Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Timothy Hippolite Nicolas deMaigre
Autor Wiadomość
Timmy 
Chudzina
Pierdoła w niewoli heroiny, tytoniu i alkoholi


Miano: Timothy Hippolite Nicolas deMaigre
Wiek: 17
Pseudonim: Tim / Timmy / Popierdółka
Klasa: 12th C
Wzrost: 178 cm, do tego 48 kg, tak ma niedowagę
Ubiór: Szare welurowe spodnie dresowe (nieco za duże), czarny wełniany sweter (rozpięty), grube wełniane skarpety ♥
Ekwipunek: metalowa papierośnica z pełnym wyposażeniem, do kompletu zapalniczka, telefon i klucze
Wygląd: Wychudzony blondyn, o niebieskich oczyskach tonących na bladej twarzy
Miłość: ~
TYP: Obojętne byle się nim zająć.
Znaki Szczególne: Blady i chudy


Fabularnie: Zajęty~
Motto: Jeśli kieliszek jest do połowy pusty, to czas, żeby ktoś już dolał.
Multikonta: Victor
Wiek: 24
Dołączył: 13 Sie 2013
Posty: 47
Wysłany: 2013-08-13, 17:56   Timothy Hippolite Nicolas deMaigre

Kogo by tam interesowało życie tej popierdółki zaraz po narodzinach, prawda? Jakkolwiek byście chcieli ominąć i przewinąć tę część, nie pozwolę Wan na to. Przecież to rozkoszne kilkunasto letnie dziecko, jest na tyle młodziutkie, że każdy rok może się wydawać wiecznością. Na sali porodowej już na dzień dobry sprawiał problemy. Znaczy, głównie psychiczne. Bo okazało się, że dawali mu niewielką szansę na przeżycie. Matka w płacz, ojciec w szloch, a starszy brat nic nie wiedział. Dopiero później zrobił na złość życiu, no i przeżył. Życie jednak zrobiło jemu też na złość i nabawił się problemów psychicznych (jednak o tym ciutek później).

Marsylia jest niezwykle słoneczną i ciepłą mieściną na południu Francji. Dlatego nigdy nie marzł. Tak, w Chicago będzie miał przesrane pod tym względem i wszyscy o tym wiemy. Całymi dniami opieprzał się w domu przed komputerem. Od taki chłopaczek. Rodzice byli masakrycznie zapracowani, żeby zapewnić dzieciakom, wszystko, czego oni nie mięli. Ich intencje jakkolwiek szlachetne, nie sprawdziły się do końca, bo przez to, nikt nigdy nie miał czasu, żeby nauczyć biednego Timmiego jazdy na rowerze. Chociaż tyle dobrze, że zawsze sobie rysował pod czujnym okiem babci. Tak, uwielbiał jeździć do babci. Mieszkała kilka kilometrów dalej, więc utrzymywał bliskie kontakty. Chociaż z rodziną od strony ojca, pomimo tego, ze mieszkali na północy kraju, że pojawiali się raz na ruski rok, głównie z okazji świąt, też kontakt był bliski. Zresztą właśnie od strony tamtej rodziny miał kuzyna, o rok, czy dwa starszego od niego. Bardzo bliscy ♥

Właściwie to wszystko zaczęło się tak konkretniej walić, kiedy miał około dwunastu lat. Nie mam tu na myśli pierwszego seksu jakiego doznał z kuzynem rok wcześniej. Tylko szalonego pomysłu rodziców na temat rozwodu. Taka tam wariacja dorosłych. Naprawdę było mu smutno z tego powodu, ale do końca jeszcze nie wiedział, czym to będzie skutkować. Dobrze, przestali mieszkać razem. Siostra była już na tyle dorosła, że i tak kilka lat temu się wyprowadziła. Brat został z tatą. A on? Oczywiście że z mamą. Jednak o tym zadecydował sąd: „Z powodów rozwijającej się psychologii dziecka, bardziej bezpieczną opcją dla jego prawidłowego wychowywanie będzie pozostawienie go wraz z matką, gdyż odcięcie mogło by wywołać zaburzenia na tle psychicznym.” – do dziś dnia mógłby buchnąć śmiechem przypominając sobie ten „wyrok”. Wszystko by było dobrze gdyby nie nowy facet mamy.
Oczywiście że jako coraz większy chłopak, porównywał się do rówieśników. Szkoda tylko, że w wieku 14 lat, był wielkim toczącym się pulpetem, z którego wszyscy się śmiali. Dzieci są najbardziej okrutną grupą społeczną – są szczere. Od wtedy tak jakoś wyszło, że zainteresował się sprawami odżywiania. Nie podobało mu się podejście rodziny: „No bo zdrowo wyglądasz! Nie jesteś gruby pączusiu.”. No szlag człowieka może trafić. Co nie zmienia faktu, że jak mama wyjeżdżała na kilkudniowe delegacje, to było mu cieplej w łóżku, kiedy jej facet go przytulał.
Gdy miał te nieszczęsne 15 lat, wszystko zaczęło wychodzić na jaw. Skończyło się ponowną samotnością jego rodzicielki i długimi godzinami u psychologa. Taka skóra i kości, z wielgachnymi oczyma i tymi złocistymi włosami wpatrujący się w Panią Doktor, a oczami błądząc gdzieś w wyobraźni, przecież jakiś głupot słuchać nie będzie.
Później zaczęły się używki. Tak typowo. Był już chudy, to stwierdził, że teraz go inni pewnie zaakceptują. Tylko, trzeba się jakoś dopasować do „elity” i znaleźć jakiś wspólny temat. Padło na papierosy. Najpierw po kątach się uczył. Później się widywali w „palarni” pomiędzy przystankiem tramwajowym, a szkołą. Nic dobrego na pewno z tego nie wyszło.
No jednak, najistotniejsze są te ostatnie lata. No bo tak generalnie, to on nigdy z nikim nie był w związku. Jakoś nie potrafił nikogo znaleźć. Były jakieś nastoletnie zauroczenia, ale nigdy nie trwały dłużej niż kilka tygodni. Gdzieś się zgubił. Nie fizycznie. Tak mentalnie i psychicznie. Niewiele trzeba było, a pewnego razu, jego mama przynosząc mu wyprane ubrania do pokoju, zastała go z nożem wlokącym się wzdłuż przedramienia. Ta czyściutka biel ubrań, przydała się na tamowanie krwotoku. Nic poważnego. Pozostawmy to bez wydźwięku w świat. Jedynie długie rozmowy w gronie bliskiej rodziny. Jednak to był już taki przygnębiający okres. Gdyby ktoś go zapytał, czy ma depresję, pewnie by natychmiast temu zaprzeczył, może i sam nie wiedział do końca. On nie chciał umrzeć. Po prostu nie chciał dłużej żyć. Jednak najprzyjemniejszym końcem, mógł być ten, kiedy pojechali na północ do rodziny. „Wychodzę na chwilę do sklepu, zaraz wracam” usłyszeli przed wielogodzinnymi poszukiwaniami w śniegu. Kupił wódkę, fajki, zniknął gdzieś w parku i chciał zasnąć. Nie wyszło, w końcu wtedy bym o tym biedaku nie pisał. To było za dużo nie tylko dla niego samego, ale dla samej rodziny. Byli wycieńczeni. Najprostrzym rozwiązaniem, wydawał się internat. Oczywiście, dali mu chociaż wolną rękę w wyborze. Ta daa! I tak oto w ten sposób, oto ON.
Ta nieszczęsna popierdółka, która wbrew woli pewnie narobi wokół siebie szumu. Szkoda, że wszystko się będzie za nim wlokło w papierach.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 4,7 sekund. Zapytań do SQL: 8