Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Staw
Autor Wiadomość
Samael
Gitarzysta
Sexy, Naughty, Bitchy Me.


Miano: Samael Machiaveli
Wiek: 17 lat.
Klasa: 11th A
Wzrost: 1,69 m.
Ubiór: Czarna koszulka z okładką albumu "reise, reise" Rammsteina. Dżinsowe, lekko obtarte spodnie. Na szyi symboliczny identyfikator wojskowy po "ojcu". Buty czarne glany '20.
Ekwipunek: Gitara? Telefon i te sprawy.
Wygląd: Średnio wzrost, błękitne oczy i czupryna o barwie iście płomiennej, co widać na awatarze. Ma mało rozbudowane ciało, widać lekkie zarysy mieści, jakby kiedyś próbował ćwiczyć, ale sobie odpuścił. Dobrze "umięśnione" ma ręce, z powodu ciągłego grania na gitarze. Postawę ma wyprostowaną, nie widać po nim oznak niedbania o swój kręgosłup i garbienia się, czy też spania w mało wygodnych dla innych miejscach. Póki nie ma odsłoniętego ciała, nie można zauważyć, sporej blizny na prawej łopat
TYP: Uke.... chociaż, może nie. Znak zapytania.
Znaki Szczególne: Cały jest szczególny.


Fabularnie: Zajęte
Motto: Nienawidź ludzi póki jest to darmowe i legalne.
Multikonta: Brak.
Dołączył: 26 Cze 2013
Posty: 198
Wysłany: 2013-07-11, 12:09   

- Nie, jestem samotnym muzykiem - Odparł, zaciągając się dymem. To takie urocze, w końcu podjechał na tym swoim wózeczku, jakby gdzieś z początku nie mógł. To takie grzeczne i w ogóle, bleh. Jak można być tak miłym? To nienaturalne. Patrząc na dzisiejszy świat, w tych czasach opłaca się być tylko skurwysyńskim draniem, inaczej mogą cię złapać i wykorzystać, obojętnie w jaki sposób. Teraz trudno mówić o pozytywnych uczuciach. To dobre dla bajkopisarzy, księżniczki i ich książęta, wielkie zło zostało zgładzone, żyli długo i szczęśliwie i takie tam brednie.
Przez chwilę trwał tak w milczeniu, zanim ten zdążył się przedstawić. Tak bardzo samotny muzyk. Brakowało mu czasami jego normalnych czasów, kiedy wszystko było w porządku, ale nie będzie próbować wracać do normalności. Nigdy sobie nie pozwoli na to, by ktoś go w jakikolwiek sposób skrzywdził. To oznaczałoby katastrofę gorszą od końca świata, bo jeszcze trzeba by było z tym żyć.
Uśmiechnął się pod nosem, kręcą głową z dezaprobatą. Jaki ja wtedy byłem głupi. Dodał posępnie w myślach.
Nie zdążył nawet podać ręki ( co mu się średnio widziało ) i się przedstawić, a przyszedł ktoś, kto zachował się na pierwszy rzut oka jak jakiś popapraniec z wariatkowa. To, co zrobił z ty chłopakiem na wózku było dziwne i jak dla niego zbyt lekkomyślne. Chociaż tyle dobrze, ze wyglądał normalnie, ale ten śmiech, ta radość... stanowczo odrzucały Samaela na kilometr. A widząc fakt, ze jeden musi drugiego bardzo dobrze znać, poczuł, że chyba już czas na niego. Ni było sensu w przypatrywaniu się ten dwójce, lepiej usunąć się w cień czy coś. Jeszcze tylko tego mu brakowało by ich promieniującą radością, miał sobie zepsuć humor, który zdążył mu się już poprawić.
Aż musiał się znów zaciągnąć dymem papierosowym i wyrzucić peta gdzieś przed siebie.
_________________


Wanna join me, come and play.
But I might shoot you, in your face.
Bombs and bullets will, do the trick.
What we need here, is a little bit of panic!
Do you ever wanna catch me?
Right now I'm feeling ignored!
So can you try a little harder?
I'm really getting bored!



Come on, shoot faster,
Just a little bit of energy!
I wanna try something fun right now,
I guess some people call it anarchy!
Let's blow this city to ashes,
And see what Pow-Pow thinks.
It's such pathetic neatness...
So much better, so much fun.
Let's start from scratch and, blow up the sun!
 
 
     
Peregrine
Uczeń-mechanik
Dogonisz mnie?


Miano: Peregrine Andrew Mornay
Wiek: 18
Pseudonim: A jaki mi dasz?
Klasa: 13th C
Wzrost: 190 cm
Ubiór: Białą koszula, do tego muszka, jednak nie zawiązana. Ciemne spodnie, do tego brązowe buty i srebrny zegarek na ręce.
Ekwipunek: Nieodłączny iPhone 5. Do tego dokumenty, portfel, wszystko schowane w teczce.
Wygląd: Posiada średniej długości proste włosy w kolorze wpadającym w odcienie fioletu, niebieskości, bieli. Jego oczy są w kolorze intensywnie niebieskim. Jest wysoki, szczupły, praca korzystnie płynęła na jego mięśnie.
Miłość: Vinko.
TYP: Uparty seme skłonny do uległości.
Znaki Szczególne: Wózek inwalidzki i wytatuowany symbol pik.


Fabularnie: Buja się
Multikonta: brak
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 70
Wysłany: 2013-07-11, 12:58   

Samotny muzyk...ciekawe dlaczego postanowił być właśnie taki? Szczerze myślał, że gdyby na świecie byli sami bezlitośnie ludzie, to populacja zachowywałaby się gorzej niż zwierzęta. Poza tym nie uważaj siebie, za zbyt grzeczną czy słodką osobę. Potrafił powiedzieć twardo, czego chce i z czym się nie zgadza. Osobiście uważał, mimo , że nie znał mężczyzny iż jest to postać skrzywdzona przez los. Ale każdy był. Ciekawe jak ktoś inny zachowałby się na jego miejscu? Strzeliłby sobie w łeb? A może to po prostu tarcza przeciw ludziom, wykorzystywana aby nikt nie skrzywdził? Tak czy inaczej Peregrine był zbyt upartą osobą, żeby dać się przestraszyć niesprzyjającemu spojrzeniu czy wręcz nonszalanckiego dymu papierosowego.
Nagle świat zawirował przed oczami i zobaczył swojego dawno nie widzianego przyjaciela. Jego intensywnie błękitne oczy, zabłyszczały wesoło.
- Cześć – przywitał się krótko, ale jego spojrzenie wyrażało dużo więcej. I radość, zdziwienie, że go tutaj spotkał, i pewne nieokreślone coś, które od pewnego czasu pojawiało się w jego spojrzeniu gdy go widział. Oczami pokazał na nieznajomego, dając znak swojemu przyjacielowi, że właśnie poznaje nową, ciekawą osobę. Nie chciał jednak całkiem zignorować nowo przybyłego, dlatego chwycił koła wózka i obrócił go w stronę nieznajomego, który nawet się jeszcze nie przedstawił, a zamiast tego zaciągnął się papierosem. Niebieskooki był jednak cierpliwą osobą, a wręcz upartą. Nie wyciągał już w jego stronę dłoni, tylko obie zaciskał na kołach swojego wózka, a On sam przechylił delikatnie głowę bardziej na bok.
-Więc jak ty masz na imię? – zapytał cierpliwie, nie dając za wygraną. Gdyby teraz się poddał, to przecież nie miałby na imię Peregrine prawda? W dodatku gdyby wszyscy się tak poddawali, to na świecie same wojny by były i ludzie już dawno by się pozabijali.
_________________


 
     
Vine 
Pływak / alone forever
~ I am a Lion


Miano: Levine Mizu Iruka Undead
Wiek: 17 lat
Pseudonim: Vine, Lev, Levi
Klasa: 11th B
Wzrost: 174 cm
Ubiór: Biała luźna rozpięta koszula, jeansy, czarne conversy.
Ekwipunek: Guma do żucia, klucze, pocky/lizak/jakiekolwiek słodycze
Wygląd: Brązowe włosy sięgające do ramion, czekoladowe oczy. Wysoki, szczupły z zarysowanymi mięśniami.
Miłość: taki tam Peregrine <3
TYP: Pół na pół
Znaki Szczególne: na szyi nosi wisiorek z którym się nigdy nie rozstaje


Fabularnie: ~ unosi się w przestrzeni
Motto: Lepiej spróbować i mieć świadomość porażki, niż siedzieć bezczynnie i nic nie robić.
Multikonta: brak
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 88
Skąd: Śląskie
Wysłany: 2013-07-11, 13:26   

Spojrzałem w oczy Piure. Widziałem w jego oczach niepohamowaną radość, spowodowały one u mnie jeszcze większy uśmiech. Uwielbiałem go, był moim przyjacielem od zawsze. Każda rozłąka była dość bolesna. Po chwili zerknął na jego znak i pokierował za nim wzrokiem spoglądając na mężczyznę, który im się przyglądał. Widział w jego oczach coś, co mówiło mu, że wiele przeżył. Nie lubił dymu papierosowego, zawsze go dusił i tym razem odkaszlnął cicho. Po chwili nie wyciągając do niego ręki przedstawił się krótko.
- Jestem Levine. – Lekko skinąłem głową. Patrzyłem dość poważnie na niego. Czy to ten wyraz twarzy czy inne spojrzenie? Vine nie wiedział co, jednak coś powodowało, że rozumiał gitarzystę. Sam miał ciężką sytuację, jednak zawsze próbował wychodzić z tego uśmiechem. Łatwiej jest stać się skurwielem bez serca, ale rzadko trafia się ktoś kto mimo przeciwności lodu, trudnego dzieciństwa i koszmarnych wspomnień potrafi się jeszcze śmiać i dobrze bawić. Levi był taki, żył dniem dzisiejszym i nie patrzał na przeszłość. Wolał wybaczyć, zapomnieć i żyć dalej z nadzieją na lepsze chwile takie jak na przykład teraz kiedy spotkał starego przyjaciela.
_________________


 
 
     
Samael
Gitarzysta
Sexy, Naughty, Bitchy Me.


Miano: Samael Machiaveli
Wiek: 17 lat.
Klasa: 11th A
Wzrost: 1,69 m.
Ubiór: Czarna koszulka z okładką albumu "reise, reise" Rammsteina. Dżinsowe, lekko obtarte spodnie. Na szyi symboliczny identyfikator wojskowy po "ojcu". Buty czarne glany '20.
Ekwipunek: Gitara? Telefon i te sprawy.
Wygląd: Średnio wzrost, błękitne oczy i czupryna o barwie iście płomiennej, co widać na awatarze. Ma mało rozbudowane ciało, widać lekkie zarysy mieści, jakby kiedyś próbował ćwiczyć, ale sobie odpuścił. Dobrze "umięśnione" ma ręce, z powodu ciągłego grania na gitarze. Postawę ma wyprostowaną, nie widać po nim oznak niedbania o swój kręgosłup i garbienia się, czy też spania w mało wygodnych dla innych miejscach. Póki nie ma odsłoniętego ciała, nie można zauważyć, sporej blizny na prawej łopat
TYP: Uke.... chociaż, może nie. Znak zapytania.
Znaki Szczególne: Cały jest szczególny.


Fabularnie: Zajęte
Motto: Nienawidź ludzi póki jest to darmowe i legalne.
Multikonta: Brak.
Dołączył: 26 Cze 2013
Posty: 198
Wysłany: 2013-07-11, 13:55   

Ale Samael nie był kimś, kto mógłby być szczęśliwy. Od dawna przekreślił swoją szansę na normalne życie, odkąd właściwie jest tutaj. Raz był szczęśliwy, ale wznosił się tak wysoko, ze jak upadł, to już się nie mógł podnieść. I nawet nie było kogokolwiek, kto by mógł mu w tym pomóc. Smutne, ale prawdziwe, takie historie się zdarzają, Samael się z tym pogodził i tak już pozostało.
W milczeniu zabrał swoje rzeczy, zarzucił plecak an ramię, kitarę wziął w rękę i powoli skierował się ku szkole.
- Samael - Odparł tylko, nawet się nie uśmiechając i ruszył przed siebie.


zt.
_________________


Wanna join me, come and play.
But I might shoot you, in your face.
Bombs and bullets will, do the trick.
What we need here, is a little bit of panic!
Do you ever wanna catch me?
Right now I'm feeling ignored!
So can you try a little harder?
I'm really getting bored!



Come on, shoot faster,
Just a little bit of energy!
I wanna try something fun right now,
I guess some people call it anarchy!
Let's blow this city to ashes,
And see what Pow-Pow thinks.
It's such pathetic neatness...
So much better, so much fun.
Let's start from scratch and, blow up the sun!
 
 
     
Peregrine
Uczeń-mechanik
Dogonisz mnie?


Miano: Peregrine Andrew Mornay
Wiek: 18
Pseudonim: A jaki mi dasz?
Klasa: 13th C
Wzrost: 190 cm
Ubiór: Białą koszula, do tego muszka, jednak nie zawiązana. Ciemne spodnie, do tego brązowe buty i srebrny zegarek na ręce.
Ekwipunek: Nieodłączny iPhone 5. Do tego dokumenty, portfel, wszystko schowane w teczce.
Wygląd: Posiada średniej długości proste włosy w kolorze wpadającym w odcienie fioletu, niebieskości, bieli. Jego oczy są w kolorze intensywnie niebieskim. Jest wysoki, szczupły, praca korzystnie płynęła na jego mięśnie.
Miłość: Vinko.
TYP: Uparty seme skłonny do uległości.
Znaki Szczególne: Wózek inwalidzki i wytatuowany symbol pik.


Fabularnie: Buja się
Multikonta: brak
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 70
Wysłany: 2013-07-11, 14:45   

Samael...Ciekawe imię, kojarzyło mu się z starożytnością. Poza tym nawet jeżeliby istniała takowa postać historyczna, to On o niej nic wie, nie uczył się za bardzo historii. Ogólnie był przeciętnym uczniem, jechał na 3,4 sporadycznie wpadła 5. Ale nie miał czasu na naukę, gdy tyle samochodów do naprawy i tyle jeszcze mógłby się nauczyć. Szkoda, że nie może szkolić umiejętności w koncernach samochodowych typu Ferrari, Honda, Toyota. Ale mimo to, uważał, że najważniejsze są umiejętności które zdobywa się samemu. A on sam się uczył, sam kombinował, sam zawsze do wszystkiego dochodził.
Nie przejął go fakt, że mężczyzna poszedł bez pożegnania. Nie miał zamiaru ciosać nad nim kołków z tego powodu ani jechać za nim i przekonywać go, że świat jest piękny. Podrapał się po policzku i odwrócił się w stronę przyjaciela.
-A ty pewnie z basenu wracasz? – nie mógł powstrzymać lekkiego grymasu, który pojawił się na jego twarzy. Po prostu nie mógł zrozumieć fascynacji wodą. No woda jak woda, służy do picia lub mycia. A niektórzy przesiadują całe dnie, pływają..Nie wiadomo skąd się wzięła u niego taka nieuzasadniona awersja do wody. Nie raz psycholog, który się nim opiekuje od chwili wypadku, proponował mu pójście na basen a on broni się przed tym rękami i nogami. Psycholog, jak to psycholog stwierdził, że jego lęk do basenów jest spowodowany faktem, iż mężczyzna łączy sobie basen z wypadkiem. Tok rozumowania pana psychologa, był dla Peregrine niezrozumiały. Bo jakim cudem on myślał o basenie, na skrzyżowaniu gdy tir robił z jego samochodu miazgę? Błękitnooki jednak nie chciał wgłębiać się w teorię skąd jego lęk do wody i egzystował sobie w spokoju dalej, dopóki nie zobaczy jakiegoś tira czy basenu.
- Ja nie wiem, ryba jesteś, żeby tyle pływać czy co? – wymamrotał poprawiając się na wózku i odgarniając niesforne kosmyki z twarzy. Zdawał sobie sprawę z faktu, że chłopak zaraz wytoczy wywód na temat jaka to woda jest niesamowita i w ogóle. I w sumie na ten wywód czekał, a wręcz go prowokował, ciekawy jakich argumentów do obrony użyje tym razem.
_________________


 
     
Vine 
Pływak / alone forever
~ I am a Lion


Miano: Levine Mizu Iruka Undead
Wiek: 17 lat
Pseudonim: Vine, Lev, Levi
Klasa: 11th B
Wzrost: 174 cm
Ubiór: Biała luźna rozpięta koszula, jeansy, czarne conversy.
Ekwipunek: Guma do żucia, klucze, pocky/lizak/jakiekolwiek słodycze
Wygląd: Brązowe włosy sięgające do ramion, czekoladowe oczy. Wysoki, szczupły z zarysowanymi mięśniami.
Miłość: taki tam Peregrine <3
TYP: Pół na pół
Znaki Szczególne: na szyi nosi wisiorek z którym się nigdy nie rozstaje


Fabularnie: ~ unosi się w przestrzeni
Motto: Lepiej spróbować i mieć świadomość porażki, niż siedzieć bezczynnie i nic nie robić.
Multikonta: brak
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 88
Skąd: Śląskie
Wysłany: 2013-07-11, 15:25   

Spojrzał za mężczyzną i wzruszył ramionami. Wiedział, że na pewno zapamięta te imię. Nie mógł zmienić całego świata, nie posiada super mocy, ani nie jest herosem. Pragnął jednak, by przy nim ci najbliżsi nie byli smutni. Spojrzał w błękitne oczy widząc w nich niezrozumienie, wiedział że jego przyjaciel nigdy nie rozumiał dlaczego tak pasjonuję się wodą. Może nie był psychologiem, ale podejrzewał dlaczego Piure nie lubił wody. Może Pere bał się, że straci kontrolę nad całym swoim ciałem, że nie poradzi sobie z wodą. Woda… Zawsze gdy patrzył w jego błękitne oczy, widział to wszystko co przeżywał w oceanie czy basenie. To było dla niego coś pięknego, coś nie do opisania, to było to.. to coś.
- No ba, musiałem zobaczyć jak tam jest. - Uśmiechnąłem się szeroko pokazując śnieżnobiałe ząbki. Dla niego woda była życiem, gdyby tylko mógł oddychać pod nią by w niej zamieszkał. Wywróciłem oczy słysząc co mówi.
- Brakuje mi tylko skrzeli. – Zaśmiałem się delikatnie. – Przecież wiesz, że kocham pływać, to wszystko co przeżywam w wodzie jest dla mnie magią. To niesamowite uczucie, kiedy czujesz, ze to woda tobą rządzi, że ty jesteś marionetką, musisz wykonywać odpowiednie ruchy, a ona nadaje Ci tępa i impetu. Możesz ją ubezwłasnowolnić, ale wtedy nie daje takiej radochy i pociechy. Kontrola oddechu, odpowiednie wypuszczenie powietrza by móc przeżyć uderzające ciśnienie. To dla mnie jak narkotyk. – Spojrzał na niego po czym się zarumienił. – Znowu się rozgadałem. Przepraszam. A co u Ciebie Pere? Co ty tu porabiasz? – Spytałem wyczekując odpowiedzi. Byłem niesamowicie ciekawy jak jego życie się potoczyło dalej.
_________________


 
 
     
Peregrine
Uczeń-mechanik
Dogonisz mnie?


Miano: Peregrine Andrew Mornay
Wiek: 18
Pseudonim: A jaki mi dasz?
Klasa: 13th C
Wzrost: 190 cm
Ubiór: Białą koszula, do tego muszka, jednak nie zawiązana. Ciemne spodnie, do tego brązowe buty i srebrny zegarek na ręce.
Ekwipunek: Nieodłączny iPhone 5. Do tego dokumenty, portfel, wszystko schowane w teczce.
Wygląd: Posiada średniej długości proste włosy w kolorze wpadającym w odcienie fioletu, niebieskości, bieli. Jego oczy są w kolorze intensywnie niebieskim. Jest wysoki, szczupły, praca korzystnie płynęła na jego mięśnie.
Miłość: Vinko.
TYP: Uparty seme skłonny do uległości.
Znaki Szczególne: Wózek inwalidzki i wytatuowany symbol pik.


Fabularnie: Buja się
Multikonta: brak
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 70
Wysłany: 2013-07-11, 16:06   

Popatrzył na niego zaciekawiony, obserwując i słuchając jak z taką fascynacją wypowiada się o wodzie. Faktycznie, oddanie kontroli, jednemu z najniebezpieczniejszych żywiołów, który w każdej chwili może obrócić się przeciwko człowiekowi. Doprawdy nie ma nic fascynującego w wodzie która zmusza do walki, do łapania oddechu. To przecież okropne na samą myśl dostawał nerwicy i szczerze nie chciał o tym rozmawiać. Podrapał się po policzku, uśmiechając się lekko widząc jego zaczerwienione policzki. Słodko wyglądał i zabawnie przy okazji.
-Pracuję. Wiesz, że jestem mechanikiem. – uśmiechnął się dumny z tego faktu. Przynajmniej się nie poddał, bo mógłby mieć traumę do końca życia, jeżeli chodzi o samochody a tak to ma tylko traumę, jeżeli chodzi o tiry. Zdecydowana wygoda, ty, bardziej, że nie jest w stanie naprawiać tirów. Idealne ułożenie. Odgarnął włosy za ucho, poprawiając rękawy swojej koszuli i westchnął cicho. Zaczynały go trochę boleć nogi. Nienawidził tych momentów, ból był taki dziwny. Zupełnie jakby łapał skurcz, ale nie do końca i to potrafiło trwać nie raz godzinę lub dwie.
- A ty tutaj mieszkasz gdzieś? – zapytał wesoło, masujac lewą nogę, mrużąc przy tym lekko oczy. Nie chciał marudzić, dlatego w spokoju to znosił nie skarżąc się, ani nawet nie krzywiąc.
_________________


 
     
Vine 
Pływak / alone forever
~ I am a Lion


Miano: Levine Mizu Iruka Undead
Wiek: 17 lat
Pseudonim: Vine, Lev, Levi
Klasa: 11th B
Wzrost: 174 cm
Ubiór: Biała luźna rozpięta koszula, jeansy, czarne conversy.
Ekwipunek: Guma do żucia, klucze, pocky/lizak/jakiekolwiek słodycze
Wygląd: Brązowe włosy sięgające do ramion, czekoladowe oczy. Wysoki, szczupły z zarysowanymi mięśniami.
Miłość: taki tam Peregrine <3
TYP: Pół na pół
Znaki Szczególne: na szyi nosi wisiorek z którym się nigdy nie rozstaje


Fabularnie: ~ unosi się w przestrzeni
Motto: Lepiej spróbować i mieć świadomość porażki, niż siedzieć bezczynnie i nic nie robić.
Multikonta: brak
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 88
Skąd: Śląskie
Wysłany: 2013-07-11, 16:18   

Był zażenowany wiedząc jaką gadułą jest i jak potrafi zamęczyć drugiego człowieka swą nędzną paplaniną. Usłyszał o jego nowym zawodzie, był zdumiony. Cieszył się z jego szczęścia, przynajmniej nie musiał bać się samochodów do końca życia.
- To wspaniale. - Widział jego dumę, sam był z niego cholernie dumny, że tak sobie poradził. Zauważył, że próbuje rozmasować nogę.
- Tak, tu nie daleko w akademiku, a ty? – Spytał trochę martwiąc się. – Może Ci pomóc rozmasować? – Uśmiechnął się szeroko wskazując na nogi. W sumie był zakłopotany, chciał mu jakoś pomóc ale nie wiedział jak.
_________________


 
 
     
Peregrine
Uczeń-mechanik
Dogonisz mnie?


Miano: Peregrine Andrew Mornay
Wiek: 18
Pseudonim: A jaki mi dasz?
Klasa: 13th C
Wzrost: 190 cm
Ubiór: Białą koszula, do tego muszka, jednak nie zawiązana. Ciemne spodnie, do tego brązowe buty i srebrny zegarek na ręce.
Ekwipunek: Nieodłączny iPhone 5. Do tego dokumenty, portfel, wszystko schowane w teczce.
Wygląd: Posiada średniej długości proste włosy w kolorze wpadającym w odcienie fioletu, niebieskości, bieli. Jego oczy są w kolorze intensywnie niebieskim. Jest wysoki, szczupły, praca korzystnie płynęła na jego mięśnie.
Miłość: Vinko.
TYP: Uparty seme skłonny do uległości.
Znaki Szczególne: Wózek inwalidzki i wytatuowany symbol pik.


Fabularnie: Buja się
Multikonta: brak
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 70
Wysłany: 2013-07-11, 16:46   

-Ja wynajmuje mieszkanie. - odpowiedział spokojnie, co było dość logicznie, biorąc pod uwagę wózek. Z nim ciężko by mu było poruszać się po akademiku, a tak? Przynajmniej miał mieszkanie dostosowane do jego wózka. Owszem, mieszkał z współlokatorem, jednak nie narzekał z tego tytułu. Nie miał z nim problemów, mimo, że był to kolejny miłośnik wody i basenów. (same syreny go chyba otaczają). Słysząc jego pytanie, nie mógł zareagować inaczej tylko parsknął śmiechem, obserwując go spod grzywki.
-Mam lepsze rzeczy do masowania - stwierdził rozbawiony, patrząc na niego przez chwilę i na wszelki wypadek chwycił koła swojego pojazdu, odsuwając się od niego na niewielką odległość. Wolał uniknąć jakiegoś ataku z jego strony. W końcu tak ładnie ułożył sobie dzisiaj włosy i nie chciał, żeby zostały brutalnie poczochrane. Oczywiście chłopak mógł się obrazić i sobie pójść, ale zbyt długo go znał i był pewny, że tego nie zrobi.
_________________


 
     
Vine 
Pływak / alone forever
~ I am a Lion


Miano: Levine Mizu Iruka Undead
Wiek: 17 lat
Pseudonim: Vine, Lev, Levi
Klasa: 11th B
Wzrost: 174 cm
Ubiór: Biała luźna rozpięta koszula, jeansy, czarne conversy.
Ekwipunek: Guma do żucia, klucze, pocky/lizak/jakiekolwiek słodycze
Wygląd: Brązowe włosy sięgające do ramion, czekoladowe oczy. Wysoki, szczupły z zarysowanymi mięśniami.
Miłość: taki tam Peregrine <3
TYP: Pół na pół
Znaki Szczególne: na szyi nosi wisiorek z którym się nigdy nie rozstaje


Fabularnie: ~ unosi się w przestrzeni
Motto: Lepiej spróbować i mieć świadomość porażki, niż siedzieć bezczynnie i nic nie robić.
Multikonta: brak
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 88
Skąd: Śląskie
Wysłany: 2013-07-11, 17:08   

Uśmiechnął się, wiedział, że mieszkanie w akademiku to mogłaby być dla Piure udręka. Gdy usłyszał o lokatorze poczuł lekką zazdrość, jednak natychmiast ją zgasił. Zmieszał się gdy zaczął się śmiać i zarumienił znów. Gdy usłyszał co powiedział otworzył usta śmiejąc się.
- Oż ty – Szepnąłem wysuwając czubek języka.
Po chwili spojrzał na niego poważnie.
- Taak? A co takiego? – Uśmiechnął się lubieżnie i przesunął kciukiem po dolnej wardze. Zaśmiał się patrząc jemu w oczy. Po głowie chodziły mu różne myśli, jednak spróbował je opanować.
- Może przejdziemy się gdzieś? – Zaproponował zmieniając temat, uśmiechał się do Niego przyjacielsko. Zaczął przypominać sobie, jak obaj się zawsze przedrzeźniali.
_________________


 
 
     
Peregrine
Uczeń-mechanik
Dogonisz mnie?


Miano: Peregrine Andrew Mornay
Wiek: 18
Pseudonim: A jaki mi dasz?
Klasa: 13th C
Wzrost: 190 cm
Ubiór: Białą koszula, do tego muszka, jednak nie zawiązana. Ciemne spodnie, do tego brązowe buty i srebrny zegarek na ręce.
Ekwipunek: Nieodłączny iPhone 5. Do tego dokumenty, portfel, wszystko schowane w teczce.
Wygląd: Posiada średniej długości proste włosy w kolorze wpadającym w odcienie fioletu, niebieskości, bieli. Jego oczy są w kolorze intensywnie niebieskim. Jest wysoki, szczupły, praca korzystnie płynęła na jego mięśnie.
Miłość: Vinko.
TYP: Uparty seme skłonny do uległości.
Znaki Szczególne: Wózek inwalidzki i wytatuowany symbol pik.


Fabularnie: Buja się
Multikonta: brak
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 70
Wysłany: 2013-07-11, 17:24   

Zmrużył lekko oczy, widząc gest chłopaka i natychmiast odwrócił wzrok. Albo kusił świadomie, albo nie świadomie. Musiał jednak się przecież opanować bo dopiero co się spotkali po dłuższej przerwie. Nie mógł więc myśleć o takich rzeczach, ale czy to jego wina że...zresztą nie ważne. Słysząc o spacerze, wyprostował się, poprawiając rękawy a na jego twarzy pojawił się wesoły uśmiech.
-Jasne z chęcią. - powiedział wesoło, zaciskając swoje chude, długie palce na dużych kołach wózkach i obrócił się tyłem do swojego przyjaciela, podjeżdżając przy okazji bliżej niego, tak aby mógł swobodnie chwycić rączki wózka. Był cholernie szczęśliwy, że w końcu go spotkał. Nawet nie wiedział, dlaczego tak długo się nie spotykali.
-Możesz mnie pchać od tyłu. - powiedział wesoło, odchylając głowę do tyłu, by móc zobaczyć jego twarz od dołu. Przy okazji ukazał mu rządek swoich śnieżnobiałych zębów a włosy opadły na jego grzywkę nadając mu niesfornego wyglądu.
_________________


 
     
Vine 
Pływak / alone forever
~ I am a Lion


Miano: Levine Mizu Iruka Undead
Wiek: 17 lat
Pseudonim: Vine, Lev, Levi
Klasa: 11th B
Wzrost: 174 cm
Ubiór: Biała luźna rozpięta koszula, jeansy, czarne conversy.
Ekwipunek: Guma do żucia, klucze, pocky/lizak/jakiekolwiek słodycze
Wygląd: Brązowe włosy sięgające do ramion, czekoladowe oczy. Wysoki, szczupły z zarysowanymi mięśniami.
Miłość: taki tam Peregrine <3
TYP: Pół na pół
Znaki Szczególne: na szyi nosi wisiorek z którym się nigdy nie rozstaje


Fabularnie: ~ unosi się w przestrzeni
Motto: Lepiej spróbować i mieć świadomość porażki, niż siedzieć bezczynnie i nic nie robić.
Multikonta: brak
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 88
Skąd: Śląskie
Wysłany: 2013-07-11, 17:51   

Widząc jego reakcję uśmiechnął się nieznacznie. Miła była świadomość, że dział jeszcze na niego. Spojrzał jak płynnie podjechał wózkiem, wiedział, że jest od niego uzależniony. Usłyszał co powiedział o pchaniu, miał ochotę strzelić mu w głowę, że wywołuje u niego dziwne skojarzenia, zobaczył jednak jego wyraz twarzy i uśmiech, przez który nie był zdolny tego zrobić. Był dla niego w cholerę ważny, wstydził się jednak mu to okazywać. Pochylił się lekko, miał usta na wysokości jego ucha.
- Jak chcesz to Cię popcham z wielką przyjemnością. – Szepnął zadziornie. Złapał wózek za rączki i pchnął Go lekko idąc.
- To gdzie maszerujemy Panie Ziemniaczane Piure? – Zaśmiał się, uwielbiał go irytować tym przezwiskiem. Jego zdenerwowana mina była warta rozczochranych włosów.
_________________


 
 
     
Peregrine
Uczeń-mechanik
Dogonisz mnie?


Miano: Peregrine Andrew Mornay
Wiek: 18
Pseudonim: A jaki mi dasz?
Klasa: 13th C
Wzrost: 190 cm
Ubiór: Białą koszula, do tego muszka, jednak nie zawiązana. Ciemne spodnie, do tego brązowe buty i srebrny zegarek na ręce.
Ekwipunek: Nieodłączny iPhone 5. Do tego dokumenty, portfel, wszystko schowane w teczce.
Wygląd: Posiada średniej długości proste włosy w kolorze wpadającym w odcienie fioletu, niebieskości, bieli. Jego oczy są w kolorze intensywnie niebieskim. Jest wysoki, szczupły, praca korzystnie płynęła na jego mięśnie.
Miłość: Vinko.
TYP: Uparty seme skłonny do uległości.
Znaki Szczególne: Wózek inwalidzki i wytatuowany symbol pik.


Fabularnie: Buja się
Multikonta: brak
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 70
Wysłany: 2013-07-11, 18:13   

Chłopak nieznacznie się zarumienił, czując jego oddech na swoim uchu i z ulgą odczuł fakt, gdy mężczyzna się od niego odsunął i chwycił rączki wózka. Owszem, był w nim zakochany (może nadal był?) i czuł się z tym trochę dziwnie. Wiedział, że nie będzie to odwzajemnione, ale starał się zachowywać tak, aby nie krępować tym chłopaka. Miał wrażenie, że chłopak nie odczuwał w żaden sposób jego uczucia względem niego. A przynajmniej tak mu się wydawało i taką miał nadzieję. Już miał mu powiedzieć, gdzie mają iść, jednak zaraz prychnął niczym zdenerwowany kot, słysząc jak go nazwał. Nie lubił jak go tak nazywał. Czy On przypominał ziemniaczaną papkę, żeby tak go nazywać? Nawet jego włosy nie przypominały ziemniaków, skąd więc takie skojarzenia?
-Nie jestem ziemniakami. - burknął obrażony, krzyżując dłonie na piersi i patrząc gdzieś przed siebie. Zmarszczył przy tym lekko brwi, przez co pomiędzy nimi utworzyła się mała pozioma zmarszczka, która pojawia się zawsze, gdy był zdenerwowany.
_________________


 
     
Vine 
Pływak / alone forever
~ I am a Lion


Miano: Levine Mizu Iruka Undead
Wiek: 17 lat
Pseudonim: Vine, Lev, Levi
Klasa: 11th B
Wzrost: 174 cm
Ubiór: Biała luźna rozpięta koszula, jeansy, czarne conversy.
Ekwipunek: Guma do żucia, klucze, pocky/lizak/jakiekolwiek słodycze
Wygląd: Brązowe włosy sięgające do ramion, czekoladowe oczy. Wysoki, szczupły z zarysowanymi mięśniami.
Miłość: taki tam Peregrine <3
TYP: Pół na pół
Znaki Szczególne: na szyi nosi wisiorek z którym się nigdy nie rozstaje


Fabularnie: ~ unosi się w przestrzeni
Motto: Lepiej spróbować i mieć świadomość porażki, niż siedzieć bezczynnie i nic nie robić.
Multikonta: brak
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 88
Skąd: Śląskie
Wysłany: 2013-07-11, 18:29   

Od zawsze próbował mu pokazać, że nie jest mu taki obojętny. Tak Vine miał problem z okazywaniem uczuć. Była to jego najgorsza wada. Czy pragną Pere? Sam nie wiedział, chciał jednak na pewno jego szczęścia. Usłyszawszy jego prychnięcie i odpowiedź niemal ze śmiechu się popłakał. Uwielbiał go denerwować.
- Nie marszcz brwi, bo Ci się zrobi jedna wielka zmarszczka, a szkoda takiej ślicznej buźki. – Śmiałem się pod nosem wiedząc, że na pewno ma taką minę. Pchając lekko wózek pojechali na spacer.

[z/t ja i Pere]
_________________


 
 
     
Scream 
Uciekinier z Wariatkowa
Burn it down!


Miano: Andrew Michael Beachaim
Wiek: 31 lat
Pseudonim: Scream
Wzrost: 1,73 m
Ubiór: Trampki; zielone, jeansowe spodnie; czerwona bluza z kapturem, pod spodem koszulka biała.
Ekwipunek: Torba pełna kokainowych łakoci. Przy pasie ma Berettę 2FS
Wygląd: Wysportowany facet, trochę chuderlawy. Blond włosy, niebieskie oczy.
Miłość: To co kochanieńki, szybki numerek?
TYP: Psychicznie niepoprawny
Znaki Szczególne: Zaczepione metalowe pazury na dłoniach.


Fabularnie: Wolny jak ptak.
Motto: Co cię nie zabije to wzmocni albo trwale okaleczy.
Multikonta: Raphael
Dołączył: 01 Gru 2013
Posty: 7
Wysłany: 2013-12-12, 21:02   

Paradował jak zwykle bez większego celu. Było mu tak niezmiernie nudno jak na razie i raczej nic nie zapowiadało się na to, by coś w najbliższym czasie miało się zmienić. Ot, dzień powszedni, zwykły, jak każdy inny i trochę go to denerwowało. Zatem też wyciągnął z torby paczkę papierosów, zapalniczkę i odpalił jednego z papierosków, tak bardzo drogocennych w jego życiu. Kiedyś będę tego żałować, mruknął w myślach, zaciągając się dymem. No, znacznie lepiej, dodał, wypuszczając dym z płuc. Szurał butami po żwirze, zanim zapuścił się na trawę. Dobrze, że nie było jeszcze śniegu. Ale z drugiej strony, mógł kimś w nim porzucać, a tak... trudno się mówi.
Znalazł sobie jakąś ławeczkę nad stawem, który był równie uroczy, co małe kotki, ale byłby jeszcze bardziej, gdyby był wypełniony krwią. Z takim obrazem przed oczami o wiele ładniej było mu go oglądać. I te wszystkie drzewa. Złe, ponure i takie złowieszcze. Miód dla oczu.
Zatem siedział tak, paląc i delektując się obrazami własnego, popierdolonego umysłu.
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,54 sekundy. Zapytań do SQL: 8