Yaoi Gakuen Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Wejście do szkoły
Autor Wiadomość
Layla 
Pies gończy.


Miano: Shinya Winchester
Wiek: 18 lat
Pseudonim: Layla
Klasa: 13th C
Wzrost: 183 cm
Ubiór: Zazwyczaj biała koszula, garnitur, luźno zawiązany krawat, buty z klamerkami. Gdy jest zimno, nosi szary płaszcz z kołnierzem podbitym futerkiem. Czasami w wersji "domowej" da się go zobaczyć w sportowych dresach do ćwiczeń lub zwykłych ciemnych spodniach i T-shirtach.
Ekwipunek: Torba z przyborami szkolnymi, paczka papierosów, zapalniczka Zippo, klucze, telefon.
Wygląd: Wysoki, szczupły i umięśniony brunet o krótkich, nastroszonych włosach wpadających do błękitno-szarych oczu. Blady, zwykle złośliwie uśmiechnięty lub kompletnie nieobecny. Bardzo często da się go spotkać z papierosem w ustach.
Miłość: Własna
TYP: Niepokorny
Fabularnie: Zajęty gambiceniem.
Motto: "You know it's just your foolish pride. "
Multikonta: Brak
Wiek: 22
Dołączył: 01 Cze 2013
Posty: 38
Wysłany: 2013-06-04, 19:08   

- Czymś, co opinia publiczna określa „miłością rodzicielską”, a ja określam „uzasadnionym manifestem władzy nad produktem bruzdkowania własnych gamet” – mruknął Shinya, machnąwszy ręką i ruszywszy za chłopakiem. Szkoła wyglądała na naprawdę wielką i, och, porządną. Obszerne, jasne pomieszczenia, szerokie korytarze, dziedziniec, wypielęgnowane rośliny i cała masa zgoła niepotrzebnych zdobień wywierała wrażenie. W sam raz, by rodzice, raz podjechawszy na parking, natychmiast stwierdzili: „Moja pociecha będzie chodzić tutaj”.
Do tej…
Och?
Szkoły dla chłopców?
- Poważnie? – Shinya drgnął, dusząc w sobie dziwne uczucie przykrości. I tak nie będzie miał problemu z dziewczynami. Co najwyżej więcej się nachodzi, ale i w to szczerze wątpił. Wszędzie tam, gdzie był Layla, prędzej czy później i tak kręciła się jakaś chętna dziewczyna. Po namyśle, to szkoła dla chłopców mogła być nawet lepszym rozwiązaniem.
Bez podrywania ze wszystkich stron i tak dalej…
- Dzięki za okazaną łaskę – sarknął. – Wybacz, że nie klęknę, ale bolą mnie kolana. Odpowiedź na tamto pytanie zależy od twojego nastawienia. Jeśli będzie wrogie, przy próbie zaczepienia dostaniesz ode mnie w zęby. W innym przypadku mogę się ewentualnie podzielić papierosem.
Widział, co się święci. Po prostu wyciągnął jeszcze jedną fajkę, rzucił mu, a sam schował paczkę do torby.
- Tylko schowaj, nie biorę odpowiedzialności za cudze kurzenie na terenie szkoły – mruknął, przekraczając próg wyżej wymienionej.
Pierwszy raz.
Nowa szkoła. Znowu inne życie. Jak długo? Znajdzie tu kogoś, z kim będzie mógł się porozumieć? Kogokolwiek?
- Prowadź, nie znam miejsca. Jeśli chcesz, nie musisz mnie koniecznie ciągnąć do klasy. Papiery mogę złożyć później. Macie tu jakieś wyjścia na dach? – Zawsze lubił siedzieć na dachu.
_________________
 
     
Shizuo
Piździelec c:


Miano: Shizuo Haruki Kajiyama
Wiek: 18 lat
Pseudonim: Shizu
Klasa: 12th A
Wzrost: 186 cm
Ubiór: Czarny podkoszulek, Koszula w czarno-niebieską kratę, czarne rurki z przyczepionym łańcuchem i granatowe trampki. + czarna bluza aktualnie.
Wygląd: Wysoki, dość chudy chłopak o niezbyt długich blond włosach, niebieskich oczach, ładnie wykrojonych ustach (kolczyk w dolnej wardze)
Miłość: do Kluski
TYP: I:
Fabularnie: wolny
Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 71
Wysłany: 2013-06-05, 22:00   

- Coś w tym jest.. - aż wzdrygnął się na samą myśl o jego matuli. Nie wiadomo, co gorsze - matka, czy syn. No cóż, rodzina to rodzina, jej się nie wybiera. Teoretycznie.
Szkoła wyglądała całkiem cacy, okej, ale czy chłopak serio nie sprawdził.. że to męska szkoła? Hm, pewnie jego rodzice złożyli papiery zanim ogarnął, co i jak.
- Nie, kurwa, na żarty. - a tak sobie powiedział, że to męska szkoła. Gdyby siedział w głowie chłopaka, to może uświadomiłby go, że się myli co do tego podrywania.. Zresztą, sam się przekona i będzie to bardziej efektowniejsze.
Shizu zręcznie złapał papierosa, nie uszkadzając go. Schował do kieszonki w koszuli pod bluzą. Musi oszczędzać fajki aż wróci do pokoju po swoje własne. Nie za ciekawie.
- Dobry z Ciebie chłopak, toteż wybaczam. - zignorował tą śmiałą groźbę, bo wzmianka o papierosach bardzo go zaciekawiła i powstrzymała, że aż nawet się uśmiechnął. Ale takie przymykanie oka nie będzie trwało długo, tylko tym razem. Oczywiście, jeśli zajdzie taka potrzeba, Kajiyama zmusi się do odwdzięczenia tym samym. Po za tym, papierosy zawsze miał, tylko dzisiaj ich zapomniał.. Tak to przecież nie rozstaje się z nimi na dłużej niż to konieczne. Niefortunnie je zostawił w pokoju, to przez to nowe miejsce zapomniał o tak ważnej rzeczy.
- Nie wymagam od Ciebie odpowiedzialności. - Po za tym, Shizu miałby sobie nie poradzić? No way.
- Niespecjalnie zamierzałem jeszcze iść do klasy, także.. no i chyba wiem, jak dostać się na dach. - Nie miał nic przeciwko, sam lubił przesiadywać na dachach, chociaż na tym tutaj jeszcze nie był. Co prawda, najczęściej, jeśli już leni się na dachu, to sam, aczkolwiek na towarzystwo Layli, o dziwo, nie narzeka. Poprowadził ich więc w uzgodnione miejsce.

zt x2
 
     
Sidney
Physician Death


Miano: Sidney Curtis
Wiek: 29
Wzrost: 195 cm
Ubiór: Na co dzień zwykle t-shirty w różnych barwach i wzorach oraz jeansy. Zazwyczaj ciemne. Do pracy natomiast zakłada kitel i często lekarską maskę.
Wygląd: Gdyby nie blizna, byłby naprawdę przystojnym facetem. Czarne włosy sięgające mu karku ozdobione są na za długiej grzywce pasmem bieli, który zwykle przesłania mu prawe oko. Oczy zaś, ma w kolorze wściekłej zieleni, które spoglądają spod krzaczastych brwi. Ostre, męskie rysy i wąskie usta układające się w nonszalancki uśmiech są jego dewizą.
TYP: Semiacz czy coś tam
Znaki Szczególne: Ma kilka brzydkich blizn. Ta na twarzy, ciągnąca się od nosa, przez cały policzek, aż do szyi, zdecydowanie dodaje mu charakteru. Ma też białą grzywę.


Fabularnie: Co?
Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 3
Wysłany: 2013-08-29, 17:08   

Zaparkował swojego cruisera na szkolnym parkingu, zdjął kask i poprawił zmierzwione włosy. Cóż w obecnym stroju złożonym ze skórzanej kurtki narzuconej na czarny t-shirt i czarnych jeansów bliżej mu było do buntownika niż lekarza sądowego. Pofarbowana na biało grzywa oraz blizna tylko potęgowały to wrażenie. Ale przecież nigdzie nie jest zapisane, że po godzinach pracy ma się obnosić z wykonywanym zawodem, prawda?
Nie, nie mili państwo... Sid nie przeszedł tutaj, bo jego papiery były sfałszowane, przez co musiałby wrócić do szkoły. Nie przyszedł tu też by demoralizować młodzież, a już tym bardziej nie przyszedł tu na "łowy" Jego cel był bardziej trywialny. Przyszedł pod gmach szkoły żeby zrobić drobną niespodziankę swojemu staremu przyjacielowi. Znali się jeszcze ze studiów, ale ich drogi rozeszły się dość szybko. Wybrali różne specjalizacje, lecz mimo to dobrze im się ze sobą mieszkało. Tak, przez dobre trzy lata dzielili ze sobą jeden pokój w akademiku. Co prawda ostatnio ich przyjaźń ograniczała się do telefonów i spotkań raz na pół roku, ale... przecież nie zaszkodziło odnowić starych kontaktów, szczególnie że ma się w pracy trochę więcej luzu... wreszcie od niepamiętnych czasów. Ledwie pierwszy dzień urlopu, a już zaczynał się nudzić.
Wziął pod pachę czarny, błyszczący kask i sprężystym krokiem skierował się w stronę drzwi szkoły. Nie miał zamiaru wchodzić. Musiałby się pewnie wylegitymować, a nie chciał robić wokół siebie zamieszania. Wzniósł do oczu nadgarstek spoglądając na tarczę zegarka. Jest za wcześnie... Cóż, poczeka sobie.
Szybko pokonał kilka niewysokich schodów i przysiadł na jednym z murków, nonszalancko opierając się plecami o ścianę budynku. Miał tylko nadzieję, że nie pomylił się co do godzin. Nie chciał odchodzić z kwitkiem. Liczył na wieczór pełen wrażeń, a przynajmniej na kilka piw wypitych w dobrym towarzystwie.
 
     
Ryoichi


Miano: Ryoichi
TYP: uke
Fabularnie: wolny jak ptak
Dołączył: 25 Lip 2013
Posty: 4
Wysłany: 2013-08-30, 18:28   

Cały dzień szwędał się tu i tam nie mogąc znaleźć sobie miejsca. Zresztą jak zwykle. Znowu mu się nudziło, a do tego jego "kochanek" stwierdził, że musi się uczyć. Tak nagle. Co z tego, że zbliżały się jakieś tam klasówki i sprawdziany. Ryo jakoś miał wystarczająco dużo czasu żeby się uczyć... Teraz jednak zżerała go nuda i samotność. Robił się coraz bardziej wściekły. Wyszedł na podwórko i nagle zobaczył swojego chłopaka obściskującego się z jakąś paskudną laską. W Ryo zagotowała się krew. Podszedł do nich i szarpnął dziewczynę odsuwając ją trochę dlaej po czym rzucił się z pięściami na "byłego". Krzyczał na niego i pluł. Niestety ponieważ tamten był szefem mini gangu szkolnego to do bijących się zaraz doskoczył większy byczek.
- Dość! - wrzasnął po chwili były prosto do ucha tamtego karka. - Ryo. Nie będę Ci się tłumaczył, więc lepiej idź stąd zanim stracę cierpliwość.
Chłopak zawlókł się z powrotem do budynku z rozciętym łukiem brwiowym, wargą i kilkoma większymi siniakami. Podszedł pod drzwi gabinetu i szarpnął klamką. Zamknięte
- Psia mać! - wściekły wydarł się na całe gardło i usiadł pod drzwiami. Po chwili zauważył jakiegoś gościa idącego korytarzem w jego kierunku. No to będzie trzeba sklecić jakieś kłamstewko. Przyjżał się uważniej i spostrzegł, że to żaden z nauczycieli. Do tego facet całkiem całkiem. Wysoki, przystojny, a ta blizna na twarzy tylko dodawała mu uroku. Zatrzymał się pod drzwiami, a Ryo dalej mu się bezwstydnie przyglądał. Otarł tylko krew z oka i brody.
- Zamknięte - powiedział z uśmiechem, mimo że wcale mu do śmiechu nie było.
 
     
Yuki 
Oderwany od rzeczywistości


Miano: Yuki Sanji
Wiek: 16 lat
Pseudonim: Yuki
Klasa: 10th A
Wzrost: 165cm
Ubiór: Nosi czarną koszulkę która na ramionach jest ozdobiona szkocką kratą w kolorze czarno-czerwonej. Krótkie spodenki także mają czarny kolor, ozdobione identyczną kratą jak ta na bluzce.
Ekwipunek: Nosi ze sobą mały scyzoryk. Prezent od siostry.
Wygląd: Blond włosy. Niebieskie oczy i mały zgrabny nosek. Dość chudy i niski jak na swój wiek.
Miłość: Na razie nie.
TYP: Uke
Znaki Szczególne: Czerwona przepaska na szyi i po jednej na nadgarstkach oraz nieśmiertelnik pełniący role naszyjnika.


Fabularnie: Zajęty
Motto: Nie przejmuję się ludźmi, bo oni nie przejmują się mną.
Wiek: 20
Dołączył: 17 Lis 2013
Posty: 45
Wysłany: 2013-12-05, 17:21   

Andrew pociągnął go najpierw w stronę szkoły. Był tam już dzisiaj, ale nie rozglądał się po niej, po prostu poszedł na lekcje razem z resztą klasy i tyle. Teraz miał za to okazje na zwiedzenie tego miejsca oraz poznanie kogokolwiek. Mimo, że nigdy nie przeszkadzał mu brak znajomych, to wolał mieć kogoś do pogadania. W końcu w liceum postanowił sobie, że chciałby odrobinę się zmienić. W co wchodziło także zdobycie większej liczby znajomych, a , że w szkole byli sami faceci to o jakiś kumpli nie powinno być aż tak źle. W sumie wiele osób w jego starej szkole chciało do niego zagadać, ale on zawsze ich ignorował lub po prostu twierdził, że nie ma czasu. Bał się do kogokolwiek zbliżyć i odsuwał się od społeczeństwa, także z czasem osoby które go otaczały wyczuwały to i już nawet nie próbowały. Nawet nauczyciele w końcu dali sobie z nim spokoju. Ale wracając teraz Yuki szedł ze starszym chłopakiem pod ramię jakby znali się od wielu lat i to go troszku peszyło. Dlatego kiedy weszli do szkoły, mały szybkim i ledwie zauważalnym ruchem wyswobodził się z pod ramienia Andrewa i stanął przed nim lekko speszony.
-Więc, zaczynamy od szkoły tak? To co pokarzesz mi tu najpierw?-zapytał lekko drżącym głosem i wlepiając w blondyna swoje błękitne ślepia oczekiwał odpowiedzi. Jak dobrze, że Andrew jest hostem i umie przeprowadzać rozmowy w innym wypadku mały nie podołał by temu.
_________________

Katra Postaci
Relacje
Telefon
 
     
Andrew
Glamour


Miano: Andrew Timothy Trevena
Wiek: 19
Pseudonim: An, Andy, Drew, Timi
Klasa: 13th B
Wzrost: 175cm
Ubiór: Zwyczajowo chodzi ubrany w czarne spodnie materiałowe, białą koszulkę i na to fioletowa marynarka. Jednak bardzo często (zwłaszcza w klubie hostów lub na lekcji WOKu) można go zobaczyć ubranego w tradycjne stroje z różnych zakątków świata.
Ekwipunek: telefon, chusteczki, notesik z długopisem
Wygląd: Niezbyt wysoki młodzieniec o krótkich blond włosach i fiołkowych oczach, szczupły i zadbany. Emanuje urokiem osobistym i pozytywną energią.
Miłość: Chciałbym wiedzieć czym jest
TYP: Po co się ograniczać?
Fabularnie: pisze na laptopie
Motto: Carpe diem
Multikonta: Hide i spółka
Dołączył: 24 Maj 2013
Posty: 140
Wysłany: 2013-12-06, 15:52   

Andrew prowadził nowego kolegę, no bo to przecież oczywiste, że teraz byli kolegami, prosto do budynku szkoły. Na lekcjach pewnie już był, ale mógł mu pokazać gdzie znajdują się różne kluby czy chociażby biblioteka. No i oczywiście nie miał problemu z rozmową. Ba, on mógł prowadzić nawet monolog sam ze sobą, ważne aby ktoś go słuchał. Yuki nawet nie musiałby się odzywać choć oczywiście zawsze to przyjemniej jak ktoś Ci odpowiada na Twoje słowa.
- Tak, nie będę Ci pokazywał klas bo to nie ma sensu, ale mogę Ci pokazać gdzie są sale sale klubowe i biblioteka. Ewentualnie psycholog szkolny, kto wie czy kiedyś Ci się nie przyda - zaśmiał się lekko i pociągnął chłopaka dalej. Szli spokojnym krokiem, a Andrew opowiadał blondynkowi o nauczycielach i szkole. O tym, u którego nauczyciela można sobie trochę odpuścić z lekcjami, a u którego lepiej uważać i mu nie podpaść. Chciał jak najlepiej doradzić chłopakowi, czuł się odpowiedzialny w pewnym sensie za niego i za to jak pójdzie mu teraz w szkole.
- Powiedz, dlaczego przeniosłeś się do tej szkoły? Twoi rodzice zmienili pracę? - zapytał z zaciekawieniem gdy szli przez szkolny korytarz. No nie będą przecież rozmawiać tylko o szkole, chciałby dowiedzieć się czegoś Yuki'm skoro mieli być kolegami teraz. Poza tym tak czy inaczej strasznie go ciekawiło dlaczego blondyn trafił do tej szkoły.
_________________

Karta Postaci
 
     
Yuki 
Oderwany od rzeczywistości


Miano: Yuki Sanji
Wiek: 16 lat
Pseudonim: Yuki
Klasa: 10th A
Wzrost: 165cm
Ubiór: Nosi czarną koszulkę która na ramionach jest ozdobiona szkocką kratą w kolorze czarno-czerwonej. Krótkie spodenki także mają czarny kolor, ozdobione identyczną kratą jak ta na bluzce.
Ekwipunek: Nosi ze sobą mały scyzoryk. Prezent od siostry.
Wygląd: Blond włosy. Niebieskie oczy i mały zgrabny nosek. Dość chudy i niski jak na swój wiek.
Miłość: Na razie nie.
TYP: Uke
Znaki Szczególne: Czerwona przepaska na szyi i po jednej na nadgarstkach oraz nieśmiertelnik pełniący role naszyjnika.


Fabularnie: Zajęty
Motto: Nie przejmuję się ludźmi, bo oni nie przejmują się mną.
Wiek: 20
Dołączył: 17 Lis 2013
Posty: 45
Wysłany: 2013-12-09, 13:24   

No przecież, że byli kolegami, bo jak ich inaczej można by nazwać? Miał nawet cichą nadzieję, że może uda mu się z Andrwem zaprzyjaźnić. W końcu strasznie miły z niego facet. Rozmowny i w ogóle był na tyle miły by oprowadzić Yukiego po nowej szkole i trochę mu o niej poopowiadać. A trzeba przyznać, że był w tym bardzo dobry. Szli, więc korytarzami a blondyn opowiadał małemu o nauczycielach i ogólnie jak się tutaj żyję. Z tego co mówił było tu naprawdę fajnie i wszystko było w porządku, gdyby nie to jedno niechciane pytanie, a raczej jakiekolwiek pytanie o nim. Nie lubił o sobie opowiadać, ani się zwierzać, czy przed kimkolwiek otwierać, był strasznie skryty w sobie. Nie mówił wszystkiego własnej siostrze, a co dopiero nowo poznanemu chłopakowi. Po tym pytaniu z pochmurniał i nadal szedł w ciszy koło Andrwea. Nie miał najmniejszej ochoty opowiadać mu o swoim życiu prywatnym tak wcześnie, a do tego nie o tym co sam chciał wymazać ze swojej pamięci jak najszybciej. Wiedział z jakiego powodu tu jest. A powód ten brzmi, że jego ojciec miał już dość opiekowania się nim, choć Yuki nigdy nie był mu nieposłuszny i starał się zachowywać w jego otoczeniu jak cień. To mimo tego ojciec zapisał go do tej szkoły, żeby się go pozbyć z domu i móc robić tam co mu się podoba. Misaki (siostra Yukiego) bowiem nie mogła mu niczego zabronić, a Yuki owszem, ponieważ dom był zapisany na niego. Niestety ojciec za sprawą swojego znajomego prawnik załatwił wszystko tak, że wyszło, że dom przepisany Yukiemu należy teraz do jego ojca. Tak właśnie mały tu trafił, nie mógł jednak powiedzieć tego na głos przed samym sobą, a co dopiero przed chłopakiem który szedł teraz obok niego.
-Wiesz to trochę prywatne sprawy nie obraź się, ale zostawię to dla siebie okej?-powiedział lekko drżącym głosem i uśmiechnął się delikatnie, choć usta nadal mu drgały. Bał się tylko, żeby Andrew nie wypytywał o nic więcej i złapał aluzje, że ten nie chcę o tym rozmawiać.
-To może pokarzesz mi bibliotekę co? Bo wiesz ja strasznie lubię czytać. -powiedział by zmienić tok rozmowy i przerwać narastającą ciszę.

z/t x 2
_________________

Katra Postaci
Relacje
Telefon
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna














ZAKAZ KOPIOWANIA TREŚCI ZAWARTYCH NA FORUM FOUR SEASON. OBRAZKI POJAWIAJĄCE SIĘ NA FORUM WZIĘTE ZE STRONY ZEROCHAN.NET
@ Moe(Roth) - Twórca szaty graficznej.


Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 7