Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Sypialnia
Autor Wiadomość
Nikolaus
Demoniczny fetyszysta.


Miano: Nikolaus De Jonckheer.
Wiek: 22 lata.
Pseudonim: Niko, Laus, Nikuś-kikuś-mikuś-fikuś
Wzrost: 184cm.
Ekwipunek: Telefon, klucze od mieszkania i od Yamahy R6, portfel, fajki.
Wygląd: Wysoki, szczupły, dobrze zbudowany brunet o jasnej karnacji, zielonych tęczówkach i zadziornym uśmieszku.
TYP: Sprawdź, jeśli jesteś ciekaw.
Znaki Szczególne: Kolczyk w brwi, języku oraz imitacje tuneli w uszach; tatuaże na prawej ręce, lewym biodrze i łydce; nieco przyćpane spojrzenie.


Fabularnie: Wolny, rozleniwiony.
Motto: Baby we both know that the nights were mainly made for saying things that you can't say tomorrow day.
Dołączył: 20 Kwi 2013
Posty: 38
Wysłany: 2013-04-24, 13:35   Sypialnia

_________________


 
 
     
Dastan
Trupia Paszcza


Miano: Dastan Winters.
Wiek: 19 lat.
Pseudonim: Dast, Dupek, Truposz, Trup.
Klasa: 14th B
Wzrost: 188 cm.
Ubiór: Zwykłe luźniejsze dżinsy; czarny T-shirt; wojskowe obuwie.
Ekwipunek: Papierosy; komórka; paczka prezerwatyw.
Wygląd: Średniej długości jasne włosy z wygolonymi bokami i postawionym lekkim irokezem w nieładzie. Śniada cera, pasująca do niebieskich oczu.
TYP: Seme.
Znaki Szczególne: Kolczyki nad kącikami górnej wargi oraz w chrząstce nosa; tatuaż na twarzy i klatce piersiowej przypominający trupi.


Fabularnie: Wolny.
Motto: Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu.
Multikonta: Nie posiadam.
Dołączył: 17 Cze 2013
Posty: 53
Wysłany: 2013-07-13, 15:58   

W sumie nie potrzebnie nawet pytał, gdyż intuicyjnie poradził sobie świetnie. Sypialnię, jak się okazało wcale tak trudno znaleźć nie było, jednak wolał się chyba upewnić co wybiera. Zresztą, Nikolaus zdaje się, nie przyjmował innej odpowiedzi.
Trzymając go wciąż na rękach, wszedł do jego sypialni, po której tylko pobieżnie się rozejrzał. Całkiem niezła – tyle w tym momencie miał do powiedzenia. Doszedł z nim do łóżka, na które go rzucił. Stojąc nad nim, spojrzał na bruneta z nikłym uśmieszkiem na ustach. Nie czekając długo, wszedł kolanami na miękki materac. Podparł się na rękach po obu stronach jego głowy, wzrokiem przesuwając po twarzy mężczyzny. Dopiero po chwili wykonał ruch. Przyssał się wargami do szyi praktykanta, którą zaczął obdarowywać dość wyczuwalnymi pocałunkami i podgryzieniami, a nawet czasem dołączając do tego język, jako bonus środowiskowy. Zdecydowanie lubił pozostawiać po sobie jakieś widoczne ślady, jednak jeśli obaj mieli chodzić do tej samej szkoły, to musiał się jakoś ograniczyć. Chociaż… a co go tam. Nikolaus potrafił się wykaraskać z problemów, skoro psorek nie czepiał się o ten niewinny flirt w klasie, to czemu ma nie korzystać z tego daru losu, który może mu się już nie trafić. Dastan tylko chwilę myślał nad konsekwencjami, które szybko rozwiał, kiedy zrobił ładną, dość już widoczną malinkę na szyi praktykanta. Z wrednym uśmieszkiem, wyszeptał mu niskim, trochę ochrypłym głosem:
- Ciekawe, jak się z tego wywiniesz…- Przesunął nosem po swoim dziele, by dłonią sięgnąć niżej – do uda. Złapał za nie palcami, masując oraz ugniatając co rusz. Musiał przyznać, że lubił go dotykać po nich, były tak jędrne, jak lubił. Palcami zawędrował nieco wyżej, tuż pod nogawki bokserek, jednak skutecznie omijając najwrażliwsze punkty na ciele kochanka. Nie miał zamiaru tak szybko dawać mu jakiekolwiek przyjemności. Zsunął usta na wysokość obojczyka, tworząc swoją własną ścieżkę, która prowadziła coraz, coraz to niżej. Dotarł do jego brzucha, na którym pozostawił mokry ślad po swoim języku, zaraz zębami zahaczając o gumkę bokserek bruneta. Wrócił na powrót do ucha mężczyzny, nisko w nie mrucząc:
- Mam nadzieję, że mi zademonstrujesz, jak dobry jesteś w te klocki, skoro się tak tym chwaliłeś. – Pocałował go przelotnie w usta, szczerząc wrednie.
_________________
 
     
Nikolaus
Demoniczny fetyszysta.


Miano: Nikolaus De Jonckheer.
Wiek: 22 lata.
Pseudonim: Niko, Laus, Nikuś-kikuś-mikuś-fikuś
Wzrost: 184cm.
Ekwipunek: Telefon, klucze od mieszkania i od Yamahy R6, portfel, fajki.
Wygląd: Wysoki, szczupły, dobrze zbudowany brunet o jasnej karnacji, zielonych tęczówkach i zadziornym uśmieszku.
TYP: Sprawdź, jeśli jesteś ciekaw.
Znaki Szczególne: Kolczyk w brwi, języku oraz imitacje tuneli w uszach; tatuaże na prawej ręce, lewym biodrze i łydce; nieco przyćpane spojrzenie.


Fabularnie: Wolny, rozleniwiony.
Motto: Baby we both know that the nights were mainly made for saying things that you can't say tomorrow day.
Dołączył: 20 Kwi 2013
Posty: 38
Wysłany: 2013-07-16, 15:42   

Nikolaus nie jest typem osoby, która - gdy przyjdzie co do czego i zostaje rzucona na łóżko - zaczyna wątpić, rumienić się, wstydzić i jąkać. Dlatego też opis, typu "Jego policzki zapłonęły różem i czerwienią, włosy rozsypały się po poduszce, a on złączył mocno uda ze sobą, wahając się, bo przecież będzie bolało.", był cokolwiek nie na miejscu. Nikolaus zalegając na materacu, był bardzo rozluźniony i pewny siebie. Wiedział, do czego zmierzają i bardzo mu to odpowiadało, bez względu na to, w jakiej pozycji się znajdzie. Na twarz wpełzł mu chytry uśmieszek, a samo spojrzenie jedynie mogło zachęcić młodszego do zbliżenia i kontynuowania zabawy.
I chyba podziałało, skoro Dastan po chwili już znajdował się nad Nikolausem, ustami pieszcząc szyję praktykanta. Ten natomiast z seksownym mruknięciem odchylił głowę, ułatwiając jasnowłosemu dostęp do fragmentu ciała, który sobie obecnie ulubił. I znów utwierdził się w fakcie, że Winters potrafi go zadowolić tak, jak ten lubi najbardziej. Połączenie wilgotnych ust, języka i zadziornych ząbków był najlepszym, jakie mógł sobie tylko wymarzyć.
Czując jednak, że tamten skupia się w jednym momencie tylko na konkretnym miejscu, domyślił się, co robi i uniósł zaintrygowany brew. No proszę, proszę, co za pewny siebie typek. Pozwala sobie na takie rzeczy wiedząc, że ktoś może się domyślić pochodzenia owej malinki? Na przykład taki Tobiasz... A gdy usłyszał słowa młodszego, aż się cicho zaśmiał. A więc zrobił to celowo.
- Nie martw się, Skarbie, akurat od mojego życia erotycznego, to niech się mój przełożony trzyma z daleka. To, co ja robię w domu, prywatnie, to nie jego sprawa - wymruczał z chytrym uśmieszkiem i rozchylił nieco nogi, bo spodobały mu się pieszczoty na udzie.
Wplótł dłoń w jego jasne kosmyki i przymknął oczy, by dokładnie odczuć drogę wędrówki ust chłopaka. Uśmiechnął się szerzej kącikiem warg na mokry pocałunek, a zaraz po tym spojrzał na niego i widząc go z gumką od bokserek w zębach, klasnął tymi swoimi, seksownie marszcząc nos.
- Zrobię co w mojej mocy, byś był zadowolony - mruknął mu do ucha, gdy ten na powrót był twarzą blisko tej jego, a zaraz po tym zrzucił go z siebie i sam usiadł na jego biodrach. - Pozwól najpierw, że pozbędę się Twoich ciuchów, bo to nie fair, że Ty masz mnie niemal nagiego, a ja nawet oczu nie nacieszyłem Twoim ciałem... - posłał mu zadziorny uśmieszek i zsunął się niżej.
Wsunął nos pod jego koszulkę, tak, że to nim ją podwijał, kiedy ustami całował i nadgryzał coraz to wyższe punkty na atrakcyjnym brzuchu chłopaka. Rękoma majstrował przy zapięciu spodni, natomiast ciepłymi wargami zatrzymał się dopiero, gdy wylądował przy jednym z sutków. Trącił go prowokująco językiem, by zaraz po tym przygryźć i possać. Męczył go tak długo, aż nie stwardniał, a gdy to się stało - przerzucił się na drugi, dłońmi już zsuwając spodnie z ucznia.
_________________


 
 
     
Dastan
Trupia Paszcza


Miano: Dastan Winters.
Wiek: 19 lat.
Pseudonim: Dast, Dupek, Truposz, Trup.
Klasa: 14th B
Wzrost: 188 cm.
Ubiór: Zwykłe luźniejsze dżinsy; czarny T-shirt; wojskowe obuwie.
Ekwipunek: Papierosy; komórka; paczka prezerwatyw.
Wygląd: Średniej długości jasne włosy z wygolonymi bokami i postawionym lekkim irokezem w nieładzie. Śniada cera, pasująca do niebieskich oczu.
TYP: Seme.
Znaki Szczególne: Kolczyki nad kącikami górnej wargi oraz w chrząstce nosa; tatuaż na twarzy i klatce piersiowej przypominający trupi.


Fabularnie: Wolny.
Motto: Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu.
Multikonta: Nie posiadam.
Dołączył: 17 Cze 2013
Posty: 53
Wysłany: 2013-07-16, 21:53   

Chwała Panu, że Niko to po prostu … Niko. Dastan miał dość tych wszystkich tandetnych chłopców, którzy wyglądali jak kobiety, a przy tym zachowywali się o sto raczej gorzej niż wyrwana z klasztoru dziewica. Nie znosił takich osób. Jeśli poświęcał komuś swoją uwagę, to znaczy, że ta osoba miała w sobie coś, czym go niesamowicie zaintrygowała. Na pewno jedną z takich cechy w praktykancie była pewność siebie. Jasnowłosy lubił, kiedy jego kochankowie tacy byli, gdyż seks zazwyczaj nabierał całkiem innych obrotów, niż tymi, którzy mieli niską samoocenę. Bo przecież wszystko wskazywało na to, że spędzą ze sobą upojną noc, prawda?
- Ale mimo wszystko nadal jestem uczniem szkoły, a ty praktykantem. Przyznaj się, nieziemsko cie to podnieca – zamruczał z nikłym uśmieszkiem na ustach, jakby czytał mu w myślach. Coś czuł, że cała ta dziwna relacja działa na nich dość… pobudzająco. Dastan nigdy nie wplątał się w żaden romans z pracownikiem szkoły, zdecydowanie mógł to zaliczyć do swoich nowych, ciekawych doświadczeń, na które na obecną chwilę nie zamierzał nawet narzekać. Zresztą tylko idiota by marudził, kiedy miałby przy sobie tak przystojnego faceta, który teraz wręcz powalił go na łóżko, siadając mu na biodrach i który nim się odpowiednio zajmie. Raj na ziemi! Dastan nie zamierzał opuszczać bram tego raju, dopóki nie osiągnie tego, po co tu przyszedł. Od samego początku obaj wiedzieli, że to się tak skończyli. Odkąd zobaczyli się w klasie, ta dziwna fizyczna chemia między nimi zaiskrzyła. Czuł w stosunku do niego ogromny pociąg, ale sądził, że to nie działa tylko jednostronnie.
Dziewiętnastolatek za zadowoleniem przyglądał się siedzącemu na swoich biodrach mężczyźnie, który w tym momencie tak pobudzał jego, już i tak rozszalałą wyobraźnię. Wręcz z niskim gardłowym pomrukiem, przyjął każdy sposób pozbywania się tej denerwującej koszulki.
- A pozbywaj się… nie przeszkadza mi nagość – odparł, a swoje dłonie zaraz ulokował na miękkich udach kochanka. Odchylił głowę w tył, gdy ten zajął się jego sutkami. Zdecydowanie miał sprawny język, z którym wiedział co trzeba zrobić. Z cichym pomrukiem aprobaty, podniósł nieco biodra do góry, pomagając mu tym samym w pozbyciu się własnych spodni.
W końcu obaj mieli na sobie tyle samo, jednak Dastanowi ten stan rzeczy nie bardzo odpowiadał. Chciał go zobaczyć w pełnej krasie, dlatego też palcami zahaczył o gumkę bokserek, które wolno zsunął z szczupłych bioder bruneta.
_________________
 
     
Nikolaus
Demoniczny fetyszysta.


Miano: Nikolaus De Jonckheer.
Wiek: 22 lata.
Pseudonim: Niko, Laus, Nikuś-kikuś-mikuś-fikuś
Wzrost: 184cm.
Ekwipunek: Telefon, klucze od mieszkania i od Yamahy R6, portfel, fajki.
Wygląd: Wysoki, szczupły, dobrze zbudowany brunet o jasnej karnacji, zielonych tęczówkach i zadziornym uśmieszku.
TYP: Sprawdź, jeśli jesteś ciekaw.
Znaki Szczególne: Kolczyk w brwi, języku oraz imitacje tuneli w uszach; tatuaże na prawej ręce, lewym biodrze i łydce; nieco przyćpane spojrzenie.


Fabularnie: Wolny, rozleniwiony.
Motto: Baby we both know that the nights were mainly made for saying things that you can't say tomorrow day.
Dołączył: 20 Kwi 2013
Posty: 38
Wysłany: 2013-07-17, 18:34   

Praktykant i uczeń, co? Owszem, to było cholernie pobudzające. Choć pewnie jeszcze bardziej ich sytuacja kręciłaby Duńczyka, gdyby już był nauczycielem. Wtedy to dopiero Dastan byłby mu podległy... Choć, czy aby na pewno on jemu? Zważywszy na to, jaki charakterek ma młodszy z nich, Niko zastanawiał się, kto tu ostatecznie w kim będzie...
Och, tylko - co to za różnica? Tak czy siak to, co robili, było przyjemne. Towarzystwo jasnowłosego, jego dotyk, zapach, bliskość, ciało, głos - wszystko w tym momencie było dawcą rozkoszy. A fakt, że oficjalnie byli praktykantem i uczniem, to jedynie wisienka na torcie.
Uniósł biodra i grzecznie pozwolił zdjąć z siebie ostatni ciuch, uwalniając tym samym ze wszelkich materiałowych ograniczeń nieco pobudzoną już męskość. Nie pozostał jednak dłużny Dastanowi na długo, gdyż i on pozbawił młodzieńca bielizny, chcąc nacieszyć oczy... A właściwie nie tylko je - pięknym ciałem chłopaka. Zamruczał zadowolony z tak seksownego kochanka, rozchylił jego nogi, by znaleźć się twarzą na poziomie jego męskości i uśmiechnął się zadziornie do młodszego. Nie zamierzał jednak robić tego, na co mogło wyglądać. Zajął się udami Wintersa. Jedno począł drapać i uciskać dłonią, drugie natomiast obdarowywał pocałunkami i pieszczotami wykonywanymi przez ostre ząbki. W międzyczasie rzucał zadziorne spojrzenia i uśmieszki w kierunku Dastana, a gdy znudziło mu się pieszczenie tamtych miejsc, zaczął ustami wędrować w górę, chcąc zbadać ponownie jego tors. Po drodze oczywiście nie obyło się bez zaczepnego muśnięcia ustami jego penisa, ale ostatecznie, gdy już naznaczył ustami morką ścieżkę po brzuchu i klatce piersiowej, na powrót usadowił mu się - tym razem na nagich - biodrach. A kiedy już siedział wygodnie, umożliwiając sobie pobudzające towarzysza wiercenie się na jego ciele, mógł spokojnie pochylić się nad nim i wpić w jego wargi, w które zaraz po tym wślizgnął ten swój sprawny języczek. Pocałunek, którym go obdarzył był bardzo mocny, zachłanny, namiętny... Ukazywał całe pożądanie, które buzowało w Nikolausie odkąd tylko Dastan wszedł do gabinetu od geografii i która wzrastała z każdą chwilą.
Poruszał się na nim mozolnie, nieznacznie, chcąc pobudzić go bardziej. Usta oderwał od niego dopiero wtedy, gdy brakło tlenu. Oparł czoło na tym jego i uśmiechnął się seksownie.
- Dobrze całujesz, Skarbie - mruknął w jego wargi, muskając je swoimi, by po tym szarpnąć mocniej biodrami i otrzeć się o niego mocniej z cichym westchnieniem.
_________________


 
 
     
Dastan
Trupia Paszcza


Miano: Dastan Winters.
Wiek: 19 lat.
Pseudonim: Dast, Dupek, Truposz, Trup.
Klasa: 14th B
Wzrost: 188 cm.
Ubiór: Zwykłe luźniejsze dżinsy; czarny T-shirt; wojskowe obuwie.
Ekwipunek: Papierosy; komórka; paczka prezerwatyw.
Wygląd: Średniej długości jasne włosy z wygolonymi bokami i postawionym lekkim irokezem w nieładzie. Śniada cera, pasująca do niebieskich oczu.
TYP: Seme.
Znaki Szczególne: Kolczyki nad kącikami górnej wargi oraz w chrząstce nosa; tatuaż na twarzy i klatce piersiowej przypominający trupi.


Fabularnie: Wolny.
Motto: Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu.
Multikonta: Nie posiadam.
Dołączył: 17 Cze 2013
Posty: 53
Wysłany: 2013-07-17, 22:12   

Oj tam, praktykant czy nie, cała ta sytuacja, była wyjęta rodem z porno. Niczym dostawca pizzy, który daje klapsy niani – tyle, że w tym porno, to uczniak będzie klepać swojego nauczyciela, a cała ta ładnie zarysowana fabuła zaczęła się w szkole, a potem nagle ktoś ją przewinął do momentu w mieszkaniu Nikolausa. Zresztą, dobra nieważne. Za dużo pornosów. Za dużo.
Co do ich układu, kto będzie w kim, to chyba tak jasne jak słońce. Dastan nigdy nie był na dole, nigdy nie będzie i być nie zamierza, dlatego jeśli porywasz się ze swoją motyką na takie słońce, musisz zdawać sobie sprawę, że albo cię nieźle poparzy, albo przyjemnie ogrzeje. Wybór należy tylko do Ciebie. Jednak Niko nie miał widocznie nic przeciwko, nawet jakby przypadłaby mu rola uległego, na pewno i w tym układzie szybko by się odnalazł, całkiem nieźle improwizując. Już samo jego zachowanie wskazywało na elastyczność, co zdecydowanie przypadło do gustu jasnowłosego.
Kiedy tylko pozbył się ostatniego elementu garderoby swojego kochanka, przesunął wzrokiem po dobrze zbudowanym ciele mężczyzny. Jeśli miałby oceniać go w skali od jeden do dziesięć, byłby tą dziesiątką. Trudno uzasadnić swój wybór, bo wielu ludziom nie podobały się tatuaże, piercingi oraz inne rzeczy, które ozdabiają ciało, jednak Winters – on lubił to, dlatego też Niko posiadał swoisty magnetyzm, który przyciągał młodszego chłopaka.
Kiedy tylko praktykant zajął się jego udami, wsparł się na łokciach, chcąc mieć dobry widok na to wszystko. Musiał przyznać to była dla niego dość… niecodzienna pieszczota. Nikt nigdy, nie całował jego ud, to on najczęściej molestował tą część ciała. Przez pierwsza chwilę nawet się spiął, jednak szybko postanowił się rozluźnić, zwłaszcza, gdy miękkie usta starszego tak sprawnie zahaczały o wrażliwe strefy. Kiedy już sądził, że ten zamierza w końcu dać mu to czego Dastan w tej chwili tak chciał, Nikolaus postanowił poznęcać się nad nim znacznie dłużej niż przypuszczał. Z uśmieszkiem na ustach, przyjął tę wręcz sadystyczną karę. Zagryzł kłem dolną wargę, śledząc mokrą ścieżkę jaką pozostawił brunet na jego brzuchu. Praktykant szybko dotarł do samych ust nastolatka, na co ten tylko odpowiedział gorącym, trochę agresywnym pocałunkiem. Nie panował nad tym. Lubił wkładać w swoje pocałunki więcej ikry, gwałtowności i namiętności, dlatego też walczył o znaczną dominację z językiem Niko.
Wiercenie było w tym momencie idealnym elementem, który pasował do całej tej zabawy. Dastan podniósł w akcie tego swoje biodra, samemu chętnie ocierając się o kształtne półkule kochanka. Zresztą nie tylko Nikolaus pokazywał przez swoje zachowanie całe to kumulujące się pożądanie, które wisiało w powietrzu od momentu pojawienia się w klasie Dastana. On sam stał się, jakby bardziej zachłanny. Opadł na miękki materac, gryząc w między czasie wargę bruneta, a swoje dłonie ulokował na jego udach, które może, trochę zbyt mocno dotykał.
- Ty również, kochanie – zamruczał niskim głosem, czując te szarpnięcie, nie mógł powstrzymać głośniejszego westchnięcia, które umknęło mu spomiędzy warg. - Przestałbyś się nade mną znęcać i zajął się mną – powiedział, zaraz unosząc kącik ust do góry w zadziornym, wręcz prowokującym uśmieszku.
_________________
 
     
Nikolaus
Demoniczny fetyszysta.


Miano: Nikolaus De Jonckheer.
Wiek: 22 lata.
Pseudonim: Niko, Laus, Nikuś-kikuś-mikuś-fikuś
Wzrost: 184cm.
Ekwipunek: Telefon, klucze od mieszkania i od Yamahy R6, portfel, fajki.
Wygląd: Wysoki, szczupły, dobrze zbudowany brunet o jasnej karnacji, zielonych tęczówkach i zadziornym uśmieszku.
TYP: Sprawdź, jeśli jesteś ciekaw.
Znaki Szczególne: Kolczyk w brwi, języku oraz imitacje tuneli w uszach; tatuaże na prawej ręce, lewym biodrze i łydce; nieco przyćpane spojrzenie.


Fabularnie: Wolny, rozleniwiony.
Motto: Baby we both know that the nights were mainly made for saying things that you can't say tomorrow day.
Dołączył: 20 Kwi 2013
Posty: 38
Wysłany: 2013-08-04, 20:53   

Język praktykanta uparcie wędrował po szyi młodszego, chcąc zapamiętać smak jego skóry. Podobała mu się ta niecierpliwość Dastana, jednakże jak na złość - nie odpowiedział mu na to. Poruszał nieustannie biodrami, czując, jak męskość kochanka staje się coraz twardsza, a samo westchnienie miał ochotę scałować z miękkich warg, które tak szalenie mu zasmakowały. Pierwszy raz dziękował w duchu, że nie jest to przygodnie spotkany na imprezie chłopak. Pierwszy raz miał nadzieję, że takie spotkania się powtórzą, że dzisiejsze uniesienie nie będzie czymś jednorazowym, bo jeszcze nigdy nie czuł takiej ekscytacji samą grą wstępną.
Zahaczał, gryzł i szczypał linię szczęki chłopaka. Nie były to delikatne pieszczoty, zwłaszcza nie te, które wykonywał zębami, bo wargami - które także brały udział w zabawie - czynności na pewno nie były aż tak odczuwalne. Mimo to Nikolaus wyjątkowo ulubił sobie ciało swojego ucznia, więc niewątpliwie wymęczy go dziś na tyle, by tamten zapamiętał ich zbliżenie na długo i bardzo dokładnie, nawet, jeśli jego pamięć nie jest jego mocną stroną. Zresztą, będą mijać się na szkolnych korytarzach, będą mieli także wspólne lekcje – mnóstwo okazji, by jasnowłosemu o sobie przypomnieć choćby jednym, znaczącym spojrzeniem. Jednym, seksownym uśmiechem.
Podczas, gdy męczył jego szyję, szczękę i męskość, a dłońmi uparcie błądził po torsie, co jakiś czas trącając twarde już, jak kamyczki, sutki, zastanawiał się nad tym, co będzie lepsze. Popieścić go jeszcze trochę, nie dając mu możliwości ostatecznego spełnienia, czy może od razu na niego wskoczyć i zacząć go ujeżdżać? Mimo wszystko, nie chciał kończyć tego już tak szybko, może to źle zabrzmi, ale miał wrażenie, że zatęskni za widokiem, dotykiem i zapachem tego ciała. Zatęskni za tą specyficzną bliskością, za tym pożądaniem, które zawisło nad nimi w powietrzu i ani myślało spaść. Bo pożądał go. Pragnął go. Winters przyciągał i pociągał. Wzbudzał uczucie „muszę”, myśl „chcę”.
Zawarczał mu w szyję i mocno zerwał się ku dołowi, by na powrót znaleźć się twarzą przy męskości Dastana. Wtedy też bez większych ceregieli polizał go lubieżnie po całej długości penisa i wessał się w główkę, mocno i szybko pieszcząc ją także językiem. Był zachłanny, był podniecony, był… Matko, chciał. Cholernie chciał Dastana. Zaczął się robić chaotyczny, pragnąc zagarnąć dla siebie jak najwięcej. Całe to zachowanie praktykanta nadawało temu, co robił, niesamowitej namiętności. Aż westchnął, biorąc go chętnie całego do ust. Rozpalonego wzroku zielonych tęczówek nie odrywał od twarzy ucznia, chcąc zobaczyć i zapamiętać każdą reakcję, mimikę, bo był niewątpliwie pewien, że właśnie złapał w swoje sidła najseksowniejszą osobę, jaką miał okazję kiedykolwiek ujrzeć. Jak inkub… A ta myśl jedynie nakręciła go bardziej, bo wizja możliwości pieprzenia się z istotą piekielną jakoś zawsze działała na niego wyjątkowo mocno. W końcu Dastan nie wyglądał na grzecznego chłopca… A do fuchy demona seksu nie brakowało mu dosłownie niczego.
Z wręcz zwierzęcym warknięciem przyspieszył ruchy głowy, gdy wędrujące po udach młodszego dłonie rozpoczęły pozostawiać po sobie czerwone ślady na wskutek działań paznokci. Nie chciał jednak doprowadzić go do końca w ten sposób. Nie zamierzał kończyć zabawy tylko na tym. Bo to nie tak, że było mu obojętne, czy będzie na górze, czy na dole. Z reguły bił się o dominację, ale teraz… Teraz on wręcz chciał poczuć go w sobie.
Przerwał więc to, co robił dotychczas i zaraz znalazł się tyłkiem na jego biodrach. Spoglądał mu w oczy z zadziornym uśmieszkiem, lubieżnie zwilżając usta językiem. Znów pośladkami męczył męskość młodszego, jeszcze się na niego nie nabijając. Chciał pobudzić wyobraźnię partnera jeszcze bardziej. Z tego powodu ujął jego dłoń w swoje i to, co wcześniej robił z penisem, teraz począł wykonywać na palcach, bezczelnie wpatrując się w oczy kochanka. Ssał je, zwilżał, podgryzał delikatnie tylko po to, by tamten miał czym go rozciągnąć.
- Przygotuj mnie… – mruknął seksownie, liżąc na koniec opuszki dwóch palców.
_________________


 
 
     
Dastan
Trupia Paszcza


Miano: Dastan Winters.
Wiek: 19 lat.
Pseudonim: Dast, Dupek, Truposz, Trup.
Klasa: 14th B
Wzrost: 188 cm.
Ubiór: Zwykłe luźniejsze dżinsy; czarny T-shirt; wojskowe obuwie.
Ekwipunek: Papierosy; komórka; paczka prezerwatyw.
Wygląd: Średniej długości jasne włosy z wygolonymi bokami i postawionym lekkim irokezem w nieładzie. Śniada cera, pasująca do niebieskich oczu.
TYP: Seme.
Znaki Szczególne: Kolczyki nad kącikami górnej wargi oraz w chrząstce nosa; tatuaż na twarzy i klatce piersiowej przypominający trupi.


Fabularnie: Wolny.
Motto: Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu.
Multikonta: Nie posiadam.
Dołączył: 17 Cze 2013
Posty: 53
Wysłany: 2013-08-06, 22:32   

Erotyczność wisiała w gorącym od ich ciał powietrzu. Nie dało się ukryć tego rosnącego napięcia, które z każdą chwilą ewoluowało na coraz to wyższy poziom. Dastan kompletnie zapominał o bożym świecie skupiając się na tym jednym skrawku boskiego dzieła, jakim było ciało Niko.
Zapewne tak szybko go nie zapomni. Trudno będzie nie zauważyć tego faceta pośród uczniów, zresztą nawet gdyby jakimś cudem udałoby mu się to zrobić, ich wspólne zajęcia będą idealnym, rzeczywistym, wręcz namacalnym wspomnieniem tej wspólnej nocy. Nakręcała go sama myśl, że wszystkie ukradkowe spojrzenia, wymiany uśmiechów będą coś oznaczać. Nie będą traktowane już na poziomie relacji uczeń – pracownik szkoły, a całkiem inaczej, bardziej osobiście, prywatnie. A nawet intymnie.
Musiał przyznać, że brunet miał w sobie wszystko co podobało się dziewiętnastolatkowi, dlatego palce mocniej zaciskały się na jasnej skórze praktykanta z każdą chwilą, kiedy ten drażnił jego sutki. Dawno nie czuł takiego pożądania, może było to spowodowane, że nie miał na to czasu i gdzieś to rosnące podniecenie odkładało się na bok, aż w końcu chciało dać sobie ujście. A może… naprawdę Nikolaus mu się spodobał. W tym momencie nie chciał o tym myśleć. Jedyną interesująca myślą dla Dastana było dobranie się do tyłka Niko. Cały świat przestał gdzieś istnieć, nawet jego wibrujący w kieszeni telefon, obchodził go tyle co zeszłoroczny śnieg. A przecież tak długo czekał na telefon od swojego ojca, którego właśnie olał w imię seksu. Brawo Dast.
Praktykant doskonale wiedział jak odwrócić uwagę chłopaka, zajmując się miejscem, które w teraz wymagało największej uwagi. Wilgotny język na męskości, przyprawiał go o dreszcze na całym ciele. Westchnął zadowolony, czując odprężające uczucie ogarniające jego ciało.
Pragnął tego cholernego mężczyznę, nie mógł się doczekać momentu, kiedy wejdzie w niego, kiedy poczuje jak opatula mięśniami intruza, który wdarł się do środka. Zagryzł wargę na samą myśl. To tylko sprawiało, że robił się bardziej nakręcony, a ruchy głowy Nikolausa potęgowały ten stan. Nie chciał kończyć w jego ustach, dlatego też cieszył się kiedy ten, sam odsunął wargi. Nie chciał szarpać za gęste włosy kochanka, chociaż… Dobra mniejsza.
Przypatrywał się dobrze zbudowanemu ciału, chłonąc widok mimo lekkiego mroku, który towarzyszył im odkąd przekroczyli próg tego pokoju. Siedzący Niko na biodrach Dastana dodawał temu wszystkiemu pikanterii. Intensywności chwili, dodało ssanie placów przez Duńczyka, który zajmował się nimi jak przed chwilą jego męskością. Uśmiechnął się zadziornie, a nawet bezczelnie.
- Część roboty już ty odwaliłeś – powiedział, zerkając na swoje dobrze nawilżone palce, które przeniósł w dolne rejony pleców kochanka, zahaczając o jego wejście. Drażnił się z nim, tak jak on na początku nie chcąc dać mu intensywnej pieszczoty. Trochę podroczył się z brunetem, by zaraz wsunąć w niego dwa palce. Nie zamierzał bawić się z nim w delikatności. Nikolaus nie wyglądał mu na takiego, który nie wytrzyma lekkiego bólu, doskonale zdając sobie sprawę, że ten ustąpi przyjemność. Zaczął poruszać nimi. Na samym początku robiąc to dość wolno, jakby sprawdzając jego najmniejsza reakcję, jednak po chwili ruchy nabrały na intensywności. Podniósł się do siadu, obsypując w między czasie pocałunkami obojczyk Duńczyka. Szybko te pieszczoty znudziły się Dastanowi, a do nich dołączyły zęby, jakie zostawiły po sobie jak na razie czerwone ślady, które z pewnością po czasie zmienią kolor na fioletowy. Przesunął usta pod ucho mężczyzny, mocno ssąc. Wysunął z niego palce, stwierdzając, że jest już wystarczająco gotowy. Nie chciał dłużej czekać. Pragnął go. Tu i teraz. Natychmiast.
- Wiesz co robić- rzucił tylko, opadając ciężko na poduszki, by dać mu siarczystego klapsa w pośladek.
_________________
 
     
Nikolaus
Demoniczny fetyszysta.


Miano: Nikolaus De Jonckheer.
Wiek: 22 lata.
Pseudonim: Niko, Laus, Nikuś-kikuś-mikuś-fikuś
Wzrost: 184cm.
Ekwipunek: Telefon, klucze od mieszkania i od Yamahy R6, portfel, fajki.
Wygląd: Wysoki, szczupły, dobrze zbudowany brunet o jasnej karnacji, zielonych tęczówkach i zadziornym uśmieszku.
TYP: Sprawdź, jeśli jesteś ciekaw.
Znaki Szczególne: Kolczyk w brwi, języku oraz imitacje tuneli w uszach; tatuaże na prawej ręce, lewym biodrze i łydce; nieco przyćpane spojrzenie.


Fabularnie: Wolny, rozleniwiony.
Motto: Baby we both know that the nights were mainly made for saying things that you can't say tomorrow day.
Dołączył: 20 Kwi 2013
Posty: 38
Wysłany: 2013-08-07, 18:04   

Dastan miał rację. Ból, który mu zadał wpychając naraz dwa palce, wcale nie był nie do zniesienia. Ba, Niko - przyzwyczajony do mocniejszych, czasem wręcz brutalnych doznań seksualnych - był całkowicie rozluźniony. Żeby tego było mało, ta drobna dawka "cierpienia" była na swój sposób okropnie podniecająca, a fakt, że Dastan niekoniecznie pieprzy się z nim w delikatność, potęgował te uczucie. Zresztą, było widać, że mu się podoba. W końcu wypinał tyłek tak, by dać młodszemu lepszy dostęp do swojego wejścia, samemu nawet nieco poruszając biodrami, coby bardziej się na nie nabić. Wiedział jednak, że to jeszcze nie jest to, co da mu najwięcej przyjemności. Największa frajda czekała go już za chwilę, za moment. To, do czego obaj zmierzali tak naprawdę od samego początku. Od pierwszej wymiany spojrzeń.
Nim jednak Nikolaus przeszedł do końcowego aktu, finiszując tym samym grę wstępną, pozwolił sobie jeszcze przez chwilę rozkoszować się gorącymi ustami i ostrymi zębami kochanka na swoim obojczyku. Odchylał chętnie głowę, a westchnienia przyjemności uciekały mu co chwilę spomiędzy warg. Zgrabna dłoń powędrowała przez plecy i kark prosto w długie, jasne włosy nastolatka i tam też się zacisnęła. Jakoś nie bardzo dbał teraz o to, co pomyśli Tobiasz, gdy zobaczy go oznaczonego po nocy, w którą rzekomo się źle czuł. Podobnie jak Winters - on także zapomnial o otaczającej go rzeczywistości, skupiony jedynie na atrakcyjnym, namiętnym partnerze.
A gdy nadszedł w końcu czas, by pozwolili sobie na największą przyjemność, by męskość Dastana zanurzyła się we wnętrzu praktykanta, dając im tym samym nieprawdopodobną rozkosz, Duńczyk uniósł biodra i chwycił twardego penisa kochanka w dłoń. Po poprawnym nakierowaniu go, spojrzał prosto na twarz ucznia i z seksownym uśmieszkiem oraz rozpalonym spojrzeniem, nabił się na niego, czemu towarzyszyło zmrużenie oczu i gardłowy pomruk zadowolenia. To było to, czego pragnęli obaj. To, co sprawiło, że po ciele Nikolausa rozlała się nowa fala gorąca. Przygryzł wargę, nie odrywając wzroku od leżącego pod nim chłopaka, a gdy już usadowił się wygodnie na jego penisie, rozpoczął zabawę kilkoma powolnymi, lecz kurewsko zmysłowymi ruchami, coby się przyzwyczaić do Dastana w sobie. Zaraz po tym jednak narzucił szybkie tempo, bo obaj byli już widocznie na skraju podniecenia, obaj chcieli coraz więcej i więcej... I właśnie to miał zamiar dać im Niko.
Ciche westchnienia i pojedyncze stęknięcia uciekały spomiędzy rozchylonch warg praktykanta, gdy co rusz na nowo unosił się i opadał. Rzadko bywał tym, w którego wchodzono i zazwyczaj nie dawało mu to aż takiej przyjemności... Nie takiej, jak to, czego doznawał dziś. Nie wiedział, co jest tego przyczyną. Seksowny kochanek? Fakt, że jest uczniem? To, że wszystko zaczęło się od flirtu w szkole? A może to po prostu to, że Dastan jest w łóżku najzwyczajniej w świecie dobry? W każdym razie, co by to nie było - Duńczyk wręcz oszalał z ogarniającej go przyjemności. Ruchy co chwilę przybierały na sile, na agresywności, choć nie traciły na dokładności. Dłonie natomiast powędrowały na tors młodszego, na którym też zostawiały czerwone ślady po paznokciach praktykanta, a gdy nabił się mocniej, aż jęknął seksownie, mocniej wbijając pazury.
- Mmmm.... Podoba Ci się...? - sapnął, przyglądając się mu.
_________________


 
 
     
Dastan
Trupia Paszcza


Miano: Dastan Winters.
Wiek: 19 lat.
Pseudonim: Dast, Dupek, Truposz, Trup.
Klasa: 14th B
Wzrost: 188 cm.
Ubiór: Zwykłe luźniejsze dżinsy; czarny T-shirt; wojskowe obuwie.
Ekwipunek: Papierosy; komórka; paczka prezerwatyw.
Wygląd: Średniej długości jasne włosy z wygolonymi bokami i postawionym lekkim irokezem w nieładzie. Śniada cera, pasująca do niebieskich oczu.
TYP: Seme.
Znaki Szczególne: Kolczyki nad kącikami górnej wargi oraz w chrząstce nosa; tatuaż na twarzy i klatce piersiowej przypominający trupi.


Fabularnie: Wolny.
Motto: Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu.
Multikonta: Nie posiadam.
Dołączył: 17 Cze 2013
Posty: 53
Wysłany: 2013-08-07, 23:30   

Dastan nigdy nie był na dole, więc nie miał najmniejszego pojęcia jaki jest to dyskomfort, kiedy coś wdziera się do środka, a następnie porusza, nadając znaczne tempo i nie pozwalając się nawet na chwilę przyczaić. Czuł, że nie musiał obawiać się o kruchą cielesną powłokę mężczyzny, która może zniszczyć się przy mocniejszym dotyku. Wreszcie trafił na osobę, która nie wymaga szczególnej opieki. Znudziły go już przygodne numerki, w których to musiał hamować swoją siłę oraz podniecenie. Jednak teraz czuł, że z tym facetem będzie zupełnie inaczej. Skąd ten domysł? Może dlatego, że zaraz bez szemrania, czy niepotrzebnego marudzenia, siadł na nim, nadając dość szybkie tempo. Takie jakie Dast lubił. Zagryzł wargę, jak z każdym mocniejszym ruchem robił się coraz to bardziej podniecony. Przesunął dłońmi po jego smukłych udach, mocno wbijając w nie kciuki. Miętosił dłońmi tę rejony, dopóki nie zdecydował zająć się kształtnymi pośladkami. Objął je w dłonie, masując i pieszcząc jednocześnie, by zaraz zadać jednemu z nich mocnego, wręcz siarczystego klapsa. Wiedział, że to podnosiło tylko stopień podniecenia o jeden wyżej, zwłaszcza, gdy ktoś nie bał się bawić mniej standardowo niż przeciętny człowiek.
Pojedynczy pomruk umknął mu gdzieś spomiędzy lekko uchylonych wag, obserwują wijące się i non stop podnoszące ciało praktykanta, w dość erotycznym tańcu. Zacisnął usta, czując jak z każdą chwilą robi mu się coraz bardziej gorącej, jak temperatura w pokoju nagle wzrosła, a powietrze stało się tak gęste, że ledwo dało się oddychać. Nie chciał już dłużej brać tylko bierny udział w całym tym przedstawieniu. Zamierzał stać się pierwszoplanowych aktorem, którym powinien zaprezentować swoją rolę.
- A jak sądzisz…? – zapytał, z wrednym uśmieszkiem na ustach. Należał do tych, które nie oznaczały nigdy nic dobrego. Chociaż to zależało od osoby, która go w danym momencie widziała. Dał jeszcze chwilę „podminować” Nikolausowi, lecz w krótkim ułamku sekundy, zamienił się z nim miejscami, nie wychodząc z niego nawet ani na moment. Rozłożył się między jego udami, dłońmi rozsuwając je mocniej na boki, by mieć lepsze dojście do ciała kochanka. Od razu, kiedy tylko dobrze się usadowił, wsparł się na rękach, by nie przygniatać Niko. Zresztą było tak gorąco, że dodatkowy gorąco drugiego ciała nie działał wcale na korzyść. Ruchom swoich bioder nadał mocne, szybkie tempo, które zwiększało się z chwilą, nabierając na zdecydowaniu oraz mocy. Nie dało się wyczuć niepewności czy nawet zawahania, a raczej pewne, może nawet dość agresywne ruchy.
Nie odrywał wzroku od podnieconego praktykanta, który w tym momencie wyglądał bardzo kusząco. Z ust nastolatka dzięki temu właśnie widokowi, wymykały się dość gardłowe pomruki zadowolenia, które nieco mogły przypominać warkot. Lecz to wszystko mu nie wystarczało, dlatego co rusz mocniej zębami kąsał ciało bruneta zostawiając po sobie ślady, a także nawet malinki. Zapewne następnego dnia, będzie musiał się nieźle tłumaczyć przed przełożonym.
_________________
 
     
Nikolaus
Demoniczny fetyszysta.


Miano: Nikolaus De Jonckheer.
Wiek: 22 lata.
Pseudonim: Niko, Laus, Nikuś-kikuś-mikuś-fikuś
Wzrost: 184cm.
Ekwipunek: Telefon, klucze od mieszkania i od Yamahy R6, portfel, fajki.
Wygląd: Wysoki, szczupły, dobrze zbudowany brunet o jasnej karnacji, zielonych tęczówkach i zadziornym uśmieszku.
TYP: Sprawdź, jeśli jesteś ciekaw.
Znaki Szczególne: Kolczyk w brwi, języku oraz imitacje tuneli w uszach; tatuaże na prawej ręce, lewym biodrze i łydce; nieco przyćpane spojrzenie.


Fabularnie: Wolny, rozleniwiony.
Motto: Baby we both know that the nights were mainly made for saying things that you can't say tomorrow day.
Dołączył: 20 Kwi 2013
Posty: 38
Wysłany: 2013-08-16, 22:36   

No proszę, uczeń postanowił pokazać, kto tu rządzi, co też bardzo spodobało się Nikolausowi. Nie to, że lubił być aż tak uległy, ale tak pewny siebie i agresywny Dastan był na pewno powodem kolejnych uderzeń gorąca w ciele Duńczyka. Od razu jednak postanowił pomóc młodszemu, samemu poruszając biodrami w rytm tych jego, a westchnienia i ciche jęki co chwilę uciekały spomiędzy rozchylonych warg praktykanta. Wiedział, że ta zabawa nie potrwa już długo. Czuł to i w sobie i w kochanku, którego ruchy stawały się coraz szybsze, mocniejsze.
Nie dbał o ślady, które pozostawiał po sobie Winters. Nie było teraz istotne to, kto to zobaczy, czy ktoś się domyśli, zapyta, dopyta, czy sam Nikolaus poniesie przez to jakieś konsekwencje, no bo przecież nie powinien sypiać ze swoim uczniem. Ale czy teraz Dastan był dla niego uczniem? Marna wymówka, ale Niko tak naprawdę nigdy nie traktował go jak ucznia, nie miał nawet okazji, by zacząć to robić. Od początku był to po prostu atrakcyjny chłopak, z którym miło by było… Bliżej się poznać.
No to się poznawali. Krok po kroku, centymetr po centymetrze, westchnienie po westchnieniu i pchnięcie po pchnięciu, a paznokcie starszego pozostawiały po sobie czerwone szramy na plecach partnera, jako wyraz rozkoszy i szaleństwa, w które przy nim popadał. Oplótł go nogami w pasie, by umożliwić mu jak najlepszy dostęp, a sam zbliżył usta do ucha jasnowłosego i ugryzł go w nie, uprzedzając jednak tę czynność seksownym stęknięciem, które brzmiało mniej więcej jak „Daaah…sta..nhhh…”.
Po tym już wystarczyła chwila, wystarczyło złapanie swojej męskości w dłoń, kilka ruchów, kilka szarpnięć, by całe ciało wyginało się na przemian w łuk i kuliło delikatnie, a sam członek wyrzucał z siebie salwy spermy podobnie, jak wilgotne usta wyrzucały jęki przyjemności. Nie odpuszczał jednak, póki i kochanek nie uzyskał spełnienia, a gdy poczuł, jak ten wypełnia go nasieniem, znów cicho jęknął, by po tym po prostu paść wygodnie na łóżko i dyszeć, chcąc unormować oddech. Spojrzał zamglonym z przebytego orgazmu wzrokiem na Dastana i uśmiechnął się leniwie kącikiem ust.
- No proszę – zacmokał zabawnie ustami, przyciągnął go delikatnie do siebie i jego usta także obdarował cmoknięciem. – Kto by pomyślał, że jesteś w tym faktycznie aż tak dobry…
Spojrzał zaraz po tym na swój brzuch, ozdobiony białą, gęstą cieczą i czuł, jak taka sama, tyle, że należąca do drugiego z mężczyzn, cieknie mu po pośladkach.
Nie miał sił jednak na to, by się podnieść i wziąć jeszcze szybki prysznic, postanowił zatem, że po prostu pójdą już spać, bo, właściwie nie wiadomo jak Dastan, ale Niko był po prostu wycieńczony tym tygodniem i po tak przyjemnym seksie, chciał się po prostu pogrążyć w krainie słodkich, nocnych koszmarków. Przykrył więc i swoje nagie ciało i te kochanka.
- Mmm, nie wiem, jak Ty, ale ja jestem padnięty – mruknął. – Więc pójdę już spać… - ziewnął, przeciągnął się i przymknął oczy, zadowolony z dzisiejszego wieczoru. – Dobranoc, Dastan.
I zasnął spokojnie, by rano obudzić się już samemu…
_________________


 
 
     
Dastan
Trupia Paszcza


Miano: Dastan Winters.
Wiek: 19 lat.
Pseudonim: Dast, Dupek, Truposz, Trup.
Klasa: 14th B
Wzrost: 188 cm.
Ubiór: Zwykłe luźniejsze dżinsy; czarny T-shirt; wojskowe obuwie.
Ekwipunek: Papierosy; komórka; paczka prezerwatyw.
Wygląd: Średniej długości jasne włosy z wygolonymi bokami i postawionym lekkim irokezem w nieładzie. Śniada cera, pasująca do niebieskich oczu.
TYP: Seme.
Znaki Szczególne: Kolczyki nad kącikami górnej wargi oraz w chrząstce nosa; tatuaż na twarzy i klatce piersiowej przypominający trupi.


Fabularnie: Wolny.
Motto: Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu.
Multikonta: Nie posiadam.
Dołączył: 17 Cze 2013
Posty: 53
Wysłany: 2013-08-20, 19:06   

Tak, to było idealne zakończenie dnia. Ciała złączone w namiętnym tańcu pożądania, które poruszały się w tym samym rytmie, tak jakby od zawsze na to czekały. Dastan nie panował nad sobą, nad swoimi ruchami. Stawały się bardziej chaotyczny, mocniejsze. Przyjemne czerwone ślady na plecach tylko dodatkowo motywowały go do dalszej zabawy, która tak naprawdę zbliżała się wielkimi krokami do końca. Ciężki oddech nastolatka, ciche jęknięcia Nikolausa, sprawiały, że powietrze jeszcze bardziej zgęstniało, a atmosfera zrobiła się erotyczna. Wiele nie było trzeba, by jasnowłosy osiągnął upragniony szczyt. Warknął nisko, wręcz gardłowo, opierając czoło o ramię kochanka. Było mu dobrze. Przyjemne mrowienie rozchodziło się po całym jego ciele, a mięśnie brzucha znacznie rozluźniły. Opadł tuż obok niego, oddychając nierówno.
- To samo mogę powiedzieć o tobie. Mimo, ze dużo gadasz, coś w tych przechwałkach było – mruknął, jednak na tyle głośno, że Niko mógł to spokojnie usłyszeć. Sam był wykończony. Nie miał nawet nic przeciwko, aby po prostu iść spać. Kilka dni dały mu nieźle w kość. Podróż bez snu przez dwa dni, potem spanie w akademiku z trzy godziny, a teraz wysiłek fizyczny powodowały, że czuł jak powieki są z ołowiu.
- Dobranoc, Niko – powiedział nisko, obejmując go do siebie ramieniem. Przykrył ich kołdrą, nie chcąc, aby całe to ciepło, gdzieś uleciało. Wysunął jedynie jedną nogę poza krawędź kołdry. Przymknął zmęczony oczy, by następnie usnąć jak kamień.

Kolejnych wibracji w telefonie nie dało się nie usłyszeć. W pokoju, gdzie słychać było teraz jedynie ciche oddechy, stały się tak uciążliwe, jak brzęczenie muchy. Uchylił wolno powieki, zerkając na jeszcze śpiącego Nikolausa. Puścił go, samemu wolno podnosząc się do siadu i przecierając twarz. Cholernie chciało mu się spać, dlatego też instynktownie zerknął na stojący niedaleko zegarek. Szósta piętnaście. Nieźle. Jasna cholera, gdzie dzwoni ten telefon, pomyślał, szukając wzrokiem swoich spodni po podłodze. Kiedy znalazł swoje jeansy, dostrzegł połączenia od ojca, a także jednego esemesa. Nie mógł zostać u Nikolausa dłużej. Pospiesznie wstając, zaczął się ubierać. Chciał już wyjść bez niczego, zostawić go po tym wszystkim, jednak zatrzymał się w futrynie, trzymając swoją bluzę w dłoni. Odwrócił głowę przez ramię, chwilę się nad czymś zastanawiając.
Znalazł jakaś pustą małą kartkę, na której zostawił mu krótki liścik, a jego treść brzmiała następująco:

Musiałem iść, mam kilka spraw do załatwienia.
Gdybyś się za bardzo za mną stęsknił tu masz mój numer.
Dastan.


Tak, karteczka z numerem telefonu. Dobre i to. Po tym opuścił dom praktykanta, odjeżdżając swoim czarnym mustangiem.


[zt]
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 7