Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
pokój nr 30
Autor Wiadomość
Satori 
Mistrz Potrójnego Salta


Miano: Satori McMillan
Wiek: 16
Pseudonim: Satoś, Kociak
Klasa: 10th A
Wzrost: 175
Ubiór: Czarne rurki, czarne trampki Converse, biały t-shirt Lacoste i czarna kurtka skórzana.
Ekwipunek: Skórzana torba na ramię, a w niej: iPhone, notatnik, ołowek oraz kolorowe pisaki i kredki
Wygląd: Jest to chłopak dość postawny, nie jakieś tam chucherko. Ma około 175cm wzrostu. Włosy miał dość krótkie. Jego oczy miały też bardzo ciekawy kolor, były niebieskie, a w słońcu wydawały się fiołkowe. Usta miał delikatne, bardziej kobiece niż męskie.
TYP: Uke
Znaki Szczególne: Włosy w kolorze czerwono-pomarańczowym


Fabularnie: Nuke
Multikonta: brak
Dołączył: 21 Sty 2013
Posty: 365
Skąd: California
Wysłany: 2013-12-23, 14:18   :)

Rany na niego to ostatnio spadały same nieszczęścia. Znaczy, to że ma brata nie jest chyba nieszczęściem. A wręcz przeciwnie, może tak jak napisała niania Sarah z nim stworzy w końcu jakieś normalne rodzinne relacje. Ale to, że Sophie nie jest jego matką, a że jego matka nie żyje. To było na prawdę dużo. Dużo jak dla szesnastolatka. Może nawet za dużo.
Ostatnio w jego życiu same dziwne zdarzenia miały miejsce, strzelanina w kawiarni, posiadanie broni - no właśnie dalej nie oddał jej temu oficerowi, a teraz to list od niani. Bardzo ja kochał, zawsze to tylko on była dla niego prawdziwą rodziną. Kiedyś w wakacje w Europie ona pojechała z nim, czerwonowłosy miał wtedy sześć lat i jak ktoś go pytał z kim jest w hotelu, zawsze mówił "Z moją mamusią". Co nie było prawdą.
Teraz zaczęły wracać wspomnienia, jak jego niby matka, zawsze prosiła go, aby mówił do niej po imieniu. On nie rozumiał dlaczego, przecież do matki powinien mówić z szacunkiem, a nie po imieniu jak do kelnerki w Starbucksie.
Nie zauważył kiedy kolega wszedł do pokoju, dopiero gdy ten znalazł sie obok niego na łóżku i przemówił, Satori wyrwał się z letargu i popatrzył na niego załzawionymi oczami.
- Bo..oo.oo mam brata wiesz, a moja mam nie żyje, a Sophie nie jest moją matką, a mój ojciec nie dość że cham to jeszcze oszust. Nawet niania Sarah okłamywała mnie przez te 16 lat. Na prawdę powinni zrobić moją aborcję jestem nikomu niepotrzebny i niekochany. Jestem beznadziejny. - płakał. Teraz z żalu do rodziny, nadeszła fala obwiniania się za cale zło tego świata. Kolejną falą będzie, poszukiwanie nadziei, którą jest owy starszy brat z listu. Ale to jeszcze minie troche tak na oko z 30 litrów łez i worka przekleństw.
_________________

Relacje Satori'ego|Karta Postaci|Telefon

Galeria:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22,

 
     
Nuke 
Mały wojownik


Miano: Nuke Akinori
Wiek: 16
Wzrost: 162,5cm
Wygląd: Czarne włosy i równie czarne czarne oczy. Jego ubiór niczym się nie wyróżnia. Najczęściej są to ciemne dżinsy i jakaś bluzka na krótki rękaw. W gorszą pogodę dochodzi do tego bluza z kapturem.
Miłość: jest, ale to nie ważne
TYP: uke
Fabularnie: Na wagarach
Multikonta: Hide i spółka
Wiek: 20
Dołączył: 27 Sty 2013
Posty: 190
Wysłany: 2013-12-24, 17:04   Re: :)

Spokojnie siedział tuż przy Satori'm przytulając go i czekając aż ten się trochę uspokoi, wiedział, że ostatnio chłopak jest bardzo przewrażliwiony. Widać miał strasznie pechowy okres w swoim życiu, ale na szczęście Nuke zawsze był tuż obok aby go wspierać czy chociażby po prostu być przy nim.
W końcu zauważył, że czerwonowłosy spojrzał na niego, więc leciutko się odsunął dając mu więcej miejsca i patrzał na niego czekając na wyjaśnienia. Rzeczywiście informacja była dosyć szokująca choć w pewnym sensie wydawało mu się, że teraz parę spraw było jaśniejszych. Już wiadomo dlaczego "matka" Satori'ego nie kochała go i dlaczego rodzice byli tacy wobec niego. Pokręcił głowę i pacnął go lekko w ramię.
- Satori, czemu mówisz, że jesteś niechciany i niekochany, co? Już zapomniałeś co Ci wyznałem jakiś czas temu? - zapytał patrząc na niego uważnie. Przyjaciel trochę się rozpędził w tym co mówił, ale z drugiej strony w obecnym stanie to nie było nic dziwnego, był pewnie załamany.
- Poza tym teraz wiesz, że to nieprawda, że Twoja mama Cię nie kocha, prawda? No i brat, masz brata Satori! Wystarczy, że go odnajdziesz. Nie sądzisz, że to wspaniałe? - uśmiechnął się do cheerleaderki chcąc jakoś go pocieszyć. Starał się znaleźć plusy obecnej sytuacji.
_________________

Karta Postaci
 
     
Satori 
Mistrz Potrójnego Salta


Miano: Satori McMillan
Wiek: 16
Pseudonim: Satoś, Kociak
Klasa: 10th A
Wzrost: 175
Ubiór: Czarne rurki, czarne trampki Converse, biały t-shirt Lacoste i czarna kurtka skórzana.
Ekwipunek: Skórzana torba na ramię, a w niej: iPhone, notatnik, ołowek oraz kolorowe pisaki i kredki
Wygląd: Jest to chłopak dość postawny, nie jakieś tam chucherko. Ma około 175cm wzrostu. Włosy miał dość krótkie. Jego oczy miały też bardzo ciekawy kolor, były niebieskie, a w słońcu wydawały się fiołkowe. Usta miał delikatne, bardziej kobiece niż męskie.
TYP: Uke
Znaki Szczególne: Włosy w kolorze czerwono-pomarańczowym


Fabularnie: Nuke
Multikonta: brak
Dołączył: 21 Sty 2013
Posty: 365
Skąd: California
Wysłany: 2013-12-26, 23:06   <3

Nie wiedział dlaczego ostatnio jego życie było jakieś takie zwariowane. W sumie to same nieszczęścia go spotykały. No może nie tak całkowicie, bo spotkanie Dave'a było fajne, ale chłopak gdzieś zaginął. Zapewne zmienił szkołę, a Edward znów pewnie sam w szpitalu siedzi. Nie dopuszczając nikogo do siebie. To takie smutne. Potem ta strzelanina w kawiarni, a teraz... teraz to. To za dużo jak dla szesnastolatka. Zdecydowanie za dużo.
Treść listu dalej jakoś nie docierała do chłopaka. Ma brata, starszego brata, który ma na imię Micheal. Ładnie. - pomyślał o imieniu brata.
"Sophie Brown nie jest twoja matką" - to zdanie bębni wręcz w głowie czerwonowłosego.
Jak to możliwe, że nikt mi tego nie powiedział przez te lata. - łzy płynęły mu po policzku, nie mógł ich zatrzymać, ale słyszał głos kogoś, kto jest dla niego ważny. Kogoś, kto jest z nim zawsze gdy tego wymaga sytuacja. Jest to ktoś drobny podszywający się pod najlepszego przyjaciela. Satori zaczął rozumieć uczucia Nuke, a gdy ten przypomniał mu jeszcze o swoim wyznaniu chłopak popatrzył na niego. Z oczu wciąż płynęły łzy, nie mógł, nie potrafił, a może po prostu nie chciał, aby przestały płynąć. Ten cały żal... Musiał się go pozbyć. Płacz to najlepsze wyjście.
Nie mógł się już dłużej powstrzymywać i mocno objął czarnowłosego. Tak to on zawsze był przy nim. Zawsze okazywał mu swoją dobroć, nie ważne w jakiej byli sytuacji. Kiedyś słyszał w jakiejś bajce Disney'a zdanie, które opisywało uczucie, którego Satori nie zna, a brzmiało ono tak: "Jeśli martwisz się o kogoś bardziej niż o sobie, to znaczy że to jest miłość." On nigdy tego nie zaznał, aż do tej chwili...
Gdy tak opierał swoją czerwoną czuprynę o jego bark cicho przemówił.
- Gdyby mnie kochała, nie zostawiła by mnie z tymi okropnymi ludźmi. A może po prostu byłem wpadką? - podsumował, wciąż był negatywnie nastawiony do swoich opiekunów, udawanych matek i wrednych ojców.
- Wspaniałe, jasne że wspaniałe. Ale najwspanialsze jest to, że mam ciebie. - powiedział, wesoło, a z niebieskich oczu spływały ostatnie kryształowe łzy. Jak na jedne z pierwszych w swoim życiu wyznań miłości, przywiązania i głębszego uczucia, to i tak nieźle mu poszło. Zawsze trzeba zrobić ten pierwszy najtrudniejszy krok.
_________________

Relacje Satori'ego|Karta Postaci|Telefon

Galeria:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22,

 
     
Nuke 
Mały wojownik


Miano: Nuke Akinori
Wiek: 16
Wzrost: 162,5cm
Wygląd: Czarne włosy i równie czarne czarne oczy. Jego ubiór niczym się nie wyróżnia. Najczęściej są to ciemne dżinsy i jakaś bluzka na krótki rękaw. W gorszą pogodę dochodzi do tego bluza z kapturem.
Miłość: jest, ale to nie ważne
TYP: uke
Fabularnie: Na wagarach
Multikonta: Hide i spółka
Wiek: 20
Dołączył: 27 Sty 2013
Posty: 190
Wysłany: 2013-12-28, 22:40   Re: <3

Kiedy Satori go objął on uśmiechnął się lekko i odwzajemnił uścisk bez wahania, wiedział, że teraz potrzebuje pocieszenia. Jego przyjaciel był w trudnej sytuacji i potrzebował kogoś kto mu udzieli wsparcia, a Nuke zawsze był do tego chętny i zawsze był na miejscu. Nie narzucał się ze swoimi uczuciami, ale jednocześnie troszczył się o niego, uważając na granice tego co może, a czego nie. Każdy potrzebuje takiego przyjaciela, prawda? Który zawsze pocieszy i wesprze, Nuke był kimś takim dla cheerleaderki, a przynajmniej starał się bardzo.
- Mówiłeś mi, że Twoja prawdziwa mama nie żyje. Na pewno Cię kochała, ale nie mogła nic zrobić, musiałeś zostać z ojcem - wytłumaczył spokojnie, tuląc go i wysłuchując wszystkiego co mu mówił. Kolejne słowa czerwonowłosego wywołały duży uśmiech na jego twarzy, to były bardzo miłe słowa. Tak jakby on był ważniejszy od tego, że gdzieś tam jest brat Satori'ego.
- To bardzo miłe co mówisz, dziękuję Satori - odpowiedział mu z uśmiechem. Naprawdę nie spodziewał się takich wyznań ze strony przyjaciela. To prawie tak jakby chłopak czuł do niego coś więcej niż zwykła przyjaźń, wolał jednak nie rozpędzać się ze swoimi domysłami, czas pokaże co tak naprawdę czerwonowłosy miał na myśli wypowiadając te słowa. Jemu nigdzie się nie spieszyło.
- Lepiej już się czujesz? - zapytał go. Wiedział, że płacz jest jednym z najlepszych lekarstw bo pomaga rozładować emocje.
_________________

Karta Postaci
 
     
Satori 
Mistrz Potrójnego Salta


Miano: Satori McMillan
Wiek: 16
Pseudonim: Satoś, Kociak
Klasa: 10th A
Wzrost: 175
Ubiór: Czarne rurki, czarne trampki Converse, biały t-shirt Lacoste i czarna kurtka skórzana.
Ekwipunek: Skórzana torba na ramię, a w niej: iPhone, notatnik, ołowek oraz kolorowe pisaki i kredki
Wygląd: Jest to chłopak dość postawny, nie jakieś tam chucherko. Ma około 175cm wzrostu. Włosy miał dość krótkie. Jego oczy miały też bardzo ciekawy kolor, były niebieskie, a w słońcu wydawały się fiołkowe. Usta miał delikatne, bardziej kobiece niż męskie.
TYP: Uke
Znaki Szczególne: Włosy w kolorze czerwono-pomarańczowym


Fabularnie: Nuke
Multikonta: brak
Dołączył: 21 Sty 2013
Posty: 365
Skąd: California
Wysłany: 2013-12-29, 17:36   <3

Dobrze mu było. Dobrze, że miał kogoś takiego jak Nuke. On jakoś zawsze trafiał się idealnie w sytuację. Kiedy inni znajomi nie mieli czasu, on zawsze miał dla niego czas. Nie ważne co, zawsze był z nim.
- Nuke ona umarła, ale urodziła mnie zostawiła mojemu nienormalnemu ojcu i wróciła do tej swojej prawdziwej rodziny. Pewnie byłem tylko wpadką podczas upojnej, szalonej nocy. Ona wróciła, aby być matką Micheal'a. Wolała jego, niż mnie. Może przez te włosy? - powiedział coś tak niedorzecznego, że każdy normalny człowiek dla otrzeźwienia strzeliłby go w tę piękną buźkę.
Przytulał go wciąż, uśmiechnął się gdy chłopak podziękował. Zrobiło mu się cieplej, tam w środku. Łzy przestawały już płynąć.
- Tak już lepiej. Musimy znaleźć mojego brata. Pomożesz mi? - zapytał Satori, czarnowłosego chłopaka. Przerwał uścisk i wstał z łóżka, aby podejść do biurka i wziąć swój laptop. Po czym wrócił na łóżko i sięgnął po tak dobrze znany już list. Jeszcze raz przeleciał go wzrokiem i wyszukał imię i nazwisko brata.
- Jak myślisz mam wpisać nazwisko w google? - zapytał, już wesoło jak to chłopak ma w zwyczaju. Gdyby nie zaczerwienione oczy od łez, nikt by nie powiedział, że chłopak jeszcze chwilkę temu płakał jak bóbr.
_________________

Relacje Satori'ego|Karta Postaci|Telefon

Galeria:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22,

 
     
Nuke 
Mały wojownik


Miano: Nuke Akinori
Wiek: 16
Wzrost: 162,5cm
Wygląd: Czarne włosy i równie czarne czarne oczy. Jego ubiór niczym się nie wyróżnia. Najczęściej są to ciemne dżinsy i jakaś bluzka na krótki rękaw. W gorszą pogodę dochodzi do tego bluza z kapturem.
Miłość: jest, ale to nie ważne
TYP: uke
Fabularnie: Na wagarach
Multikonta: Hide i spółka
Wiek: 20
Dołączył: 27 Sty 2013
Posty: 190
Wysłany: 2014-01-02, 14:37   Re: <3

- A co złego jest w Twoich włosach? Satori, zaczynasz chyba bredzić. Twoje włosy są super - poczochrał jego czuprynę z uśmiechem. chyba chłopak szukał jakiegokolwiek argumentu, który by pokazywał dlaczego go tak porzucono. A przecież w tej chwili to nie było ważne, nie powinien aż tak się tym przejmować. Ważne, że żył i dowiedział się, że ma brata, tyle wystarczy.
Wstał z łóżka i podszedł do niego, dobrze, że czerwonowłosemu humor szybko się poprawia. Już się uśmiechał i wyglądał nieco lepiej. Widać i jemu płacz pomógł w rozładowaniu emocji. Sięgnął po drugie krzesło i usiadł obok niego.
- Myślę, że to dobry pomysł. Na pewno ma konto na jakimś portalu, a jak jest dobry w nauce to może i na jakiejś innej stronie będzie coś o nim? - odpowiedział, również nieco podekscytowany tym, że być może odnajdą brata cheerleaderki. Oby tylko się polubili, nie chciał żeby Satori miał kolejne problemy w życiu.
- Fajnie by było gdyby mieszkał gdzieś blisko, prawda? Mógłbyś się z nim spotkać - zagadnął przyjaciela, obserwując jak ten zaczyna szukać w internecie informacji na temat swojego brata.
_________________

Karta Postaci
 
     
Satori 
Mistrz Potrójnego Salta


Miano: Satori McMillan
Wiek: 16
Pseudonim: Satoś, Kociak
Klasa: 10th A
Wzrost: 175
Ubiór: Czarne rurki, czarne trampki Converse, biały t-shirt Lacoste i czarna kurtka skórzana.
Ekwipunek: Skórzana torba na ramię, a w niej: iPhone, notatnik, ołowek oraz kolorowe pisaki i kredki
Wygląd: Jest to chłopak dość postawny, nie jakieś tam chucherko. Ma około 175cm wzrostu. Włosy miał dość krótkie. Jego oczy miały też bardzo ciekawy kolor, były niebieskie, a w słońcu wydawały się fiołkowe. Usta miał delikatne, bardziej kobiece niż męskie.
TYP: Uke
Znaki Szczególne: Włosy w kolorze czerwono-pomarańczowym


Fabularnie: Nuke
Multikonta: brak
Dołączył: 21 Sty 2013
Posty: 365
Skąd: California
Wysłany: 2014-01-02, 15:12   :P

Podobała mu się ta mała pieszczota, którą było czochranie włosów. Fajne to!
- No jak to co jest złego, są czerwone. To chore?! To jest chore, że są rudo - czerwone. Może myślała, że jestem jakimś chorym dzieckiem, to mnie oddała. - tak chłopak chyba serio zaczynał wpadać w paranoję i gadać od rzeczy.
- Ciekawe o ile jest ode mnie starszy? A jak ma już swoją rodzinę, to może nie będzie chciał mieć ze mną nic wspólnego. Po za tym mój ojciec prawdopodobnie rozbił mu rodzinę, ja bym się wściekł o coś takiego. - powiedział, ale wpisał imię i nazwisko chłopaka w wyszukiwarce google. Pierwsza rzecz jaka wyskoczyła mu w liście osób na stronie mówiła o straszliwym wypadku samochodowym z przed kilkunastu lat. Satori wszedł na stronę USA info i tam były zdjęcia i opis wypadku samochodowego w którym zginęła kobieta, a jej siedmioletni syn przeżył katastrofę, ale był w ciężkim stanie.
- Nuke patrz to chyba on, a może nie? - pokazał palcem chłopca na zdjęciu w rozwalonym samochodzie, pod fotografią był komentarz policji i kogoś z pogotowia. Czerwonowłosy nie mógł na to patrzeć, od razu wyłączył stronę bo zdjęcia były makabryczne. Zbyt dużo krwi na szybach samochodowych. Aż przeszły go ciarki i gęsia skórka wyszła mu na całym ciele. Przerzucał kolejne strony w poszukiwaniu brata, kiedy to wpadło mu w oko, wydanie ich szkolnej gazetki. Nie wiedział, że pojawia się także w wersji on-line. Tak w informacjach o uczniach, zauważył nazwisko Vrigtern.
- Nuke rany czy widzisz to co ja? To nasza gazeta szkolna i on tu jest. Jest tu w informacjach o nowych uczniach. Niemożliwe! - chłopak tak strasznie się podjarał i kliknął w to, a tam wyskoczyła notka dodana przez szkolną redakcję:
" M. Vrigtern nowy uczeń bez egzaminów wstępnych zakwalifikował by się do naszej szkolnej grupy kujonów, gdyby nie to, że jest jak głosi Amerykańska prasa mordercą, który przesiedział lata w poprawczaku. Jest przystojnym młodzieńcem z szalonymi oczkami człowieka, który postradał zmysły. Czy można być normalnym, po tym jak zabiło się inną osobę. Odebrało się jej życie?"
- Masakra. - załamał się Satori gdy przeczytał notatkę na głos.
_________________

Relacje Satori'ego|Karta Postaci|Telefon

Galeria:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22,

 
     
Nuke 
Mały wojownik


Miano: Nuke Akinori
Wiek: 16
Wzrost: 162,5cm
Wygląd: Czarne włosy i równie czarne czarne oczy. Jego ubiór niczym się nie wyróżnia. Najczęściej są to ciemne dżinsy i jakaś bluzka na krótki rękaw. W gorszą pogodę dochodzi do tego bluza z kapturem.
Miłość: jest, ale to nie ważne
TYP: uke
Fabularnie: Na wagarach
Multikonta: Hide i spółka
Wiek: 20
Dołączył: 27 Sty 2013
Posty: 190
Wysłany: 2014-01-05, 19:01   Re: :P

A teraz za to strzelił go lekko z otwarte dłoni prosto w czoło, bo Satori chyba zaczynał bredzić już.
- Jakie chore? Moim zdaniem Twoje włosy są super, więc nie gadaj głupot, dobrze? Dzięki tym włosom wyglądasz jak truskawka, które tak wielbisz - zażartował lekko, chcąc rozweselić jakoś przyjaciela. Po prostu chciał żeby przestał gadać głupoty i wziął się w garść.
- Myślisz, że aż o tyle starszy może być, że już miałby własną rodzinę? Wydaje mi się, że raczej nie. Pewnie jest kilka lat starszy od Ciebie i tyle - stwierdził, kierując już wzrok na monitor od komputera skoro Satori wziął się za wpisywanie do przeglądarki i szukanie informacji o nim.
- Możliwe, że to on skoro przeżył. I wychodzi na to, że nie jest dużo starszy od Ciebie patrząc na zdjęcie - powiedział z kiwnięciem do głowy, przysuwając się nieco bliżej aby dokładniej zobaczyć dzieciaka na zdjęciu. Inne zdjęcia nie były zbyt przyjemnym widokiem, oglądanie zdjęć z wypadku nie było dobrym pomysłem. Dobrze, że Satori w miarę szybko zdecydował się zamknąć zdjęcia i szukać dalej informacji o bracie.
- Serio, z naszej szkoły? Pokaż no - powiedział, zaskoczony i zarazem bardzo zaciekawiony. I jakoś nie chciało mu się wierzyć, że ten artykuł to prawda. Jak można ot tak przyjąć do szkoły kogoś kto siedział w poprawczaku za morderstwo? Nie, dyrektor musiałby być nienormalny lub schlany w trupa, nie chciało mu się w to wierzyć. Wydawało mu się, że jednak coś tu jest nie tak.
- To jest bardzo dziwne i jakoś nie mogę w to uwierzyć. Nadal chcesz go odnaleźć? - zapytał czerwonowłosego, kierując swój wzrok na niego.
_________________

Karta Postaci
 
     
Satori 
Mistrz Potrójnego Salta


Miano: Satori McMillan
Wiek: 16
Pseudonim: Satoś, Kociak
Klasa: 10th A
Wzrost: 175
Ubiór: Czarne rurki, czarne trampki Converse, biały t-shirt Lacoste i czarna kurtka skórzana.
Ekwipunek: Skórzana torba na ramię, a w niej: iPhone, notatnik, ołowek oraz kolorowe pisaki i kredki
Wygląd: Jest to chłopak dość postawny, nie jakieś tam chucherko. Ma około 175cm wzrostu. Włosy miał dość krótkie. Jego oczy miały też bardzo ciekawy kolor, były niebieskie, a w słońcu wydawały się fiołkowe. Usta miał delikatne, bardziej kobiece niż męskie.
TYP: Uke
Znaki Szczególne: Włosy w kolorze czerwono-pomarańczowym


Fabularnie: Nuke
Multikonta: brak
Dołączył: 21 Sty 2013
Posty: 365
Skąd: California
Wysłany: 2014-01-08, 15:47   :P

Rozmasował swoje czółko, ale trochę go to otrzeźwiło. No to by bardzo źle świadczyło o kobiecie, gdyby oddała swoje dziecko ze względu na włosy. Których wtedy jeszcze nie miał bo był bobasem bez włosów. Przecież dzieci nie rodzą się z bujną czupryną. No jednak bredził i to zdrowo.
- Podobają ci się moje włosy? Chciałbyś pewnie między nimi zanurzyć swe palce, poczuć jakie są delikatne, hmmm? - zapytał i popatrzył na niego, na szczęście zdjęcia z wypadku już wyłączył. Ale coś co go niepokoiło to notka o nowym uczniu z ich gazetki szkolnej.
- No z naszej szkolnej gazetki? Czy to możliwe? Mam go gdzieś w murach tego akademika a nawet nie wiem który to. Żal... - powiedział i wciąż patrzył na notatkę głoszącą, że jego starszy brat jest mordercą. No ale jemu też wydawało się to dziwne, aby dyrektor przyjął mordercę do ich placówki. Nie była może jakaś elitarna, ale MORDERCĘ!!! To by była istna przesada. Poza tym pewnie prasa nie dawałaby spokoju, a on jakoś w ostatnich dniach nie widział wysypu dziennikarzy przed murami szkoły. W sumie to nie widział ani jednego.
Popatrzył na przyjaciela, kiedy ten zadał pytanie upewniające się czy ten chce go szukać. Błękitne oczy patrzyły na niego z lekkim niedowierzaniem.
- Nie ważne czy siedział w poprawczaku, nie ważne co robił w przeszłości to jest i będzie moim bratem. Muszę go odnaleźć, może w końcu stworzę z kimś rodzinę. - powiedział to i znów wracał mu zły humor. Głos w ostatnim momentach tej wypowiedzi jakby zadrżał, chłopak znów reagował na wszystko emocjonalnie. Jego ciało samo zareagowało znowu cichym łkaniem, po czym chłopak przytulił się Nuke. Głowę swoją schował w zagłębieniu między barkiem, a szyją. Obejmował go mocno, a jedna jego ręka jakoś nie słuchając zakazów mózgu, podeszła aż pod kark czarnowłosego. Następnie dłoń i palce zanurzyły się w jego włosach. No jakby ktoś wszedł teraz do pokoju, mógłby stwierdzić, że przerwał im w intymnej chwili bo wyglądało to wszystko bardzo dwuznacznie.
_________________

Relacje Satori'ego|Karta Postaci|Telefon

Galeria:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22,

 
     
Nuke 
Mały wojownik


Miano: Nuke Akinori
Wiek: 16
Wzrost: 162,5cm
Wygląd: Czarne włosy i równie czarne czarne oczy. Jego ubiór niczym się nie wyróżnia. Najczęściej są to ciemne dżinsy i jakaś bluzka na krótki rękaw. W gorszą pogodę dochodzi do tego bluza z kapturem.
Miłość: jest, ale to nie ważne
TYP: uke
Fabularnie: Na wagarach
Multikonta: Hide i spółka
Wiek: 20
Dołączył: 27 Sty 2013
Posty: 190
Wysłany: 2014-01-09, 13:04   Re: :P

Zaśmiał się lekko na komentarz Satori'ego i poczochrał jego włosy z rozbawieniem, widać poprawił mu się humor skoro takie rzeczy już wygadywał.
- Nie raz dotykałem Twoich włosów. I owszem, są bardzo miękkie i miłe w dotyku, pewnie używasz jakiegoś magicznego szamponu - zażartował uśmiechając się do przyjaciela, ale jakoś tak odruchowo po poczochraniu przesunął lekko palcami po jego czuprynie i zaraz cofnął dłoń.
- Tak samo jak on nie wie, że ma pod nosem brata. Ba, pewnie w ogóle nie wie, że ma brata, oby nie zareagował źle na ten fakt - odparł z lekkim kiwnięciem głowy. W końcu skoro przybrany brat to znaczy własnie, że ich matka zdradziła męża, a nie wiadomo jakie nastawienie do tych spraw ma ten brat czerwonowłosego.
- Rozumiem rozumiem, nie martw się. Jeśli zechcesz to mogę Ci nawet pomóc w odszukaniu go. Możemy się dopytać, do której klasy chodzi... - zamyślił się lekko nad tym jak odkryć kto konkretnie w danej klasie jest tym bratem - Jak będziemy mieć okienko to możesz wtedy wejść do jego klasy i skłamać, że dyrektor go woła - dokończył po dłuższej chwili milczenia. Choć nie lubił kłamania i oszukiwania to jednak to był jedyny pomysł jaki mu wpadł do głowy. Może Satori wpadnie na lepszy pomysł, wtedy go wykorzystają.
Widząc, że znowu trochę humor mu się psuje objął cheerleaderkę przytulając lekko do siebie. Uśmiechnął się pod nosem czując jego palce w swoich włosach, niezwykle czuły gest i bardzo przyjemny. Nie odsuwał się pozwalając uspokoić się przyjacielowi choć takie przytulanie było troszkę krepujące, intymne.
_________________

Karta Postaci
 
     
Satori 
Mistrz Potrójnego Salta


Miano: Satori McMillan
Wiek: 16
Pseudonim: Satoś, Kociak
Klasa: 10th A
Wzrost: 175
Ubiór: Czarne rurki, czarne trampki Converse, biały t-shirt Lacoste i czarna kurtka skórzana.
Ekwipunek: Skórzana torba na ramię, a w niej: iPhone, notatnik, ołowek oraz kolorowe pisaki i kredki
Wygląd: Jest to chłopak dość postawny, nie jakieś tam chucherko. Ma około 175cm wzrostu. Włosy miał dość krótkie. Jego oczy miały też bardzo ciekawy kolor, były niebieskie, a w słońcu wydawały się fiołkowe. Usta miał delikatne, bardziej kobiece niż męskie.
TYP: Uke
Znaki Szczególne: Włosy w kolorze czerwono-pomarańczowym


Fabularnie: Nuke
Multikonta: brak
Dołączył: 21 Sty 2013
Posty: 365
Skąd: California
Wysłany: 2014-01-10, 16:33   :)

- Tak jasne mój magiczny szampon jest nawilżający o zapachu truskawek. Taka magia, że ja pierniczę. - zaśmiał się chłopak trochę ironicznie. Z magią to nie miało nic wspólnego one po prostu były takie piękne i puszyste od zawsze. Zauważył ten niedokończony gest, ale nie skomentował go żadnym dokuczliwym tekstem. Dziwne, ale tego nie zrobił.
Wsłuchał się w słowa Nuke i to go lekko zaniepokoiło. Jego nastawienie znów było bardziej negatywne.
- Ty masz rację, a jak on oskarży mnie, że to z mojej winy był ten wypadek. I dlatego nasza matka nie żyje. A jak to na prawdę jest moja wina? - znów bezsensowne brednie Satori'ego zaczęły nawiedzać jego umysł. Chłopak znów gadał jakieś pierdoły.
- Nuke j...ja chyba nie chciałbym mieć brata, który zabił mi matkę. - popatrzył na niego załzawionymi oczami i gdy tak się do niego przytulał, popchnął go bardziej na łóżko. Laptop spadł z łóżka, ale na pewno nic mu się nie stało. Bo to nie była duża wysokość. Leżał na nim, tak jak wtedy gdy chłopak wyznał mu miłość. A co było potem... Satori uprawiał seks z Dave'm. Chłopak był ignorantem albo zagubionym w obecnym świecie człowiekiem. Bardziej to drugie... chyba!
Leżał tak na nim, a głowę opierał na jego klacie. Słuchał jak bije mu serce, jemu samemu biło ono bardzo głośno. Powoli podniósł głowę i popatrzył w oczy Nuke,
- Myślisz, że to mogła być moja wina? - zapytał.
W głowie czerwonowłosego roiło się od różnych myśli. Nagle myśli o jego bracie zeszły na dalszy tor, a na pierwszym miejscu pojawiła się ona. Ta jedna myśl zaczęła krążyć w jego głowie coraz szybciej i szybciej. A brzmiała o to: Nuke nie jest tylko przyjacielem. Wiesz to, ale czemu nie chcesz sie do tego przyznać. No czemu?
_________________

Relacje Satori'ego|Karta Postaci|Telefon

Galeria:
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22,

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 1,21 sekundy. Zapytań do SQL: 7