednak ten przyjemny komplement mogł dotrzeć do uszu pomocnego towarzysza. Swoją drogą to prędzej Cian powinien zadać sobie to pytanie.
Drżącymi dłońmi wyciągnął z kieszeni płaszcza papierosy, nieudolnie próbując wyciągnąć jednego. W efekcie paczka upadła na chodnik, a Sean cicho przeklną. Przez krótki moment wahał się, chyba liczył, że sam Daan ją podniesie w odruchu dobrej, nieprzymuszonej pomocy, jednak ten nawet nie drgnął. Co on tu jeszcze robi?! Zacisnął zęby, schylając się, czując zalewającą falę wstydu odpowiadająca za coraz ciemniejsze rumieńce na policzkach. Szurając palcami po asfalcie, czując każdą jego nierówność, liście oraz kawałki szkła. Mógł się skaleczyć, mógł jej nie znaleźć, ale gdy poczuł pod palcami tekturowe opakowanie mimowolnie odetchnął. Utrata papierosów dla palacza była czymś… strasznym. Wyprostował się, dzięki szczęściu znajdując swoją własną, zapełnioną jeszcze pięcioma fajkami paczkę, zamiast pustej, zaśmiecającej park. Krótka walka z zapalniczką i już zanieczyszczał powietrze, chyba w odruchu wydychając dym w drugą stronę, z daleka od rozmazanej postaci.
- Zaproponowałbym Ci, ale zostały mi tylko cztery, a zdaje się, że z Twoją pomocą spędzę tutaj cholerną noc.- Mruknął nieprzyjemnym, ciężkim głosem. Miał swoje humorki, ale kto w takiej sytuacji by ich nie miał?- Poza tym proponowałem Ci również przeszukanie mnie, niedowiarku. Może wtedy uwierzyłbyś na słowo.- Drugą rękę wcisnął do kieszeni kurtki, poruszając palcami. Cierpiał na niedokrwistość, nie czuł tak bardzo zimna, jednak dłoń nieco mu zesztywniała. Nieprzyjemne uczucie.- I tak dla wyjaśnienia, ani razu Ci jeszcze nie groziłem.- Po co mu to mówił? To było bez znaczenia, chłopak i tak miał swoją wersję, i wyglądało na to, że zbyt szybko jej nie porzuci. I to ja jestem uparty… Parsknął nieprzyjemnie słysząc dalszą część.- O tak, bo mam zachęcić Cię do pomocy, nie przekupstwem i nie prośbami. Czekaj, nie wyczuwasz tutaj odrobiny hipokryzji?- Chociaż z drugiej strony, sam Sean nie prezentował się lepiej, obrażając chłopaka, a jednocześnie próbując zachęcić go do pomocy. Bo teraz ludzi trzeba było do niej zachęcać.
Rzucił papierosa na chodnik, próbując do przydeptać butem. Zamiast niedopałka wydeptał liście, jakieś pięć centymetrów od niego. Dalej się żarzył, chociaż było zbyt wilgotno, aby wywołał pożar.
- Dobra, miejmy to z głowy. Jestem Sean, uczę się w prywatnej szkole i zachęcam Cię do udzielenia mi pomocy.- Wcale nie. On nie prosił o to, on się śmiał. Kpił z jego słów, traktując je jako świetny atak. Obrażając go, chociaż pozornie mówiąc dokładnie to, co ten chciał usłyszeć. Nie czując się źle z tą prośbą... Bo to nią nie było. I weź tu z takim rozmawiaj…
 
     
Daan
Kalejdoskop


Miano: Daan, Milan Janssens.
Wiek: 18 lat.
Klasa: 12th B
Wzrost: 174 cm.
Ubiór: Szara, luźna bluzka na krótki rękaw odsłaniająca jego obojczyki, na to ciemny, za duży, zapinany na guziki sweter. Czarne jeansy oraz czerwone trampki za kostkę. Do tego na szyi, na rzemyku, ma wisiorek składający się z dwóch trójkątów (jeden pod drugim), na lewym nadgarstku ładny czarny zegarek.
Ekwipunek: Telefon, zapalniczka, portfel, klucze od pokoju.
Wygląd: Chudy chłopak o średnim wzroście wyróżniający się w tłumie ludzi czerwonymi tęczówkami oraz długimi, sięgającymi mu pasa, brązowymi dredami. Zawsze na nosie ma okulary a w uszach swoje kolczyki. Posiada trzy tatuaże.
TYP: Error.
Znaki Szczególne: Czerwone tęczówki, dredy.


Fabularnie: Wolny.
Dołączył: 05 Lip 2013
Posty: 59
Wysłany: 2013-12-02, 20:41   

- Jakoś sobie daję radę.
Choć nie zawsze jest lekko. – Dodał już w myślach. Tak, o dziwo Daan zdawał sobie sprawę jaki był. Gburowaty, uparty, niemiły, nieczęsto chamski itd. Dużo negatywnych słów można było na niego znaleźć stąd też jakoś nie ruszało nim kiedy tamten się na niego pieklił, że wcale pomocny nie jest czy, że uparciuch z niego gorszy niż osioł. Miał swoje zasady i ich się trzymał a jeżeli chciał się czegoś dowiedzieć to za wszelką cenę do tego dążył. I jakoś zwisało mu czy przez to był dla kogoś upierdliwy, uciążliwy czy wręcz nie do wytrzymania. Tak się składa, że nikt Sean’owi nie kazał robić Daan’a portretu psychologicznego ani próbować go zrozumieć. Ba, nikt nie nakazywał mu nawet z nim rozmawiać. Jednak jak wiadomo tonący brzytwy się chwyta i ten tu piękny obrazek doskonale to ilustrował. Bądźmy szczerzy gdyby wyższy miał swoje okulary na nosie to już dawno byłby jak najdalej od młodszego. Pech jednak chciał, że ten, który był tu na straconej pozycji po prostu w tym momencie nie mógł sobie od tak dać spokój. Patowa sytuacja, rzecz jasna dla Sean’a.
Ach, nawet i by się schylił i tamtemu by pomógł. Jak to już było wcześniej wspomniane aż taki najgorszy nie był. Problem w tym, że trudno jest przestawić się, że teoretycznie stojąca naprzeciwko ciebie osoba, która wygląda jak okaz zdrowia okazuje się mieć przeogromną wadę wzroku. Niestety takich wad się nie widzi od razu, na pierwszy rzut oka, co prowadzi do tego, że łatwo je przeoczyć czy o nich zapomnieć. Tak więc pomoc nie przyszła nie z powodu, że nie chciał jej okazać a jedynie przez zwykłe niedopatrzenie, przez to, że Belgowi umknęło na chwilę to, że tamten jest prawie ślepy. Ale co by się miał tu tłumaczyć skoro tamten i tak nie uwierzy, nie?
Uśmiechnął się pod nosem kiedy usłyszał od nieznajomego, że niby by mu zaproponował fajeczkę. Szczerze? Wątpił w to. Wątpił, że tamten by się podzielił papierosami nawet gdyby miał okulary na nosie czy gdyby owych fajek miał więcej niż wspomniane cztery. Tak czy siak, nie było to coś specjalnego dla niego, bo kogo by to ruszyło wiedząc, że w kieszeni ma się prawie pełną paczkę, nie?
- I tak bym odmówił. Mam swoje.
A mimo to nie wyciągnął ich i jednego nie odpalił, jak to często ludzie robili w odruchu kiedy siedzieli w towarzystwie, które właśnie zaczynało palić. Prawdopodobnie nie zrobił tego z tego powodu, że po prostu nie miał teraz na to ochoty lub, że po prostu było mu zbyt zimno by jeszcze paluchy wietrzyć na tym mrozie. Wolał je bezpiecznie trzymać w ciepłych kieszeniach.
- Och, dzięki o wielki łaskawco. – Faktycznie dokładnie tego tu jeszcze brakowało, gróźb. - Trzymaj. – Wyjął z swojej kieszeni coś co było wielkości dłoni i już chciał w tamtego tym lekko rzucić, ale na szczęście w porę sobie przypomniał, że tamten nie ma okularów, więc jedynie wrzucił mu to do wolnej kieszeni jego kurtki, co tylko wskazywało jak bardzo miedzianowłosy był w tej chwili bezbronny. A jeżeli chodziło o ową rzecz to był to mały ogrzewacz do rąk. Co prawda czerwonooki ‘włączy’ go jakieś parę minut przed spotkaniem z tym tu ślepcem, ale nadal dawał przyjemne ciepło. No cóż, jemu, pomimo ciepłego szalika i dobrego płaszcza, było zimno to co dopiero musiał odczuwać ten tu stojący w skórze i wcześniej już trochę błądzący po parku.
- Nie, wyobraź sobie, że nie widzę tu hipokryzji. – Wstał z ławki i zrobił kilka kroków co poprzez żwir dało się naprawdę dobrze usłyszeć a co mogło Sean’a wprowadzić w poważne obawy, że jednak zostanie pozostawiony na pastwę losu w tym oto parku. - Powinienem za to czuć odrobinę prośby, pokory a nawet delikatności. A u ciebie to jeszcze trochę a tylko rozkazy da się słyszeć. A słowo ‘proszę’ nie boli.
No tak, myślał, że jak jeden raz wymamrocze pod nosem ‘proszę’ to będzie po wszystkim? Że co, że zaraz po tym to już może tylko rozkazami rozrzucać na prawo i lewo? Matko, co za człowiek.
Osiemnastolatek pokręcił głową z niezadowoleniem kiedy zobaczył jak tamten odgrywał pewnego siebie a tu nawet niedopałka przydeptać nie mógł. Zrobił to za niego i nagle… postanowił zmienić ich położenie. Chwycił go za nadgarstek i dość mocno pociągnął za sobą, co mogło na chwilę wyprowadzić tamtego z równowagi, którą i tak powinien szybko na powrót złapać.
- Mniej żółci, więcej szczerości a coś może z ciebie będzie. Idziemy do sklepu, bo inaczej tu zamarznę.
I wcale go nie obchodziło gdzie Sean chciałby iść i czy miał jakieś przeciw do ich miejsca docelowego. Teraz był wóz albo przewóz, albo pójdzie z Daan’em albo tu zostanie aż do samego rana.

[z/t x2]
_________________
Karta Postaci
Tatuaż - znajduję się u dołu pleców na poziomie nerek.
Tatuaż - znajduje się na prawej ręce.
Tatuaż o napisie: End? - znajduje się na wewnętrznej części nadgarstka lewej ręki.

Cheer up, friend!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,95 sekundy. Zapytań do SQL: 7