Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Stary teatr
Autor Wiadomość
Elliot 
Nerwowy psychopata


Miano: Elliot Miles Dorian Gray
Wiek: 17 lat.
Pseudonim: Ell, Mi(nie lubi go).
Wzrost: 159 cm. Proszę się nie śmiać.
Ubiór: Ma na sobie ciepłą, czarną bluzę w białe krzyże, a pod nią biały podkoszulek w czekoladowe ciastka. Na nogach jak zwykle czarne rurki, a na stopach skarpety w czarno-białe paski i vansy.
Ekwipunek: Klucze, żyletki, mały nożyk, paczka gum miętowych i telefon.
Wygląd: Niezbyt postawny młodzieniec. Jest chudy, ale nie wychudzony. Co do twarzy... Jego policzki są jędrne i takie wyraźne, że aż chce się za nie złapać. Wyróżnia się heterochormią oraz blizną przechodzącą poziomo przez środek jego nosa. Jego cera jest delikatna i blada, włosy ciemne, poszarzałe. Idealne zęby oraz ponętne usta. Na ciele widnieje dużo blizn, a w biodrach ma dwa srebrne kolczyki.
Miłość: przepadła w niewyjaśnionych okolicznościach.
TYP: Niemiły uke.
Znaki Szczególne: Blizna na nosie. Heterochormia - prawe oko szare, a lewe czerwone. Zimny wzrok. Dwa tatuaże, na nadgarstku i klatce piersiowej. Jakie? A sprawdź sobie.


Fabularnie: Kompromituje się na dachu.
Wiek: 20
Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 25
Wysłany: 2013-11-11, 17:16   

Elliot wolnym krokiem szedł po mieście. Nie miał żadnego celu, po prostu wyszedł z akademika, w którym zrobiło mu się naprawdę nudno. Nie miał przyjaciół, więc z żadnym nie mógł się umówić. No, ale po co? Przecież sam potrafił znaleźć lek na nudę. Co z tego, że mogło trwać nawet parę godzin. On jak nikt inny miał na to naprawdę sporo czasu. Dopiero niedawno przeprowadził się tutaj, więc zwiedzanie nie było niczym dziwnym. Zazwyczaj takie rzeczy robił po upływie kilku dni, ale sytuacja akurat tego wymagała.
Nagle idąc chodnikiem zobaczył stary teatr. Dziadek mu kiedyś o nim opowiadał, bo sam uczęszczał do tej samej szkoły co on. Podobno w nim straszyło, a Miles wierzył w takie rzeczy. Oczywiście, że się nie bał, przynajmniej przed tym, jak zobaczy prawdziwego ducha. Takie rzeczy ogromnie go ciekawiły, w końcu był wielkim fanem różnorakich horrorów, a taki dreszczyk emocji były dla niego jakąś odmianą. Od bardzo dawna już nic takiego nie czuł. Jego życie stało się bardzo monotonne i nudne. Parę tam akcji z nożem się zdarzyło, ale poza tym już nic.
Wszedł przed drzwi, przed tym jeszcze spoglądając na odpadający szyld, z którego nawet nie chciało się mu nic wyczytać. Wnętrze wyglądało naprawdę imponująco. Ale czego innego można było się spodziewać po epoce wiktoriańskiej, prawda? Chłopak musiał przyznać, że było to jedna z jego ulubionych epok. Zaliczało się do tego jeszcze średniowiecze. Jednak tam panowała naprawdę wielka rozpusta, a w epoce wiktoriańskiej przynajmniej starano się utrzymywać pozory. Nie twierdził też, że nie było tam idealnych rodów. No, ale proszę. Ile takich na świecie może być? Przecież nawet w najczystszych miejscach kryje się jakiś bród.
Sięgnął do kieszeni, by wyjąć jedną z gum i włożył ją do ust. Następnie miał zamiar udać się do jednego z większych pomieszczeń tego teatru. Tak, miał na myśli to, w którym rozgrywały spektakle. Wnioskując po rozmiarze drzwi i małych napisach, które jeszcze się zachowały, wszedł do środka. Jego oczom ukazała się wielka scena i niezliczona ilość krzeseł. Przez chwilę miał zamiar je policzyć, ale szybko z tego zrezygnował.
Usiadł sobie na jednym z krzeseł. Trzeba było przyznać, że ta cała wycieczka go zmęczyła i miał zamiar poczekać tu sobie na ducha. Nagle usłyszał jakiś szloch, od razu wstał z miejsca, niecierpliwie się rozglądając. Jego wzrok przystanął na jednym z kątów. Siedział tam chłopak, o niebieskich włosach i w dziwnych ubraniach. Czy on udaje pirata? Nie miał zamiaru się długo na tym zastanawiać. Ruszył w jego kierunku, nie za bardzo wiedział po co, tym bardziej, że też nie miał ochoty nikogo krzywdzić. Przystanął i patrzył jak chłopak płacze. Przecież ja nie umiem pocieszać! Już miał zamiar się cofnąć, ale postanowił się jeszcze przywitać.
- Cześć. - patrzył na niego, nie wiedząc co dalej zrobić. Rozmowy z ludźmi nie za bardzo mu wychodziły. Postanowił, że kiedy chłopak zacznie go wyganiać, on po prostu sobie pójdzie. - Stało się coś? - głupie pytanie, przecież to było widać. No i przed chwilą dopiero postanowił, że nic nie będzie mówić. Jednak ciekawość czasami brała u niego górę. Trzeba się było z tym pogodzić.
_________________



KP Relacje Telefon
 
     
Envy 
Kurdupel Szatana
Alchemiczny fanatyk


Miano: Envy Edward Elric
Wiek: 18
Pseudonim: Kurdupel, knypek, Ed
Klasa: 13th A
Wzrost: 160cm
Ubiór: opaska na prawe oko, bluzka w czerwono-białe paski, na to piracki płaszcz, luźne spodnie, glany, czasami jeszcze zakłada czapkę piracką.
Ekwipunek: Scyzoryk, klucze, portfel, fajki i zapalniczka
Wygląd: Długie, niebieskie włosy; chudy; niski; mechaniczna ręka; uszkodzone prawe oko (praktycznie na nie widzi); młodzieńcza cera.
Miłość: Haha
TYP: 50/50
Znaki Szczególne: Wzrost, prawa mechaniczna ręka, ostatnio miał wypadek, więc ma też opaskę na prawe oko.


Fabularnie: wolny
Dołączył: 24 Wrz 2013
Posty: 12
Wysłany: 2013-11-11, 17:40   

Usłyszał jak ktoś otwierał drzwi, jednak pomyślał, że to tylko jego mózg płata mu figle, co oczywiście bardzo często się zdarzało. Pociągnął nosem, twarz chowając między kolana. Jakoś nie spodziewał się, że ktokolwiek przyjdzie do tego miejsca, skoro krążyły o nim takie przerażające plotki. raczej terminy zwiedzania też były w innym czasie, a nawet innym miesiącu, o ile w ogóle dalej działały.
Kroki, ktoś podchodził. Envy słyszał to wyraźnie, przecież ta podłoga miała swoje lata i wydawała niemiłe odgłosy. Może to Luki? Przyszedł go przeprosić i powiedzieć, że wciąż go kocha. Chłopak bardzo chciał by to był on. Może nie był dobry w sprawach sercowych, jednak gdy już się w coś wpakuje, to angażuje się w związek całym sercem, przez co bardzo przeżywa zerwania. Taki mały chłopak ma słabe serduszko, które można rozerwać jak papier. Po pierwszych słowach nieznajomego, niebieskowłosy uniósł gwałtownie głowę.
- Luki? - zapytał, ponieważ nie widział, aż tak dobrze przez zapłakane ślepie. Niestety Luki był wyższy, więc to nie mógł być on. Schował znów twarz między nogi, pociągając nosem. Przetarł jakoś policzek, bo był już raczej zbyt mokry.
- Nie twoja sprawa - oznajmił chłodno, drżącym głosem. Zamknął oko, a przez jego ciało przeszedł dreszcz. Co on ma teraz zrobić... Nie wiedział, nie wiedział nic. Jego głowę wypełniał tylko obraz byłego. Zacisnął pięści, przygryzając wargę i pociągając nosem. Nie chciał zostawać teraz sam, nie wytrzyma tego i nie wiadomo co zrobi. Może przecież rozwalić deski i wyskoczyć przez okno.
Envy mechaniczną ręką złapał dłoń nieznajomego, po czym pociągnął ją tak, by chłopak usiadł na krześle obok niego. Potem go puścił, unosząc swoją głowę i spoglądając w twarz Elliota. Zielonooki cały drżał, jego dolna warga była pogryziona, ślepie podkrążone i płaczące. Co chwile pociągał noskiem i poprawiał czarną opaskę na prawym oku. Nie potrafił z siebie wydusić ani jednego słowa. Spojrzał w dwukolorowe oczy osobnika. Takich jeszcze nigdy nie wdział i było to nieco dziwne.
- On... on... on mnie rzucił - wydusił w końcu to z siebie, przełykając po tym ślinę. Starał się oddychać spokojnie, jednak jego serce biło coraz szybciej. Cały czas pamięta jego twarz, głos i jak go dotykał, pieścił. Teraz już tego nie ma, a świat nie jest już tak kolorowy.
_________________
KP|Poszukuje

Kłębowisk oś czarna
owija
mordercze cienie ustałe
i rwania krzyku zciężałe

w nich woda dźwięku
wzburzona
po niebie świętym stęsknion
i jak w noc strachem dręczona

Nie widzę przystani wschodniego promyka
co winien w dali poczekać
i znikać
i w wieczne czary podążać
wnet młodo
i ... witać
znużone uczucia chłodu


 
     
Elliot 
Nerwowy psychopata


Miano: Elliot Miles Dorian Gray
Wiek: 17 lat.
Pseudonim: Ell, Mi(nie lubi go).
Wzrost: 159 cm. Proszę się nie śmiać.
Ubiór: Ma na sobie ciepłą, czarną bluzę w białe krzyże, a pod nią biały podkoszulek w czekoladowe ciastka. Na nogach jak zwykle czarne rurki, a na stopach skarpety w czarno-białe paski i vansy.
Ekwipunek: Klucze, żyletki, mały nożyk, paczka gum miętowych i telefon.
Wygląd: Niezbyt postawny młodzieniec. Jest chudy, ale nie wychudzony. Co do twarzy... Jego policzki są jędrne i takie wyraźne, że aż chce się za nie złapać. Wyróżnia się heterochormią oraz blizną przechodzącą poziomo przez środek jego nosa. Jego cera jest delikatna i blada, włosy ciemne, poszarzałe. Idealne zęby oraz ponętne usta. Na ciele widnieje dużo blizn, a w biodrach ma dwa srebrne kolczyki.
Miłość: przepadła w niewyjaśnionych okolicznościach.
TYP: Niemiły uke.
Znaki Szczególne: Blizna na nosie. Heterochormia - prawe oko szare, a lewe czerwone. Zimny wzrok. Dwa tatuaże, na nadgarstku i klatce piersiowej. Jakie? A sprawdź sobie.


Fabularnie: Kompromituje się na dachu.
Wiek: 20
Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 25
Wysłany: 2013-11-11, 22:02   

Nieznajomy spojrzał na Elliota, a ten mu się uważnie przyglądnął. Oko miał niezwykle zapłakane, także musiało się stać dla niego coś strasznego. Wnioskując po tym, jak go nazwał, chyba chodziło o jakieś zerwanie czy coś. Może po prostu odrzucił go ktoś, zanim w ogóle coś nie zaczęło. Na ten temat można byłoby gdybać i gdybać. Jednakże, że chłopak nie chciał mu tego zdradzić, Miles postanowił się oddalić. Nie miał zamiaru nalegać, żeby niebieskowłosy opowiedział mu tą historię. No może i był choć trochę ciekawy, ale nie przyzwyczaił się do jakiegokolwiek błagania, więc pozostało zrezygnować. A nawet, jeśli udałoby mu się, to co potem? Przecież nijak nie umiałby go pocieszyć.
Zaczął się już odwracać w przeciwną stronę, kiedy to nieznajomy złapał go mechaniczną dłonią. Elliot doznał szoku, nie dlatego, że ręka była mechaniczna. W końcu trzeba coś zrobić, kiedy się normalną straci. Całe jego przerażenie pochodziło od tego, że on go dotknął. Chłopak wstydził się kontaktów fizycznych, ale jak na razie nie miał zamiaru dać tego po sobie poznać.
Wylądował na krześle obok niebieskowłosego. Ten wyglądał, jakby płakał tak ładne parę godzin. Po chwili cała tajemnica rozpaczy wyszła na jaw. W sumie nie tajemnica, bo Dorian zdążył to wcześniej już wywnioskować.
Ell miał zamiar stąd jak najszybciej uciec. Dziwne, że nie przeraziły go te duchy, które miały się tu znajdować, a beczący chłopak. No, po prostu z takimi rzeczami sobie nie radził. A stało się właśnie to, czego najbardziej się obawiał. Teraz musiał go pocieszyć. Wziął głęboki oddech i pomyślał co teraz ma powiedzieć.
- Przeżyjesz. - powiedział i odruchowo położył rękę na jego ramieniu. To był najgorszy sposób na pocieszenie leżącego, a wręcz nawet śmieszny. Zwyczajnie powiedziałby, że może go po prostu zabić, ale przecież ten na pewno wezwałby policję lub uznał to za kiepski żart. No, raczej to drugie, chociaż Elliot powiedziałby to zupełnie poważnie.
Miles siedział tak spanikowany, czekając na odpowiedź nieznajomego. Nawet nie zauważył, że nadal trzyma swoją rękę na jego ramieniu. Cóż... Cała ta sytuacja była dla chłopaka dość krępująca. Już teraz przysiąg sobie, że w nic podobnego nie będzie się pakował. Widać, że w pocieszaniu nie jest dobry, a wręcz beznadziejny. Może go chociaż rozśmieszy, ale to też nijak nie było pewne.
_________________



KP Relacje Telefon
 
     
Envy 
Kurdupel Szatana
Alchemiczny fanatyk


Miano: Envy Edward Elric
Wiek: 18
Pseudonim: Kurdupel, knypek, Ed
Klasa: 13th A
Wzrost: 160cm
Ubiór: opaska na prawe oko, bluzka w czerwono-białe paski, na to piracki płaszcz, luźne spodnie, glany, czasami jeszcze zakłada czapkę piracką.
Ekwipunek: Scyzoryk, klucze, portfel, fajki i zapalniczka
Wygląd: Długie, niebieskie włosy; chudy; niski; mechaniczna ręka; uszkodzone prawe oko (praktycznie na nie widzi); młodzieńcza cera.
Miłość: Haha
TYP: 50/50
Znaki Szczególne: Wzrost, prawa mechaniczna ręka, ostatnio miał wypadek, więc ma też opaskę na prawe oko.


Fabularnie: wolny
Dołączył: 24 Wrz 2013
Posty: 12
Wysłany: 2013-11-12, 15:54   

Elliot to normalnie mistrz pocieszania, inni powinni się od niego uczyć. Ale niestety Envyemu nie zrobiła się lepiej. Poczuł jego rękę, na swoim ramieniu. Co to ma znaczyć? Już przytulenie byłoby o wiele lepsze i przyjemniejsze. Chłopak przetarł ślepie oraz policzek, po czym dokładnie się mu przyjrzał. Nie widział zbyt wiele przez ten półmrok, który tu panował. Widział tylko różny kolor ślepi i raczej szare włosy. Pociągnął nosem, zerkając kątem oka na scenę.
- Straciłem rękę, oko, więc raczej przeżyje - oznajmił, spuszczając wzrok. Poruszył nogą, uświadamiając sobie, że zerwanie to nie koniec świata, jednak bardzo będzie mu brakować tych tulasów, pocałunków, seksu. Westchnął, starając się uspokoić. Jego ciało już tak nie drżało, a łzy nie były już tak intensywne. Zielonooki poprawił swoje ukochane niebieskie włosy, po czym wstał. Stanął przed chłopakiem, wkładając ręce do kieszeni.
- Sorka za kłopot. Jakby co to jestem Envy - przedstawił się nawet nie podając ręki. Pociągnął nosem. Było widać, że jeszcze się nie pozbierał do kupy. Wyglądał, jakby zaraz miał się rozpaść na małe kawałeczki. Nogi miał jak z waty, oddech głęboki.
- Masz może ochotę na spacer po teatrze? - zapytał z takim jakby błagalnym wzrokiem. Nie chciał teraz zostawać sam. Zmiękł i stał się wrażliwy, a jego zimne serce było połamane i walało się gdzieś po jego ciele. teraz trzeba je znaleźć, ogrzać i posklejać.
Mały zrobił kilka kroków w stronę sceny, po czym zatrzymał się i zerknął na nieznajomego. Poprawił swój piracki płaszcz, drżącą ręką, a mechaniczną cały czas trzymał w kieszeni. Nogi mu zaczęły drżeć, serce szybciej bić. Oparł się o ścianę, biorąc kilak głębszych wdechów. Teraz będzie mu ciężko, ale raczej jakoś da sobie radę.
- Po co tu przylazłeś? - spytał z czystej ciekawości. Starał się, by jego ton był w miarę miły i zrozumiały. Może oprócz tego pomieszczenia jest tu jeszcze coś ciekawego, a nie tylko wielka, stara scena. Może znajduje się tu piwnica, strych, sala z strojami. Envy z chęcią by to teraz zwiedził. W sumie to zrobiłby wszystko, byleby nie myśleć o ex. Zdrową dłonią dotkną opaski, zastanawiając się jak ta rana teraz wygląda. Jakoś nie miał zamiaru tego wcześniej ściągać. Bał się tego co może tam zastać. Rano zawsze tylko szybko zmieniał przepaskę, nawet nie chciał patrzeć.
Nagle jakiś dziwny dźwięk rozległ się po sali, jakby jakaś kobieta wyła. Przez ciało chłopaka przeszedł dreszcz, tym razem był to strach. Nie wiedział skąd doszedł ten dźwięk, ani kto go wydawał. Niebieskowłosy podreptał do nieznajomego, tam jakoś czuł się bardziej bezpieczny.
- C... c... co to... co to było? - wydusił to z siebie, rozglądając się nerwowo. jakoś teraz nie był przekonany do tego miejsca. Może ktoś po prostu sobie jaja robi? Wkręca ich w jakiś głupi żart. To nie jest zbytnio zabawne, ale innych to przecież może śmieszyć. Teraz to jakoś Envy nie wyglądał zbyt męsko. Nie dość, że wcześniej beczał, to teraz boi się przez te cały złamane serce. Kiedyś śmiałby się w takiej chwili, teraz woli schować się w koncie i czekać, aż zagrożenie całkiem minie. Zerknął na szarowłosego. Dopiero teraz skapnął się, że są podobnego wzrostu. Chyba pierwszy spotkał kogoś takiego. Zazwyczaj wszyscy są wyżsi od niego. Taki już jest ten duży świat, w którym tacy jak on czują się jak ziarnka fasoli, dlatego zielonooki starał się być pewny siebie i odważny, jednak nie zawsze mu to wychodziło.
_________________
KP|Poszukuje

Kłębowisk oś czarna
owija
mordercze cienie ustałe
i rwania krzyku zciężałe

w nich woda dźwięku
wzburzona
po niebie świętym stęsknion
i jak w noc strachem dręczona

Nie widzę przystani wschodniego promyka
co winien w dali poczekać
i znikać
i w wieczne czary podążać
wnet młodo
i ... witać
znużone uczucia chłodu


 
     
Elliot 
Nerwowy psychopata


Miano: Elliot Miles Dorian Gray
Wiek: 17 lat.
Pseudonim: Ell, Mi(nie lubi go).
Wzrost: 159 cm. Proszę się nie śmiać.
Ubiór: Ma na sobie ciepłą, czarną bluzę w białe krzyże, a pod nią biały podkoszulek w czekoladowe ciastka. Na nogach jak zwykle czarne rurki, a na stopach skarpety w czarno-białe paski i vansy.
Ekwipunek: Klucze, żyletki, mały nożyk, paczka gum miętowych i telefon.
Wygląd: Niezbyt postawny młodzieniec. Jest chudy, ale nie wychudzony. Co do twarzy... Jego policzki są jędrne i takie wyraźne, że aż chce się za nie złapać. Wyróżnia się heterochormią oraz blizną przechodzącą poziomo przez środek jego nosa. Jego cera jest delikatna i blada, włosy ciemne, poszarzałe. Idealne zęby oraz ponętne usta. Na ciele widnieje dużo blizn, a w biodrach ma dwa srebrne kolczyki.
Miłość: przepadła w niewyjaśnionych okolicznościach.
TYP: Niemiły uke.
Znaki Szczególne: Blizna na nosie. Heterochormia - prawe oko szare, a lewe czerwone. Zimny wzrok. Dwa tatuaże, na nadgarstku i klatce piersiowej. Jakie? A sprawdź sobie.


Fabularnie: Kompromituje się na dachu.
Wiek: 20
Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 25
Wysłany: 2013-11-13, 15:22   

Jego plan chyba poszedł na marne, nawet małego zagięcia ust u chłopaka nie zauważył, a co dopiero jakiś uśmiech. Chociaż trzeba przyznać, że jak na pierwszy raz Elliot'owi poszło nie najgorzej. Przynajmniej udało się mu, choć odrobinę polepszyć stan niebieskowłosego. Popatrzył na jego opaskę i rękę, po czym zaczął sobie wyobrażać, jak mogło dojść do tych wypadków. Na pewno było przy tym dużo krwi, aż Miles prawie się uśmiechnął, jednak w ostatniej chwili udało się mu ogarnąć.
Chłopak obserwował każdy ruch nieznajomego, który właśnie wstał. Nie wyglądał na wysokiego człowieka, a nawet można powiedzieć, że był tego samego wzrostu co szarowłosy. Przynajmniej przy nim przez chwilę poczuje się, jak ktoś normalnego wzrostu. Właśnie dopiero teraz docenił przebieg całej tej sytuacji, dzięki nieznajomemu mógł się dowartościować.
- Nie ma za co. - odpowiedział od razu, ale przez chwilę zastanawiał się nad tym, jak się mu przedstawić. Chłopak miał w zwyczaj przedstawiać się za każdym razem inaczej, a raczej zataczać takie koło, w którym brały udział jego trzy imiona. Dość szybko przypomniał sobie, jak ostatnio się przedstawiał. - Ja jestem Miles.
Wstał i otrzepał się, gdyż na siedzeniach znajdowało się trochę kurzu. Myślał, że już wszystkie formalności są załatwione, więc spokojnie może sobie odejść. Przecież co miałby tu jeszcze robić? Jednak jego plany zostały dość szybko pokrzyżowane. Envy'emu zachciało się iść na mały spacer po teatrze. W sumie Elliot miał w planach trochę się powłóczyć, ale nie brał pod uwagę tego, że będzie musiał komuś towarzyszyć. W końcu pokiwał głową na zgodę, po czym ruszył za nim w kierunku sceny. Przynajmniej, kiedy pokażą się duchy, będę miał kogo im złożyć w ofierze. Oczywiście, raczej by o to nie prosiły, ale tak na wszelki wypadek wziął pod uwagę tą opcję.
Niebieskowłosy nie zaszedł daleko, bo trochę drżąc opał się o ścianę. Czas mi się naprawdę będzie dłużył... Dorian wolnym krokiem podszedł do chłopaka, kiedy on zadał mu pytanie, dość normalnym tonem. Chociaż słowo ''przylazłeś'' nie kojarzyło mu się zbytnio z grzecznością.
- Chciałem zobaczyć ducha. - powiedział i poprawił sobie swój sweter, gdyż odrobinę mu się podwinął. Nie, żeby Elliot był jednym z tych pedantów, ale wolał mieć wszystko na swoim miejscu. Już nawet nie zamierzał wypytywać Envy'ego, jaki był jego powód przybycia tutaj. Domyślił się, że raczej chodziło mu o jakieś miejsce, by się wypłakać, bo właśnie płaczącego go zastał. A to pytanie mogłoby doprowadzić do jeszcze większego potoku łez. Czego już Miles by nie wytrzymał.
Ni stąd, ni zowąd niebieskowłosy znalazł się koło naszego psychosia. Coś wyje? Po chwili już wiedział, że coś jest na rzeczy, że właśnie stało się to, na co wyczekiwał. Jakby po prostu z nieba mu to spadło lub z piekła czy innych tym podobnych zaświatów. Wzrok Elliota nadal był zupełnie niewzruszony, ale na jego twarzy pokazał się dość wyraźny uśmiech - był naprawdę podekscytowany tą sytuacją. Nawet zapomniał o tym, by odpowiedzieć na zadane mu pytanie.
Zaczął iść w kierunku dobywającego się odgłosu, nie patrzył czy niebieskowłosy za nim idzie, czy nie. Teraz liczyło się coś zupełnie innego, ale miło byłoby też mieć kogoś jako tarczę, dlatego zwolnił trochę, ponieważ wcześniej prawie biegł.
Wiedział, że jest już blisko, odgłos był coraz głośniejszy, aż Dorian natrafił na drzwi. Nie myśląc za bardzo po prostu je otworzył, a za nimi znajdowała się garderoba. Było tam pełno różnorakich strojów. Podszedł do pierwszego z brzegu, gdyż ten przypominał mu swojego przed chwilą poznanego kolegę. Strój składał się z, jak na pirata przystało: czarnego kapelusza, opaski na oko, długiego płaszcza(na pewno wisiałby na Elliocie), biało-niebieskich spodni w paski i buta, ponieważ obok jeszcze leżała drewniana noga. Na półce wyżej siedziała sobie wypchana papuga. Mimo że chłopak był sadystą, to raczej nie lubował się w takich rzeczach.
- Hm... Brakuje jeszcze haka. - zaczął się za nim rozglądać, ale nijak nie mógł go znaleźć. Sam Elliot nigdy by nie przypuszczał, że takie błahostki odciągną go od ducha.
_________________



KP Relacje Telefon
 
     
Envy 
Kurdupel Szatana
Alchemiczny fanatyk


Miano: Envy Edward Elric
Wiek: 18
Pseudonim: Kurdupel, knypek, Ed
Klasa: 13th A
Wzrost: 160cm
Ubiór: opaska na prawe oko, bluzka w czerwono-białe paski, na to piracki płaszcz, luźne spodnie, glany, czasami jeszcze zakłada czapkę piracką.
Ekwipunek: Scyzoryk, klucze, portfel, fajki i zapalniczka
Wygląd: Długie, niebieskie włosy; chudy; niski; mechaniczna ręka; uszkodzone prawe oko (praktycznie na nie widzi); młodzieńcza cera.
Miłość: Haha
TYP: 50/50
Znaki Szczególne: Wzrost, prawa mechaniczna ręka, ostatnio miał wypadek, więc ma też opaskę na prawe oko.


Fabularnie: wolny
Dołączył: 24 Wrz 2013
Posty: 12
Wysłany: 2013-11-14, 17:11   

Zobaczyć ducha... Czyli są jeszcze jakieś dziwne osoby na tym świecie. Raczej nie jest to zbyt bezpieczne zajęcie i na pewno trzeba długo czekać, aż łaskawie takie widmo się pojawi. No chyba, że ma się jakiś specjalny sprzęt i jakiś nadprzyrodzony zmysł. Envy na pewno się do tego nie nadawał.
Chłopak rozejrzał się nerwowo po okolicy. Obrazy trochę się przekrzywiły, a czerwone zasłony poruszały. To nie było zbytnio normalne, bo okna był przybite deskami. Zrobił krok w tył, orientując się, że Milesa nie ma. Może go kosmici porwali? Albo jakiś duch go zjadł. Niebieskowłosy nie miał zamiaru robić za superbohatera i odetchnął z ulgą gdy zobaczył różnookiego, idącego za głosem. Knypek podbiegł do niego, cały czas się rozglądając. jakoś nie chciał zostać porwany i gwałcony przez jakieś widma albo zielone ufoludki, które przyleciały chwilowo na ziemię by zrobić sobie dobrze, a potem uciec zostawiając tylko kartkę z napisem "Jesteś kretynem, pij mleko". Edzio na pewno by się załamał, albo odnalazł ten statek kosmiczny i przeleciał na nich wszystkich kosmitów. Dobra może skończę ten temat.
Elric zatrzymał się tuż za Elliotem, prawie na niego wpadając. Spojrzał na drzwi, które to po chwili otworzył nowo poznany. Ed wszedł niepewnie do środka, poprawiając niebieskie włosy. Zielonym ślepiem zlustrował pomieszczenie, jednak jego uwagę przykuł strój pirata. Chłopak prychnął na niego, chwytając za jakiś wieszak. Przymocował go do rękawa stroju, po czym odszedł z uśmiechem na twarzy.
- Oto hak - oznajmił, zerkając na szarowłosego. Wziął stołem, podsunął go pod półkę, po czym wszedł na niego i chwycił za papugę. Była taka fajniachna, że musiał to zrobić. Naglę jedna noga ze stołka pękła, a knypek zleciał na ziemię, wprost w stertę starych ciuchów. Automatycznie zaczął kichać, bo przecież to stare i skurzone. Niektóre były jeszcze w nawet dobrym stanie, jednak inne były potargane lub bardzo brudne. Kucyk nagle poczuł coś twardego i niewygodnego. Odsunął stertę ubrań, a pod nią zauważył drzwiczki do piwnicy i dużą klamkę. A może był tam jakiś tajemniczy tunel?
- Miles patrz - krzyknął mały, otwierając wrota do ciemności. Znaczy się próbował to otworzyć, ale drzwiczki były trochę zardzewiałe i uparte. Chłopak nieźle się namęczył by je w końcu otworzyć. Najpierw zauważył jasne schodki na dół, a tam jakieś lampiony przyczepione do ścian. Może jest tam coś ciekawego. Zszedł na dół zaciekawiony, wyciągając z kieszeni zapalniczkę. Zapalił jedna wiszącą lampkę, a reszta zaświeciła się sama. Magia, pomyślał zafascynowany. Nie czekając na "towarzysza" ruszył przed siebie. Jak na razie korytarz był prosty bez żadnych rozwidleń. Po krótkiej wędrówce zauważył kilka par drzwi. Były stare, zrobione z słabej jakości drewna. Każde miały małą, zardzewiałą i trochę poniszczoną klamkę.
Mechaniczną ręką otworzył drzwi, ostrożnie i powoli. Zerknął do środka, a to co zauważył... Pokój był ciemny, bez okien (bo to przecież pod ziemią), pod ścianą było łóżko, do którego przyczepione były łańcuchy. Na samym środku, z sufitu wisiała lina z pętlą, jakby ktoś się powiesił, a potem ktoś go stamtąd ściągnął i gdzieś schował. Niezbyt przyjemny widok, ale trochę ciekawy. W następny pokój była cały zaplamiony krwią, jednak ciała też nie było.
- Dziwnę trochę - rzekł, zamykając za sobą drzwi.
_________________
KP|Poszukuje

Kłębowisk oś czarna
owija
mordercze cienie ustałe
i rwania krzyku zciężałe

w nich woda dźwięku
wzburzona
po niebie świętym stęsknion
i jak w noc strachem dręczona

Nie widzę przystani wschodniego promyka
co winien w dali poczekać
i znikać
i w wieczne czary podążać
wnet młodo
i ... witać
znużone uczucia chłodu


 
     
Elliot 
Nerwowy psychopata


Miano: Elliot Miles Dorian Gray
Wiek: 17 lat.
Pseudonim: Ell, Mi(nie lubi go).
Wzrost: 159 cm. Proszę się nie śmiać.
Ubiór: Ma na sobie ciepłą, czarną bluzę w białe krzyże, a pod nią biały podkoszulek w czekoladowe ciastka. Na nogach jak zwykle czarne rurki, a na stopach skarpety w czarno-białe paski i vansy.
Ekwipunek: Klucze, żyletki, mały nożyk, paczka gum miętowych i telefon.
Wygląd: Niezbyt postawny młodzieniec. Jest chudy, ale nie wychudzony. Co do twarzy... Jego policzki są jędrne i takie wyraźne, że aż chce się za nie złapać. Wyróżnia się heterochormią oraz blizną przechodzącą poziomo przez środek jego nosa. Jego cera jest delikatna i blada, włosy ciemne, poszarzałe. Idealne zęby oraz ponętne usta. Na ciele widnieje dużo blizn, a w biodrach ma dwa srebrne kolczyki.
Miłość: przepadła w niewyjaśnionych okolicznościach.
TYP: Niemiły uke.
Znaki Szczególne: Blizna na nosie. Heterochormia - prawe oko szare, a lewe czerwone. Zimny wzrok. Dwa tatuaże, na nadgarstku i klatce piersiowej. Jakie? A sprawdź sobie.


Fabularnie: Kompromituje się na dachu.
Wiek: 20
Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 25
Wysłany: 2013-11-16, 20:44   

Envy prychnął na niego, ale Elliot raczej się tym nie przejął. Bo po co? W końcu to nie on chodzi ubrany jak pirat. Spoglądał tylko na niego swoim pustym spojrzeniem.
- Jak miło, że znalazłeś ten idealny hak. - oczywiście, że powiedział to ironicznie. Po czym zaczął obserwować, czym niebieskowłosy będzie zajmować się dalej. Nie żeby liczył na coś rozsądnego. Właśnie! Elliot miał szukać ducha, a zaczął się zajmować czymś tak niepotrzebnym. Prawie wkurzył się na samego siebie, ale potem, kiedy tylko zobaczył pod co wspina się Envy, niemal się zaśmiał. Niemal, bo przewyższyło zażenowanie tą sytuacją. Na dodatek jeszcze wywalił się, nie żeby szarowłosy miał lepszą koordynację, jednak i to było śmieszne. Jedyne co mógł zrobić, to tylko westchnąć i tak też uczynił.
- Ta papuga nie była tego warta... - niebieskowłosy wydał się trochę dziecinny w tym momencie, a papuga znowu nie była też taka fajna. Zwykłe ptaszysko, opierzone czymś, co miało imitować pióra, no trzeba przyznać, że prawie spełniało tą funkcję, jednak czegoś im brakowało. Miles nie miał zamiaru zastanawiać się nad tym, ani chwili więcej.
Kto by spodziewał się, że niebieskowłosy coś odkryje? Coś co wydało się bardzo ciekawym znaleziskiem, a mianowicie to była to klapa w podłodze. Od razu Miles podszedł szybko do Envy'ego. Ten nieźle się męczył z drzwiami, a szarowłosy tylko patrzył się na to. No... Chciał mu pomóc, ale zielonooki nawet nie chciał się przesunąć. Potem jakoś udało mu się ją otworzyć, a Dorian poszedł za nim. Prawie się potknął na schodkach, ale na szczęście prawdopodobnie Envy tego nie zauważył. Hm... W najgorszym wypadku będzie się z niego nabijał. Jednakże tak się nie stało i mógł odetchnąć z ulgą.
Trzeba przyznać, że Elliot nie spodziewał się, aż takich atrakcji. Nawet nie za bardzo wierzył, iż spotka w ogóle jakiegoś ducha. A tu proszę... Może właśnie idzie do źródła wszystkich tych strasznych historii. Mimo że nie było po nim tego widać, był naprawdę podekscytowany, a jego humor całkiem dobry.
Szli razem przez prosty korytarz. Envy wydawał się być praktycznie nieświadomy obecności Miles'a, tak jakby po prostu nie istniał. Przynajmniej mu się, że tak jest. W końcu dotarli do jakichś drzwi, a niebieskowłosy otworzył chyba pierwsze lepsze. A tu niespodzianka! Elliot nie zauważył tego i podszedł za blisko, czego skutkiem było uderzenie o drzwi nosem. Krew poleciała ciurkiem, Miles pozwolił sobie, aby dopłynęła do jego ust. Lubił jej metaliczny smak, wręcz wielbił. Następnie złapał za nos, by już nie ciekła.
- Ty... Ty, głupku! Pa-... - powiedział to śmiesznym głosem, gdyż jego dłoń zaciskała nos, po czym urwał, przyglądając się pomieszczeniu, do którego wcześniej zaglądał Envy, gdyż już podszedł do następnego. Na suficie wisiała pętla, czyli pewnie się ktoś powiesił i nic dziwnego, jeśli nie było tam krwi. Potem jego uwagę przyciągnęło łóżko z łańcuchami. Przypomniał mu się wtedy seks z jego byłym. Zawsze był przypinany wtedy do łóżka kajdankami i różnymi takimi, nie potrafił dominować przy tym. Dave zawsze miał wtedy pocięte uda, gdyż Elliot zawsze przy seksie miał przy sobie żyletkę. Czasami już jego byłego to drażniło, ale pozwalał się mu trochę wyżyć.
Po tych rozmyślaniach zamknął drzwi i znalazł się blisko Envyego. Czekał, aż się domyśli, co przed chwilą zrobił z jego nosem. Jednak nagle mu się wszystkiego odechciało i po prostu wyszedł z tej piwnicy czy lochów, czy jeszcze czegoś innego. Jego celem był teraz Akademik lub jakieś sklepy.

z/t
_________________



KP Relacje Telefon
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,57 sekundy. Zapytań do SQL: 7